Forum Lagata.pl: Czy możliwa jest przyjaźń katalika i świadka J. ?? - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Czy możliwa jest przyjaźń katalika i świadka J. ??

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukas_79 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Administrator
  • Postów 7465
  • Rejestracja Sun, 07 May 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 30 November 2009 - 13:43

Czy katolik może się zaprzyjaźnić ze świadkiem J ? Czy w takiej relacji nie dochodzi do próby nawróceń z obydwu stron? Jak myślicie?
Dołączona grafika

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   ~Czarna 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1534
  • Rejestracja Wed, 17 Dec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sanok/Lublin/Warszawa

Napisano 30 November 2009 - 14:23

Przyjaźń pewnie tak, pod warunkiem, że temat religii W OGÓLE nie będzie poruszany tongue.gif a nie wiem jeszcze czy w przypadku ŚJ taka korelacja jest w ogóle możliwa.
Dołączona grafika

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył

___
Yamaha F310 Dołączona grafika

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   jack66 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 12487
  • Rejestracja Wed, 26 Jul 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gostyń WLKP

Napisano 30 November 2009 - 14:28

CYTAT(~Czarna @ 4 minut temu)
a nie wiem jeszcze czy w przypadku ŚJ taka korelacja jest w ogóle możliwa.



Nie Nie Nie , a to dlatego że znałem ŚJ i nie da się cały czas nawijał tylko o religii ! tak już mają smile.gif
W Żyłach Szlachetna Krew W Sercu Poznański Lech !!!

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 November 2009 - 18:22

Chciałam poczekać na wypowiedż Miłującego Prawdę, ale nie mam pewności czy wpadnie do tego tematu. A więc odpowiem pierwsza.
Tak, katolik może zaprzyjaznić się ze Swiadkiem Jehowy i mam przykład takiej przyjazni w mojej rodzinie. W czasach kiedy mój wujek chodził do LO, SJ nie byli mile widziani w społeczenstwie. Ten chlopak zawsze stał zaszczuty na boku. Nie wolno było mu agitowac na terenie szkoły, ale i tak był atakowany. Wujek byl jedyną osobą, która stanęła w jego obronie( wiem to z relacji tego SJ). Przyjaznią się do dzisiaj, a z racji rodzinnych koligacji i ja mam kontakt z tym panem. To bardzo miły człowiek i wiem, że nikogo by nie skrzywdził. Tym co napiszę na pewno zaskoczę kilka osob, ale on przychodzi do wujka na imieniny. Składa życzenia i spędza czas z nami i to powoduje ze jest akceptowany w naszej rodzinie. Nigdy nie przekonujemy sie odnośnie wiary, ale dochodzi czasami do dyskusji chociażby w temacie transfuzji krwi. A że dyskutują ze soba fachowcy bardzo lubię przysłuchiwać się tym rozmowom.


#5 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 01 December 2009 - 17:50

Owszem, taka przyjaźń jest możliwa, o ile obie strony uszanują cudze poglądy. Ja sam mam przyjaciół wśród Świadków Jehowy (w pobliżu Łobza), nawet u nich (jadąc do Mrzeżyna) nocowałem. Oni wiedzą,że nie uznaję jakiejkolwiek religii za "jedynie prawdziwą" a z drugiej strony lubię wiedzieć w co i dlaczego inni ludzie wierzą. I nawet dobrze mi się z nimi rozmawiało, gdy zastrzegliśmy, że nikt nikogo nie będzie nawracać. I tak bylo dobrze. Ale gdy spotka się "katol" (nie mylić z katolikiem) z fanatycznym "świadkiem", to wtedy będzie "kęsim" rotfl1wj9.gif

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 December 2009 - 12:26

CYTAT(Lukas_79 @ 30.11.2009, 12:43)
Czy katolik może się zaprzyjaźnić ze świadkiem J ? Czy w takiej relacji nie dochodzi do próby nawróceń z obydwu stron? Jak myślicie?

Gdy mówisz o prawdziwej przyjaźni, to należy ją wykluczyć. Dlaczego?
Bo ich drogi w życiu nie są te same.
Świadek Jehowy miłuje bliźnich, miłuje swych wrogów, lecz najbardziej kocha swego Boga.
Znając Boga świadek Jehowy wie, że ludzie odrzucający Boga, nalezą do tego świata - szatańskiego systemu nastawionego do walki z Bogiem, służą Szatanowi. Nie rozumieją tych spraw.
Czy jest możliwa przyjaźń z wrogiem swojego ojca i matki, ich mordercą?
Przecież każda śmierć i zło istnieje przez to, że ludzie poparli bunt Szatana. Teraz po stronie tego "ojca kłamstwa" staje każdy, kto nie zna Boga i nie jest posłuszny dobrej nowinie.
Człowiek odrzucający Boga swoim życiem daje świadectwo, potwierdza, lekceważenie Boga i prawdy.
Jednak to miłość do Boga i do bliźnich powoduje, że świadkowie Jehowy idą do nich i głoszą, ratują im życie, jeśli zechcą słuchać.
CYTAT(~Czarna @ 30.11.2009, 13:23)
Przyjaźń pewnie tak, pod warunkiem, że temat religii W OGÓLE nie będzie poruszany tongue.gif a nie wiem jeszcze czy w przypadku ŚJ taka korelacja jest w ogóle możliwa.

Nie ma takiej możliwości. Świadek Jehowy musi świadczyć, musi głosić, bo jedynie w ten sposób może pokazać prawdziwa troskę i miłość do ludzi bez wiary.
Taki ktoś, nie będący świadkiem, nie rozumie świadka, lekceważy go i jego wiarę, odrzuca Biblie, odrzuca dekalog, odrzuca prawdę i Boga.
CYTAT(jack66 @ 30.11.2009, 13:28)
Nie Nie Nie , a to dlatego że znałem ŚJ i nie da się cały czas nawijał tylko o religii ! tak już mają

To przykład.
CYTAT(magia @ 30.11.2009, 17:22)
Chciałam poczekać na wypowiedż Miłującego Prawdę, ale nie mam pewności czy wpadnie do tego tematu. A więc odpowiem pierwsza.

Jestem.
CYTAT(magia @ 30.11.2009, 17:22)
Tak, katolik może zaprzyjaznić się ze Swiadkiem Jehowy i mam przykład takiej przyjazni w mojej rodzinie. W czasach kiedy mój wujek chodził do LO, SJ nie byli mile widziani w społeczenstwie. Ten chlopak zawsze stał zaszczuty na boku. Nie wolno było mu agitowac na terenie szkoły, ale i tak był atakowany. Wujek byl jedyną osobą, która stanęła w jego obronie( wiem to z relacji tego SJ).

Nie jest to przyjaźń lecz właściwe i poprawne zachowanie się człowieka w napotkanej sytruacji.
To inni zachowywali się źle, a on właściwie.. To wspaniała postawa. Czy jednak można mówić o przyjaźni?
Chyba nie. Raczej o dobrej znajomości.
CYTAT(magia @ 30.11.2009, 17:22)
Przyjaznią się do dzisiaj, a z racji rodzinnych koligacji i ja mam kontakt z tym panem. To bardzo miły człowiek i wiem, że nikogo by nie skrzywdził. Tym co napiszę na pewno zaskoczę kilka osob, ale on przychodzi do wujka na imieniny. Składa życzenia i spędza czas z nami i to powoduje ze jest akceptowany w naszej rodzinie. Nigdy nie przekonujemy sie odnośnie wiary, ale dochodzi czasami do dyskusji chociażby w temacie transfuzji krwi. A że dyskutują ze soba fachowcy bardzo lubię przysłuchiwać się tym rozmowom.

To, co tu napisałaś, o imieninach itp., wskazuje, że ten pan chyba nie jest świadkiem Jehowy.
Ale nie znam sprawy bliżej.
Ja wiem tylko to, że miłość świadka Jehowy do Boga, nie pozwala mu zrobić cokolwiek, co byłoby dla Boga obrzydliwością.
Takie zachowanie zaprzecza miłości do Boga i bliźnich. Prawdziwy świadek nie będzie zasmucał serca swego Boga.
Gdyby czynił tak świadek Jehowy, to odciągałby ludzi od prawdy, zaprzeczał jej, odciągał od jedynej drogi, która może uratować im życie.
Pozdrawiam

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   jack66 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 12487
  • Rejestracja Wed, 26 Jul 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gostyń WLKP

Napisano 02 December 2009 - 13:30

CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
CYTAT(jack66 @ 30.11.2009, 13:28)
Nie Nie Nie , a to dlatego że znałem ŚJ i nie da się cały czas nawijał tylko o religii ! tak już mają

To przykład.



Jak rozumiem potwierdzasz że nie idzie ???
W Żyłach Szlachetna Krew W Sercu Poznański Lech !!!

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 December 2009 - 20:25

CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
Gdy mówisz o prawdziwej przyjaźni, to należy ją wykluczyć. Dlaczego?
Bo ich drogi w życiu nie są te same.

Właśnie na to chciałam poczekać.
CYTAT
Świadek Jehowy miłuje bliźnich, miłuje swych wrogów, lecz najbardziej kocha swego Boga. Jednak to miłość do Boga i do bliźnich powoduje, że świadkowie Jehowy idą do nich i głoszą, ratują im życie

Piszesz o miłości do wrogów, ale przyjazni nie przewidujesz. Pachnie hipokryzją. Pamiętaj, że kiedyś sądzeni będziemy z miłości, a nie z nawracania.
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
Nie jest to przyjaźń lecz właściwe i poprawne zachowanie się człowieka w napotkanej sytuacji.

Może uściślę moja poprzednią wypowiedz. Nie z każdym SJ można się zaprzyjaznić. Na pewno na taką przyjazn nie zdecydują się fanatycy zarówno z jednej jak i z drugiej strony.
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
To, co tu napisałaś, o imieninach itp., wskazuje, że ten pan chyba nie jest świadkiem Jehowy.
Ale nie znam sprawy bliżej.

Ja znam i to bardzo dobrze. Jest SJ i najwyrazniej zrozumiał, że informacje ze Strażnicy są kolejną nieścisłością , a katolicy nie są aż tak zli jak się ich przedstawia w waszych wydawnictwach, zrozumial też, że nie przebywa wsród wrogów, a jego wizyty nie są dla nikogo obrzydliwością, tym bardziej dla Boga, który nakazuje dobrze pojmowaną, miłość blizniego.
Potraktuj tę pozytywną informację jako kolejny błysk światła w Twoim zyciu. Tak Milujący wbrew temu co tam sobie myslisz to jest już 30 latnia przyjazń. I można im tego tylko zadzrościć.
Może i Ty spróbujesz, katolicy naprawdę nie pochodzą od szatana. wystarczy odrobina tolerancji i szacunku dla poglądów innych.
Żadna wiara nie uczy pogardy dla drugiego człowieka i jego wiary, to ludzie sami wypaczają to w co wierzą.
Nie zapominaj, że istnieją też małżeństwa mieszane, a do tego trzeba czegoś więcej niż tylko przyjazni? Czy Twój Bóg zabrania takiej miłości?
Miłych przemyśleń.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 December 2009 - 14:06

CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Właśnie na to chciałam poczekać.

Cieszę się!
Może na początek dwa wersety:
"On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8)
Czy katolik czyni to czego wymaga od niego Bóg? Są takie trzy elementy, jak czytasz wyżej.
-Czy "czyni zadość sprawiedliwości"?
Uznaje za właściwe odrzucić dekalog.
Uznaje za właściwe obchodzenie świat pogańskich i bałwochwalczych na przekór i przeciwko Bogu.
Uznaje kompromis religii z polityką, angażuje się w wojny i zabija swoich współwyznawców, uznaje to za honor i pręży swoją pierś pod odznaczenia i medale.
Nie zna imienia Boga, nie zależy mu na poznaniu Boga, do tego ma księdza.
Krzewi i rozgłasza nauki o piekle, duszy nieśmiertelnej, czyśćcu, odpustach, uznaje spowiedź.
Uznaje Trojce, Jezusa za Boga, ducha świętego za osobę.
Czy jeszcze mam wymieniać?
Katolicy uznają ewolucje, przyjmują transfuzje, klną i palą papierosy, dokonują aborcji itp., itd.
Czynić zadość sprawiedliwości, to postępować zgodnie z prawem Bożym, znać je i życiem poświadczać jego sprawiedliwość - uznawać jego wyższość ponad wszystkimi..
- Czy miłuje życzliwość i skromność?
Nie robi tego nikt, kto odrzuca Boga, Biblię i prawdę. Trzeba być naprawdę skromnym, by dać posłuch Biblii, by służyć Bogu i bliźnim i współpracować z Bogiem.
Współpracownikami Bożymi jesteśmy” (1 Koryntian 3:9) - pisze Paweł oddany Bogu świadek Jehowy.
W gruncie rzeczy jednak dotyczą wszystkich prawdziwych sług Bożych.
Katolik nie jest naśladowcą Jezusa, nie zna Jego nauk.
Można je więc sparafrazować następująco:
„Patrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec, że zostaliśmy współpracownikami Jehowy”. Tak nie powie żaden katolik!
Dlaczego?
Bo nic na temat działalności Boga, tu na ziemi, nie wie, i nie chce wiedzieć.
Takim stanowiskiem staje po stronie Szatana. Miłuje świat, ludzi popierających Szatana.
Fakt iż trudno dotrzeć do niego, jest dowodem na brak skromności.
Występuje u katolika zanik „naturalnych uczuć”.
Pewny i zadufany, wpatrzony w siebie.
- Czy chodzi ze swoim Bogiem?
Ze swoim tak - z bogiem tego systemu rzeczy Szatanem Diabłem.
Nie jest możliwe chodzenie z Bogiem, gdy nie zwraca się uwagi na Niego pod każdym względem - czego wymaga, i na każdym etapie swego życia i w każdej chwili swego życia.
Katolik nie zna i nie poznał Boga, ani nie jest posłuszny dobrej nowinie - której tez nie zna.
Jaki jest los takich ludzi?
Czytasz:
"Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem,
wam zaś, uciskanym — ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie
" (2 Tesaloniczan 1:6-8).
Dostrzegasz teraz jak bardzo ich drogi są różne?

CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Piszesz o miłości do wrogów, ale przyjazni nie przewidujesz. Pachnie hipokryzją. Pamiętaj, że kiedyś sądzeni będziemy z miłości, a nie z nawracania.

Raczej popatrz na to z innej strony. Większa wartość ma miłość aniżeli przyjaźń.
Co na temat miłości mówi Biblia?
Miejcie żarliwą miłość jedni dla drugich, ponieważ miłość zakrywa mnóstwo grzechów”. — 1 Piotra 4:8
Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością"(1 Jana 4:8)
"A my poznaliśmy miłość, którą Bóg żywi do nas, i w nią uwierzyliśmy. Bóg jest miłością, a kto pozostaje w miłości, ten pozostaje w jedności z Bogiem, Bóg zaś pozostaje w jedności z nim"(1 Jana 4:16)
A dlaczego miłość oparta na zasadach przewyższa również nadzieję?
Otóż nadzieja może być nacechowana egoizmem, jeśli komuś zależy głównie na swoich sprawach, podczas gdy miłość „nie upatruje własnych korzyści” (1 Koryntian 13:4, 5).
Ponadto nadzieja — na przykład na ocalenie w „wielkim ucisku” i przeżycie do nowego świata — kończy się z nadejściem przedmiotu oczekiwań.
Paweł tak to ujął: „W tej bowiem nadziei zostaliśmy wybawieni; lecz nadzieja, którą się ogląda, nie jest nadzieją, bo gdy człowiek coś widzi, czy ma na to dopiero nadzieję? Ale jeśli mamy nadzieję na coś, czego nie widzimy, w dalszym ciągu wytrwale na to czekamy” (Rzymian 8:24, 25).
Miłość wszystko przetrzymuje i nigdy nie zawodzi (1 Koryntian 13:7, 8).
Z przyjaźnią jest różnie.
Miłość do Boga i bliźnich powoduje, że zachodzimy do ludzi z dobra nowiną, rozumiemy potrzebe głoszenia, czynimy to i nie rezygnujemy, bo jedynie dzięki miłości ludzie poznają prawdę.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
Nie jest to przyjaźń lecz właściwe i poprawne zachowanie się człowieka w napotkanej sytuacji.

Może uściślę moja poprzednią wypowiedz. Nie z każdym SJ można się zaprzyjaznić. Na pewno na taką przyjazn nie zdecydują się fanatycy zarówno z jednej jak i z drugiej strony.

Świadek Jehowy ma miłować swoich wrogów. Nie przebiera.

CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:26)
To, co tu napisałaś, o imieninach itp., wskazuje, że ten pan chyba nie jest świadkiem Jehowy.
Ale nie znam sprawy bliżej.

Ja znam i to bardzo dobrze.

Ty wiesz. Świadkowie Jehowy przez cały rok chętnie dają prezenty i urządzają spotkania towarzyskie.
W związku z obchodzeniem urodzin i imienin zaznacza się tendencja do przypisywania danej osobie przesadnego znaczenia i to był niewątpliwie jeden z powodów, dla których pierwsi chrześcijanie nie obchodzili urodzin.
"Lepsze jest imię niż wyborny olejek, a dzień śmierci niż dzień narodzin"(Kaznodziei 7:1).
Dlatego Świadkowie Jehowy nie biorą udziału w obchodzeniu urodzin (w przyjęciach, śpiewach, dawaniu prezentów itp.). Dotyczy to także imienin — dorocznych świąt obchodzonych przez noszących imię jakiegoś patrona, świętego katolickiego — podczas których składa się solenizantom życzenia i wręcza prezenty.
Uczestniczenie w czymś takim kala człowieka nieczystością i bałwochwalstwem.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Jest SJ i najwyrazniej zrozumiał, że informacje ze Strażnicy są kolejną nieścisłością , a katolicy nie są aż tak zli jak się ich przedstawia w waszych wydawnictwach, zrozumial też, że nie przebywa wsród wrogów, a jego wizyty nie są dla nikogo obrzydliwością, tym bardziej dla Boga, który nakazuje dobrze pojmowaną, miłość blizniego.

Tłumaczysz po katolicku. Upewnisz mnie tylko, ze jest to świadek Jehowy.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Potraktuj tę pozytywną informację jako kolejny błysk światła w Twoim zyciu. Tak Milujący wbrew temu co tam sobie myslisz to jest już 30 latnia przyjazń. I można im tego tylko zadzrościć.

Myślisz, że jaśniejsze światłu - zrozumienie Pism, jest przekazywane przez Boga poprzez ludzi, których potępia za trzymanie się kłamstwa. Tak twierdzą katolicy.
Przypomina mi się taki fakt:
"Jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie" (Jak. 3:14).
"Jakub otwarcie wymienił cechy będące zaprzeczeniem zbożnej mądrości.
Zazdrość i swarliwość świadczą o myśleniu według ciała, a nie według ducha.
Zwróćmy uwagę, do czego może prowadzić takie niewłaściwe myślenie.
Kościół Świętego Grobu w Jerozolimie, wybudowany w domniemanym miejscu śmierci i pochówku Jezusa, jest pod opieką sześciu „chrześcijańskich” wyznań. Grupy te nieustannie się zwalczają.
W roku 2006 czasopismo Time wspomniało o sytuacji, gdy „mnisi awanturowali się godzinami, (...) okładając się nawzajem olbrzymimi świecznikami”.
Ludzie ci są wobec siebie tak nieufni, że klucz do kościoła powierzyli muzułmaninowi".
Na takie skrajne przejawy swarliwości absolutnie nie ma miejsca w prawdziwym zborze chrześcijańskim.
Wnioski pozostawiam Tobie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Może i Ty spróbujesz, katolicy naprawdę nie pochodzą od szatana. wystarczy odrobina tolerancji i szacunku dla poglądów innych.

Byłem katolikiem przez 3/4 swego zycia. Mam rodzinę w Kościele katolickim.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Żadna wiara nie uczy pogardy dla drugiego człowieka i jego wiary, to ludzie sami wypaczają to w co wierzą.

Jeśli wiara i religia nie pochodzi od Boga, należy ja odrzucić. Religia fałszywa to twór ludzi pozbawionych wiary i znajomości prawdy i Boga. Ludzi miłujących kłamstwo i śmierć. Religia fałszywa jest przyczyna każdej śmierci każdego człowieka.
czytasz:
"I usłyszałem inny głos z nieba, mówiący: „Wyjdźcie z niej, mój ludu, jeżeli nie chcecie mieć z nią udziału w jej grzechach i jeżeli nie chcecie otrzymać części jej plag"(Objawienie 18:4).
Wiedząc o tym, przyjaźń z katolikiem może jedynie popychać go do utrwalania grzechu.
Popychać do przeciwstawiania się Bogu, a więc jest popychaniem do zagłady.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 19:25)
Nie zapominaj, że istnieją też małżeństwa mieszane, a do tego trzeba czegoś więcej niż tylko przyjazni? Czy Twój Bóg zabrania takiej miłości?
Miłych przemyśleń.

Ja jestem w takim małżeństwie.
Nie jest ono z wyboru, bo byłem w nim przed poznaniem prawdy.
Jehowa jednak jest wrogiem rozwodów.
Wytrwanie w takim związku to okazanie miłości do Boga i żony. To troska o jej dobro.
Skąd wiem, że nie pozna prawdy?
Jehowa jest Bogiem miłości.
Pozdrawiam

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 December 2009 - 21:36

CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Dostrzegasz teraz jak bardzo ich drogi są różne?

Dostrzegam podobieństwo fanatyzmu do naszych babek moherowych z szeregów Rydzyka. Walka ponad wszystko, zero zrozumienia i tolerancji. Nieustannie atakujesz katolików wyszukanymi zarzutami. Mam bardziej pokojowe rozwiązanie problemu. Zyj sobie swoim życiem, spokojnie zgodnie z tym co zaleca Strażnica i nie interesuj się losem "pomiotu szatana", który i tak już jest skazany na zagładę.
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Dlatego Świadkowie Jehowy nie biorą udziału w obchodzeniu urodzin (w przyjęciach, śpiewach, dawaniu prezentów itp.). Dotyczy to także imienin — dorocznych świąt obchodzonych przez noszących imię jakiegoś patrona, świętego katolickiego — podczas których składa się solenizantom życzenia i wręcza prezenty.
Uczestniczenie w czymś takim kala człowieka nieczystością i bałwochwalstwem.

To tylko wersja dla Was. Konsekwencją rezygnacji ze wszystkich świąt i uroczystości, jest stopniowy rozkład życia rodzinnego. i właśnie o to chodziło. A komu i dlaczegoo na tym zależy, to już sam sobie dopowiedz. Swoim uczestnictwem w rodzinnym spotkaniu, przyjaciel wujka nie robi nic złego. On sam imienin nie obchodzi.

CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Wiedząc o tym, przyjaźń z katolikiem może jedynie popychać go do utrwalania grzechu.

Bardzo Ci współczuję, bo jeśli przyjazń z katolikiem to popychanie do grzechu i zagłady, to małżenstwo z katoliczką musi być prawdziwym koszmarem.

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   ~Czarna 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1534
  • Rejestracja Wed, 17 Dec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sanok/Lublin/Warszawa

Napisano 03 December 2009 - 22:03

CYTAT(magia @ 3.12.2009, 20:36) <{POST_SNAPBACK}>
Bardzo Ci współczuję, bo jeśli przyjazń z katolikiem to popychanie do grzechu i zagłady, to małżenstwo z katoliczką musi być prawdziwym koszmarem.

Ja przede wszystkim współczuje jego żonie...
Dołączona grafika

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył

___
Yamaha F310 Dołączona grafika

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 04 December 2009 - 09:20

CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Dostrzegasz teraz jak bardzo ich drogi są różne?

Dostrzegam podobieństwo fanatyzmu do naszych babek moherowych z szeregów Rydzyka.

Dobrze powiedziałaś: "naszych babek" = katolickich, bo tym fanatyzmem bez poznania prawdy uwielbiają kłamstwo i tradycje nikomu nieprzydatną, ogłupiającą. To efekt szkolenia kleru, od nich trzeba zacząć.
Zobacz jak nazwał Jezus nauczycieli współczesnych mu religii fałszywych:
"Dlatego wszystko, co wam mówią, czyńcie i zachowujcie, ale nie postępujcie według ich uczynków, oni bowiem mówią, lecz nie wykonują"(Mateusza 23:3)
"Lubią najpocześniejsze miejsce na wieczerzach i pierwsze siedzenia w synagogach" (Mateusza 23:6)
Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą"(Mateusza 23:13)
„Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami.
Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy mówicie: ‚Jeżeli ktoś przysięga na świątynię, jest to niczym, ale jeśli ktoś przysięga na złoto świątyni, ten ma zobowiązanie’.
Głupi i ślepi! Co właściwie jest większe, złoto czy świątynia, która to złoto uświęciła?
"(Mateusza 23:15-17)
Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Dajecie bowiem dziesiątą część mięty i kopru, i kminu, ale zlekceważyliście to, co ważniejsze w Prawie, mianowicie sprawiedliwość i miłosierdzie, i wierność. Te rzeczy należało czynić, tamtych jednak nie lekceważyć.
Ślepi przewodnicy, którzy odcedzacie komara, lecz połykacie wielbłąda!
Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy!
Oczyszczacie bowiem z zewnątrz kielich i miskę, ale wewnątrz są one pełne grabieży i nieumiarkowania.
Ślepy faryzeuszu, oczyść najpierw wnętrze kielicha i miski, żeby także z zewnątrz stały się czyste.
Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy!

Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości.

Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia.

„Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Budujecie bowiem groby prorokom i ozdabiacie grobowce pamięci prawych, i mówicie: ‚Gdybyśmy byli w dniach naszych praojców, nie mielibyśmy z nimi współudziału w przelaniu krwi proroków’!
Tym samym świadczycie przeciwko sobie, że jesteście synami tych, którzy mordowali proroków.
Dopełnijcie zatem miary waszych praojców.
Węże, pomiocie żmijowy, jakże uciekniecie przed sądem Gehenny?
Oto dlatego ja posyłam do was proroków i mędrców, i nauczycieli publicznych.
Niektórych z nich zabijecie i zawiesicie na palu, niektórych zaś ubiczujecie w waszych synagogach i będziecie prześladować od miasta do miasta,
żeby na was przyszła wszelka krew prawych przelana na ziemi, od krwi prawego Abla do krwi Zachariasza — syna Barachiasza — którego zamordowaliście między sanktuarium a ołtarzem.
Zaprawdę wam mówię: Wszystko to przyjdzie na to pokolenie
"(Mateusza 23:23-36)

I to prawda niczego nie dostrzeżesz, jeśli najpierw nie poznasz prawdy.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
Walka ponad wszystko, zero zrozumienia i tolerancji.

Nie ma tolerancji dla kłamstwa, morderstw, obłudy.
Jakie może być zrozumienie świadomego czynienia zła.
Jezus dal przykład jak w sposób jasny, jednoznaczny, wyraźny, demaskować zło, bo bez tego zagrożenie rozszerza się, a czyniący je zaczynają panoszyć się wszędzie. Ich działania zabijają.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
Nieustannie atakujesz katolików wyszukanymi zarzutami. Mam bardziej pokojowe rozwiązanie problemu.

Wyszukanymi zarzutami? Ty naprawdę nic a nic nie rozumiesz?
Nie miłujesz prawdy?
Osoby miłujące prawdę biblijną muszą ‛wciąż się upewniać, co jest godne upodobania Pana’, ponieważ są celem ataków Szatana Diabła, mistrza zwodzenia. Kościół i inne religie fałszywe, to jego oczko w głowie, bo tylu ludzi wyprowadził do walki przeciw Bogu i prawdzie.
Jeśli chcemy ‛trwać w miłości Bożej’, nie możemy ‛dotykać niczego nieczystego’, a zarazem musimy gorliwie strzec prawdy przed wszystkim, co mogłoby ją skalać.
Tego tez nie rozumiesz?
Przykład?
Po śmierci apostołów, którzy powstrzymywali rozwój odstępstwa, rzekomi chrześcijanie niemiłujący prawdy zaczęli przejmować od pogan ich zwyczaje oraz święta. W rezultacie uchodzą one teraz za chrześcijańskie.
Nie odzwierciedlają ducha Bożego, lecz ducha tego świata.
Ogólnie biorąc, bazują na pragnieniach cielesnych i szerzą fałszywe wierzenia oraz spirytyzm — to zaś są cechy charakterystyczne „Babilonu Wielkiego”.
Ponadto musisz pamiętać, że w przeszłości Jehowa patrzył z nieba na pogańskie praktyki religijne, od których wywodzi się dużo współczesnych popularnych zwyczajów.
Skoro wtedy były dla Niego odrażające, bez wątpienia tak samo zapatruje się na nie dzisiaj.
Czy Jego pogląd na tę sprawę nie powinien być dla nas najważniejszy?
Czytasz:
"A miłość polega na tym, że wciąż chodzimy zgodnie z jego przykazaniami.
To jest przykazanie, jak słyszeliście od początku, że wciąż powinniście według niego chodzić.
Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli — osób, które nie wyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem
"(2 Jana 6,7).

Pokojowe rozwiązanie? Tylko jedno = poznać prawdę i przylgnąć do Boga. Innego nie ma.
Tu nie chodzi o moją walkę i wojnę! To nie moja walka!!!!! Ja nic nie znaczę!!!!!
Ja jedynie świadczę jako świadek Jehowy , to z Jego polecenia.
Po co?
Aby ratować ludzi. Trzymanie się kłamstwa, a więc w ten sposób popieranie go, to powielanie zła i śmierci.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
Zyj sobie swoim życiem, spokojnie zgodnie z tym co zaleca Strażnica i nie interesuj się losem "pomiotu szatana", który i tak już jest skazany na zagładę.

Nie jest. Jeśli się zmieni. A tych gotowych do zmian jest wielu.
Inaczej Bóg nie posyłałby do was swych świadkow. Wielu poznaje prawdę i odchodzi od kłamstw, idzie do zycia i prawdy.
Czytasz słowa Jezusa w modlitwie:
"To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3).
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Dlatego Świadkowie Jehowy nie biorą udziału w obchodzeniu urodzin (w przyjęciach, śpiewach, dawaniu prezentów itp.). Dotyczy to także imienin — dorocznych świąt obchodzonych przez noszących imię jakiegoś patrona, świętego katolickiego — podczas których składa się solenizantom życzenia i wręcza prezenty.
Uczestniczenie w czymś takim kala człowieka nieczystością i bałwochwalstwem.

To tylko wersja dla Was.

Prezenty dajemy przez cały rok, okazujemy miłość bez zbędnych okazji - każdego dnia, konkretnymi uczynkami.
Co do tych świąt, to jesteś tego pewna? A znasz prawdę o nich?
"Boże narodzenie"!
Biblia nie wspomina o obchodzeniu urodzin Jezusa. Nieznana jest nawet dokładna data jego przyjścia na świat. Wiadomo jednak na pewno, że nie było to 25 grudnia.
Korzeni Bożego Narodzenia nie należy szukać w Biblii, lecz w starożytnych świętach pogańskich, takich jak rzymskie Saturnalia, obchodzone ku czci Saturna, boga rolnictwa.
Podobnie czciciele Mitry zgodnie ze swymi obliczeniami obchodzili 25 grudnia „narodziny Słońca Niezwyciężonego” — podaje New Catholic Encyclopedia.
„Boże Narodzenie pojawiło się w czasie, gdy kult słońca był w Rzymie szczególnie rozpowszechniony”, jakieś trzy wieki po śmierci Chrystusa.
Urodziny.
Pierwsi chrześcijanie”, nadmienia The World Book Encyclopedia, „uważali świętowanie czyichkolwiek urodzin za obyczaj pogański”. Na przykład starożytni Grecy wierzyli, że każdy ma swojego opiekuńczego ducha, który jest obecny przy narodzinach człowieka i chroni go potem przez całe życie. Według ich wierzeń duch ten „zachowywał mistyczny związek z bogiem, w którego urodziny ów człowiek przyszedł na świat” (Ralph i Adelin Lintonowie, The Lore of Birthdays). Poza tym urodziny od dawien dawna mają silne powiązania z astrologią i horoskopami.
Prawdziwi chrześcijanie Bogu dziękowali za życie.
Wysławiali Jehowę i dziękowali Mu za drogocenny dar, jakim jest życie.
czytasz:
"Gdy widzę twe niebiosa, dzieła twoich palców, księżyc i gwiazdy, któreś ty przygotował, 4 czymże jest śmiertelnik, że o nim pamiętasz, i syn ziemskiego człowieka, że się o niego troszczysz?"(Psalm 8:3-4)
"Bo u ciebie jest źródło życia; dzięki światłu od ciebie widzimy światło"(Psalm 36:9)
Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone”(Objawienie 4:11)
WIELKANOC — TO KULT PŁODNOŚCI
Wielkanoc, mająca rzekomo upamiętniać zmartwychwstanie Chrystusa, w rzeczywistości wyrosła na gruncie religii fałszywej. Jak to się stało, że zaczęto z nią kojarzyć jajka, zajączki i króliczki?
Encyklopedia Britannica — edycja polska wskazuje, że jajka wprowadzono jako symbol nowego życia i zmartwychwstania, zając i królik zaś od dawna były symbolami płodności. A zatem świętowanie zmartwychwstania Chrystusa to zawoalowany kult płodności.
Jak rozumnemu człowiekowi mogło przyjść do głowy, że Jehowa zgodziłby się, żeby o zmartwychwstaniu Jego Syna przypominały zwyczaje związane z tak odrażającym kultem?
„‚Dlatego wyjdźcie spośród nich i się oddzielcie — mówi Jehowa — i przestańcie dotykać tego, co nieczyste’”; „‚a ja was przyjmę’”.
„‚I ja będę dla was ojcem, a wy będziecie dla mnie synami i córkami’ — mówi Jehowa, Wszechmocny
”(2 Koryntian 6:17,18).
Tak można więcej o każdym święcie katolickim i innym.
Odpowiedz sama.

CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
Konsekwencją rezygnacji ze wszystkich świąt i uroczystości, jest stopniowy rozkład życia rodzinnego. i właśnie o to chodziło.

Przykro mi, ale to bzdura i kłamstwo.
Jak Ty możesz coś na ten temat powiedzieć, skoro zupełnie nie znasz drugiej tej właściwej i prawdziwej strony.
Nic tak nie buduje i nie scala jak poznanie prawdy i postępowanie według niej.
To wiąże się z chodzeniem z Bogiem.
Przepraszam! Tego przecież nie rozumiesz. Wybacz.
Pomyśl, czy te odczucia muszą być poza Twoim zasięgiem i poznaniem?
Ja Tobie odpowiadam: Nie!
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
A komu i dlaczegoo na tym zależy, to już sam sobie dopowiedz. Swoim uczestnictwem w rodzinnym spotkaniu, przyjaciel wujka nie robi nic złego. On sam imienin nie obchodzi.

Mylisz się. Swoja obecnością uczestniczy i tym popiera.
Je i pije, ze stołu demonów.
Może odwiedzać swego znajomego przez wiele dni w roku.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 20:36)
CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 13:06)
Wiedząc o tym, przyjaźń z katolikiem może jedynie popychać go do utrwalania grzechu.

Bardzo Ci współczuję, bo jeśli przyjazń z katolikiem to popychanie do grzechu i zagłady, to małżenstwo z katoliczką musi być prawdziwym koszmarem.

Mnie?! Sobie!
Może być trudno, czasem jest.
Ja jednak znam prawdę dlaczego tak jest. To pozwala mi umiejętnie postępować i trwać.
A może pozna prawdę i ocali życie.
Pozdrawiam

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   ~Czarna 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1534
  • Rejestracja Wed, 17 Dec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sanok/Lublin/Warszawa

Napisano 04 December 2009 - 12:53

CYTAT(Miłujący prawde @ 4.12.2009, 8:20) <{POST_SNAPBACK}>
Je i pije, ze stołu demonów.

blink.gif za to określenie osobiście dałabym Ci bana... Miotasz słowami, których biedaku sam nie rozumiesz.
Dołączona grafika

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył

___
Yamaha F310 Dołączona grafika

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 04 December 2009 - 15:32

CYTAT(~Czarna @ Dzisiaj, 11:53)
CYTAT(Miłujący prawde @ 4.12.2009, 8:20) *
Je i pije, ze stołu demonów.

blink.gif za to określenie osobiście dałabym Ci bana... Miotasz słowami, których biedaku sam nie rozumiesz.

Tym jedynie potwierdzasz, ze takich sformułowań nie znasz i nie rozumiesz.
Mnie to jednak nie dziwi, bo nie znają ich Ci, którzy nie znaja Biblii i nie wiedza o czym ta Księga mówi.
A one są w Biblii:
"Nie możecie spożywać ze ‚stołu Jehowy’ i stołu demonów” (1 Koryntian 10:21).
Z niej, z tej natchnionej wypowiedzi apostoła Pawła jasno wynika, że przed ludźmi są zastawione dwa symboliczne stoły. Można je odróżnić po znajdującym się na nich pokarmie.
Co ciekawe jest w tym?
To, że każdy z nas spożywa albo z jednego stołu, albo z drugiego.
Jeżeli jednak pragniemy cieszyć się uznaniem Boga, nie możemy się karmić z Jego stołu,
a zarazem podjadać ze stołu demonów. Apostoł Paweł ostrzegł:
To, co narody składają w ofierze, składają w ofierze demonom, a nie Bogu; nie chcę zaś, żebyście się stali współuczestnikami demonów. Nie możecie pić kielicha Jehowy i kielicha demonów; nie możecie spożywać ze ‚stołu Jehowy’ i stołu demonów” (1 Koryntian 10:20, 21).
Dzisiaj spozywanie ze stołu Jehowy oznacza oddawanie Mu czci zgodnie z Jego wolą, jak to pokazał Jezus i jego apostołowie.
Jak dzisiaj można stać się winnym spożywania ze stołu demonów?
Popierając coś, co jest sprzeczne z wolą Jehowy.
I tak, na przykład prawdziwi chrześcijanie nie chcą uczestniczyć w ofiarach, które obecnie większość ludzi składa bogom wojny i bogactwu.
Czytasz:
"Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi. Nie możecie być niewolnikami Boga i Bogactwa" (Mateusza 6:24).
Zamiast na mnie krzywo patrzec sprawdzaj, co na temat poruszanych spraw mówi Bóg i Biblia.
Pozdrawiam.



#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Pogan 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 2141
  • Rejestracja Mon, 02 Oct 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Konin/ Warszawa

Napisano 04 December 2009 - 15:50

Miałem kolegę Jehowego i dało się z nim dogadać wink.gif Po prostu on nie przepadał za "swoimi" Normalnie pił, rozmawiał na wszystkie tematy i co najważniejsze nie cytował strażnicy D.gif Niestety jego rodzice są i dlatego automatycznie on musiał zostać jak był mały wink.gif
Na forum jak w Polsce. Nie Ci ludzie są na stanowiskach.

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 04 December 2009 - 16:20

CYTAT(Pogan @ 20 minut temu)
Miałem kolegę Jehowego i dało się z nim dogadać wink.gif Po prostu on nie przepadał za "swoimi" Normalnie pił, rozmawiał na wszystkie tematy i co najważniejsze nie cytował strażnicy D.gif Niestety jego rodzice są i dlatego automatycznie on musiał zostać jak był mały wink.gif

Mówisz nieprawdę, albo inaczej podajesz jego wersję, która jednak nie jest zgodna ze sposobem i drogą do zostania świadkiem Jehowy, jaka jest.
By zostać świadkiem Jehowy i przyjąć chrzest, konieczne jest poznanie prawdy, poznanie Biblii, konieczne jest głoszenie, koniecznie trzeba zdobyć określoną wiedzę i się z nią zgadzać.
Bracia widza, a szczególnie rodzina, jakie są postępy i zachowanie.
Raczej tego nie można udawać, ale można zmienić zdanie i odejść.
To co o nim mówisz potwierdza, że ciągnęło go do świata i odszedł.
Młodym osobom zawsze jest trudniej.
Czytasz:
"Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem?
Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga
"(Jakuba 4:4).
Jak widzisz każdy świadek jest dokładnie informowany o niebezpieczeństwie.
Pozdrawiam


#17 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17094
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 December 2009 - 22:20

CYTAT(Miłujący prawde @ Wczoraj, 8:20)
Mylisz się. Swoja obecnością uczestniczy i tym popiera.
Je i pije, ze stołu demonów.

On nie widzi w nas demonów. Nie mamy rogów i ogonów. Czasami mówi, że jest u nas lepiej traktowany jak wsród "swoich". Może dostrzegł, że Wasze zakazy to kolejna głupota wciskana SJ przez Strażnicę.
CYTAT(Miłujący prawde @ Wczoraj, 8:20)
Może być trudno, czasem jest. A może pozna prawdę i ocali życie.

Wierzę, że jest trudno. Ale czy zastanowiłes się kiedyś nad tym, że swoim fanatyzmem zbudowałeś rodzinie piekło na Ziemi. Nie wyobrażam sobie jak odchodzisz od stołu wigilijnego, nie dzielisz sie opłatkiem , tylko siedzisz samotnie w innym pokoju. Takie zachowanie jest bardzo dotkliwe zwłaszcza u małżeństw, w których jedno przeszło do SJ. Przecież według tego co piszesz to teraz śpisz z demonem. Nie to obiecałeś żonie na ślubie i ma prawo czuć się oszukana. Może tego głośno nie mówi, ale na pewno ma żal.
Zobacz co pisze o takiej sytuacji mąż kobiety, która przeszła do SJ.
CYTAT
Przez wiele lat Krystyna i Tadeusz wspólnie zasiadali do wieczerzy wigilijnej, dzielili się opłatkiem, składali sobie życzenia, śpiewali kolędy. Przed trzema laty Krystyna przyłączyła się do świadków Jehowy.(...)
Nie mogę pogodzić się z tym, że po tylu latach naszego małżeństwa, nagle powiedziała, że nie przygotuje mnie i dzieciom wigilii. Przez rokiem wspólnie z córkami sami przygotowywaliśmy potrawy świąteczne, a gdy zasiadaliśmy do stołu, żona czytała "Strażnicę" w drugim pokoju. Poszliśmy do niej z opłatkiem, by się z nią podzielić. Ale odmówiła, mimo, że młodsza córka płakała.
Podziękowała nam za życzenia i poprosiła, byśmy uszanowali jej wiarę. (...)
Tegoroczne święta spędziliśmy u moich rodziców. Żona zaś wieczorem, była na zebraniu w jednym z domów świadków Jehowy

Czy to nie jest destrukcyjny wpływ na rodzinę ? Przecież tej rodziny tak naprawdę już nie ma i tak jest u wiekszości rodzin mieszanych, w których współmałżonek nie chce się przyłaczyć do SJ.
CYTAT
Odrzuciłam wszystko, co katolickie; przyjęłam symbol (czyli chrzest u Świadków Jehowy) i całe swe siły wytężałam w dziele głoszenia. Na zebraniach wpajano nam wciąż "truciznę" Strażnicy, przy czym zabronione było jednocześnie czytanie innej literatury. Nazywano to karmieniem się ze stołu demonów. Teraz wiem już dlaczego istnieje ten zakaz. Potwierdza to słuszność tezy, że gdy już nie ma konkretnych argumentów, wówczas za wszelką cenę należy zabronić czytania strasząc sankcjami. Wszyscy członkowie sekty muszą mieć jeden tok myśli; za wyrażenie odmiennego zdania grozi wykluczenie z organizacji.

W okropny sposób wyrażano się o innych religiach. Najbardziej zwalczano Kościół Katolicki, nazywając go Babilonem Wielkim, Nierządnicą, a Ojca Św. określano mianem Bestii Apokaliptycznej. Uczono nas również, iż naszą prawdziwą rodziną są bracia i siostry ze zboru. Wszyscy inni i tak zginą w wojnie Bożej.

Należałam do sekty dobrych kilka lat, gdy zdarzyła się sytuacja, w której moi bracia mieli mi pomóc. Bardzo na to liczyłam. Swoją "pomocą" jednak doprowadzili do tego, że zgorszyłam się ich postępowaniem i przestałam utrzymywać z nimi szerszy kontakt. Dziś po głębokich przemyśleniach wiem, że to było działanie ze strony Boga bym odeszła od świadków Jehowy, zaczęła samodzielnie myśleć i dostrzegła zło oraz bezsens tego, co robię będąc jeszcze ich członkiem.


Użytkownik magia edytował ten post 05 December 2009 - 22:29


#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 December 2009 - 08:44

CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
On nie widzi w nas demonów. Nie mamy rogów i ogonów. Czasami mówi, że jest u nas lepiej traktowany jak wsród "swoich". Może dostrzegł, że Wasze zakazy to kolejna głupota wciskana SJ przez Strażnicę.

To nie w was ma widzieć demonów. Przeczytaj jeszcze raz Post 14.
Dlaczego on tak mówi, to trudno dociec. Ale i to jest jego wyborem.
Jednak to, co mówi i co robi, może wskazywać, że odchodzi od prawdy. Niejako ześlizguje się z powrotem do tego, co kiedyś ocenił jako nic nie warte kłamstwo, a teraz wraca.
Biblia wskazuje inaczej. Trzeba słuchać nauk Jezusa, być Jego naśladowcą.
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
Wierzę, że jest trudno. Ale czy zastanowiłes się kiedyś nad tym, że swoim fanatyzmem zbudowałeś rodzinie piekło na Ziemi.

To na co Tobie, od dość długiego czasu wskazuje, to fakt, iż żyjemy w świecie, którego "bogiem" jest przeciwnik Boga, przeciwnik prawdy. Jezus nazwał go "ojcem kłamstwa"! To jego duch panuje wśród ludzi nie znających Boga.
Boga Jehowę zna jedynie 1/1000.
Religia propagująca te czy inne zachowanie, na przekór Bogu, postępuje według wymagań Szatana, bo obraża Boga.
Zauważ, że dzisiejszy świat - ludzie - nie widzi Boga jako swego literalnego rodzica - Ojca. Takie podejście odznaczałoby zrozumienie swej sytuacji, zrozumienie rzeczywistości w jakiej żyjemy. To oznaczałoby poznanie Boga.
Nie ma tu fanatyzmu.
Czy fanatyzmem określisz swoją miłość i oddanie swym rodzicom, w tym ojcu?
Czy fanatyzmem nazwiesz, unikaniem tego wszystkiego, co Twojemu ojcu się nie podoba i w jego oczach jest to złe?
Czy z miłości do niego, i z szacunku, z podziękowaniem, nie będziesz na każdym kroku liczyła się z jego zdaniem?
To wszystko nazwiesz fanatyzmem?
A teraz zobacz, że gdy mówimy o Bogu, to chodzi tu o Kogoś znacznie przewyższającego literalnego rodzica, bo to Jehowa jest Twórcą małżeństwa i rodziny.
Fanatyzmem jest brak wiedzy potwierdzającej ten stan, fanatyzmem jest nieuwzględnianie Bożych wymagań, odrzucanie ich z powodu tradycji wymyślonej i utrwalonej przez ludzi nie znających Boga, ludzi podporządkowanych "bogowi" tego świata - a Biblia o tym wyraźnie informuje..
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
Nie wyobrażam sobie jak odchodzisz od stołu wigilijnego, nie dzielisz sie opłatkiem , tylko siedzisz samotnie w innym pokoju. Takie zachowanie jest bardzo dotkliwe zwłaszcza u małżeństw, w których jedno przeszło do SJ. Przecież według tego co piszesz to teraz śpisz z demonem.

"(...)często słyszy się opowiadaną ze wzruszeniem historię o Wigilii w roku 1914, kiedy to brytyjski wartownik usłyszał dobiegający z odległych o niecałe 100 m niemieckich okopów chóralny śpiew „Stille Nacht, Heilige Nacht” („Cicha noc, święta noc”). Wojsko brytyjskie zaśpiewało w odpowiedzi: „O Come, All Ye Faithful” („Pójdźcie, wierni”), po czym po obu stronach opuszczono okopy, żeby przez kilka godzin razem śpiewać kolędy. Wkrótce jednak wszyscy ci tak zwani chrześcijanie znów zaczęli się nawzajem zabijać! Czy to wydarzenie dowodzi, że ‛nastrój bożonarodzeniowy’ naprawdę usposabia do pokojowego współżycia? Czy nie świadczy raczej o przejawiającej się w tym wypadku skrajnej obłudzie?"
Jeżeli „nastrój panujący podczas świąt Bożego Narodzenia” jest rzeczywiście chrześcijański, to powinna się w nim uzewnętrzniać miłość i życzliwość.
Jeżeli ‛nastrój bożonarodzeniowy’ jest rzeczywiście chrześcijański, to powinien usposabiać do wydawania owoców ducha Bożego. Czy wiesz o czym mówie?
Zobacz:
"Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo"(Galatów 5:22-23)
Czy do tego usposabia?
Jak można świętom Bożego Narodzenia przypisywać utwierdzanie ludzi w wierze, skoro w niemałym stopniu zawdzięczają swe istnienie tradycji, mitom i nieprawdzie?
To jest stół demonów.
A czy wyobrażasz sobie, że dla kilku chwil i towarzystwa nie znającej Boga części rodziny, zrezygnuję z prawdy, dopuszczę się grzechu, będę swym postępowaniem obrażał Boga, zlekceważę ofiarę okupu - oddanie życia przez Jezusa, by wyzwolić mnie i innych z niewoli grzechu?
Ty naprawdę sadzisz, że miłość ludzi do mnie, a jak pokazałem - często obłudna i kłamliwa, stawiać będą ponad miłość Boga do mnie i tę Bożą miłość będę lekceważył i deptał..
Będę demonstrował wszystkim, iz mam ją za nic?
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
Nie to obiecałeś żonie na ślubie i ma prawo czuć się oszukana. Może tego głośno nie mówi, ale na pewno ma żal.

A czy Ty nie czujesz się oszukana przez ten świat odrzuceniem Boga i nauczenia Ciebie pogardy dla prawdy i Boga?
Ja jestem z rodzina każdego dnia, przez całe 24 godziny, dbam o nią, otrzymują prezenty przez cały rok, otrzymują dowody mojej do nich miłości i oddania, troszczę się o nią - moją rodzinę. To obiecałem mojej żonie, a gdy dzieci przyszły na świat, także im.
Nie obiecałem, że zrezygnuje ze swej mądrości i umiejętności korzystania z rozumu, nie obiecałem kalania się kłamstwem, trzymania się wiary w mity i trzymanie się fałszywych tradycji i wierzeń, i nauk.
Fakt odpowiedzialności za rodzinę, nakazuje mi trzymanie sie prawdy każdego dnia, i potwierdzac to uczynkami szczególnie w tych dniach, a wiec i w wigilię..
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
Zobacz co pisze o takiej sytuacji mąż kobiety, która przeszła do SJ.
CYTAT
Przez wiele lat Krystyna i Tadeusz wspólnie zasiadali do wieczerzy wigilijnej, dzielili się opłatkiem, składali sobie życzenia, śpiewali kolędy. Przed trzema laty Krystyna przyłączyła się do świadków Jehowy.(...)
Nie mogę pogodzić się z tym, że po tylu latach naszego małżeństwa, nagle powiedziała, że nie przygotuje mnie i dzieciom wigilii. Przez rokiem wspólnie z córkami sami przygotowywaliśmy potrawy świąteczne, a gdy zasiadaliśmy do stołu, żona czytała "Strażnicę" w drugim pokoju. Poszliśmy do niej z opłatkiem, by się z nią podzielić. Ale odmówiła, mimo, że młodsza córka płakała.
Podziękowała nam za życzenia i poprosiła, byśmy uszanowali jej wiarę. (...)
Tegoroczne święta spędziliśmy u moich rodziców. Żona zaś wieczorem, była na zebraniu w jednym z domów świadków Jehowy

Czy to nie jest destrukcyjny wpływ na rodzinę ?

To potwierdza głęboką miłość tej żony do Boga i prawdy, ale tez do męża, bo nie zostawiła go. Jest z nim przez cały rok. Tego dnia zaprzeczyłaby wszystkiemu w co wierzy, gdyby osiadła do stołu wigilijnego, a swego męża jeszcze bardziej utwierdziła w kłamstwie.
Jezus rzekł:
Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach;
ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach.
Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową.
Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy.
Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien
"(Mateusza 10:32-37).
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
Przecież tej rodziny tak naprawdę już nie ma i tak jest u wiekszości rodzin mieszanych, w których współmałżonek nie chce się przyłaczyć do SJ.

Czytasz:
"Jezus powiedział: „Zaprawdę wam mówię: Nie ma takiego, który by opuścił dom lub braci, lub siostry, lub matkę, lub ojca, lub dzieci, lub pola ze względu na mnie i ze względu na dobrą nowinę,
a który by teraz, w tym czasie, nie otrzymał stokrotnie domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, wśród prześladowań, w nadchodzącym zaś systemie rzeczy — życia wiecznego
"(Marka 10:29,30)
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
CYTAT
Odrzuciłam wszystko, co katolickie; przyjęłam symbol (czyli chrzest u Świadków Jehowy) i całe swe siły wytężałam w dziele głoszenia. Na zebraniach wpajano nam wciąż "truciznę" Strażnicy, przy czym zabronione było jednocześnie czytanie innej literatury. Nazywano to karmieniem się ze stołu demonów. Teraz wiem już dlaczego istnieje ten zakaz. Potwierdza to słuszność tezy, że gdy już nie ma konkretnych argumentów, wówczas za wszelką cenę należy zabronić czytania strasząc sankcjami. Wszyscy członkowie sekty muszą mieć jeden tok myśli; za wyrażenie odmiennego zdania grozi wykluczenie z organizacji.

Czytasz:
"Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.
Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją znajdzie. Jaki bowiem pożytek przyniesie to człowiekowi, jeśli pozyska cały świat, lecz postrada swą duszę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Bo Syn Człowieczy ma przyjść w chwale swego Ojca ze swymi aniołami, a wtedy odpłaci każdemu według jego postępowania"
(Mateusza 16:24-27).
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
CYTAT
W okropny sposób wyrażano się o innych religiach. Najbardziej zwalczano Kościół Katolicki, nazywając go Babilonem Wielkim, Nierządnicą, a Ojca Św. określano mianem Bestii Apokaliptycznej. Uczono nas również, iż naszą prawdziwą rodziną są bracia i siostry ze zboru. Wszyscy inni i tak zginą w wojnie Bożej.

Czy nie widzisz? Czy nie czujesz?
Czy nie przerażają cię zbrodnie popełniane w imię religii?
Czy można usprawiedliwić wojny, terroryzm, korupcję i inne nadużycia, których dopuszczają się ludzie wierzący? Dlaczego religia bywa zarzewiem tylu problemów?
Źródłem trudności nie jest religia sama w sobie, ale religia fałszywa.
Jezus Chrystus wskazał, że religia fałszywa skłania ludzi do złego postępowania.
Przyrównał ją do spróchniałego drzewa, które „wydaje owoc bezwartościowy” (Mateusza 7:15-17).
Czytasz:
„Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami, którzy przychodzą do was w okryciu owczym, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Rozpoznacie ich po ich owocach. Czyż zbiera się z cierni winogrona albo z ostu figi? Podobnie każde drzewo dobre wydaje owoc wyborny, ale każde drzewo spróchniałe wydaje owoc bezwartościowy" (Mateusza 7:15-17)
Bądź więc pewna, że religia fałszywa zostanie obalona i zniszczona, ludzi trzeba ratować, by nie zginęli razem z nią!
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
CYTAT(magia @ Wczoraj, 21:20)
CYTAT
Należałam do sekty dobrych kilka lat, gdy zdarzyła się sytuacja, w której moi bracia mieli mi pomóc. Bardzo na to liczyłam. Swoją "pomocą" jednak doprowadzili do tego, że zgorszyłam się ich postępowaniem i przestałam utrzymywać z nimi szerszy kontakt. Dziś po głębokich przemyśleniach wiem, że to było działanie ze strony Boga bym odeszła od świadków Jehowy, zaczęła samodzielnie myśleć i dostrzegła zło oraz bezsens tego, co robię będąc jeszcze ich członkiem.

Może nie do końca poznała prawdę.
Jehowa obiecuje i zapewnia:
"Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę.
Ochronię go, gdyż poznał moje imię.
Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem. Będę z nim w udręce.
Wyratuję go i otoczę go chwałą
"(Psalm 91:14-15)
Ty tego nie widzisz, ale życzyłbym Tobie, byś poznała prawdziwą wartość prawdy, prawdziwą wartość miłości Boga do ludzi, bo wówczas tego typu problemów mieć nie będziesz i wybierzesz słusznie.
Pozdrawiam


#19 Użytkownik nie jest zalogowany   ~Czarna 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1534
  • Rejestracja Wed, 17 Dec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sanok/Lublin/Warszawa

Napisano 06 December 2009 - 15:13

Przykład (Ci którzy mają skumać - skumają D.gif )
CYTAT("Miłujący prawdę")
"Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę.
Ochronię go, gdyż poznał moje imię.
Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem. Będę z nim w udręce.
Wyratuję go i otoczę go chwałą"(Psalm 91:14-15)



Iż się we mnie, mówi Pan, rozkochał, wyrwę go, i wywyższę go, przeto, iż poznał imię moje.
Będzie mię wzywał, a wysłucham go; Ja z nim będę w utrapieniu, wyrwę go, i uwielbię go. (Psalm 91, 14-15)


Dołączona grafika

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył

___
Yamaha F310 Dołączona grafika

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 December 2009 - 16:01

CYTAT(~Czarna @ 43 minut temu)
CYTAT("Miłujący prawdę")
"Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę.
Ochronię go, gdyż poznał moje imię.
Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem. Będę z nim w udręce.
Wyratuję go i otoczę go chwałą"(Psalm 91:14-15)


Iż się we mnie, mówi Pan, rozkochał, wyrwę go, i wywyższę go, przeto, iż poznał imię moje.
Będzie mię wzywał, a wysłucham go; Ja z nim będę w utrapieniu, wyrwę go, i uwielbię go. (Psalm 91, 14-15)

Różnice kolosalne. Prawda?!
Pozdrawiam

Opcje tematu:


  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych