CYTAT
Microsoft Office, najpopularniejszy pakiet oprogramowania biurowego na świecie, od 12 maja będzie dostępny za darmo.
Najpierw możliwość korzystania z darmowej wersji programu otrzymają firmy. Dopiero w czerwcu taką możliwość będą mieli użytkownicy indywidualni.
Słynny pakiet będzie dostępny w wersji okrojonej – znajdą się w nim edytor tekstu Word i arkusz kalkulacyjny Excel. To najpopularniejsze aplikacje wchodzące w skład pakietu Office, którego wg firmy Forrester Research używa 80 proc. firm na świecie.
Od czasu premiery w 1989 r. Office był płatny, a jego sprzedaż była podstawą przychodów działu Business Division Microsoftu, który w 2009 r. przyniósł firmie 4,75 mld dol. zysku. Więcej wygenerowała tylko sprzedaż systemu operacyjnego Windows.
Dlatego decyzja o udostępnieniu Office za darmo jest zaskakująca. Chris Capossela, wiceprezes Microsoftu, tłumaczył dziennikarzom serwisu TechCrunch, że w darmowych wersjach Worda i Excela będą wyświetlane reklamy. Przychód z ich sprzedaży ma pokryć stratę wynikającą z udostępnienia oprogramowania za darmo. Sprzedaż reklam ma zwiększyć przychody Microsoftu z usług online, które w ubiegłym roku wyniosły zaledwie 580 mln dol. – Nie rezygnujemy z tradycyjnej sprzedaży Office. W sumie pozwoli nam to utrzymać poziom przychodów – powiedział TechCrunch Chris Capossela.
Ryzykowna decyzja Microsoftu to próba dostosowania się do zmieniającego się modelu dystrybucji komputerowego oprogramowania. Przez ostatnie 25 – 30 lat aplikacje były dystrybuowane na fizycznych nośnikach – dyskietkach, płytach, a ich używanie wiązało się z koniecznością kupna licencji. Dziś, wraz z upowszechnieniem dostępu do Internetu, coraz popularniejsze są aplikacje, które nie są instalowane na komputerze,
a są dostępne za pośrednictwem sieci i przeglądarki. W ten sposób działają darmowe alternatywy dla Microsoft Office, takie jak Zoho Office czy Google Docs. To właśnie ten ostatni produkt jest głównym konkurentem darmowego Office od Microsoftu. Popularność Google Docs rośnie – według wyliczeń firmy IDC tego oprogramowania w styczniu używało 19,5 proc. amerykańskich firm. Półtora roku wcześniej ten współczynnik wynosił zaledwie 5,8 proc.
Udostępnienie darmowej wersji Office to już kolejna próba znalezienia nowych rynków. W ubiegłym roku koncern zdecydował się na mariaż z fińską Nokią, największym na świecie producentem telefonów komórkowych. Zgodnie z umową, komórkowe wersje Office mają być dostępne na telefonach Nokii z systemem Symbian (czyli w praktyce na ok. 60 proc. tzw. smartfonów na świecie).
http://www.rp.pl/artykul/5,460271.htmlNajpierw możliwość korzystania z darmowej wersji programu otrzymają firmy. Dopiero w czerwcu taką możliwość będą mieli użytkownicy indywidualni.
Słynny pakiet będzie dostępny w wersji okrojonej – znajdą się w nim edytor tekstu Word i arkusz kalkulacyjny Excel. To najpopularniejsze aplikacje wchodzące w skład pakietu Office, którego wg firmy Forrester Research używa 80 proc. firm na świecie.
Od czasu premiery w 1989 r. Office był płatny, a jego sprzedaż była podstawą przychodów działu Business Division Microsoftu, który w 2009 r. przyniósł firmie 4,75 mld dol. zysku. Więcej wygenerowała tylko sprzedaż systemu operacyjnego Windows.
Dlatego decyzja o udostępnieniu Office za darmo jest zaskakująca. Chris Capossela, wiceprezes Microsoftu, tłumaczył dziennikarzom serwisu TechCrunch, że w darmowych wersjach Worda i Excela będą wyświetlane reklamy. Przychód z ich sprzedaży ma pokryć stratę wynikającą z udostępnienia oprogramowania za darmo. Sprzedaż reklam ma zwiększyć przychody Microsoftu z usług online, które w ubiegłym roku wyniosły zaledwie 580 mln dol. – Nie rezygnujemy z tradycyjnej sprzedaży Office. W sumie pozwoli nam to utrzymać poziom przychodów – powiedział TechCrunch Chris Capossela.
Ryzykowna decyzja Microsoftu to próba dostosowania się do zmieniającego się modelu dystrybucji komputerowego oprogramowania. Przez ostatnie 25 – 30 lat aplikacje były dystrybuowane na fizycznych nośnikach – dyskietkach, płytach, a ich używanie wiązało się z koniecznością kupna licencji. Dziś, wraz z upowszechnieniem dostępu do Internetu, coraz popularniejsze są aplikacje, które nie są instalowane na komputerze,
a są dostępne za pośrednictwem sieci i przeglądarki. W ten sposób działają darmowe alternatywy dla Microsoft Office, takie jak Zoho Office czy Google Docs. To właśnie ten ostatni produkt jest głównym konkurentem darmowego Office od Microsoftu. Popularność Google Docs rośnie – według wyliczeń firmy IDC tego oprogramowania w styczniu używało 19,5 proc. amerykańskich firm. Półtora roku wcześniej ten współczynnik wynosił zaledwie 5,8 proc.
Udostępnienie darmowej wersji Office to już kolejna próba znalezienia nowych rynków. W ubiegłym roku koncern zdecydował się na mariaż z fińską Nokią, największym na świecie producentem telefonów komórkowych. Zgodnie z umową, komórkowe wersje Office mają być dostępne na telefonach Nokii z systemem Symbian (czyli w praktyce na ok. 60 proc. tzw. smartfonów na świecie).
Dacie się skusić na darmową wersję Microsoft Office w zamian za oglądanie reklam? Ja sobie tego jakoś nie wyobrażam, generalnie staram się od tego uciekać.. Jeszcze jak będą dźwiękowe jak niektóre na stronach www, to dramat.
Już wolę w pełni darmowego OpenOffice.org.
Jeszcze ciekawe jaki procent ekranu pokryją te reklamy...

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














