Forum Lagata.pl: Chrzest świadków Jehowy - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (3 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Chrzest świadków Jehowy

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 September 2010 - 16:44

http://www.youtube.c...ebr-0BjkOw&NR=1

Mam pytanie do Swiadków Jehowy, czy u Was kobiety obowiązuje zakaz zbliżania się do wody? Przerażenie w ich oczach przed zwyczajnym zanurzeniem jest zastanawiające. Zeby przy chrzcie był konieczny lekarz i karetka reanimacyjna to juz lekka przesada. Niemowlak nie przeżywa takich stresów przy polaniu główki. ;)

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 03 September 2010 - 19:10

O ile moje informacje są scisłe, (a znam kilka osób z tej opcji religijnej)stres wynika z zanurzania tyłem czyli na wznak. Ja sam nieźle pływam, ale w morzu, gdy pływałem na grzbiecie, bałem się zalania twarzy przez falę. To jest odruchowe i niezależne od woli.Tak można wytłumaczyć ten strach chrzczonych. Co prawda taka forma chrztu jest raczej bulwersujaca. Co prawda wymienione przeze mnie wyżej osoby twierdzą, że taka forma chrztu pochodzi od Jana Chrzciciela. Ale czy on naprawdę zanurzał ludzi w Jordanie na wznak? Wątpię w to, ponieważ są "łagodniejsze" formy kontaktu z wodą, chociażby polanie głowy człowieka stojacego w rzece. Z tym,że tam do chrztu nikt tych pań nie zmuszał, a przyczyny stresu podane wyżej są wiarygodne.
P.S. Jako "neutralny" w sprawach religijnych staram się zachować obiektywizm.

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 September 2010 - 21:20

Wyświetl postUżytkownik t.oskar dnia 03 September 2010 - 19:10 napisał

O ile moje informacje są scisłe, (a znam kilka osób z tej opcji religijnej)stres wynika z zanurzania tyłem czyli na wznak.(...) To jest odruchowe i niezależne od woli.Tak można wytłumaczyć ten strach chrzczonych.
P.S. Jako "neutralny" w sprawach religijnych staram się zachować obiektywizm.

Również staram sie być obiektywna. U nas obowiązują nauki przygotowawcze do chrztu, a więc Swiadkowie powinni nakazać naukę nurkowania, wstepującym w ich szeregi. Sam prowadzący uroczystość też jakiś daleki od profesjonalizmu, bo fotograf instruuje go jak ma się do tego zabrać. Mniej stresu byłoby podczas symbolicznego polania gowy woda.

Użytkownik magia edytował ten post 03 September 2010 - 21:21


#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 September 2010 - 21:58

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 03 September 2010 - 21:20 napisał

Również staram sie być obiektywna. U nas obowiązują nauki przygotowawcze do chrztu, a więc Swiadkowie powinni nakazać naukę nurkowania, wstepującym w ich szeregi. Sam prowadzący uroczystość też jakiś daleki od profesjonalizmu, bo fotograf instruuje go jak ma się do tego zabrać. Mniej stresu byłoby podczas symbolicznego polania gowy woda.

Aby być obiektywnym trzeba poznać wszelkie aspekty sprawy i okoliczności.
Wy zaś nigdy obiektywni nie będziecie, bo stale podstawą waszego zdania i opinii jest to,
co widzicie w waszej religii - Krk.
Warto więc dokładnie poznać kwestię chrztu przez pełne zanurzenie, bo tylko takie jest wymagane przez Boga i Jego religię - całkowite zanurzenie.
Z definicji chrztu jasno wynika, że nie polega on na pokropieniu lub oblaniu wodą, lecz na całkowitym zanurzeniu. Potwierdzają to przykłady opisane w Biblii.
Jezus został ochrzczony w dużej rzece, Jordanie, a po chrzcie „wyszedł z wody” (Mt 3:13, 16; Mk 1:10).
Jan chrzcił ludzi w dolinie Jordanu, w pobliżu Salim, „ponieważ było tam wiele wody” (Jn 3:23).
Etiopski eunuch poprosił, by Filip go ochrzcił, gdy zbliżyli się do „jakiegoś zbiornika wodnego”. Obaj „zeszli do wody”, a potem „wyszli z wody” (Dz 8:36-40).
Ze wszystkich tych relacji wynika, że nie chodziło o mały, płytki staw, lecz o duży zbiornik wodny, do którego trzeba było wejść, a potem z niego wyjść.
Za całkowitym zanurzeniem przemawia też okoliczność, iż chrzest przyrównano do pogrzebu.
Czytasz:
(Rzymian 6:4-6) "Dlatego też zostaliśmy z nim pogrzebani przez nasz chrzest w jego śmierci, abyśmy jak Chrystus został wskrzeszony z martwych przez chwałę Ojca, tak i my podobnie chodzili w nowości życia. 5 Jeśli bowiem zostaliśmy z nim zjednoczeni w podobieństwie jego śmierci, to na pewno też zostaniemy z nim zjednoczeni w podobieństwie jego zmartwychwstania; 6 gdyż wiemy, iż nasza stara osobowość zawisła z nim na palu, żeby nasze grzeszne ciało stało się nieczynne, abyśmy już dłużej nie byli niewolnikami grzechu".
(Kolosan 2:12) "zostaliście bowiem z nim pogrzebani w jego chrzcie i dzięki więzi z nim zostaliście też razem wskrzeszeni za sprawą waszej wiary w działanie Boga, który go wskrzesił z martwych".

Źródła historyczne potwierdzają, że pierwsi chrześcijanie praktykowali chrzest przez zanurzenie.
New Catholic Encyclopedia (1967, t. II, s. 56) podaje:
Nie ulega wątpliwości, iż w Kościele pierwotnym chrzest odbywał się przez zanurzenie”.
A w dziele Larousse du XXe Siècle (Paryż 1928) zaznaczono:
Pierwszych chrześcijan chrzczono przez zanurzenie wszędzie, gdzie była woda”.

Ta technika zanurzania jest pewna, praktyczna i pozwala całkowicie zanurzyć osobę w wodzie, każdego, a wiec i te osoby, które odczuwają najmniejszy nawet lęk przed wodą.
Znaczenie chrztu dla miłujących Boga Jehowę ludzi, lojalnych sług, ma dla nich tak wielkie znaczenie, że radość po tym fakcie i wydarzeniu pozwala zapomnieć o wszelkich lękach.
Paweł tak napisał w liście skierowanym do zboru chrześcijan w Rzymie:
Czyż nie wiecie, że my wszyscy, którzy zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusie Jezusie, zostaliśmy ochrzczeni w jego śmierci?” (Rz 6:3).
To Jehowa Bóg dokonuje chrztu w Chrystusie Jezusie oraz w jego śmierci.
To On namaścił Jezusa, ustanawiając go Chrystusem, czyli Pomazańcem (Dz 10:38).
W ten sposób ochrzcił go duchem świętym, którym za pośrednictwem Jezusa zostali potem ochrzczeni jego uczniowie.
Pozdrawiam

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10316
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 September 2010 - 22:24

Wyświetl postUżytkownik Miłujący prawde dnia 03 September 2010 - 21:58 napisał

Warto więc dokładnie poznać kwestię chrztu przez pełne zanurzenie, bo tylko takie jest wymagane przez Boga i Jego religię - całkowite zanurzenie.

Zanurzenie to jeszcze pół biedy - gorzej, że was wyjmują nie w porę :pajac
Tego też oczekuje Jehowa..? :D

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 September 2010 - 22:27

Wyświetl postUżytkownik Miłujący prawde dnia 03 September 2010 - 21:58 napisał

Z definicji chrztu jasno wynika, że nie polega on na pokropieniu lub oblaniu wodą, lecz na całkowitym zanurzeniu. Potwierdzają to przykłady opisane w Biblii.
Jezus został ochrzczony w dużej rzece, Jordanie, a po chrzcie „wyszedł z wody” (Mt 3:13, 16; Mk 1:10).
Jan chrzcił ludzi w dolinie Jordanu, w pobliżu Salim, „ponieważ było tam wiele wody” (Jn 3:23).
Etiopski eunuch poprosił, by Filip go ochrzcił, gdy zbliżyli się do „jakiegoś zbiornika wodnego”. Obaj „zeszli do wody”, a potem „wyszli z wody” (Dz 8:36-40).
Ze wszystkich tych relacji wynika, że nie chodziło o mały, płytki staw, lecz o duży zbiornik wodny, do którego trzeba było wejść, a potem z niego wyjść.

Zaden z podanych przykładów nie jest dowodem na to że chrztu dokonywano przez zanurzenie. Fragment mówiący o wychodzeniu z wody świadczy tylko o tym, że do niej weszli, a juz samego chrztu mogli dokonać przez polanie wodą nabraną naczyniem. I zwróć uwagę, że Jezusa chrzczono w rzece, dlaczego nie kontynuujecie tego zwyczaju, przecież rzek u nas nie brakuje?
Sam chrzest jest dla Was symbolem duchowej odnowy, więc nie widzę sensu w Waszym upieraniu się odnosnie strony technicznej. Dlaczego samego zanurzenia nie można dokonać przodem ?
Powiedz mi a jak traktujecie ludzi niepełnosprawnych, którzy ze względów zdrowotnych nie moga być zanurzani? Czy będą pozbawieni możliwości otrzymania chrztu?
Pozdrawiam.

Użytkownik magia edytował ten post 03 September 2010 - 23:08


#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 04 September 2010 - 06:34

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 03 September 2010 - 22:27 napisał

Zaden z podanych przykładów nie jest dowodem na to że chrztu dokonywano przez zanurzenie. Fragment mówiący o wychodzeniu z wody świadczy tylko o tym, że do niej weszli, a juz samego chrztu mogli dokonać przez polanie wodą nabraną naczyniem.

Musisz widzieć różnicę w polewaniu niemowląt odrobina wody - ono niczego nie jest świadome, polewanie głowy wodą, z jakiegoś naczynia, osoby - ona nie znika pod wodą, nie symbolizuje to stanu "pogrzebania" po śmierci, natomiast wynurzania się z wody, to budzenie sie do nowego życia. Stara osobowość umiera, rodzi się nowy człowiek. Umarły dla tego szatańskiego systemu i fałszywych religii, nowy odzwierciedla przymioty Boga, staje sie lojalnym sługą Boga prawdziwego.

Greckie słowo báptisma oznacza zanurzenie, zamoczenie, jak również pogrążenie w wodzie i wydobycie z niej; pochodzi od czasownika bápto — „zanurzyć; umoczyć” (Jn 13:26). Występujący w Biblii termin „chrzcić” jest synonimem wyrazu „zanurzyć”.
Trafnie ilustruje to Rzymian 6:3, 4 w brzmieniu Biblii poznańskiej:
„Czyż nie wiecie, że wszystkich nas, których przez chrzest zanurzono w Chrystusie Jezusie, w Jego śmierci zanurzono? Pogrzebano nas z Nim razem dzięki zanurzeniu w śmierci” (zob. też BT, PE, Pop).
Forma tego samego słowa greckiego pojawia się w Septuagincie w Wyjścia 12:22 (‛zanurzyć’) oraz w Kapłańskiej 4:6 (‛umoczyć’).
Osoba zanurzana chwilowo znika z oczu, jakby została pogrzebana w wodzie, z której potem się ponownie wyłania.
Różnica jest ogromna.

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 03 September 2010 - 22:27 napisał

I zwróć uwagę, że Jezusa chrzczono w rzece, dlaczego nie kontynuujecie tego zwyczaju, przecież rzek u nas nie brakuje?

Jest wiele przykładów, że bracia w wielu miejscach tak czynią:
"W sierpniu 1986 roku w rzece Caculuvar odbył się chrzest 18 nowych braci i sióstr, który na zawsze zapadł w pamięć wszystkim obecnym. Byli to pierwsi ochrzczeni w regionie Gambos, odkąd 40 lat wcześniej dotarło tu orędzie Królestwa. Pionierzy, którzy przybyli pomagać na tym terenie, promienieli radością. Nie da się opisać szczęścia brata Cuituny, gdy obserwował ten chrzest. Skacząc z radości, oznajmił:
„Czuję się, jak król Dawid, kiedy towarzyszył arce Jehowy” (2 Sam. 6:1-5)"".

"W Macedonii, niedaleko starożytnej Filippi, chrzest 27 braci i sióstr odbył się w tej samej rzece, niedaleko której w I wieku Paweł głosił ludziom schodzącym się tam na modlitwy (Dzieje 16:12-15)".

"W tej odległej okolicy przebywaliśmy pośród 21 naszych braci. Tylko dwóch przybyło do Mboki już po chrzcie. Pozostali znaleźli się tu jako zainteresowani. Studiowali dalej i zostali ochrzczeni w ciągu ostatnich dwóch lat. Chrzest czterech następnych odbył się w pobliskiej rzece podczas naszej wizyty".

Sam chrzest jest publicznym usymbolizowaniem oddania się Jehowie na służbę potwierdzeniem oddania się w modlitwie..
Chrzci się więc na publicznych zgromadzeniach, na stadionach i salach zgromadzeń, a tam są określonej wielkości baseny.
Dodatkowo dzisiejsze rzeki to w większości ścieki, gdy więc można dokonać chrztu w basenach - całkowicie zanurzyć się w czystej, podgrzewanej wodzie, na oczach wielu tysięcy ludzi to jest to najlepszy sposób.
Najważniejsze jest pełne zanurzenie.

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 03 September 2010 - 22:27 napisał

Sam chrzest jest dla Was symbolem duchowej odnowy, więc nie widzę sensu w Waszym upieraniu się odnosnie strony technicznej. Dlaczego samego zanurzenia nie można dokonać przodem?

Nikt się nie upiera, nie ma tu tez różnicy zdań.
Ta czynność jest bardzo istotna i koniecznie musi być dokonana z pełnym szacunkiem i starannością.
Nie można się samemu ochrzcić.
A więc taka forma daje pewność właściwej pomocy, dokładnego zanurzenia i pełnego bezpieczeństwa.
Chrzczone są osoby w różnym wieku, nawet i w 94 roku swego życia, i starsze gdyby była taka osoba.
Najważniejsze jest pełne zrozumienie znaczenia chrztu.

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 03 September 2010 - 22:27 napisał

Powiedz mi a jak traktujecie ludzi niepełnosprawnych, którzy ze względów zdrowotnych nie moga być zanurzani?
Czy będą pozbawieni możliwości otrzymania chrztu?
Pozdrawiam.

Widziałem już zanurzanych wraz z wózkiem inwalidzkim, zanurzanych na rękach brata dokonującego chrztu.
Bracia dostosowują się do wymagań i możliwości osoby niepełnosprawnej i chorej.
Warto zauważyć, że osoba ochrzczona w wodzie nawiązuje szczególne stosunki z Jehową — wstępuje do Niego na służbę, aby spełniać Jego wolę.
Nie ustala samodzielnie, co jest wolą Boga wobec niej, ale pozwala, by On się nią swobodnie posługiwał i wyznaczył jej miejsce w swym zamierzeniu.
Na przykład w przeszłości cały naród izraelski pozostawał w specjalnych stosunkach z Jehową i był Jego własnością (Wj 19:5). Niemniej tylko plemię Lewiego zostało wybrane do pełnienia służby w sanktuarium, kapłanami zaś byli tylko członkowie rodu Aarona (Wj 28:1; 40:13-15; Lb 1:48-51).
Również królów wyznaczał sam Jehowa Bóg, i to wyłącznie z linii rodowej Dawida (2Sm 7:15, 16).
Podobnie osoby zgłaszające się do chrztu jako chrześcijanie stają się własnością Boga, Jego niewolnikami, którymi może się On posługiwać wedle swej woli (1Ko 6:20).
Przykład kierownictwa Bożego w takich sprawach można znaleźć w Objawieniu, gdzie podano określoną liczbę ostatecznie „opieczętowanych” — 144 000 (Obj 7:4-8).
Osoby te już wcześniej zostały przez Boga wstępnie opieczętowane duchem świętym jako zadatkiem przyszłego niebiańskiego dziedzictwa (2Ko 5:1-5; Ef 1:13, 14).
Żywiącym taką nadzieję powiedziano ponadto:
„Bóg umieścił członki w ciele [Chrystusa], każdy z nich tak, jak mu się spodobało” (1Ko 12:18, 27).
Pozdrawiam

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 04 September 2010 - 15:23

Cytat

Użytkownik Miłujący prawde dnia 03 wrzesień 2010 - 21:58 napisał

Warto więc dokładnie poznać kwestię chrztu przez pełne zanurzenie, bo tylko takie jest wymagane przez Boga i Jego religię - całkowite zanurzenie.

OK, tylko czemu stresujecie delikwentów zanurzając ich tyłem, na wznak, a gdyby tak chociażby przykucnęli, albo "dali nurka" do przodu? Takie zanurzanie mozże spowodować nawet zapalenie usznych błon bębenkowych lub zaburzenia błędnika.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 05 September 2010 - 07:35

Wyświetl postUżytkownik t.oskar dnia 04 September 2010 - 15:23 napisał

OK, tylko czemu stresujecie delikwentów zanurzając ich tyłem, na wznak, a gdyby tak chociażby przykucnęli, albo "dali nurka" do przodu? Takie zanurzanie mozże spowodować nawet zapalenie usznych błon bębenkowych lub zaburzenia błędnika.

Załóż kółko domowych pseudofilozofów i rozważajcie sobie ten temat.
Na zdrowie.
Pozdrawiam

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 September 2010 - 16:02

Wyświetl postUżytkownik Miłujący prawde dnia 05 September 2010 - 07:35 napisał

Załóż kółko domowych pseudofilozofów i rozważajcie sobie ten temat.

Miłujący nie oburzaj się, zadałam wcześniej to samo pytanie, ale mi nie odpowiedziałeś. Nie jest to pytanie pozbawione sensu. Wiekszość ludzi ma duże opory przed położeniem się na wodzie na plecach. Dlatego naukę pływania, po ćwiczeniach oswajających z wodą, zaczyna się od położenia przodem. A więc dlaczego stosujecie trudniejszą technikę, przed którą jak widać na filmie, większość odczuwa paniczny strach.

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 05 September 2010 - 21:16

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 05 September 2010 - 16:02 napisał

Miłujący nie oburzaj się, zadałam wcześniej to samo pytanie, ale mi nie odpowiedziałeś. Nie jest to pytanie pozbawione sensu. Wiekszość ludzi ma duże opory przed położeniem się na wodzie na plecach. Dlatego naukę pływania, po ćwiczeniach oswajających z wodą, zaczyna się od położenia przodem. A więc dlaczego stosujecie trudniejszą technikę, przed którą jak widać na filmie, większość odczuwa paniczny strach.

OK! Jak zauważyłaś nikt sam siebie nie chrzci, a chrzest jest realizowany przy pomocy starszych braci.
Ten sposób ułatwia bezpieczne, pełne zanurzenie, ale tez z pomocą szybkie wynurzenie.
Osoba przyjmująca chrzest, może skupić się na sobie, zamyka nos i oczy, niczego nie musi się lękać, bo brat ją zanurzy i wynurzy z wody. Sam jednocześnie dba by chrzczona osoba była zanurzona prawidłowo i cała.
Jest to dobry sposób.
Pozdrawiam

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Tużyl 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 73
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piła/Gdańsk

Napisano 06 September 2010 - 00:34

Dyskusja toczy sie jak gdyby nigdy nic widze, a przeciez to jest sekciarski obrzadek zaczerpniety od katolikow i lekko zmodyfikowany. Co to sekta? Dla przypomnienia:

Sektę, według encyklopedystów z PWN, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osó z celami religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media).

Tak wiec zastanowmy sie, co ma zanurzenie kogos przez starego jechowca w baseniku z woda dla dzieci na celu? Ma na celu od samego startu zrycie psychiki. Ludzie ktorzy tam sa, sa UWLASNOWOLNIENI psychicznie przez SJ. Zapewne skoro doszli dopuszczeni do zanurzenia w wodzie, musieli juz przejsc jakas pralnie mozgu. Jak jest dokladnie? Nie interesuje mnie to, bo sa SEKTA. Po tym zanurzeniu, w ich psychice dochodza z automatu mysli, zaczynam na nowo, wynurzylem sie zebyc prac mozgi swoja chora doktryna innym, chce byc najwiekszym jechowcem swiata! Oczywiscie uzywam tutaj ironii i kolokwializmu. Tak to wyglada, pewnie bardziej naukowy wywod zaserwowal by psychiatra. Te pelne zanurzenie, na moje oko jest jednym z pierwszych obrzadkow, w ktorych zawiera sie wiez miedzy nieokrzesanym jeszcze przez sekte czlowiekiem a starym sekciarzem. W tym momencie musi mu zaufac, a jak prosciej zdobyc zaufanie na starcie jak nie takim oto manewrem zanurz-wynurz?

Wychodzicie z blednego zalozenia, staracie sie ich poznac, w najdrobniejszych szczegolach, oto im wlasnie chodzi. Chca was tym czyms nowym zaciekawic, miedzy innymi tematami o zanurzeniach w wodzie. Tak wiec poznajcie zasady omawiane w moim temacie, przedstawiajace ogolny zarys sekty jechowej, a ich zostawcie w spokoju. Chyba, ze jestescie swiadomi zagrozenia, i nie boicie sie wsysniecia do ich SEKTY, to prosze bardzo czytajcie i nie do wierzajcie w te brednie. To jak z narkotykami, niby fajne poczucie zludnego szczescia, a zmiany w organizmie i psychice niekiedy nie do odwrocenia.

yO! :)

Użytkownik Tużyl edytował ten post 06 September 2010 - 00:39

Bezustanny pościg za kasą dobrobytem
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 September 2010 - 08:54

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 00:34 napisał

Dyskusja toczy sie jak gdyby nigdy nic widze, a przeciez to jest sekciarski obrzadek zaczerpniety od katolikow i lekko zmodyfikowany.

Często spotyka się osoby o takim podejściu do religii i wyznań jak Twoje. Jednak cechą charakterystyczną dla nich wszystkich jest brak podstawowej wiedzy. Tak naprawdę kompromitujesz się bardzo, lekceważąc Boga, Biblię i prawdę.
Religia prawdziwa musi pochodzić od samego Boga i tylko jemu ma oddawać cześć i chwałę.
Zaś Jego wierni mają żyć według Jego wymagań.
A więc trzeba je najpierw poznać, a potem oceniać.

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 00:34 napisał

Co to sekta?

Sekta to przede wszystkim religia fałszywa.
Generalnie z oceną która prawdziwa, a która nie mają ludzie nie znający Biblii, nie traktujący jej jako Słowo Boga.
To Tischner powtarzał wiele razy, że "każda religia jest dobra, bo prowadzi do Boga, tylko innymi drogami".
Ale biedny nie znał tych słów:
(Mateusza 7:15-17) „Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami, którzy przychodzą do was w okryciu owczym, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Rozpoznacie ich po ich owocach.
Czyż zbiera się z cierni winogrona albo z ostu figi?
Podobnie każde drzewo dobre wydaje owoc wyborny, ale każde drzewo spróchniałe wydaje owoc bezwartościowy
".
Jak widać każdy może rozpoznać religię, jaka jest i odpowiednio nazwać.

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 00:34 napisał

Dla przypomnienia:
Sektę, według encyklopedystów z PWN, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób z celami religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media).

Tak to wszystko pasuje do religii fałszywej, a więc powołanej do istnienia przez ludzi, które z Bogiem prawdziwym nic wspólnego nie mają.

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 00:34 napisał

Tak wiec zastanowmy sie, co ma zanurzenie kogos przez starego jechowca w baseniku z woda dla dzieci na celu? Ma na celu od samego startu zrycie psychiki. Ludzie ktorzy tam sa, sa UWLASNOWOLNIENI psychicznie przez SJ. Zapewne skoro doszli dopuszczeni do zanurzenia w wodzie, musieli juz przejsc jakas pralnie mozgu. Jak jest dokladnie? Nie interesuje mnie to, bo sa SEKTA. Po tym zanurzeniu, w ich psychice dochodza z automatu mysli, zaczynam na nowo, wynurzylem sie zebyc prac mozgi swoja chora doktryna innym, chce byc najwiekszym jechowcem swiata! Oczywiscie uzywam tutaj ironii i kolokwializmu. Tak to wyglada, pewnie bardziej naukowy wywod zaserwowal by psychiatra. Te pelne zanurzenie, na moje oko jest jednym z pierwszych obrzadkow, w ktorych zawiera sie wiez miedzy nieokrzesanym jeszcze przez sekte czlowiekiem a starym sekciarzem. W tym momencie musi mu zaufac, a jak prosciej zdobyc zaufanie na starcie jak nie takim oto manewrem zanurz-wynurz?

Wychodzicie z blednego zalozenia, staracie sie ich poznac, w najdrobniejszych szczegolach, oto im wlasnie chodzi. Chca was tym czyms nowym zaciekawic, miedzy innymi tematami o zanurzeniach w wodzie. Tak wiec poznajcie zasady omawiane w moim temacie, przedstawiajace ogolny zarys sekty jechowej, a ich zostawcie w spokoju. Chyba, ze jestescie swiadomi zagrozenia, i nie boicie sie wsysniecia do ich SEKTY, to prosze bardzo czytajcie i nie do wierzajcie w te brednie. To jak z narkotykami, niby fajne poczucie zludnego szczescia, a zmiany w organizmie i psychice niekiedy nie do odwrocenia.
yO! :)

yO! Tocha rzeCHś siA naTRUDZIL. cZowiecZE!
Pozdrawiam

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Tużyl 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 73
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piła/Gdańsk

Napisano 06 September 2010 - 18:38

Hmm, poza krejzolska koncowka (niczym wasza sekta, czyzby dawalo o sobie znac zrycie ''MUSKU''?), niczym mnie nie przekonales. Czy to, ze narkotyki sa uznane za zlo, musze sam je sprobowac, aby sie przekoac jak to ponich jest i co za soba moga przyniesc? NIE! bo wiem, ze sa niebezpieczne! Tak wiec jestem ubogi w sekciarska wiedze i wcale mi jej nie potrzeba. Bo wiem, ze moga przyniesc ZLO. Przyznaj sie milujacy, ze jestes czlonkiem sekty jechowej.

Użytkownik Tużyl edytował ten post 06 September 2010 - 18:41

Bezustanny pościg za kasą dobrobytem
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 September 2010 - 19:08

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 00:34 napisał

Dyskusja toczy sie jak gdyby nigdy nic widze, a przeciez to jest sekciarski obrzadek zaczerpniety od katolikow i lekko zmodyfikowany.


Z Miłującym dyskutujemy już od kilku lat. On doskonale wie, że nie ma żadnego wpływu na zmianę mojej wiary, a ja nie staram się namawiać go do zmiany Jego przekonań. To ze chcemy poznawać czym kieruje sie drugi czowiek w wyborze swojej religii nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.
Dla lepszego zobrazowania sytuacji posłużę sie przykładem.
Czy zamkniesz swoją zonę w domu przed innymi mężczyznami, bo mogą stanowić zagrożenie dla Waszego związku, czy tez pozwolisz jej poznawać innych, żeby tym bardziej docenia Twoją wyjatkowość i miała pewność że dokonała właściwego wyboru?
Swiadkowie Jehowy maja swoje przekonania, może czasami są zbyt namolni, ale nie zapominaj, że to tacy sami ludzie jak my.

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Tużyl 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 73
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piła/Gdańsk

Napisano 06 September 2010 - 19:55

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 06 September 2010 - 19:08 napisał

Z Miłującym dyskutujemy już od kilku lat. On doskonale wie, że nie ma żadnego wpływu na zmianę mojej wiary, a ja nie staram się namawiać go do zmiany Jego przekonań. To ze chcemy poznawać czym kieruje sie drugi czowiek w wyborze swojej religii nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.
Dla lepszego zobrazowania sytuacji posłużę sie przykładem.
Czy zamkniesz swoją zonę w domu przed innymi mężczyznami, bo mogą stanowić zagrożenie dla Waszego związku, czy tez pozwolisz jej poznawać innych, żeby tym bardziej docenia Twoją wyjatkowość i miała pewność że dokonała właściwego wyboru?
Swiadkowie Jehowy maja swoje przekonania, może czasami są zbyt namolni, ale nie zapominaj, że to tacy sami ludzie jak my.

Niewszystko da sie porownac. Nie mozna porownywac zazdrosci i chorych obaw o ukochana kobiete, z uzasadniona obawa o spoleczenstwo zwiazane z praniem mozgow, przez jakas grupe ludzi. To ja tez przysluze sie przykladem. A czy wyslalabys corke w srodowisko cpunow i narkomanow bez zadnych obaw? Przeciez musialabys ufac corce jako matka, najwyzej dala by sobie po kablach co nie? Z jakim przystajesz takim sie stajesz. Niemartwilabys sie o jej los? ...

Wiem, ze milujacego juz nic nie wyleczy. Tak jak pisalem bede ostrzegal osoby postronne przed ta sekta, i tego planu bede sie trzymal. Zapoznawanie sie z ich zwyczajami polecam osobom o mocnej psychice.

btw jechowi to nie religia.

Użytkownik Tużyl edytował ten post 06 September 2010 - 20:09

Bezustanny pościg za kasą dobrobytem
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 September 2010 - 20:16

Wyświetl postUżytkownik Tużyl dnia 06 September 2010 - 19:55 napisał

A czy wyslalabys corke w srodowisko cpunow i narkomanow? Przeciez musialabys ufac corce jako matka, najwyzej dala by sobie po kablach co nie?

A czy sadzisz, ze jak zabronisz komus coś siłą, to bedzie to dobra metoda? Dziecko nalezy tak wychowywać,ze nawet jak trafi w srodowisko narkomanów to będzie sie trzymać swoich zasad. Lubie poznawać inną kulturę inne religie, kiedy zwiedzam nie mam oporów przed wejsciem do kościołów innych wyznań i zupełnie nie czuje się zagrożona, nawet gdyby to była Sala Królestwa. ;)
Zgadzam sie z Tobą, że dyskutowac należy, ale pokonaj Miłującego argumentami, a nie ostrym jęzorem. :)

Cytat

Tak jak pisalem bede ostrzegal osoby postronne przed ta sekta, i tego planu bede sie trzymal. Zapoznawanie sie z ich zwyczajami polecam osobom o mocnej psychice.

A czy możesz to sprezyzować, o jakich zwyczajach myslisz, mam mocną psychikę wytrzymam. ;)

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Tużyl 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 73
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piła/Gdańsk

Napisano 06 September 2010 - 20:35

Wyświetl postUżytkownik magia dnia 06 September 2010 - 20:16 napisał

A czy sadzisz, ze jak zabronisz komus coś siłą, to bedzie to dobra metoda? Dziecko nalezy tak wychowywać,ze nawet jak trafi w srodowisko narkomanów to będzie sie trzymać swoich zasad. Lubie poznawać inną kulturę inne religie, kiedy zwiedzam nie mam oporów przed wejsciem do kościołów innych wyznań i zupełnie nie czuje się zagrożona, nawet gdyby to była Sala Królestwa. ;)
Zgadzam sie z Tobą, że dyskutowac należy, ale pokonaj Miłującego argumentami, a nie ostrym jęzorem. :)


A czy możesz to sprezyzować, o jakich zwyczajach myslisz, mam mocną psychikę wytrzymam. ;)


A myslisz, ze przyzwolenie na zlo nie czyni nas takimi samymi oprawcami? Bedziesz biernie sie przygladac i poznawac ich, przy okazji pozwalajac im na czynne propagowanie i werbowanie nowych osob? Mieszasz poznawanie kultur i historii narodow, co jest dostepne dla kazdego i nie rodzi przy okazji zadnych zagrozen (POLECAM jak najbardziej, sam uwielbiam historie i geografie, z historii nawet zdawalem mature ;)), z poznawaniem czegos, czego dostepnosc moze zniszczyc komus zycie. Dlatego ostrzegam, ze ich wymysly sa dla ludzi odpornych psychicznie. Myslisz, ze masz zloty srodek na wychowanie, uwazasz, ze zagrozenia omina Twoje dziecko bo je dobrze wychowalas? Tacy rodzice zazwyczaj pierwsi koncza z swoimi pociechami w osrodkach poprawczych/oduzalezniajacych, a moze inaczej ZACZYNAJA poznawac swoje dziecko. Sytuacja wymaga ostrego cietego jezyka. Zwyczajach? jednym z nich jest ciagle przytaczanie wersetow, z 'pisma'. Beda tak dlugo mielic az umiela kogos. To tak jak z narkotykami, zaczynasz nie pozornie, a niewiesz kiedy a jestes uzalezniony.

Nie musze milujacego pokonywac na argumenty, samo to, ze jest juz w sekcie pozbawia go racjonalonsci wypowiedzi. Na moje jedno racjonalne slowo odpowie 10x wersetami, i to jest wlasnie sekta, z nimi nie da sie wygrac! JEszcze tego nie zrozumialas? ... Dlatego jest tak wazne, aby chronic i ostrzegac obywateli przed takimi jak on!

Kuknij do mojego tematu > sekta jechowych. Najlepsza ochrona jest swiadoma edukacja o zagrozeniu, przyklad? Wychowanie sexualne w szwecji a w polsce. Gdzie jest wiecej przypadkow niechcianych ciaz? ...

Sekta = nalog = zawsze dobije czlowieka psychicznie i fizycznie

Użytkownik Tużyl edytował ten post 06 September 2010 - 20:44

Bezustanny pościg za kasą dobrobytem
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 07 September 2010 - 13:27

Cytat

Sektę, według encyklopedystów z PWN, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osó z celami religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media).

Taka dokładnie była grupa judeochrzescian z Jerozolimy opisana w Dziejach Apostolskich. Tak więc jak by nie mówić, co by nie pisać, całe chrześciaństwo wywodzi się od małej, żydowskiej sekty.
Pisałem o tym w sąsiednim temacie:

Cytat

Tyle razy powtarzałem, ze całe chrześciaństwo wywodzi się od żydowskiej (judaistycznej) sekty powstałej w Jerozolimie, która rosnąc liczebnie przekształciła się w duży, międzynarodowy związek wyznaniowy. Potem podzieliła się, zaczęły się walki wewnętrzne. Ale na poczatku była sekta judeochrześcian. I nosiła ona wszelkie znamiona sekty, chociażby wspólnotę majątkową,odstępstwo od niej karane było śmiercią (Ananiasz i Safira).Wystarczy przeczytać Dzieje Apostolskie. Wygląda na to ,że związek wyznaniowy od sekty różni się dziś (w ogólnym mniemaniu) przede wszystkim iloscią wyznawców. A to kryterium bywa niekiedy bardzo płynne.

Nawet przytaczałem na dowód tych słów (traktowanie wyznawcow przez przywodcę, Szymona Piotra) odnośny werset z Dziejów Apostolskich":

Cytat

1 Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość 2 i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. 3 "Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? 4 Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu". 5 Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. 6 Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
7 Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. 8 "Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię?" "Tak, za tyle" - odpowiedziała. 9 A Piotr do niej: "Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie". 10 A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. 11 Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.

Użytkownik t.oskar edytował ten post 07 September 2010 - 13:33


#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Tużyl 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 73
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piła/Gdańsk

Napisano 07 September 2010 - 15:12

Wyświetl postUżytkownik t.oskar dnia 07 September 2010 - 13:27 napisał

Taka dokładnie była grupa judeochrzescian z Jerozolimy opisana w Dziejach Apostolskich. Tak więc jak by nie mówić, co by nie pisać, całe chrześciaństwo wywodzi się od małej, żydowskiej sekty.
Pisałem o tym w sąsiednim temacie:

Nawet przytaczałem na dowód tych słów (traktowanie wyznawcow przez przywodcę, Szymona Piotra) odnośny werset z Dziejów Apostolskich":

To tak jakby porownywac plemiona, z panstwem. Oczywiscie, ze kazde panstwo wywodzi sie z jakiegos plemienia, jednak nie kazde plemie ma szanse stac sie panstwem ! :) Wedlug mnie taka sytuacja jaka wykrystalizowala sie teraz (katolicyzm, judaizm, islam, buddyzm) jest najbezpieczniejsza, dla wierzacych w jakiegos tam Boga, a wytwory typu jechowi, sa niebezpieczne dla otoczenia. Opierasz swoja w wiedze T.Oskar, na dokumentach z tak dawna, ze ich autentycznosc moze budzic spore kontrowersje. Wiec niemasz 100%, ze tak faktycznie bylo. Ja WIDZE jechowych teraz w tym czasie w tym momencie i widze jak jest, i jakie ze soba niosa zagrozenie.

Użytkownik Tużyl edytował ten post 07 September 2010 - 15:21

Bezustanny pościg za kasą dobrobytem
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki

Opcje tematu:


  • (3 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych