Kiedy kończy się dzieciństwo, a zaczyna dorosłość ?
#1
Napisano 03 January 2010 - 14:29
Czasami spotykamy się w życiu sytuacją, że zastanawiamy się czy nam jeszcze wypada? Jazda na sankach w parku, rzucanie się snieżkami , czy oglądanie bajek. Usłyszałam kiedyś od znanej mi osoby, zdanie "takie zachowanie nie jest w mojej naturze", a więc co jest złego w takim zachowaniu ?
Kiedy kończy się dzieciństwo, a zaczyna dorosłość ?
#2
Napisano 03 January 2010 - 15:53
W każdym razie jazda na sankach czy rzucanie śnieżkami nie należy w moim mniemaniu tylko do atrybutu młodości. Oglądanie bajek również nie. Niektórzy dorośli zarabiają na nich na życie
...ale, gdy ktoś mówi, że pewne zachowania nie leżą w jego naturze to należy przyjąć, że tak jest. To chyba część osobowości.

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#3
Napisano 03 January 2010 - 16:34
Rzuciłam tylko kilka przykładów, ale oczywiście temat można rozwinąć. Zapraszam.
#4
Napisano 03 January 2010 - 19:39
Użytkownik ANIOŁ edytował ten post 03 January 2010 - 19:43
#5
Napisano 03 January 2010 - 20:07
#6
Napisano 03 January 2010 - 20:48
Takie coś gdzieś ostatnio przeczytałem. Generalnie ja lubię sobie bajkę obejrzeć (ostatnio ogarniam Johnny'ego Bravo
Ja póki co nie czuję się staro i nie zamierzam tego zmieniać
#7
Napisano 03 January 2010 - 21:32
A jazda na jabłuszku jeszcze się w tym mieści ?
Szefo Ciebie o to nie podejrzewałam
#8
Napisano 03 January 2010 - 21:43
Ja bym chętnie sobie zjechał
Wydaje mi się, że jak ludzie widzą kogoś dorosłego robiącego coś "dziecinnego" to mówią "co za idiota", ale myślą "kurde, ale on się świetnie bawi, też bym tak chciał".
Grunt to znajdować radość w tym co się robi, a ludzie nie będą tego uważali za dziecinne, tylko będą chcieli się przyłączyć
#9
Napisano 03 January 2010 - 22:20
Człowiek przestaje być dzieckiem w momencie gdy zaczyna odpowiadać za los innego człowieka.
Może być to moment w którym ktoś staje się rodzicem albo sytuacja w której młody człowiek ratuje ludzi np z pożaru (takie sytuacje mają miejsce dość często)
Mamy młodocianych dorosłych i dorosłe dzieci.
Zabawa z dzieckiem polegająca na tym że naśladujemy jego zachowania nie ma nic wspólnego z brakiem dorosłości.
#10
Napisano 04 January 2010 - 01:53
Powiedziałem, że nie jest zgodne, a nie że jest złe
I chodziło o sanki.. śnieżkami rzucać się mogę
#11
Napisano 04 January 2010 - 21:57
To 40 letni kawaler, który nie ma rodziców, żony i dzieci może jeszcze czuć się dzieckiem ?

Użytkownik magia edytował ten post 04 January 2010 - 22:03
#12
Napisano 04 January 2010 - 22:39
#13
Napisano 04 January 2010 - 23:00
"W każdym z nas jest dziecka ślad"
Stal jest mym ciałem, ogień mą krwią
Wykułam ponad tysiąc ostrzy
Nie znając śmierci
Nieobecna dla życia
Wydarłszy górę z ziemskiego padołu
Mieczem dzielę wodę na pół
Powstrzymałam cierpienie, by tworzyć broń
Mimo to, ręce te nie będą niczego trzymać
Więc modle się-
Kuźnia niezliczonych ostrzy
Rzeczy, które sobie wyobrażasz są zawsze najsilniejsze
#14
Napisano 06 January 2010 - 22:42
Tak masz rację Taj, tylko nie wszyscy chcą się do tego przyznać i powód takiego zachowania bardzo mnie interesuje.
#15
Napisano 07 January 2010 - 13:13
Ja też tak myślę. W momencie, kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać nad konsekwencjami danego czynu, dojrzewa. Nie musi się to wiązać z wiekiem, myślę, że to kwestia tego, jak nam przyszło żyć - tu decydują takie czynniki, jak: najbliżsi, środowisko, zajęcie itd.
- Marek Grechuta
Kochać i tracić, pragnąć i żałować;
Padać boleśnie i znów się podnosić.
Krzyczeć tęsknocie: PRECZ! i błagać: PROWADŹ! -
Oto jest życie: nic a jakże dosyć...
- Leopold Staff
#16
Napisano 29 March 2010 - 15:52
— Paulo Coelho
#17
Napisano 11 August 2010 - 20:28

Logowanie
Rejestracja
Pomoc




















