Czy myslimy o smierci ??
#1
Napisano 28 January 2009 - 20:37
ale czy ktos z Was mysli, lub zrobil cos na wypadek jakby cos sie wywinelo ??
nigdy nic nie wiadomo - moj znajomy niedawno zginal w wypadku (chlopak w moim wieku okolo 30 - wiec chyba zbyt wczesnie by myslec o najgorszym), nie zostawil testamentu, nie mial slubu, mial dzieco
sprawy spadkowe sa mocno pogmatwane - kupa klopotow, brak dostepu do konta (na czas przeprowadzenia spraw spadkowych itd ...)
nigdy nic nie wiadomo
#2
Napisano 28 January 2009 - 21:53
Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
#3
Napisano 28 January 2009 - 22:06
A wywinęłam się całkiem sporo razy, ostatnio nie dalej jak 3 m-ce temu.
#4
Napisano 28 January 2009 - 22:10
czyli że co? jakieś wypadki czy co?
ja się najbardziej boję, że umrę nie spełniając swoich marzeń - chcę wyjść za mąż, mieć dzieci, pracować, odwiedzić parę miejsc etc.
a testamentu na razie nie mam po co pisać, bo wszystko co moje i tak jest rodziców...
#5
Napisano 28 January 2009 - 22:13
Miałam podejrzenie raka, okazało się, że to nic groźnego, ale na wyniki badań sobie trochę poczekałam.
#6
Napisano 28 January 2009 - 22:14
Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
#7
Napisano 28 January 2009 - 22:24
całe szczęście
dlatego wolałabym umrzeć szybciej niż mój mąż...
#8
Napisano 28 January 2009 - 22:50
Złapałam schizę jakoś od razu, jak się dowiedziałam, potem długo długo spokojnie i w ogóle zero stresu, a potem tuż przed wynikami (bo najpierw się minęłam z lekarzem, potem coś tam - całość się rozciągnęła w czasie na parę dni). A tak to jakoś dziwnie ok.
#9
Napisano 28 January 2009 - 23:01
nie zmrużyłabym oka do dnia w którym otrzymałabym wyniki...
ja ogólnie boję się też że obudzę się w grobie
#10
Napisano 28 January 2009 - 23:07
Poza tym też panikowałam, tylko mniej.
#11
Napisano 28 January 2009 - 23:11
Dopiero szanując śmierć można piękniej żyć i celebrować każdy dzień, nawet pochmurny.
Niektórzy mówią że żyję na krawędzie, nie wiem czy to prawda, prawdą jest że kocham życie. Tym bardziej zdając sobie sprawę, że już nigdy drugi raz nie będę na tej planszy
#12
Napisano 29 January 2009 - 08:58
tez smierci sie nie boje raczej tego w jaki sposob umre
wilam byn np. dostac zawal niz sie meczyc z choroba nowotworowa
albo niech mnie walnie samochod i trup na miejscu niz mial bym miec wypadek i byc kaleka ktory nic nie moze przy sobie zrobic
podobny przypadek
kolezanka z pracy lat 19 potracona przez samochod młoda, ładna, inteligentna nawet brała udzial w miss polski
tez chyba zaszybko bylo dla niej ale niestety takie zycie
http://pl.youtube.com/watch?v=P26JHYyNrHM
#14
Napisano 10 November 2009 - 13:33
#15
Napisano 10 November 2009 - 17:22
#16
Napisano 14 November 2009 - 18:20
też się tego boję, dlatego już dawno powiedziałam swoim bliskim, że w razie czego, chcę, żeby pochowali mnie 4 dni po śmierci. Chcę też oddać swoje organy do przeszczepu w razie jakiegoś wypadku. Muszę to jeszcze załatwić jakoś formalnie, bo wiem, że można mieć przy sobie zgodę.
Oprócz tego, panicznie boję się, że zawisnę gdzieś między światami, że nie ma życia po życiu lecz jest jakaś próżnia, nicość, gdzie dusze wiecznie wegetują....
ludzie nas nie słyszą...
słowa Twe dziwnie poją i kołyszą
jak kwiatem każdym słowem Twym się pieszczę...
mów do mnie jeszcze...
#17
Napisano 26 January 2012 - 18:19
Przewaznie sa to rozwazania - co jest po smierci.
W ciagu trwania praktyk mialam czesty kontakt ze smiecia,umieraniem, niekiedy bardzo mlodych ludzi i zdaje sobie sprawe z tego ze przyjdzie po kazdego z nas.
A kiedy- to jest dla nas niewiadoma.
http://www.karmimypsiaki.pl/home
#18
Napisano 26 January 2012 - 18:28
#19
Napisano 26 January 2012 - 23:47
Ale nie w kategorii strachu przed nią.
Raczej są to obawy,czy przed śmiercią zdążę spełnić
najważniejsze założenia,które sobie postawiłem.
#20
Napisano 27 January 2012 - 15:53

Logowanie
Rejestracja
Pomoc





















