Forum Lagata.pl: Czy spotykacie się z przypadkami nietolerancji - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Czy spotykacie się z przypadkami nietolerancji

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   ANIOŁ 

  • Dziecko Nocy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa GlobalMod
  • Postów 4758
  • Rejestracja Thu, 20 Nov 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 27 August 2010 - 00:22

Wyświetl postUżytkownik gwiazdeczka dnia 26 August 2010 - 23:13 napisał

chcesz mi powiedzieć, że wtedy prawnik "w ciemno" bierze sprawę i nie rząda od klienta jakiejś zaliczki? No a poza tym - a co jeśli przegrasz sprawę? Wtedy płać! Nie każdego stać na takie ryzyko bo gwarancji, że wygrasz daną sprawę nie masz nigdy.

Nikt nie bierze w ciemno,umówiłem się na spotkanie,zabrałem na nie wszystkie pisma, zaswiadczenia itd jakie miałem i wtedy zdecydował się on że bierze sprawę bo jak to stwierdził "gra jest warta świeczki",ale zanim doszło do spotkania przez telefon już oznajmił że w takich sprawach bierze on około 10% kwoty,żadnej zaliczki nie chciał bo jak to powiedział "Nie bede brał pieniedzy za nic, beda efekty wtedy pogadamy o pieniadzach" co praktycznie powaliło mnie na kolana a powiedział w przypadku niepowodzenia zapłaciłbym po kosztach(około 500 zł- dodam że to było 2000 roku) Wiem że miałem szczescie że znalazłem takiego uczciwego prawnika,bo jak już pisałem niektórzy chcieli ze mnie zedrzeć 50 a raz usłyszałem nawet 70% sumy o jaką walczyłem...widać miałem szczescie w nieszczęsciu,tak wiec z mojej kieszeni wydałem 0 zł:)

Co do wygranej to byłem pewien bo miałem MOCNĄ poctawę w solidnej dokumentacji ze szpitala Niemieckiego i Polskiego,wiec chodziło tylko aby okazać się jako poważny klient a co mogło wygladać poważniej niż 2 prawników w moim imieniu ?;-)Samemu to nawet poprawnie pism roszczeniowych bym nie napisał, a tutaj prawnicy to robili, oni rozmawiali przez telefon, a ten niemiecki nawet 2 razy zajechał do Centrali w Monachium.
A wiesz ludzie i niby sami takie sprawy załatwiają,ale zwykle o ile wtedy coś wywołują to są to grosze bo firmy jak widzą samego człowieka bez prawnika to zbywają groszami i od razu piszą że można się sądzić na sali sądowej.....co nie jest już takie dostepne dla każdego bo samo wejscie na sale w sądzie w Niemczech to już koszt około 5000 Euro w tego typu sprawach, a na to praktycznie prawie nikogo już nie stać, mnie przynajmniej by nie było stać
Je Veux d'l'amour, d'la joie, de la bonne humeur

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   Andres 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 357
  • Rejestracja Mon, 09 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 28 August 2010 - 18:24

Oczywiście jest tak jak mówisz, ale zboczyliśmy trochę z tematu bo miało być o tolerancji a Ty poruszyłeś kwestie sporów finansowych w niemieckich sądach...

A tymczasem faktem jest, że we wszelkiego rodzaju sporach miedzy osobami fizycznymi (a nie firmami, albo osobą i firmą) niemieckie sądy zazwyczaj stają po stronie swoich obywateli, nawet jeśli racja nie leży po ich stronie. Przykładem jest choćby często pokazywany w tv problem sporu o dzieci między małżeństwami polsko-niemieckimi, które np się rozwodzą. Jeśli sprawa rozgrywa się w niemieckim sądzie to opiekę nad dzieckiem zawsze dostanie obywatel/ka Niemiec a drugiemu rodzicowi często się nawet ogranicza możliwość kontaktu z dziećmi bo te również uznaje się za obywateli Niemiec i rodzic będący np Polakiem jest z góry skazywany na porażkę. I tu można się dopatrywać skandalicznego przykładu nietolerancji wobec naszych obywateli...

Opcje tematu:


  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych