Czy w Polsce jest za dużo dni wolnych od pracy? Święta religijne w państwie świeckim.
#1
Napisano 18 June 2010 - 10:59
#2
Napisano 09 August 2010 - 18:13
#3
Napisano 21 August 2010 - 11:27
To będzie tylko dodatkowe pole do popisu dla polityków. Ani byś się nie spostrzegł jak zostałby wprowadzony podatek od pracujących weekendów czy innych utrudnień. nawet zniesienie wszystkich świąt nie poprawi twojej sytuacji w tym kraju w jakiś zauważalny sposób.
Państwo to firma - organizacja opierająca się na zarządzaniu i prawach ekonomii. wiec pomyśl, jeśli dajesz władze jednemu dyrektorowi na 4 lata a potem następnemu, który ma całkiem inne przekonania to jak możne z tego wyjść coś dobrego ?
To ze czeka cię emerytura o wysokości 700 złotych to wynik złego zarządzania rożnymi sektorami przez wiele rządów i wiele lat. Przecież na to ma wpływ budownictwo,niż demograficzny,bezrobocie i wiele innych i to składa się na twoje 7 stówek emerytury w przyszłości. A większa ilość dni pracy w tej chwili ma tak znikomy wpływ na twoja emeryturę ze można to wziąć za błąd w obliczeniach. To robi różnicę dla niemiec gdzie gospodarka jest stabilna i zoptymalizowana ale nie w przypadku dzisiejszej sytuacji rozchwianej polski. Idąc Twoim rozumowaniem czeka Cię 80 godzinny tydzień pracy dla dużej emerytury. Tylko weź pod uwagę że nie dożyjesz dnia, w którym otrzymasz swoją pierwsza wypłatę emerytury.
Użytkownik exnd edytował ten post 21 August 2010 - 11:30
#4
Napisano 22 October 2010 - 15:17
Cytat
Cytat
Cytat
#5
Napisano 25 October 2010 - 09:43
Wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego od pracy w okresie na przełomie starego i nowego roku to zbyt duże zagęszczenie świąt.
#6
Napisano 23 December 2011 - 13:10
Dni wolne od pracy mogą być wolne ustawowo, tj. na podstawie przepisów powszechnie obowiązujących ustaw lub układów zbiorowych, lub wynikać z przyjętego u pracodawcy rozkładu czasu pracy (np. soboty). Ponadto, pracodawca może ustanowić dodatkowe dni wolne od pracy, jeżeli z zachowaniem norm czasu pracy pracownicy odpracują wolne w inny dzień. Pozostałe dni nieobecności w pracy (urlopy, choroby i inne usprawiedliwione niestawiennictwa w pracy, jak też nieobecności zawinione przez pracownika) – są wolne od pracy tylko dla konkretnej osoby.
Dni ustawowo wolne od pracy
Na obszarze Polski, zgodnie z ustawą z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz. U. z 1951 r. Nr 4, poz. 28, z późn. zm.) dniami wolnymi od pracy są następujące dni wyliczone enumeratywnie (według nazw świąt, którymi posługuje się ta ustawa):
- 1 stycznia – Nowy Rok
- 6 stycznia – Objawienie Pańskie (pot. święto Trzech Króli) obowiązuje od 1 stycznia 2011 roku
- Pierwszy dzień Wielkanocy (tj. Niedziela Wielkanocna, święto ruchome)
- Drugi dzień Wielkanocy (tj. Poniedziałek Wielkanocny, święto ruchome)
- 1 maja – Święto Państwowe (ustawa nie nazywa tego dnia "Świętem Pracy")
- 3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja (tj. w rocznicę uchwalenia Konstytucji w 1791 r.)
- Pierwszy[3] dzień Zielonych Świątek (tj. liturgiczne Zesłanie Ducha Świętego, święto ruchome)
- Dzień Bożego Ciała (tj. liturgiczna uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, święto ruchome)
- 15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (to święto liturgiczne wymienia ustawa; data ta jest zbieżna z wprowadzonym w 1992 r. Świętem Wojska Polskiego)
- 1 listopada – Wszystkich Świętych
- 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości (tj. w rocznicę odzyskania niepodległości w 1918 r.)
- 25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia
- 26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia
- niedziele (wszystkie)
Od września 2010 roku trwały prace legislacyjne nad ponownym przywróceniem dnia wolnego (6 stycznia) w święto Objawienia Pańskiego (Trzech Króli). W rezultacie odpowiednią ustawę uchwalił Sejm RP przy okazji zmiany Kodeksu pracy[10]. Zgodnie z obowiązującym prawem pierwszy wolny 6 stycznia przypadł w 2011 roku.
Zwolnienie od pracy
Na mocy ustaw regulujących stosunek Rzeczypospolitej Polskiej do Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (od 1994), Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego i Kościoła Chrześcijan Baptystów (od 1995) oraz Kościoła Zielonoświątkowego (od 1997) — członkom tych kościołów przysługuje prawo zwolnienia od nauki lub pracy w Wielki Piątek (Pamiątka Śmierci Chrystusa Pana) oraz Wniebowstąpienie Pańskie (Święto Wniebowstąpienia Chrystusa Pana). Dla luteranów zwolnienie dotyczy ponadto Święta Reformacji (31 października), a w przypadku zielonoświątkowców obejmuje także drugi dzień Pięćdziesiątnicy, tj. drugi dzień Zielonych Świątek, których pierwszy dzień jest wolny od pracy dla wszystkich mieszkańców Polski.
Wyznawcom Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego przysługuje na mocy ustawy prawo zwolnienia od nauki lub pracy w każdy sabat, tj. od zachodu słońca w piątek, do zachodu słońca w sobotę. Zakład pracy ma obowiązek ustalenia odrębnego rozkładu czasu pracy dla adwentysty uwzględniający czas adwentystycznego święta. W przypadku uczniów i studentów placówki edukacyjne są zobowiązane do wyznaczenia sposobu wyrównania zaległości dydaktycznych spowodowanych zwolnieniem.
Dla mariawitów w Kościele Katolickim Mariawitów ustawowe zwolnienie od pracy przysługuje 2 sierpnia w pamiątkę objawienia Dzieła Wielkiego Miłosierdzia oraz 23 sierpnia w Święto Krwi Przenajdroższej Pana Jezusa i Ofiary Mateczki.
Dni wolne od pracy w tygodniu
Do 1972 r. w Polsce obowiązywał 6-dniowy tydzień pracy, w którym każda sobota była dniem roboczym, a niedziela była wolna od pracy mocą ww. ustawy z 1951 r. W wyniku zmian ustawowych w latach 1972-1974 i 1981, dla pracowników wprowadzono wolne soboty, które przypadały raz lub kilka razy w miesiącu.
Od 2001 r. obowiązuje 40-godzinny (tj. 5-dniowy) tydzień pracy, przy którym pracodawca musi wyznaczyć dzień wolny od pracy (poza niedzielą), którym zazwyczaj jest sobota.
Dodatkowe dni wolne od pracy
W Polsce pracodawca ma prawo ustalić dodatkowe dni wolne od pracy dla swoich pracowników w dowolnym wymiarze, chyba że obowiązują go sztywne normy czasu pracy (np. w urzędach). Musi jednak zachować zasadę równego traktowania w zatrudnieniu wszystkich pracowników i nie może przez to ich dyskryminować. Ustanowienie dodatkowego dnia wolnego od pracy wiąże się z koniecznością zachowania norm czasu pracy, tzn. dzień wolny należy odpracować.
Ponadto, możliwa jest sytuacja, w której dzień ustawowo wolny od pracy przypada w dzień wolny od pracy zgodnie z obowiązującym u danego pracodawcy rozkładem czasu pracy, np. w sobotę. Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, które obowiązywały od 30 listopada 2006 r. do 31 grudnia 2010 r., każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela, obniżało wymiar czasu pracy o 8 godzin. Wynikał z tego obowiązek przyznania pracownikowi dodatkowego dnia wolnego od pracy dla zachowania obowiązującego pracowników wymiaru czasu pracy, przy czym mógł być to jeden dzień wspólny dla wszystkich pracowników lub różne dni, byle by tylko przypadały w przyjętym okresie rozliczeniowym. Jeśli święto przypadało w niedzielę, nie obniżało wymiaru czasu pracy i nie przysługiwał za nie dodatkowy dzień wolny. We wrześniu 2010 r. Sejm skasował te przypisy, i od 1 stycznia 2011 r. święto nie obniża wymiaru pracy, jeżeli przypada na jakikolwiek dzień wolny od pracy wynikający z rozkładu czasu pracy w pięciodniowym tygodniu pracy.
#7
Napisano 23 December 2011 - 19:03
Cytat
Nie.
#8
Napisano 23 December 2011 - 20:53
Użytkownik S.B. dnia 18 June 2010 - 10:59 napisał
Dla ludzi pracujących na posadach państwowych świąt jest stanowczo za mało. Weźmy takich nauczycieli. Przecież oni chcieliby świętować nie tak jak obecnie 4 miesiące w roku ale najchętniej 5 albo 6 miesięcy. Przecież oni tak ciężko pracują, muszą te kartkówki sprawdzwć, te 16 [czy ile tam] godzin w tygodniu przepracować, ciężko....oj ciężko.
Natomiast dla ludzi prowadzących własny biznes czym więcej świąt tym gorzej. ZUS, podatki trzeba zapłacić, nie ma że boli.
#9
Napisano 24 December 2011 - 01:05
Moja propozycja:
Styczeń, marzec, maj, lipiec, wrzesień, listopad i grudzień mają po 30 dni, a pozostałe miesiące mają po 31 dni (grudzień w latach przestępnych ma również 31 dni). 1 stycznia w tym kalendarzu to zawsze pierwszy dzień zimy, czyli odpowiednik 22 grudnia w kalendarzu gregoriańskim. Oznacza to, że styczeń, luty i marzec to miesiące zimowe; kwiecień, maj i czerwiec to miesiące wiosenne; lipiec, sierpień i wrzesień to miesiące letnie, a październik, listopad i grudzień to miesiące jesienne. Każdy miesiąc podzielony jest na sześć tygodni po pięć dni. Dni tygodnia to: poniedziałek, wtorek, środa, czwartek i piątek. Nie ma sobót i niedziel. Po piątku następuje poniedziałek. Każdy piątek byłby dniem wolnym od pracy, natomiast od poniedziałku do czwartku pracowalibyśmy. Dniami wolnymi od pracy byłyby również ewentualne święta.
Poniedziałek to byłby: 1, 6, 11, 16, 21, 26 dzień każdego miesiąca.
Wtorek to byłby: 2, 7, 12, 17, 22, 27 dzień każdego miesiąca.
Środa to byłaby: 3, 8, 13, 18, 23, 28 dzień każdego miesiąca.
Czwartek to byłby: 4, 9, 14, 19, 24, 29 dzień każdego miesiąca.
Piątek to byłby: 5, 10, 15, 20, 25, 30 dzień każdego miesiąca i to byłyby dni wolne od pracy.
Dniami wolnymi od pracy nie będącymi żadnym dniem tygodnia byłyby również: 31 lutego, 31 kwietnia, 31 czerwca, 31 sierpnia, 31 października i 31 grudnia, ale tego ostatniego miesiąca tylko w latach przestępnych, bo tylko wtedy miałby on trzydzieści jeden dni.
Użytkownik S.B. edytował ten post 24 December 2011 - 01:06
#10
Napisano 28 December 2011 - 00:19
gallus in suo sterquilinio plurimum potest
#11
Napisano 18 January 2012 - 00:47
"Dla ludzi pracujących na posadach państwowych świąt jest stanowczo za mało. Weźmy takich nauczycieli. Przecież oni chcieliby świętować nie tak jak obecnie 4 miesiące w roku ale najchętniej 5 albo 6 miesięcy. Przecież oni tak ciężko pracują, muszą te kartkówki sprawdzwć, te 16 [czy ile tam] godzin w tygodniu przepracować, ciężko....oj ciężko"- skoro tak zazdrościsz nauczycielom, to sam zostań jednym z nich. Ciekawe, ile byś wytrzymał. Ja osobiście wolałabym pracować 40 godzin w tygodniu w biurze lub urzędzie za biurkiem niż 20 godzin z dzisiejszą rozwydrzoną młodzieżą, która nauczycieli ma za nic. Jakieś 20-30 lat temu nauczyciel był kimś i był szanowany, obecnie nauczyciel jest traktowany jak zero. Jak uczeń się na niego poskarży, to zawsze się wierzy uczniowi. Nawet jedynkę postawić na koniec roku jest ciężko, bo trzeba po kilka razy przed wystawieniem ocen biegać za rodzicami, żeby podpisali karteczki, iż zostali powiadomieni o zagrożeniu ich dziecka oceną niedostateczną. Jak nie przyjdą do szkoły, to trzeba ich szukać, nawiedzać w domu, pracy. To poniżające. Młodzież i rodzice nauczycieli mają teraz za nic, w dzisiejszych czasach w życiu bym nie chciała być nauczycielką.
#12
Napisano 20 January 2012 - 19:31

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














