
Ulica Ostatnia
1.
rozdygotana jak strumienia początek
siedzę przy oknie wypełnionym deszczem
za oknem biały wiatr jak wtedy
wstrząsa powietrzem
światło księżyca tam gdzie były twoje dłonie
wysyłam papierowe okręty
we wszystkie siedem stron świata
na koniec
2.
złota iskra
rozpływa się na szybie
tęczą
plamą oleju w kałuży
którą przed chwilą rozjeżdżałeś dziecinnym rowerkiem
przez bezdźwięczny zgiełk ulic
słychać jeszcze kołysankę
która przebrzmiała wiele lat temu
czy to moją twarz widziałeś
odbitą w lustrzanym śnie
3.
rozklekotane pianino
pety na brudnej podłodze
ta scena
reflektorem w oczy
nie warta gry
czy znowu tak mnie chcesz
perfumowane wino
w plastikowym kubku
o czwartej nad ranem
ten ból
nie musisz niczego ukrywać
- - - - - - - - - - - - -
4.
czuję każde
wewnętrzne poruszenie
gest jesień jutra przecież
jeszcze wędrujemy za kres
gdzie nas nie ma
ta chwila nie mówi nic
jest
nie ma
jest
teraz
możesz już odejść
5.
gdzie drogi kręte
gdzie popękane niebo
gdzie codziennie ktoś umiera
gdzie głosy milkną w ciemności
na ulicy ostatniej
wczoraj jeszcze trwa
a przecież znowu
mogę patrzeć na bzy
życie jest jak taniec z nieznajomym
Ulica Minstreli
Ulica Cieni

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











