- (15 stron)
-
- « Pierwsza
- ←
- 13
- 14
- 15
Najlepszy kawal jaki słyszałeś!
#281
Napisano 05 January 2012 - 00:17
Żona do męża:
- Mosze, pamiętaj, żebyś po mojej śmierci zaraz się znów ożenił!Małżonek uspokaja:
- Salcie, ty się nic nie martw. Ty zrób swoje, a o resztę już ja się zatroszczę.
Żyd wraca sporo wcześniej z pracy do domu i zastaje żonę w wiadomej sytuacji z sąsiadem z naprzeciwka. Staje nad przyłapanymi kochankami, kręci z niesmakiem głową:
- Panie Mandelbaum! Ja się panu dziwię, naprawdę się dziwię. Ja muszę, ale pan?!
- Icek, ty możesz mnie pożyczyć 100 zł?
- Życzę ci 100 zł.
- Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
- Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywką rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
- Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie...
Pewien mieszkaniec Homla, przemysłowiec jechał w podróż handlową do Warszawy. Zatrzymał się w małym miasteczku, banku nie ma, hotel lichy. A on miał 30 tysięcy rubli, bo to było za carskich czasów. Myśli sobie pójdę do swojego przywódcy duchowego, akurat to był rabin, pójdę, może u niego te 30 tysięcy rubli zdeponuję.
Poszedł, a rabin mówi:
- Słucham cię?
- Rabe, ja chciałbym u ciebie zdeponować trzydzieści tysięcy rubli...
Ale rabin na to:
- Nie, no kochany tak to nie ma. Musimy mieć świadków.
Rabin zawołał dwóch najzacniejszych ludzi w mieście i mówi:
- Słuchajcie, ten oto przemysłowiec z Homla, chce u mnie zdeponować 30 tysięcy rubli.
W obecności świadków, rabin wziął od niego te pieniądze, schował, a uspokojony właściciel poszedł do hotelu. Rano przychodzi do rabina i mówi:
- Dzień dobry, poproszę moje trzydzieści tysięcy rubli..
- Jakie 30 tysięcy rubli, oszuście jeden - oburzył się rabin.
- No jakże, przecież tu dwóch najzacniejszych ludzi w tym mieście było świadkami, jak ci dawałem te pieniądze!
Rabin mówi:
- Zaraz kochany!
Wezwał tych dwóch szlachetnych mężczyzn i mówi:
- Ten oto, przemysłowiec z Homla, twierdzi, że zostawił u mnie 30 tysięcy rubli.
- Jakie 30 tysięcy? - zdziwili się zacni i wyszli.
Wtedy Rabin wyjął pieniądze, 30 tysięcy rubli, wręcza mu i mówi;
- Masz.
- Boże! - krzyczy przemysłowiec - przecież ja mogłem całkowicie umrzeć na zawał serca.
- To nie o to chodzi - mówi rabin - ja ci chciałem pokazać z kim ja muszę pracować..
- Mosze, pamiętaj, żebyś po mojej śmierci zaraz się znów ożenił!Małżonek uspokaja:
- Salcie, ty się nic nie martw. Ty zrób swoje, a o resztę już ja się zatroszczę.
Żyd wraca sporo wcześniej z pracy do domu i zastaje żonę w wiadomej sytuacji z sąsiadem z naprzeciwka. Staje nad przyłapanymi kochankami, kręci z niesmakiem głową:
- Panie Mandelbaum! Ja się panu dziwię, naprawdę się dziwię. Ja muszę, ale pan?!
- Icek, ty możesz mnie pożyczyć 100 zł?
- Życzę ci 100 zł.
- Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
- Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywką rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
- Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie...
Pewien mieszkaniec Homla, przemysłowiec jechał w podróż handlową do Warszawy. Zatrzymał się w małym miasteczku, banku nie ma, hotel lichy. A on miał 30 tysięcy rubli, bo to było za carskich czasów. Myśli sobie pójdę do swojego przywódcy duchowego, akurat to był rabin, pójdę, może u niego te 30 tysięcy rubli zdeponuję.
Poszedł, a rabin mówi:
- Słucham cię?
- Rabe, ja chciałbym u ciebie zdeponować trzydzieści tysięcy rubli...
Ale rabin na to:
- Nie, no kochany tak to nie ma. Musimy mieć świadków.
Rabin zawołał dwóch najzacniejszych ludzi w mieście i mówi:
- Słuchajcie, ten oto przemysłowiec z Homla, chce u mnie zdeponować 30 tysięcy rubli.
W obecności świadków, rabin wziął od niego te pieniądze, schował, a uspokojony właściciel poszedł do hotelu. Rano przychodzi do rabina i mówi:
- Dzień dobry, poproszę moje trzydzieści tysięcy rubli..
- Jakie 30 tysięcy rubli, oszuście jeden - oburzył się rabin.
- No jakże, przecież tu dwóch najzacniejszych ludzi w tym mieście było świadkami, jak ci dawałem te pieniądze!
Rabin mówi:
- Zaraz kochany!
Wezwał tych dwóch szlachetnych mężczyzn i mówi:
- Ten oto, przemysłowiec z Homla, twierdzi, że zostawił u mnie 30 tysięcy rubli.
- Jakie 30 tysięcy? - zdziwili się zacni i wyszli.
Wtedy Rabin wyjął pieniądze, 30 tysięcy rubli, wręcza mu i mówi;
- Masz.
- Boże! - krzyczy przemysłowiec - przecież ja mogłem całkowicie umrzeć na zawał serca.
- To nie o to chodzi - mówi rabin - ja ci chciałem pokazać z kim ja muszę pracować..
_ _ _
óida oudén eidós
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
óida oudén eidós
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
#282
Napisano 07 January 2012 - 10:53
Samolotem leci dwóch pedałów .Jednemu zechciało sie na amory
Drugi wstydzi się, że tyle ludzi siedzi w samolocie
-Sprawdź czy wszyscy śpią?-
Facet wstaje i głośno pyta-Przepraszam ,czy ktoś może mi pożyczyć ołówek ?
Cisza,nikt ni odpowiada.Pedały zrobili na co mieli ochotę.
Gdy pasażerowie wysiadali z samoloty steward zauważył u jednego z pasażerów zarzyganą podkoszulkę i śmierdział niesamowicie?...
Pyta się go :-Dlaczego nie poprosił Pan o woreczek?
-Bałem się,bo jak jeden facet poprosił o ołówek to wyruchali!!!!
Drugi wstydzi się, że tyle ludzi siedzi w samolocie
-Sprawdź czy wszyscy śpią?-
Facet wstaje i głośno pyta-Przepraszam ,czy ktoś może mi pożyczyć ołówek ?
Cisza,nikt ni odpowiada.Pedały zrobili na co mieli ochotę.
Gdy pasażerowie wysiadali z samoloty steward zauważył u jednego z pasażerów zarzyganą podkoszulkę i śmierdział niesamowicie?...
Pyta się go :-Dlaczego nie poprosił Pan o woreczek?
-Bałem się,bo jak jeden facet poprosił o ołówek to wyruchali!!!!
#283
Napisano 08 January 2012 - 00:52
Wraca żona z zakupów, przyniosła 3 zgrzewki browara, 3 półlitrówki, whisky i 2 chleby
mąż: Co to? Mamy jakąś imprezę?
żona: nie...
mąż: to na chuj Ci 2 chleby?
mąż: Co to? Mamy jakąś imprezę?
żona: nie...
mąż: to na chuj Ci 2 chleby?
#284
Napisano 09 January 2012 - 23:32
Siedzi Żydówka na ławce w parku, a w piaskownicy bawią się jej mali synkowie. Dosiada się druga pani i mówi:
- Jakie ładne dzieci, ile mają latek?
A mama na to:
- Sędzia ma trzy latka, a mecenas dwa.
- Jakie ładne dzieci, ile mają latek?
A mama na to:
- Sędzia ma trzy latka, a mecenas dwa.
Uczę się na wojownika.
#286
Napisano 16 January 2012 - 21:42
WRÓBELEK
Polak i Rusek przy gorzale chwalą się swoimi penisami
Rusek mówi - Mój ma 30cm!
Na to Polak - Na moim siada 13-cie wróbelków!
Rusek - Skłamałem,ma tylko 24 cm.
Polak - Ja też.Temu trzynastemu się nóżka obsuwa.
Polak i Rusek przy gorzale chwalą się swoimi penisami
Rusek mówi - Mój ma 30cm!
Na to Polak - Na moim siada 13-cie wróbelków!
Rusek - Skłamałem,ma tylko 24 cm.
Polak - Ja też.Temu trzynastemu się nóżka obsuwa.
#287
Napisano 03 February 2012 - 22:37
Przyszedł facet do restauracji. Siada i po chwili zjawia się klient.
- co dla pana?
-wodę poproszę
-gazowaną, z sokiem?
-niegazowaną i bez soku.
-a bez jakiego soku?
-obojętnie, może być bez malinowego.
- co dla pana?
-wodę poproszę
-gazowaną, z sokiem?
-niegazowaną i bez soku.
-a bez jakiego soku?
-obojętnie, może być bez malinowego.
W TYM ŻYCIU KAŻDY MUSI JEŚĆ, STRZYC SIĘ I UMIERAĆ;
SĄ WIĘC 3 GWARANTOWANE ROBOTY: KUCHARZ, FRYZJER I GRABARZ.
Majętności bogatego to jego silny gród i w jego wyobraźni są jak mur obronny. (Przysłów 18:11)
widocznie bardzo wielu ludzi ma dzisiaj wybitnie płytką wyobraźnię...
SĄ WIĘC 3 GWARANTOWANE ROBOTY: KUCHARZ, FRYZJER I GRABARZ.
Majętności bogatego to jego silny gród i w jego wyobraźni są jak mur obronny. (Przysłów 18:11)
widocznie bardzo wielu ludzi ma dzisiaj wybitnie płytką wyobraźnię...
#288
Napisano 04 February 2012 - 01:16
Przyszedł facet do restauracji. Siada i po chwili zjawia się klient.
Chyba kelner, a nie klient.
Nie dość, że kawał to suchar to jeszcze go spaliłeś
Chyba kelner, a nie klient.
Nie dość, że kawał to suchar to jeszcze go spaliłeś
#289
Napisano 04 February 2012 - 12:08
Dobra. Spaliłem. Przepraszam wszem i wobec.
W TYM ŻYCIU KAŻDY MUSI JEŚĆ, STRZYC SIĘ I UMIERAĆ;
SĄ WIĘC 3 GWARANTOWANE ROBOTY: KUCHARZ, FRYZJER I GRABARZ.
Majętności bogatego to jego silny gród i w jego wyobraźni są jak mur obronny. (Przysłów 18:11)
widocznie bardzo wielu ludzi ma dzisiaj wybitnie płytką wyobraźnię...
SĄ WIĘC 3 GWARANTOWANE ROBOTY: KUCHARZ, FRYZJER I GRABARZ.
Majętności bogatego to jego silny gród i w jego wyobraźni są jak mur obronny. (Przysłów 18:11)
widocznie bardzo wielu ludzi ma dzisiaj wybitnie płytką wyobraźnię...
#290
Napisano 04 February 2012 - 21:52
Przychodzi kura do kury i pyta:
- jest mąż?
- tak grzebie coś przy samochodzie.
- jest mąż?
- tak grzebie coś przy samochodzie.
_ _ _
óida oudén eidós
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
óida oudén eidós
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Opcje tematu:
- (15 stron)
-
- « Pierwsza
- ←
- 13
- 14
- 15

Logowanie
Rejestracja
Pomoc















