Które z poniższch problemów, przed którymi stoi nasz kraj, uważasz za najważniejsze i dlaczego?
- Bezrobocie
- Zbyt niskie płace, zbyt wysokie ceny
- Rządy ludzi niekompetentnych, nieodpowiedzialnych
- Zatrucie środowiska naturalnego
- Przestępczość, działalność rozmaitych mafii
- Niedostatek żywności, głód
- Możliwość rozruchów, niepokojów społecznych
- Alkoholizm, narkomania
- Upadek obyczajów, demoralizacja społeczeństwa
- Złe skutki prywatyzacji
- Możliwość konfliktu z sąsiednimi państwami
- Awarie elektrowni atomowych
- Inne...
Strona 1 z 1
Największe problemy kraju
#2
Napisano 05 March 2010 - 22:14
CYTAT(magia @ 5.03.2010, 21:00) <{POST_SNAPBACK}>
- Rządy ludzi niekompetentnych, nieodpowiedzialnych
Dlaczego? Bo większość wymienionych problemów jest skutkiem powyższego.

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#3
Napisano 06 March 2010 - 15:13
- Zbyt niskie płace, zbyt wysokie ceny
a co gorsza obecne pokolenie to pokolenie mięczaków(Poza nielicznymi grupami zawodowymi) którzy nawet boją się uczestniczyć w demonstracjach np takich jakie były w 1980 roku.A wierzę żeby wszyscy ruszyli dupy od TV i komputerów to można by coś zmienić w tym kraju w tej kwesti i nie tylko w tej
a co gorsza obecne pokolenie to pokolenie mięczaków(Poza nielicznymi grupami zawodowymi) którzy nawet boją się uczestniczyć w demonstracjach np takich jakie były w 1980 roku.A wierzę żeby wszyscy ruszyli dupy od TV i komputerów to można by coś zmienić w tym kraju w tej kwesti i nie tylko w tej
Je Veux d'l'amour, d'la joie, de la bonne humeur
#4
Napisano 06 March 2010 - 17:23
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:00)
Które z poniższch problemów, przed którymi stoi nasz kraj, uważasz za najważniejsze i dlaczego?
Asia zakładamy partię ???? Lagata
problem to rząd i przede wszystkim rząd !!!!! nie kompetentni ludzie w nim zasiadają i tyle
#5
Napisano 06 March 2010 - 20:54
Za najwieksze problemy naszego kraju uważam narastające bezrobocie, rządy ludzi niekompetentnych, nieodpowiedzialnych z powiązaniami mafijnymi oraz upadek obyczajów, demoralizacja społeczeństwa.
Zdajesz sobie sprawę w jakie polityczne bagno chcesz nas wepchnąć ?
No chyba, że Ty będziesz liderem a z nami wszyscy z forum. Nie chciałabym miec T.oskara w opozycji.
CYTAT(jack66 @ Dzisiaj, 16:23)
Asia zakładamy partię ???? Lagata
Zdajesz sobie sprawę w jakie polityczne bagno chcesz nas wepchnąć ?
#6
Napisano 08 March 2010 - 15:59
CYTAT(magia @ 6.03.2010, 19:54) <{POST_SNAPBACK}>
Za najwieksze problemy naszego kraju uważam narastające bezrobocie, rządy ludzi niekompetentnych, nieodpowiedzialnych z powiązaniami mafijnymi oraz upadek obyczajów, demoralizacja społeczeństwa.
Zdajesz sobie sprawę w jakie polityczne bagno chcesz nas wepchnąć ?
No chyba, że Ty będziesz liderem a z nami wszyscy z forum. Nie chciałabym miec T.oskara w opozycji.
Zdajesz sobie sprawę w jakie polityczne bagno chcesz nas wepchnąć ?
Nie miałabyś, gdyby ta partia była umiarkownie lewicowa
#8
Napisano 09 March 2010 - 13:57
Nie mam zamiaru skończyć w ten sposób: 
CYTAT
Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego
Broniewski Władysław
Jeżeli nie lękasz się pieśni
stłumionej, złowrogiej i głuchej,
gdy serce masz męża i jeśli
pieśń kochasz swobodną - posłuchaj.
Szeroka, szeroka jest ziemia,
gdy myślą ogarnąć ją lotną,
szeroko po ziemi więzienia,
głęboka w wiezieniu samotność.
Już dziąsła przeżarte szkorbutem,
już nogi spuchnięte i martwe,
już koniec, już płuca wyplute -
lecz palą się oczy otwarte.
Poranek marcowy. Jak cicho.
Jak dziwna się jasność otwiera.
I tylko tak ciężko oddychać,
i tylko tak trudno umierać.
Posępny jak mur Schlüsselburga,
głęboki jak dno owej ciszy,
zza krat, z więziennego podwórka
dobiega go śpiew towarzyszy.
I słucha Waryński, lecz nie wie,
że cienie się w celi zbierają,
powtarza, jak niegdyś w Genewie:
- Kochani... ja muszę do kraju...
Do Łodzi, Zagłębia, Warszawy
powrócę zawzięty, uparty...
ja muszę... do kraju, do sprawy,
do mas, do roboty, do partii...
ja muszę... - I śpiew się urywa
i myśli urywa się pasmo.
Ta twarz już woskowa, nieżywa,
lecz oczy otwarte nie gasną.
Gdzieś w górze, krzykliwy i czarny,
rój ptactwa rozsypał się w szereg,
jak czcionki w podziemnej drukarni,
gdy nocą składali we czterech...
Fabryka Lilpopa... róg Złotej...
Żurawia... adresy się mylą...
robota... tak, wiele roboty...
i jeszcze - dziesiąty pawilon...
Ach, płuca wyplute nie bolą,
śmierć w szparę judasza zaziera,
z ogromną tęsknotą i wolą
tak trudno lat siedem umierać.
Wypalą się oczy do końca,
a kiedy zabraknie płomienia,
niech myśl, ta pochodnia płonąca,
podpali kamienie więzienia!
Raz jeszcze się dźwignął na boku:
- Ja muszę... tam na mnie czekają... -
i upadł w ostatnim krwotoku
i skonał, i wrócił do kraju.
Broniewski Władysław
Jeżeli nie lękasz się pieśni
stłumionej, złowrogiej i głuchej,
gdy serce masz męża i jeśli
pieśń kochasz swobodną - posłuchaj.
Szeroka, szeroka jest ziemia,
gdy myślą ogarnąć ją lotną,
szeroko po ziemi więzienia,
głęboka w wiezieniu samotność.
Już dziąsła przeżarte szkorbutem,
już nogi spuchnięte i martwe,
już koniec, już płuca wyplute -
lecz palą się oczy otwarte.
Poranek marcowy. Jak cicho.
Jak dziwna się jasność otwiera.
I tylko tak ciężko oddychać,
i tylko tak trudno umierać.
Posępny jak mur Schlüsselburga,
głęboki jak dno owej ciszy,
zza krat, z więziennego podwórka
dobiega go śpiew towarzyszy.
I słucha Waryński, lecz nie wie,
że cienie się w celi zbierają,
powtarza, jak niegdyś w Genewie:
- Kochani... ja muszę do kraju...
Do Łodzi, Zagłębia, Warszawy
powrócę zawzięty, uparty...
ja muszę... do kraju, do sprawy,
do mas, do roboty, do partii...
ja muszę... - I śpiew się urywa
i myśli urywa się pasmo.
Ta twarz już woskowa, nieżywa,
lecz oczy otwarte nie gasną.
Gdzieś w górze, krzykliwy i czarny,
rój ptactwa rozsypał się w szereg,
jak czcionki w podziemnej drukarni,
gdy nocą składali we czterech...
Fabryka Lilpopa... róg Złotej...
Żurawia... adresy się mylą...
robota... tak, wiele roboty...
i jeszcze - dziesiąty pawilon...
Ach, płuca wyplute nie bolą,
śmierć w szparę judasza zaziera,
z ogromną tęsknotą i wolą
tak trudno lat siedem umierać.
Wypalą się oczy do końca,
a kiedy zabraknie płomienia,
niech myśl, ta pochodnia płonąca,
podpali kamienie więzienia!
Raz jeszcze się dźwignął na boku:
- Ja muszę... tam na mnie czekają... -
i upadł w ostatnim krwotoku
i skonał, i wrócił do kraju.
Użytkownik t.oskar edytował ten post 09 March 2010 - 13:57
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















