Kura domowa czy businesswoman ?
#41
Napisano 06 November 2011 - 20:17
No coz mozemy nadal wymieniac sie minusami.. jak wojna to wojna.
#42
Napisano 06 November 2011 - 20:42
czasu tamtego nie uwazam za stracony, ja nie byłam kura domową.
chetnie przyjely dodatkowa dwójke mimo choroby jednej z sióstr które mam w rodzinie zastepczej.Wspomnialm o tym w innym temacie..
Nie docenia sie roli kobiety. Pokazuje sie własnie jej pozycje jako niewiele wartej i madrej osoby..
nie mniej widze tu wine samych kobiet. Często zauważąłm , że kiedy zakladały rodzine i przychodziło na świat dziecko, zamykały sie na swiat ze swoimi piluszakmi kupkami i zakupami.potem czując sie niedocenione dowartoscuja sie w najdziwniejszy sposób..
Kura domowa hmmm musiałabym pomyslęc i napisac rozprawke
kura domowa a Pani Domu
czym sie rózni jedna od drugiej
Użytkownik agar edytował ten post 06 November 2011 - 20:45
" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella
#43
Napisano 07 November 2011 - 10:11
Użytkownik agar dnia 06 November 2011 - 20:42 napisał
czasu tamtego nie uwazam za stracony, ja nie byłam kura domową.
chetnie przyjely dodatkowa dwójke mimo choroby jednej z sióstr które mam w rodzinie zastepczej.Wspomnialm o tym w innym temacie..
Nie docenia sie roli kobiety. Pokazuje sie własnie jej pozycje jako niewiele wartej i madrej osoby..
nie mniej widze tu wine samych kobiet. Często zauważąłm , że kiedy zakladały rodzine i przychodziło na świat dziecko, zamykały sie na swiat ze swoimi piluszakmi kupkami i zakupami.potem czując sie niedocenione dowartoscuja sie w najdziwniejszy sposób..
Kura domowa hmmm musiałabym pomyslęc i napisac rozprawke
kura domowa a Pani Domu
czym sie rózni jedna od drugiej
Ale chyba nie każdy podołałby takim obowiązkom jak Ty
Myślę,że wina stoi też po stronie społeczeństwa,które nie docenia kobiet zajmujących się domem i dziećmi. Dziś staje się modne bycie bizneswoman,a rodzina schodzi na dalszy plan,kobiety często nie mają ochoty na poświęcanie się dla dzieci i domu,bo ważniejsze staje się robienie kariery.
#44
Napisano 07 November 2011 - 11:52
" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella
#45
Napisano 07 November 2011 - 14:14
#46
Napisano 07 November 2011 - 14:51
Byłam w tym czasie sołtysem na mojej wsi heheh ciekawe prawda, udzielałam sie chrytatywnie, organizowłam jeden z finałow OŚWP, pomagałm w wielu innych sprawach, byłam w radzie szkoły u dzieci. Miałam życie towarzyskie.. owszem i zdażało sie ze pracowałam dorywczo w tym czas np w cukrowni w labolatorium podczas kampan w cukrowni
Tak Zaklęta i powiem Ci ze to jest istotne dla mężczyn by czuli sie kims dla Ciebie , dla osoby o która sie torszczą, sa wtedy i na zewnątrz silniejsi i bardziej zaangażówani dla rodziny. I wtedy Ty możesz tez byc z niego dumna a on odda to miościa
" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella
#47
Napisano 07 November 2011 - 18:45
Czy jako osoba bardziej doswiadczona widzisz jakies sensowne rozwiazanie takiej sytuacji?
#48
Napisano 07 November 2011 - 21:56
Cytat
ile do zystaknia? warto czasem zrobic bilans
Cytat
W sumie to wyglądało podobnie zawsze..może zależy to od tego jak szybko chcesz robić karierę, jak krwiozerczo i za jaką cene.. I co nazywasz kariera
Cytat
Cytat
nie dałam sie wciagnąc w wyścig szczurów. A po za tym mam teraz mozliwośc spokojnego rozwoju swojej firmy.. Teraz po 50siątce. Jestem szefowa, dyrektorka i hehe kim kto tam chce.. czarna robote też robie hehe
Cytat
nie ma recepty.. ja moge jedynie powiedziec jak ja to widze i jak ja postepowałam co ja wybralam i jak bym postapiła. Moze to posluzyc jedynie jakims przemysleniom i innemu spojrzeniu na rzeczywistośc
" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella
#49
Napisano 08 November 2011 - 10:46
Użytkownik agar dnia 07 November 2011 - 21:56 napisał
nie ma recepty.. ja moge jedynie powiedziec jak ja to widze i jak ja postepowałam co ja wybralam i jak bym postapiła. Moze to posluzyc jedynie jakims przemysleniom i innemu spojrzeniu na rzeczywistośc
Ja wybrałam podobnie,najpierw rodzina, a potem reszta. Dzieci rosną bardzo szybko,a na robienie kariery mamy całe życie,za parę lat z tęsknotą będę wspominać pierwszy uśmiech,pierwszy krok,pierwsze słowo,pierwszy ząb i te nieprzespane noce
#50
Napisano 08 November 2011 - 11:24
pierwszy przykład z brzegu- moja mama.
pracowała od kiedy pamiętam , spełniała się zawodowo, ale zawsze była w domu, kiedy ja wracałam ze szkoły. zawsze był ciepły obiad. zawsze znalazła chwilę , a nawet i kilkanaście chwil żeby spędzić ze mną czas.
z racji, że mieszkaliśmy blisko dziadków babcia można tak powiedzieć brała udział w moim wychowaniu , ale ona też wtedy była pracująca.
nie wiem dlaczego mam wybierać pomiędzy byciem bizneswomen a kurą domową?
ja mam zamiar spełniać się na tych dwóch szczeblach.
matka na 100 % nie musi być akurat tą, która siedzi cały dzień w domu.
#51
Napisano 08 November 2011 - 11:27
No ale jeśli masz maleńkie dziecko to normalne chyba, że nie zostawisz go i nie pójdziesz do pracy.
#52
Napisano 08 November 2011 - 11:30
#53
Napisano 08 November 2011 - 11:39
Użytkownik imbirowa dnia 08 November 2011 - 11:30 napisał
Nie chodzi o to że nie jest prawdziwą matką,ale o to że nie daje swojemu dziecku tego co najlepsze
Starsze dziecko nie potrzebuje już takiej bliskości mamy,ale taki maluszek bardzo tego potrzebuje,dlatego jeśli się go naprawdę kocha to musi on być na pierwszym miejscu i trzeba się kierować przede wszystkim jego dobrem,a nie własnym. Oczywiście zakładając,że nie mówimy tu o rodzinie tak ubogiej gdzie matka musi pracować,by utrzymać dziecko tylko o takiej gdzie rodzina może się utrzymać z wypłaty męża.
#55
Napisano 08 November 2011 - 11:42
Użytkownik Anette dnia 08 November 2011 - 11:39 napisał
Starsze dziecko nie potrzebuje już takiej bliskości mamy,ale taki maluszek bardzo tego potrzebuje,dlatego jeśli się go naprawdę kocha to musi on być na pierwszym miejscu i trzeba się kierować przede wszystkim jego dobrem,a nie własnym. Oczywiście zakładając,że nie mówimy tu o rodzinie tak ubogiej gdzie matka musi pracować,by utrzymać dziecko tylko o takiej gdzie rodzina może się utrzymać z wypłaty męża.
O właśnie dokładnie to miałam na myśli.
#56
Napisano 08 November 2011 - 11:44
i czułam jej bliskość cały czas.
#57
Napisano 08 November 2011 - 11:57
#58
Napisano 08 November 2011 - 11:58
A kiedy przyjdzie burza hormonów i bunt mama ma cirpliwośc i czas poszukac go na gigancie, sprwadzic do domu, pomóc wyjśc z ulicy..
tak musialam jednego wyciagac z nałogu, innym ocierac łzy.. Ale teraz wiem , że warto było.Poznałam wtedy mnóstwo młodych osób własnie eech zapracowanych rodziców.. Mi dzieowały te dziecieki za ciepło i czas, nie swoim mamom...poznałam wtedy prace streetwokera. I utwierdzilo mnie to w tym , że dobrze wybrałam
Imbirowa owszem sa kobiety i dzieci ktre pogodza te sprawy sa dzieci bardziej wymagajace , kobiety mnie zorganizowane ale nie mniej ... jesli jest jedno, dwoje dzieci to owszem ale wiecej ..
Moje teraz wracają do domu , nabrac sił i mocy do tego zwariowanego świata.
Zaczełam pracowac czynnie zawodowo kiedy mój najmłodszy mial 17 lat..
i skrzywdziłam go..moglam poczekąc jeszcze ze dwa lata
" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella
#59
Napisano 08 November 2011 - 12:12
tyle,że jego już pilnowała babcia - i uważam , że czasem lepszy jest żłobek od babcinej pomocy.
przyglądam się teraz temu, jak moja mama organizuje sobie czas, żeby mój brat nigdy nie powiedział , że dawała mu go za mało i życzyłabym sobie w przyszłości takiej organizacji .
nie zrozumcie mnie źle, ja nie mówię że bycie Kurą domową jest czymś złym- ależ skąd. ale ja uważam , że to wcale nie jest egoizm oddanie dziecka do żłobka.
czas nieubłaganie leci.. może wam się wydaje że 'karierę' można odłożyć w czasie. niestety nie zawsze..
oczywiście agar Twój przypadek jest szczególny, chciałabym mieć w sobie tyle siły ile Ty masz, ale nie potrafię sobie siebie wyobrazić niepracującej w przyszłości.
natomiast znam też taką matkę, która była kurą domową. prała , gotowała, sprzątała, wychowywała dzieci, a po 12 latach dostała depresji..
#60
Napisano 08 November 2011 - 12:19

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














