Koniec świata do 2034 roku? Koniec świata według Świadków Jehowy
#41
Napisano 08 January 2010 - 11:09
Na pewno nie ma byc zniszczona ziemia.
Bóg wcale nie musi zniszczyć Ziemi, aby położyć kres panującym na niej strasznym warunkom.
Ta piękna planeta, siedziba ludzi, Ziemia nie ponosi odpowiedzialności za problemy ludzi mieszkających na niej.
Jest zrujnowana pod każdym względem. Ludzkość pogrążona w ciemności duchowej.
To ludzie!
To wina ludzi, zwłaszcza tych, którzy mają bardzo mało szacunku dla Stwórcy, Jehowy Boga, i Jego praw albo nie mają go wcale.
Z ich powodu życie na Ziemi jest dla wielu okrutnym snem i bolesną rzeczywistością.
Bóg potrafi uwolnić od nich Ziemię, nie potrzebując jej niszczyć. Przecież on ma być zamieszkana jedynie przez ludzi prawych.
Czy jednak prawi będą spośród tych, którzy nie przyjmują informacji, jakie znaczenie słowu "prawy" nadał sam Bóg?
Najważniejsza więc rzecz, powinność człowieka, dowiedzieć się "Czego wymaga od ludzi Bóg?"
To droga do życia wiecznego.
Jak byś na przykład postąpił, gdybyś stwierdził, że w twoim domu zalęgły się myszy?
Czy byś go spalił?
Chyba nie! Najprawdopodobniej znalazłbyś inne rozwiązanie: pułapki na myszy albo może kot.
Nie przyszłoby ci na myśl, żeby spalić dom.
Albo inny przykład:
"Wiadomo na przykład, że lis niekiedy pozbywa się pcheł w sposób dla siebie nieszkodliwy.
Stopniowo zanurza się w wodzie, tak iż w końcu sterczy nad nią tylko czubek nosa, aby mógł oddychać, w pysku zaś trzyma jakiś przedmiot, który wystaje z wody. Ratując się przed utonięciem, pchły uciekają po ciele lisa coraz wyżej i w końcu obsiadają przedmiot, który trzyma w pysku. Wtedy szczwany lis puszcza go, żeby odpłynął z ładunkiem pcheł. Lis pozbył się natrętów nie doznając najmniejszego uszczerbku.
Pozbycie się pasożytów nie wymaga więc zniszczenia ich żywiciela".
Do tego więc momentu - zniszczenie pasożytów - zbliżamy się szybkim krokiem, i takie znaczenie ma określenie: "koniec świata".
Pozdrawiam
Pozdrawiam
#42
Napisano 08 January 2010 - 14:08
P.S. Ostatnio dowiadywałem się u wysoko postawionych i świeżo wyuczonych przedstawicieli Brooklynu, o najbliższy termin zapowiadanej zagłady. Poradzili abym był czujny, i oznajmili ze wyczekiwanego terminu Końca Świata nikt nie może znać, i przytoczyli " dnia i godziny nikt nie zna prócz Ojca (Mk 13:32)" Zapytałem wtedy, opierając się na ich nauce, dnia i godziny może nie ale może chociaż przybliżony termin, tak przecież kiedyś sami mówili. Wtedy oni mi na to, skoro pozostajesz przyjacielu pod wpływem władzy szatana, i nie próbujesz się z jego władzy wydostać, Koniec Świata nie powinien cię interesować, bo to oznacza dla ciebie tylko śmierć. Trochę się wystraszyłem:) Musisz wiedzieć mówią, Naród Żydowski jest swego rodzaju wskazówką bożą w historii ludzkości, która należy się kierować. Obserwuj co się dzieje wokoło i nie daj się zaskoczyć, należy szukać odpowiedzi, kierując się rozumem i studiując Biblię. Studentem nie jestem zwłaszcza u ŚJ, ale pytam się więc na jakiej podstawie wyznaczane były liczne chybione zapowiedzi tego końca? Cóż, człowiek jest omylny, a ci którzy to sugerowali i wprowadzali zamęt zostali wykluczeni z organizacji, bo nie przemawiali w imieniu Boga. Tak więc wychodzi na to że najprawdopodobniej kolejnych oficjalnych zapowiedzi Armagedonu przez ŚJ już chyba nie będzie. Powodem tego były liczne kompromitacje z przeszłości, i wielu rozczarowanych członków organizacji, którzy zaczęli wątpić i odchodzić. Po wielu wielu latach wreszcie zrozumieli to co Kościół naucza przez wieki. Marna to pociecha, kiedy im Pismo Św. służy jedynie jako rekwizyt do podpierania nauk, na swój własny użytek. A przecież Russell, ich prekursor pisał w swych niebiańskich tomach ze w roku 2003 będzie raj na ziemi! Skoro zgnił korzeń nieprawdy, który stanowiły nauki Russella, co się stanie z łodygami które stanowią dziś ŚJ. Próżne są te nauki, i próżna jest działalność i naiwnośc oszukiwanych członków organizacji, głoszących maniakalne nauki. Nie można budować niczego na piasku, i prędzej czy później prawda ujrzy światło dzienne, a włożony trud pójdzie na marne. Przecież jeszcze na początku lat 90 mówiono że skoro zapowiadane proroctwa nie dojdą do skutku do końca XX wieku zakończymy swoja działalność, uznając swoją porażkę. Nic bardziej mylnego, Strażnica to gigantyczna siatka dystrybucyjna, podobna np. do Amway, Tytan, czy innych piramid dystrybucyjnych. Tutaj oczywiście rozprowadza się literaturę "religijną" , podobno bezpłatnie. Ale nic nie ma za darmo, głosiciel który ja rozdaje za darmo w taki czy inny sposób musi za nią pokryć koszty z własnej kieszeni, a tym samym zasilić skromne konta nauczycieli z Brooklynu. A więc biznes kwitnie tylko dzięki temu ze koniec nie nastąpił
Znowu będzie Koniec Świata, rok 2034? Skoro życie płynie nieustannie a nauczyciele zza Atlantyku głoszą coraz to nowsze wytyczne w sprawie końca świata, zmuszony jestem dodać kolejne uaktualnienie (erratę) do tego działu. Znając dobrze przeszłość organizacji byłbym skłonny twierdzić iż już nigdy strażnica nie odważy się podąć konkretny termin końca Świata. Czyżbym się jednak mylił? A jednak, Strażnica z 15.12.2003 nie podaje wprost żadnych dat, ale wyraźnie je sugeruje. Otóż w tej to strażnicy na stronie 15 jest artykuł "Bądźmy coraz bardziej czujni" który mówi że od roku 1914 żyjemy w "końcowych dniach" które zakończa się po 120 latach (jak za czasów Noego). Poprzez sugerowanie analogi dzisiejszych czasów i czasów starożytnych w których żył biblijny Noe (ok 2500 p.n.e) próbuje się wyznaczyć kolejny rok nadejścia Armagedonu. Jak wiemy Noe został ostrzeżony przez Boga na 120 lat przed mającym nadejść świat potopem. Przez ten czas mógł się on przygotować do tej gigantycznej katastrofy, budując olbrzymi statek -Arkę. Świadkowie uważają ze rok 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy. Licząc do tego roku należy dodać wspomniane 120 lat (analogia z potopem) i otrzymamy rok 2034 w którym to ma nastąpić Armagedon, czyli koniec świata. (1914+120=2034) Ot taka sobie prosta wyliczanka, dzięki której nie podaje się wprost oficjalnej daty, a zakładany wniosek ma wyciągnąć już sam czytający. Oto co m/i podaje Strażnica: "dokładne uświadomienie sobie, jakie podobieństwa zachodzą między tymi dwoma okresami, powinno wzmocnić nasze przekonanie, że zbliża się koniec teraźniejszego systemu. (...) Można wymienić co najmniej pięć. Pierwszym z nich jest jednoznaczne i wyraźne ostrzeżenie przed nadchodzącą zagładą (...) Owo postanowienie, powzięte w 2490 roku p.n.e., zwiastowało koniec tamtego bezbożnego świata. Pomyśl, co to oznaczało dla ówczesnych ludzi! Jeszcze tylko 120 lat i Jehowa sprowadzi "potop wód na ziemię, żeby wytracić spod niebios wszelkie ciało, w którym działa siła życiowa (...)A co z nami? Odkąd w roku 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy, minęło już jakieś 90 lat. Z całą pewnością żyjemy w "czasie końca". Jak powinniśmy zareagować na otrzymywane przestrogi?" (Strażnica nr 24/2003) Należy pamiętać że to nieustanne nękanie świadków poprzez ciągłe przypominanie im ze Armagedon się zbliża, ma za zadanie zwiększyć ich zaangażowanie podczas głoszenia. Wszak na raj w tym nowym świecie trzeba sobie wpierw zasłużyć, niestety w tym obecnym czyli starym.
źródło dostępne u mnie

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#43
Napisano 09 January 2010 - 09:30
Kompletna bzdura.
Świadkowie Jehowy mówią o końcu tego systemu rzeczy, a nie końcu świata. Było to i jest efektem nauk Jezusa. Apostołowie sami mocno dopytywali sie Jezusa kiedy to będzie:
"A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do niego na osobności uczniowie, mówiąc: „Powiedz nam: Kiedy to nastąpi i co będzie znakiem twojej obecności oraz zakończenia systemu rzeczy?” (Mateusza 24:3).
Jezus podał skład owego znaku.
Skoro wiec poszczególne elementy znaku nie wystąpiły, na raz i wszystkie, i z odpowiednia siłą - wielki ucisk, to wówczas, logicznie rzecz ujmując, koniec systemu jeszcze przed nami.
Widziałaś był? Nie?!
To znaczy będzie. Obowiązek świadków Jehowy jest ostrzeganie ludzi o jego przyjściu:
"Zresztą wpierw dobra nowina musi być głoszona wśród wszystkich narodów” (Marka 13:10)
Gdy więc świadkowie o tym mówią, wrogowie i przeciwnicy prawdy, przekręcaja te informacje, to wśród nich stało się modne i dobrze widziane.
Wprowadzają tym samym innych w błąd, sami giną i innych ciągną za sobą.
Nier ma on nic wspólnego ze świadkami Jehowy.
Lubisz czytać takie bzdurki, a nie chcesz sama wniknąć w temat, jak się sprawy mają.
Twoja strata, bo tkwisz stale w błędzie.
Cała reszta podobnie.
OTO PRZYKŁAD:
Czemu umieszczasz takie kłamstwa, bez sprawdzenia? Wiem, że traktujesz świadków Jehowy w sposób jednoznaczny, ale prosta uczciwość wymaga, byś wskazywała prawdę, a nie przytaczała kłamstwa i czyjeś wypociny, jako autorytatywną godna zaufania opinię.
Oto kilka fragmentów ze wskazanego artykulu:
"W czasach Noego Jehowa oświadczył: „Duch mój nie będzie bez końca oddziaływał na człowieka, bo jest on też ciałem. Dlatego jego dni potrwają sto dwadzieścia lat” (Rodzaju 6:3). Owo postanowienie, powzięte w 2490 roku p.n.e., zwiastowało koniec tamtego bezbożnego świata. Pomyśl, co to oznaczało dla ówczesnych ludzi! Jeszcze tylko 120 lat i Jehowa sprowadzi „potop wód na ziemię, żeby wytracić spod niebios wszelkie ciało, w którym działa siła życiowa” (Rodzaju 6:17)".
Potop nastąpił w roku 2370 p.n.e..
"Noe został ostrzeżony o nadchodzącej katastrofie z kilkudziesięcioletnim wyprzedzeniem i mądrze wykorzystał ten czas, by się na nią przygotować. Apostoł Paweł napisał: „Noe, otrzymawszy Boskie ostrzeżenie przed tym, czego jeszcze nie widziano, okazał zbożną bojaźń i zbudował arkę ku wybawieniu swego domu” (Hebrajczyków 11:7). A co z nami? Odkąd w roku 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy, minęło już jakieś 90 lat. Z całą pewnością żyjemy w „czasie końca” (Daniela 12:4). Jak powinniśmy zareagować na otrzymywane przestrogi? Biblia oznajmia: „Kto wykonuje wolę Boga, ten pozostaje na wieki” (1 Jana 2:17). Już dziś trzeba zatem spełniać wolę Jehowy w poczuciu, że czas nagli".
To jedyne fragmenty na ten poruszony tu temat.
Te wnioski, które niby wskazują na rok 2034, wyciągnął ktoś na własny użytek i cel.
A takie osoby jak Twoja wywiódł w pole. Ty zaś tracisz wiarygodność.
Nie ma on nic wspólnego z prawdą.
Masz jak na dłoni anatomię powstawania fałszywych oskarżeń przeciw świadkom Jehowy.
Jeszcze raz proszę zastanawiaj się co piszesz, albo co cytujesz.
Zapytaj, a ja odpowiem.
Pozdrawiam
#44
Napisano 12 January 2010 - 04:31
Mt 24,30: „Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.” Mk 13,25-27:
Wyraźnie w Biblii jest napisane, że nikt nie wie, kiedy nastąpi ponowne przyjście Chrystusa. TERAZ UWAGA MOŻE NIEKTÓRYCH TO ZDZIWI, ALE NAWET ŚWIADKOWIE JEHOWY TEGO NIE WIEDZĄ!!!
Mt 24,34: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.”
Mt 24,42: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.”
Jeszcze jedno: 1844, 1854, 1874, 1914, 1925, 1975, 1995. to są daty końca świata wg świadków Jehowy. Co tu dużo mówić, jest ich sześć a końca jak nie było, tak nie ma.
A więc, mam wielką prośbę, nie podawajcie już więcej, żadnych bezsensownych dat końca świata, czy jak wy to nazywacie, końca systemu rzeczy, (w sumie chodzi o to samo, ale trzeba być świadkiem, żeby tego nie dostrzec) Bo ciemnocie robicie wodę z mózgu, a ludzie inteligentni się z tego tylko śmieją.
#45
Napisano 12 January 2010 - 07:48
Przekłady Biblii oddają wyraz parousía bardzo różnie, zależnie od wykładni dawanej przez przewodników duchowych danej religii. I tak tłumaczy się go na „obecność”, lecz najczęściej na „przyjście”.
Właśnie stąd wzięło się sformułowanie „powtórne przyjście”, odnoszone do Chrystusa Jezusa (w Mt 24:3 Wulgata oddaje gr. parousía łac. adventus: „przyjście; przybycie”).
Popełnia się zasadniczy błąd. Bo wprawdzie obecność Jezusa siłą rzeczy wymaga jego wcześniejszego przybycia, ale tłumaczenie słowa parousía na „przyjście” kładzie nacisk na samo przybycie i usuwa w cień nastającą potem obecność.
Dlatego tez wielu nie potrafi zrozumieć istoty głoszonego "końca tego systemu rzeczy".
Chodzi więc o to, że podczas swej obecności skieruje on całą swą uwagę na ziemię i jej mieszkańców i przejmie nad nią królowanie, by urzeczywistnić wolę swego Ojca wobec tej planety i żyjących na niej ludzi.
Czytasz:
"Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. 10 Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi"(Mateusza 6:9-10).
Ludzie powinni być na ten moment właściwie przygotowani, stąd pilne głoszenie.
Mt 24,34: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.”
To prawda. Nikt nie zna tej daty. Podałeś niewłaściwy werset, bo słowa te zapisane są w Mateusza 24:36:
"O dniu owym i godzinie nie wie nikt — ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec"(Mateusza 24:36)
I tu dochodzimy do sedna. Ludzie nie znają tego wersetu! - sam to podkreślileś.
To dlatego gdy świadkowie przychodzą i mówią o zbliżającym się "końcu tego systemu rzeczy", resztę dopowiadają sobie sami.
Pomijają całkowicie fakt, że świadkowie wskazują skład i elementy znaku - owego końca.
Jezus w swej odpowiedzi nadmienił, że pojawienie się liści dowodzi, iż „blisko jest” lato, w ten sposób uzmysławiając nam, że widzenie elementów tego znaku, nie zaś konkretna data, jest źródłem informacji o czasie "końca tego systemu rzeczy"!.
No właśnie dlatego tak ważne jest "czuwanie", by tego znaku nie przegapić.
Napisano jeszcze w innych miejscach:
"Dlatego stale czuwajcie, gdyż nie znacie ani dnia, ani godziny"(Mateusza 25:13)
"Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas"(Marka 13:33)
"Czuwajcie więc, cały czas błagając, żebyście zdołali ujść tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”(Łukasza 21:36).
Już wykazywałem nie raz, że przypisywanie świadkom Jehowy wskazywanie tych dat, nie pokrywa się z prawdą.
Co nie zmienia faktu, iz dalej głosimy "koniec tego systemu rzeczy".
Nie popełniają błędu w tym względzie, bo dokładnie znają Biblie i wiedzą jakie są proroctwa na czas końca.
Biblia jest natchnionym słowem Boga, a Ona wyraźnie wskazuje, iż koniec tego systemu rzeczy jest przed nami..
Pozdrawiam.
#46
Napisano 12 January 2010 - 08:03
Co nie zmienia faktu, iz dalej głosimy "koniec tego systemu rzeczy".
Nie popełniają błędu w tym względzie, bo dokładnie znają Biblie i wiedzą jakie są proroctwa na czas końca.
Biblia jest natchnionym słowem Boga, a Ona wyraźnie wskazuje, iż koniec tego systemu rzeczy jest przed nami..
Pozdrawiam.
Nie prawda, kłamiesz
#47
Napisano 12 January 2010 - 12:28
#48
Napisano 12 January 2010 - 13:15
Widziałaś był? Nie?!
To znaczy będzie.
A to Ci nowość
Następnym razem czytamy tekst ZE ZROZUMIENIEM
William Miller (1782-1849) ? amerykański kaznodzieja, baptysta, przywódca przebudzenia adwentowego w Ameryce, jednego z głównych przejawów II wielkiego przebudzenia; uważany za założyciela adwentyzmu.
Był rolnikiem, który osiedlił się w pobliżu Nowego Jorku po wojnie roku 1812. Pierwotnie Miller był deistą. Po dwóch latach prywatnych studiów nad Biblią, Miller przeszedł na chrześcijaństwo i stał się świeckim działaczem baptystów. Był przekonany, że Biblia zawiera zakodowane informacje dotyczące końca świata i powrotu Jezusa. Uznał też, że musi o tej wieści nauczać innych.
Jednym z kluczowych tekstów Millera była nowa interpretacja biblijnej Księgi Daniela, zwłaszcza wersetów Dan. 8:13-14, gdzie jest mowa o 2300 dniach, po których ma nastąpić oczyszczenie świątyni. Miller wierzył, że każdy z tych 2300 dni oznaczał rok (według zasady "dzień za rok") i że odliczanie rozpoczęło się w 457 roku p.n.e. Tak więc konkludował, że oczyszczenie świątyni, bezpodstawnie utożsamiane wówczas z ?Powrotem Jezusa? na Ziemię, nastąpi między 21 marca 1843 roku, a 21 marca 1844 roku. Samuel Snow, zwolennik Millera, ogłosił potem w wyniku nowych kalkulacji, że koniec świata odbędzie się 22 października 1844 roku.
Twoja strata, bo tkwisz stale w błędzie.
Cała reszta podobnie.
Ja tu widzę tylko jedno "guru ciemnoty" na tym forum
To są osoby które BADAJĄ wasze nauki. Wiesz co to znaczy? Nie? Proszę:
Badanie naukowe - termin oznaczający niemal wszelką działalność naukową. Na badania naukowe mogą się składać eksperymenty, gromadzenie danych z natury, analiza i studiowanie literatury źródłowej, analizy zebranych danych i wyciąganie z nich wniosków.
I na tej podstawie artykuły te stają się o wiele bardziej obiektywne i wiarygodne, niż Twoje nauki wyciągnięte z książeczek które można znaleźć w kubłach na śmieci.
Obawiam się, że nie masz wystarczająco jasnego umysłu na rozmowę. Ale w kserze mógłbyś pracować
Użytkownik ~Czarna edytował ten post 12 January 2010 - 13:17

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#49
Napisano 12 January 2010 - 14:59
To już bardzo dużo, bo wielu tego nie widzi.
Pozdrawiam
Sądzisz, że musimy ze sobą rozmawiać?
Ja nie muszę.
Pozdrawiam
#50
Napisano 13 January 2010 - 03:04
No to co powiesz na to:
Jak chcesz to mogę poszukać informacji na temat innych dat ale na razie 1975
Towarzystwo Strażnica w roku 1966 wydało książkę „Życie wieczne w wolności synów Bożych” w której wyraźnie zapowiada, koniec Systemu rzeczy na 1975r
Bardzo dobra metoda manipulacji, a nazywa się zastraszanie!
Znacie dokładnie, ale żadne z waszych przepowiedni, się nie sprawdziły.
To ciekawe, co mówisz, ale raczej nikt nie uważa, że jest za nami. A tak swoją drogą, sam teraz napisałeś, że Duch Święty jest Bogiem. Biblia-zbiór pism napisanych, pod natchnieniem Ducha Św.
#51
Napisano 13 January 2010 - 07:02
Już wykazywałem nie raz, że przypisywanie świadkom Jehowy wskazywanie tych dat, nie pokrywa się z prawdą.
No to co powiesz na to:
Jak chcesz to mogę poszukać informacji na temat innych dat ale na razie 1975
Towarzystwo Strażnica w roku 1966 wydało książkę „Życie wieczne w wolności synów Bożych” w której wyraźnie zapowiada, koniec Systemu rzeczy na 1975r
Nawet na tym Forum dalej jesteśmy z rozmowami na ten temat. To już było.
Nie twierdziłem, że nie było wcześniej jakiś poglądów czy zrozumienia, które następnie były zmienione. Jest i było to oznaką szukania prawdy i poznawania Boga prawdziwego. Biblia wyraźnie wskazała, także słowami Jezusa, że prawda poznawana będzie stopniowo, i że ludzie, także bezpośredni uczniowie Jezusa, nie byli w stanie przyjąć tych prawd na jeden raz.
Tacy są ludzie, a głoszenie i poznawanie prawdy Bożej jest dostosowane do ich możliwości.
Jezus powiedział:
"Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale w tej chwili nie możecie tego znieść"(Jana 16:12).
Niezaprzeczalnie Biblia jest Słowem Boga, Słowem prawdy:
"Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą"(Jana 17:17)
"Ponieważ tak chciał, więc nas zrodził słowem prawdy, abyśmy byli niejako pierwocinami jego stworzeń"(Jakuba 1:18)
Więc skoro już wyżyłeś się w wyszukiwaniu różnych opinii przeciwnych świadkom Jehowy, to czas zadawać inne konstruktywne pytania na szczególnie ważne kwestie i tematy..
Co nie zmienia faktu, iz dalej głosimy "koniec tego systemu rzeczy".
Bardzo dobra metoda manipulacji, a nazywa się zastraszanie!
Prawda, o tym, że niegodziwcy będą z ziemi wytepieni jest zastraszaniem? Kogo zastrasza? Ludzi prawych?
A gdyby ludzie zebrali się i umówili, że będą bardziej konsekwentni w przestrzeganiu praw i za każde przestępstwo będą surowiej karać, by nie czynić już więcej zła, to powiedz np.: pedofile, gwałciciele i inni, nie mówiliby o zastraszaniu?
Ty zaś mówiłbyś pewnie mówić o dochodzeniu do normalnego życia.
Człowiek nie jest wstanie kierować swoimi krokami, szczególnie gdy jest ludzi tak wiele. Zobacz na dzisiejszy świat, ludzki świat. Kto nad tymi ludźmi zapanuje? Przecież nie żaden człowiek.
Nie popełniają błędu w tym względzie, bo dokładnie znają Biblie i wiedzą jakie są proroctwa na czas końca.
Znacie dokładnie, ale żadne z waszych przepowiedni, się nie sprawdziły.
Zwykle osoby takie jak Ty nie dochodzą do rozpatrywania realizacji proroctw, bo koncentrują się na atakach czasu końca.
Tym są tak pochłonięci, że zapominają o rzeczach bardziej istotnych i ważnych, szczególnie w naszych czasach.
Biblia jest natchnionym słowem Boga, a Ona wyraźnie wskazuje, iż koniec tego systemu rzeczy jest przed nami..
To ciekawe, co mówisz, ale raczej nikt nie uważa, że jest za nami. A tak swoją drogą, sam teraz napisałeś, że Duch Święty jest Bogiem. Biblia-zbiór pism napisanych, pod natchnieniem Ducha Św.
Problem jest w tym, że Ty nie znasz biblijnego widzenia ducha świętego.
Pierwsze słowa Biblii wskazują na właściwe widzenie ducha świętego:
"Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.
A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód"(Rodzaju 1:1-2)
Pozdrawiam
#52
Napisano 13 January 2010 - 13:12
Pierwsze słowa Biblii wskazują na właściwe widzenie ducha świętego:
"Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.
A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód"(Rodzaju 1:1-2)
Pozdrawiam
Brzmi to tak:
Rdz 1,2: „Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.”
W każdym razie, wg tego co piszesz, to szatan i aniołowie też nie są osobami, bo są duchami hmm bardzo ciekawa kwestia. A i Boga wtedy nie było, unosiła się tylko jego moc. Doprawdy, ale to już jest żałosne co piszesz. Z resztą gdzieś już napisałem o Duchu Świętym, więc nie chce się powtarzać, Ale Jego Bódtwo również jest niezaprzeczalne. Nawet Ty Miłujący temu nie zaprzeczyłeś. Albo dobra masz tu:
1P 1,12: „Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.” Mocą Ducha Świętego więc sam widzisz, że Duch Święty ma moc więc jest Osobą-Bogiem.
#53
Napisano 13 January 2010 - 21:48
To Twoja interpretacja nie moja. Co do samego ducha świętego, to
z porównania wersetów biblijnych odnoszących się do ducha świętego wynika, że ludzie mogą być nim ‛napełnieni’, ‛ochrzczeni’ lub ‛namaszczeni’. Sprawdź w Łukasza 1:41; Mateusza. 3:11; Dzieje 10:38.
Żadne z tych wyrażeń nie byłoby stosowne, gdyby duch święty był osobą.
Jezus nazwał też ducha świętego „wspomożycielem” (gr. parákletos) i powiedział, że będzie on ‛nauczać’, ‛świadczyć’, ‛mówić’ i ‛słyszeć’. Sam sprawdź w Jana 14:16, 17, 26; 15:26; 16:13.
mam wrażenie, że brak Tobie podstawowej wiedzy biblijnej, a jedynie pozujesz, że coś wiesz.
Zauważ, że to nie ja piszę, tylko Ty wyciągasz takie wnioski. Zagubiony jesteś w tej tematyce..
Nic takiego w Biblii nie ma. Katolickie mity.
1P 1,12: „Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.” Mocą Ducha Świętego więc sam widzisz, że Duch Święty ma moc więc jest Osobą-Bogiem.
"Objawiono im, że nie sobie samym, lecz wam usługiwali rzeczami, które teraz wam zwiastowano przez oznajmiających wam dobrą nowinę za sprawą ducha świętego posłanego z nieba. W rzeczy te pragną wejrzeć aniołowie"(1 Piotra 1:12).
Do tego masz inne uzupełniające wersety:
"Kiedy przybędzie wspomożyciel, którego ja wam poślę od Ojca — duch prawdy, który wychodzi od Ojca — ten będzie świadczył o mnie"(Jana 15:26);
"a wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i zaczęli mówić różnymi językami, tak jak duch dawał im się wypowiadać" (Dzieje 2:4).
"A oto ja zsyłam na was to, co obiecał mój Ojciec. Wy jednak przebywajcie w mieście, aż zostaniecie przyodziani mocą z wysokości”(Łukasza 24:49)
"Ale wspomożyciel, duch święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, ten was nauczy wszystkiego i przywiedzie wam na pamięć wszystko, co ja wam powiedziałem"(Jana 14:26)
Dobrze je przeanalizuj, a na pewno nie znajdziesz tam miejsca na osobę.
Więc duch święty to siła, moc Boża, którą posługuje się Jehowa.
Pamiętaj Biblia, tylko ona, Biblia, jest źródłem wiarygodnych informacji o Bogu i Jego zamierzeniach, konkretnych działaniach,
Boga i prawdy o wszystkich rzeczach, których człowiek sam spenetrować nie jest wstanie.
Chociaż to proste, jednak wielu ma z tym problemy.
Pozdrawiam
#54
Napisano 14 January 2010 - 00:57
W oryginale Brzmi to tak:
J15,26:„Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.”
A teraz przeanalizujmy ten fragment:
zaczynając od słowa wspomożyciel, czyli nikt inny jak osoba
Duch Święty został posłany przez Syna od Ojca i świadczy o Synu. wyraźnie więc widać, że jest Osobą. Widać również, że cała Trójca przenika się wzajemnie i Tworzy jedną istotę. Więcej na ten temat napisałem w innym poście nie chce się powtarzać
Podobny fragment świadczący o tym samym
J 14,26: „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.”
Użytkownik Grigoriyj edytował ten post 14 January 2010 - 00:59
#55
Napisano 14 January 2010 - 15:09
z porównania wersetów biblijnych odnoszących się do ducha świętego wynika, że ludzie mogą być nim ‛napełnieni’, ‛ochrzczeni’ lub ‛namaszczeni’. Sprawdź w Łukasza 1:41; Mateusza. 3:11; Dzieje 10:38.
Żadne z tych wyrażeń nie byłoby stosowne, gdyby duch święty był osobą.
Jezus nazwał też ducha świętego „wspomożycielem” (gr. parákletos) i powiedział, że będzie on ‛nauczać’, ‛świadczyć’, ‛mówić’ i ‛słyszeć’. Sam sprawdź w Jana 14:16, 17, 26; 15:26; 16:13.
mam wrażenie, że brak Tobie podstawowej wiedzy biblijnej, a jedynie pozujesz, że coś wiesz.
Czy anioł, który jest duchem pozbawionym osobowości, może mówić..
Łk 1,28: „Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,
Albo czy może kogoś trącić..
Dz 12,7: „Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany".
Widać tu wyraźnie, że Duch Świętu JEST osobą. Gdyby nią nie był to i anioły, które również są duchami, też by nimi nie były. Nawet w waszej wierze, Chrystus jest przecież Archaniołem Michałem, więc również nie był by osobą. Jesteś inteligentnym człowiekiem i mam nadzieję, że kiedyś dostrzeżesz, błędy ŚJ
Czy można, bluźnić przeciw mocy pozbawionej osobowości?
Mk 3,28-29: ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: WSZYSTKIE GRZECHY I BLUŹNIERSTWA, KTÓRYCH BY SIĘ LUDZIE DOPUŚCILI, BĘDĄ IM ODPUSZCZONE. KTO BY JEDNAK ZBLUŹNIŁ PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU, NIGDY NIE OTRZYMA ODPUSZCZENIA, LECZ WINIEN JEST GRZECHU WIECZNEGO.”
Jest to fragment wyrwany z całego kontekstu a dalej, udowadnia, że Duch Święty jest osobą, Bogiem i że istnieje Trójca Św.
J 14.16-20: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W ten dzień wy poznacie, żem Ja jest w Ojcu moim, a wy we mnie a Ja w was.”
-Sam podałeś ten fragment, a więc jeszcze raz Duch Święty jest pocieszycielem, czyli osobą.
-W tej chwili u apostołów przebywa, tylko Chrystus a jak Ojciec ześle Ducha Prawdy, to Chrystus będzie w nich. Więc są jednością. Tak też się staję, Chrystus dotrzymuje obietnicy i przychodzi do nich w dzień Pięćdziesiątnicy
-Skoro Chrystus jest w Ojcu Swoim oznacza to, że są jednością.
Więc podsumowując: Analogicznie, Ojciec posyła Pocieszyciela, Ducha Św. Co oznacza, że posyła Chrystusa, a więc sam zstępuję, bo wszyscy Trzej To są jednością-Bogiem
Jeszcze raz:
1J 5: 7,8 „ Albowiem Trzej są, którzy świadectwo dają na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty; a ci trzej Jedno są. A trzej są, którzy świadectwo dają na ziemi: Duch, woda i krew; a ci trzej jedno są.’
Użytkownik Grigoriyj edytował ten post 14 January 2010 - 15:10
#56
Napisano 15 January 2010 - 07:39
Widzę, że bardzo męczysz się tą Trójcą. Mogę Ciebie jedynie pocieszyć, że nie tylko Ty.
Wszyscy katolicy mają z tym problem. To jeden z elementów zabierających religii racjonalizm.
Na to zgadzają się jedynie Ci, co zamiast wiedzy biblijnej mają tradycje ludzką - korzeniem której pogaństwo.
Jedność, nie znaczy, że ktoś jest w kimś.
Czy nie czytałeś:
"A to, że go poznaliśmy, wiemy stąd: jeśli stale przestrzegamy jego przykazań.
Kto mówi: „Poznałem go”, a jednak nie przestrzega jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.
Ale kto zachowuje jego słowo, w tym istotnie miłość do Boga została wydoskonalona.
Stąd wiemy, że jesteśmy w jedności z nim.
Kto mówi, że pozostaje z nim w jedności, ten również ma obowiązek sam chodzić tak, jak on chodził"(1 Jana 2:3-6)?
Gdy więc ktoś mówi, że jest w jedności z Bogiem, ten przestrzega Jego przykazań, a kto mówi, że jest w jedności z Jezusem, ten przestrzega jego nauk.
Jezus zachęcał w Jana:
"Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten pozostaje w jedności ze mną, a ja w jedności z nim"(Jana 6:56).
Gdyby trzymać się tej Twojej definicji Trójcy, to tu musiałbyś mówić o wielokrotności Trójcy.
Ja zaś będę powtarzał: "Prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia!"
Trójca zaprzecza temu.
Wchodzisz w coraz gęstszy las niewiedzy i zabobonów.
Sam potwierdzasz, że Bóg góruje nag Jezusem i duchem. A więc nie są taka jednością o której mówi Twój Kościół.
Biblia wyraźnie podkreśla jednoznacznie:
"Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, do świętych, którzy są w Efezie, i wiernych w jedności z Chrystusem Jezusem:
Życzliwość niezasłużona i pokój wam od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa.
Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, gdyż pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w jedności z Chrystusem, tak jak nas wybrał w jedności z nim przed założeniem świata, abyśmy w miłości byli wobec niego święci i bez skazy"Efezjan 1:1-4).
Takich miejsc jest wiele.
1J 5: 7,8 „ Albowiem Trzej są, którzy świadectwo dają na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty; a ci trzej Jedno są. A trzej są, którzy świadectwo dają na ziemi: Duch, woda i krew; a ci trzej jedno są.’
Prawidłowo werset ten brzmi tak:
"Bo jest trzech świadków: duch i woda, i krew, a ci trzej są zgodni"(1 Jana 5:7-8)
To, że duch święty jest osobą wchodzącą w skład boskiej Trójcy, stał się oficjalnym dogmatem kościelnym dopiero w IV w. n.e. Nie wyznawali go pierwsi „Ojcowie Kościoła”;
Nie wiedziałeś o tym?
Justyn Męczennik nauczał, w II w. n.e., że duch święty to wpływ lub sposób oddziaływania Boga;
również Hipolit nie uważał ducha świętego za osobę.
Tak więc, to, że duch święty nie jest osobą, lecz czynną siłą.
Tą którą Bóg się posługuje w swoich działaniach.
Słowa: „Na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są” (Bg), występujące w niektórych starszych przekładach 1 Jana 5:7, są nieautentycznym dodatkiem do oryginału.
O tym tez nie wiedziałeś?
W przypisie do tego wersetu katolicka Biblia Tysiąclecia podaje, że powyższych słów „brak w najstarszych rkp [rękopisach] gr. i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg [Wulgaty]. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu”.
Historię tej wstawki przedstawił B. Metzger w dziele A Textual Commentary on the Greek New Testament (1975, ss. 716-718), gdzie wyjaśnia, iż po raz pierwszy pojawiła się w traktacie Liber apologeticus z IV w., a od VI w. występuje w odpisach Wulgaty i starołacińskich przekładów Biblii. Wszystkie współczesne tłumaczenia — zarówno katolickie, jak i protestanckie — uznają ją za nieautentyczną i nie zamieszczają jej w tekście głównym (Bp, BT, Bw)
Czy o tym wiedziałeś?
A jeśli wiedziałeś, to dlaczego prawdę o tym zasłaniasz, dlaczego prawdy nie mówisz, kłamstwo przytaczasz jako swój argument?
To Szatan, wypowiadając pierwsze kłamstwo, został „ojcem kłamstwa” - sprawdź jak określił go Jezus w Jana 8:44.
Myślisz, że Bóg tego nie widzi?
Pozdrawiam
#57
Napisano 15 January 2010 - 13:07
Użytkownik t.oskar edytował ten post 15 January 2010 - 13:10
#58
Napisano 15 January 2010 - 13:39
Gdy zapowiedział wydarzenia poprzedzające „wielki ucisk”, Jezus dodał:
„O dniu owym i godzinie nie wie nikt — ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec” (Mateusza 24:3-36; Marka 13:3-32). Umów się może z kimś innym, kto ma takie samo podejście, bo jeśli wierzysz w piekło, to będziesz mógł dalej picie piwka kontynuować. Zacznij robić zapasy. Sprawa dość pilna.
Ja natomiast nie muszę dokładnie wiedzieć, kiedy rozegrają się poszczególne wydarzenia.
Nie muszę się więc zajmować obliczaniem dat, drżeniem przed pomyłką w dodawaniu, wystarczy, że będę czuwać, pielęgnować silną wiarę, że będę zajęty służbą dla Jehowy.
Jezus zakończył:
„Stale baczcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas. (...) Czuwajcie (...) Co mówię wam, mówię wszystkim: Czuwajcie” (Marka 13:33-37).
Postaraj się mnie posłuchać. Wyjdzie Tobie to na dobre.
Pozdrawiam
#59
Napisano 15 January 2010 - 13:51
Nie wyciągaj bezpodstawnie takich wniosków. Ja nie mam problemu i się nie męczę, Wierzę w to całym sercem!
Tylko nie kłam, bo grzeszysz!!
Justyn Męczennik (ur.100): "Apologia"I:61,3: "Następnie prowadzimy ich do miejsca gdzie znajduje się woda, i tam w taki sam sposób, w jaki myśmy zostali odrodzeni, oni również odrodzenia dostępują. Otóż w imię Boga Ojca i Pana wszechrzeczy i Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego i Ducha Świętego otrzymują tedy chrzest w wodzie". I:6,2: "Zarówno Jemu samemu jak Jego Synowi, którego do nas posłał (...) wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon, oddając im cześć zgodną z rozumem i prawdą"
Eupulus (304):"Akta męczęńskie": "Ojca i Syna i Ducha Świętego adoruję, Św. Trójcę adoruję, oprócz której nie ma Boga (...) Ofiaruję się Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu".
To na razie wystarczy!
Czy pierwsi Ojcowie Kościoła, wyznawali Twojego Boga Jehowę?
Czy nie czytałeś:
"A to, że go poznaliśmy, wiemy stąd: jeśli stale przestrzegamy jego przykazań.
Kto mówi: „Poznałem go”, a jednak nie przestrzega jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.
Ale kto zachowuje jego słowo, w tym istotnie miłość do Boga została wydoskonalona.
Stąd wiemy, że jesteśmy w jedności z nim.
Kto mówi, że pozostaje z nim w jedności, ten również ma obowiązek sam chodzić tak, jak on chodził"(1 Jana 2:3-6)?
Gdy więc ktoś mówi, że jest w jedności z Bogiem, ten przestrzega Jego przykazań, a kto mówi, że jest w jedności z Jezusem, ten przestrzega jego nauk.
Jezus zachęcał w Jana:
"Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten pozostaje w jedności ze mną, a ja w jedności z nim"(Jana 6:56).
Gdyby trzymać się tej Twojej definicji Trójcy, to tu musiałbyś mówić o wielokrotności Trójcy.
Ja zaś będę powtarzał: "Prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia!"
Trójca zaprzecza temu.
Boga nie da się w pełni poznać, ograniczony umysł człowieka, nigdy nie zrozumie Boga NIEOGRANICZONEGO i temu nie zaprzeczysz. Nie potrzebnie też łapiesz mnie za słówka. Napisałem, że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są jednością-Jednym Bogiem, jedna Istotą.
Nie mów fałszywego świadectwa, przeciw bliźniemu swemu! Nigdzie tego nie potwierdziłem, cały czas powtarzam to samo. Jest Jeden Prawdziwy Bóg w Trzech Osobach.
Czemu straszysz mnie Bogiem, przecież to bluźnierstwo!
A co powiesz o tym?
J16,13-15: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie" Jezus zapowiada Ducha Prawdy. Ten Duch otoczy Jezusa chwałą. A przecież to Bóg Ojciec otoczył Jezusa chwałą wywyższając Go ponad wszystko
Użytkownik Grigoriyj edytował ten post 15 January 2010 - 13:52
#60
Napisano 15 January 2010 - 14:03
P.S. A'propos ucisku, czy wiesz, że "ucisk człowieka przez człowieka" to po prostu seks w pozycji "po bożemu" ?
Użytkownik t.oskar edytował ten post 15 January 2010 - 14:05

Logowanie
Rejestracja
Pomoc













