Forum Lagata.pl: Kura domowa czy businesswoman ? - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Kura domowa czy businesswoman ?

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17088
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 November 2011 - 20:17

Ktory idiota wstawia bezpodstawnie kolejne minusy, czy moja wypowiedz doceniajaca doswiadczenie Agar jest obrazliwa dla mafii ze ja minusuje? Czy cham ktory to zrobił, ma odwage sie przyznać do tego?
No coz mozemy nadal wymieniac sie minusami.. jak wojna to wojna.

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 November 2011 - 20:42

zawsze chciałam mięc duża rodzine choc w sumie nie zastanawiałm sie nad tym do końca..
czasu tamtego nie uwazam za stracony, ja nie byłam kura domową.
chetnie przyjely dodatkowa dwójke mimo choroby jednej z sióstr które mam w rodzinie zastepczej.Wspomnialm o tym w innym temacie..
Nie docenia sie roli kobiety. Pokazuje sie własnie jej pozycje jako niewiele wartej i madrej osoby..
nie mniej widze tu wine samych kobiet. Często zauważąłm , że kiedy zakladały rodzine i przychodziło na świat dziecko, zamykały sie na swiat ze swoimi piluszakmi kupkami i zakupami.potem czując sie niedocenione dowartoscuja sie w najdziwniejszy sposób..
Kura domowa hmmm musiałabym pomyslęc i napisac rozprawke
kura domowa a Pani Domu
czym sie rózni jedna od drugiej

Użytkownik agar edytował ten post 06 November 2011 - 20:45

To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6295
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 10:11

Wyświetl postUżytkownik agar dnia 06 November 2011 - 20:42 napisał

zawsze chciałam mięc duża rodzine choc w sumie nie zastanawiałm sie nad tym do końca..
czasu tamtego nie uwazam za stracony, ja nie byłam kura domową.
chetnie przyjely dodatkowa dwójke mimo choroby jednej z sióstr które mam w rodzinie zastepczej.Wspomnialm o tym w innym temacie..
Nie docenia sie roli kobiety. Pokazuje sie własnie jej pozycje jako niewiele wartej i madrej osoby..
nie mniej widze tu wine samych kobiet. Często zauważąłm , że kiedy zakladały rodzine i przychodziło na świat dziecko, zamykały sie na swiat ze swoimi piluszakmi kupkami i zakupami.potem czując sie niedocenione dowartoscuja sie w najdziwniejszy sposób..
Kura domowa hmmm musiałabym pomyslęc i napisac rozprawke
kura domowa a Pani Domu
czym sie rózni jedna od drugiej


Ale chyba nie każdy podołałby takim obowiązkom jak Ty :)

Myślę,że wina stoi też po stronie społeczeństwa,które nie docenia kobiet zajmujących się domem i dziećmi. Dziś staje się modne bycie bizneswoman,a rodzina schodzi na dalszy plan,kobiety często nie mają ochoty na poświęcanie się dla dzieci i domu,bo ważniejsze staje się robienie kariery.

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 11:52

Eee nie kazda musi podołać takim samym obowiązkom. Każda ma swoja droge i wizje. Istotne jest to żeby nie postrzegać swojej roli, roli matki, zony, jako cos gorszego. Jako osobe o nizszym statusie społecznym. Masz racje winne społeczęństwo, styl zycia.Wiele kobiet wbrew sobie poddaje sie trendowi robienia kariery zawodowej. Nie czuja sie z tym dobrze ale i w domu czuja się niedowartościowane. Męzyźni z kolei wyrzuceni ze swojej roli tego który dba o dom o swoje gnazdo zapewnia mu byt i jest murem dla niego czuja sie sfrustrowani i babieja. A w domu oczekuja ich czesto zmęczona kobiety tez sfrustrowane nadmierna praca i obowiazkami domowymi i zawodowymi. i tak mamy w wiekszości przypadków sfrustrowane spoleczństwa
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   Klara89 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 319
  • Rejestracja Sat, 01 Oct 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 14:14

Hmm. Mój narzeczony powiedział mi, że ja nie będę musiała pracować, że to on będzie nas utrzymywał. No wszystko fajnie pięknie, ale nie widzi mi się takie wieczne siedzenie w domu. Widzę siebie jako panią domu- tak. Ale nie tak, żeby non stop w nim siedzieć i nic nie robić. W każdym bądź razie- gdybym chciała to nie musiałabym pracować. I też nie widzę siebie całymi dniami w pracy za biurkiem gdzieś. Nie chcę by tak wyglądało moje życie. Chcę wychowywać dzieci i każdego dnia zadowalać swojego przyszłego męża, by czuł się dla mnie ważny. :)

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 14:51

Dziewczyny ratunkuu!!!!!!!!!!!! czy wy nie widzicie innych mozliwośc po za siedzeniem w domu? mialam czas na to , by zając się wieloma interesującymi sprawami. pomóc i innym i sie rozwijac..Prowadziłam tez harcerstwo początkowo. Zajmowałm sie i swoimi i cudzymi dziecmi
Byłam w tym czasie sołtysem na mojej wsi heheh ciekawe prawda, udzielałam sie chrytatywnie, organizowłam jeden z finałow OŚWP, pomagałm w wielu innych sprawach, byłam w radzie szkoły u dzieci. Miałam życie towarzyskie.. owszem i zdażało sie ze pracowałam dorywczo w tym czas np w cukrowni w labolatorium podczas kampan w cukrowni
Tak Zaklęta i powiem Ci ze to jest istotne dla mężczyn by czuli sie kims dla Ciebie , dla osoby o która sie torszczą, sa wtedy i na zewnątrz silniejsi i bardziej zaangażówani dla rodziny. I wtedy Ty możesz tez byc z niego dumna a on odda to miościa
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#47 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17088
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 18:45

Agar podoba mi sie ciepło rodzinne jake tworzysz swoim bliskim i tez chciałabym miec kiedyś taki klimat w mojej rodzinie, ale jest pewne niebezpieczenstwo. Obecnie na rynku pracy jest ogromna konkurencja, decydujac sie na dziecko wiem ile mam do stracenia. Teraz nie ma sentymentow bo na moje miejsce jest co najmniej 20 chętnych, dlatego pracodawcy zalezy na szybkim powrocie z urlopów macierzynskich. Wtedy staje sie przed dylematem dziecko czy praca. Dobrze jak ma sie babcie ktore pomogą, ale przed moja mamą jeszcze dluga droga do emerytury, wiec pozostają nianie. Dochodzi do tego, że najukochanszą osobe wychowuja obcy ludzie. Kiedys było łatwiej o prace teraz to prawdziwy wyscig wiec problem sie nasila.
Czy jako osoba bardziej doswiadczona widzisz jakies sensowne rozwiazanie takiej sytuacji?

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 November 2011 - 21:56

Cytat

Agar podoba mi sie ciepło rodzinne jake tworzysz swoim bliskim i tez chciałabym miec kiedyś taki klimat w mojej rodzinie, ale jest pewne niebezpieczenstwo. Obecnie na rynku pracy jest ogromna konkurencja, decydujac sie na dziecko wiem ile mam do stracenia.

ile do zystaknia? warto czasem zrobic bilans

Cytat

Teraz nie ma sentymentow bo na moje miejsce jest co najmniej 20 chętnych, dlatego pracodawcy zalezy na szybkim powrocie z urlopów macierzynskich. Wtedy staje sie przed dylematem dziecko czy praca.

W sumie to wyglądało podobnie zawsze..może zależy to od tego jak szybko chcesz robić karierę, jak krwiozerczo i za jaką cene.. I co nazywasz kariera

Cytat

Dobrze jak ma sie babcie ktore pomogą, ale przed moja mamą jeszcze dluga droga do emerytury, wiec pozostają nianie. Dochodzi do tego, że najukochanszą osobe wychowuja obcy ludzie.


Cytat

Kiedys było łatwiej o prace teraz to prawdziwy wyscig wiec problem sie nasila.

nie dałam sie wciagnąc w wyścig szczurów. A po za tym mam teraz mozliwośc spokojnego rozwoju swojej firmy.. Teraz po 50siątce. Jestem szefowa, dyrektorka i hehe kim kto tam chce.. czarna robote też robie hehe

Cytat

Czy jako osoba bardziej doswiadczona widzisz jakies sensowne rozwiazanie takiej sytuacji?

nie ma recepty.. ja moge jedynie powiedziec jak ja to widze i jak ja postepowałam co ja wybralam i jak bym postapiła. Moze to posluzyc jedynie jakims przemysleniom i innemu spojrzeniu na rzeczywistośc
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6295
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 10:46

Wyświetl postUżytkownik agar dnia 07 November 2011 - 21:56 napisał

nie dałam sie wciagnąc w wyścig szczurów. A po za tym mam teraz mozliwośc spokojnego rozwoju swojej firmy.. Teraz po 50siątce. Jestem szefowa, dyrektorka i hehe kim kto tam chce.. czarna robote też robie hehe

nie ma recepty.. ja moge jedynie powiedziec jak ja to widze i jak ja postepowałam co ja wybralam i jak bym postapiła. Moze to posluzyc jedynie jakims przemysleniom i innemu spojrzeniu na rzeczywistośc


Ja wybrałam podobnie,najpierw rodzina, a potem reszta. Dzieci rosną bardzo szybko,a na robienie kariery mamy całe życie,za parę lat z tęsknotą będę wspominać pierwszy uśmiech,pierwszy krok,pierwsze słowo,pierwszy ząb i te nieprzespane noce :D i dlatego nie wyobrażam sobie nawet żeby w tych chwilach moje dziecko wychowywała jakaś obca osoba,czy nawet ktoś z rodziny.

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   imbirowa 

  • nielubieszpinaku.
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 5011
  • Rejestracja Wed, 27 Oct 10
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 08 November 2011 - 11:24

ale można pracować i wychowywać dzieci.
pierwszy przykład z brzegu- moja mama.
pracowała od kiedy pamiętam , spełniała się zawodowo, ale zawsze była w domu, kiedy ja wracałam ze szkoły. zawsze był ciepły obiad. zawsze znalazła chwilę , a nawet i kilkanaście chwil żeby spędzić ze mną czas.
z racji, że mieszkaliśmy blisko dziadków babcia można tak powiedzieć brała udział w moim wychowaniu , ale ona też wtedy była pracująca.
nie wiem dlaczego mam wybierać pomiędzy byciem bizneswomen a kurą domową?
ja mam zamiar spełniać się na tych dwóch szczeblach.
matka na 100 % nie musi być akurat tą, która siedzi cały dzień w domu.
Internet skupia szaleńców.

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   Klara89 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 319
  • Rejestracja Sat, 01 Oct 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:27

matka na 100 % nie musi być akurat tą, która siedzi cały dzień w domu.

No ale jeśli masz maleńkie dziecko to normalne chyba, że nie zostawisz go i nie pójdziesz do pracy. :)

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   imbirowa 

  • nielubieszpinaku.
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 5011
  • Rejestracja Wed, 27 Oct 10
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 08 November 2011 - 11:30

czyli dla Ciebie matka , która po macierzyńskim oddaje dziecko do żłobka nie jest prawdziwą matką?
Internet skupia szaleńców.

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6295
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:39

Wyświetl postUżytkownik imbirowa dnia 08 November 2011 - 11:30 napisał

czyli dla Ciebie matka , która po macierzyńskim oddaje dziecko do żłobka nie jest prawdziwą matką?


Nie chodzi o to że nie jest prawdziwą matką,ale o to że nie daje swojemu dziecku tego co najlepsze :D
Starsze dziecko nie potrzebuje już takiej bliskości mamy,ale taki maluszek bardzo tego potrzebuje,dlatego jeśli się go naprawdę kocha to musi on być na pierwszym miejscu i trzeba się kierować przede wszystkim jego dobrem,a nie własnym. Oczywiście zakładając,że nie mówimy tu o rodzinie tak ubogiej gdzie matka musi pracować,by utrzymać dziecko tylko o takiej gdzie rodzina może się utrzymać z wypłaty męża.

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   Klara89 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 319
  • Rejestracja Sat, 01 Oct 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:39

Chodzi mi o maleństwo. Dajmy na to ten pierwszy rok.

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   Klara89 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 319
  • Rejestracja Sat, 01 Oct 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:42

Wyświetl postUżytkownik Anette dnia 08 November 2011 - 11:39 napisał

Nie chodzi o to że nie jest prawdziwą matką,ale o to że nie daje swojemu dziecku tego co najlepsze :D
Starsze dziecko nie potrzebuje już takiej bliskości mamy,ale taki maluszek bardzo tego potrzebuje,dlatego jeśli się go naprawdę kocha to musi on być na pierwszym miejscu i trzeba się kierować przede wszystkim jego dobrem,a nie własnym. Oczywiście zakładając,że nie mówimy tu o rodzinie tak ubogiej gdzie matka musi pracować,by utrzymać dziecko tylko o takiej gdzie rodzina może się utrzymać z wypłaty męża.

O właśnie dokładnie to miałam na myśli. :D Nosisz dziecko pod sercem przez 9 miesięcy nie po to, by oddawać je do żłobka wtedy, kiedy masz możliwość wychowania go. :)

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   imbirowa 

  • nielubieszpinaku.
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 5011
  • Rejestracja Wed, 27 Oct 10
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 08 November 2011 - 11:44

ja jestem dzieckiem ze żłobka, w wieku 3 lat poszłam do przedszkola ( gdzie moja babcia była przedszkolanką) i nigdy nie czułam się gorsza od dzieci, których matki siedziały cały dzień w domu. wręcz przeciwnie. zawsze byłam dumna ze swojej mamy. :)
i czułam jej bliskość cały czas. :)
Internet skupia szaleńców.

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6295
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:57

Wiesz no każdy sam sobie układa życie i podejmuje decyzje co jest lepsze,ja bym nie chciała oddawać dziecka do żłobka ani żadnej niani,dopiero do przedszkola jak skończy 3 lata. Uważam,że nikt nie zastąpi dziecku matki,ale każdy może mieć własne zdanie na ten temat.

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 11:58

pierwsze lata a wręcz dni juz ksztaltuja osobowosc dziecka. Potem kiedy jest starsze, wcale nie mniej potrzebuje mamy i domu do ktorego wraca. Cieplego, w którym ktos go oczekuje , gdzie moze spokojnie schowac sie przed swiatem , ma azyl i mama poda ciepłą herbatke i chusteczke żeby wysmarkal nos po bójce z kolegami lub nieszczęsliwej miłosci..
A kiedy przyjdzie burza hormonów i bunt mama ma cirpliwośc i czas poszukac go na gigancie, sprwadzic do domu, pomóc wyjśc z ulicy..
tak musialam jednego wyciagac z nałogu, innym ocierac łzy.. Ale teraz wiem , że warto było.Poznałam wtedy mnóstwo młodych osób własnie eech zapracowanych rodziców.. Mi dzieowały te dziecieki za ciepło i czas, nie swoim mamom...poznałam wtedy prace streetwokera. I utwierdzilo mnie to w tym , że dobrze wybrałam
Imbirowa owszem sa kobiety i dzieci ktre pogodza te sprawy sa dzieci bardziej wymagajace , kobiety mnie zorganizowane ale nie mniej ... jesli jest jedno, dwoje dzieci to owszem ale wiecej ..
Moje teraz wracają do domu , nabrac sił i mocy do tego zwariowanego świata.
Zaczełam pracowac czynnie zawodowo kiedy mój najmłodszy mial 17 lat..
i skrzywdziłam go..moglam poczekąc jeszcze ze dwa lata
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#59 Użytkownik nie jest zalogowany   imbirowa 

  • nielubieszpinaku.
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 5011
  • Rejestracja Wed, 27 Oct 10
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 08 November 2011 - 12:12

ja akurat byłam sama długi długi czas. przez 15 lat. i kiedy ja już wchodziłam w okres kiedy życie nastolatków mnie nie interesowało i wolałam posiedzieć na sali treningowej aniżeli palić papierosy za blokami z ludźmi z mojego rocznika moja mama urodziła mojego brata.
tyle,że jego już pilnowała babcia - i uważam , że czasem lepszy jest żłobek od babcinej pomocy.
przyglądam się teraz temu, jak moja mama organizuje sobie czas, żeby mój brat nigdy nie powiedział , że dawała mu go za mało i życzyłabym sobie w przyszłości takiej organizacji .

nie zrozumcie mnie źle, ja nie mówię że bycie Kurą domową jest czymś złym- ależ skąd. ale ja uważam , że to wcale nie jest egoizm oddanie dziecka do żłobka. :)
czas nieubłaganie leci.. może wam się wydaje że 'karierę' można odłożyć w czasie. niestety nie zawsze..
oczywiście agar Twój przypadek jest szczególny, chciałabym mieć w sobie tyle siły ile Ty masz, ale nie potrafię sobie siebie wyobrazić niepracującej w przyszłości. :)

natomiast znam też taką matkę, która była kurą domową. prała , gotowała, sprzątała, wychowywała dzieci, a po 12 latach dostała depresji..
Internet skupia szaleńców.

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6295
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 November 2011 - 12:19

Może też jest inaczej gdy ktoś zanim się zdecydował na założenie rodziny to ciężko pracował na to, by mieć jakąś wymarzoną pracę,w której by się spełniał. Mi się może łatwo mówi,bo ja po prostu nie miałam nic do stracenia,tak zdecydowałam,że na pierwszym miejscu stawiam rodzinę,dlatego nie stałam przed trudną decyzją praca albo dziecko.

Opcje tematu:


  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych