Forum Lagata.pl: ślub i wesele - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

ślub i wesele

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   monik.wr 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1
  • Rejestracja Sat, 07 Oct 06

Napisano 07 October 2006 - 21:25

czy jest ktos kto w najblizszym czasie bierze slub? jakie macie doswiadczenia z tym zwiazane?jakie byly reakcje bliskich wam osob na wiesc o slubie?
u mnie mama byla bardzo zaskoczona ze to juz tak szybko, ale tato sie ucieszyl i powiedzial - "Nareszcie!" :)hehe ale wiekszosc osob z otoczenia reaguje dziwnie i sie pyta czy nie za wczesnie. oboje mamy 24 lata (slub w przyszlym roku), z moim wybrankiem spotykamy sie ponad 5 lat i uwazamy ze poznalismy sie dosc dobrze, przezylismy naprawde wiele trudnych chwil( klopoty na studiach, moj 3-miesieczny wyjazd, sprawy rodzinne) i wspieralismy sie, bylismy dla siebie wyrozumiali. uwazam ze jestesmy na takim etapie ze teraz jest swietny czas na taka zmiane w zyciu. jestem bardzo szczesliwa z powodu tego ze wychodze za maz i staram sie nie przejmowac tym co mowia inni, ale niesluchac sie nie da i potem czlowiek rozmysla nad roznymi sprawami...

kto sie wypowie na ten temat???

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 08 October 2006 - 07:40

Moniko, jak troszke dokladniej przejrzysz forum, to znajdziesz tu kilka tematow dotyczacych mojego i luka slubu - nawet sa zdjecia wink.gif Malzenstwem zostalismy 26 sierpnia. Mamy nieco wiecej latek niz ty ze swoim wybrankiem, dletego moze dazenie do stabilizacji i formalizacji naszego zwiazku bylo dosc silne - u mnie przede wszystkim. O slubie rozmawialismy przy stole w swieta bozego narodzenia, kiedy to zebrala sie cala rodzina, moja i luka. Rodzice bardzo sie cieszyli.

A tym co mowia inni w zadnym wypadku sie nie przejmuj. ja stracilam jedna z lepszych przyjaciolek, bo uwazala, ze nie powinnam wychodzic za luka - musialam wybrac: ona albo luk. nie wahalam sie ani chwili. Bylo mi strasznie przykro, ale dla bliskich ludzi powinno byc najwazniejsze nasze szczescie, a nie nasz wiek, sytuacja materialna czy rodzaj religii jaka wyznajemy.

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Asiaaaa 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 510
  • Rejestracja Sat, 07 Oct 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 October 2006 - 19:52

Lagata mialam podobnie jak Ty. Musialam wybierac miedzy kolezanka, a chlopakiem, wybralam chlopaka, na co moja kolezanka niestety zareagowala gniewem, ale ciesze sie, ze nie mam z nia kontaktu. W te swieta zamierzamy powiedziec o slubie, ale mam stracha, ze o jeny.
Nie ma co sie przejmowac ludzmi i ich gadaniem, gadali i zawsze beda gadac, aby temat byl, a racji w tym tyle co kot naplakal. Czesto ludzie gadaja glupoty ze zwyklej zazdrosci, wiec nie ma sie czym przyjemowac i zyc dalej swoim zyciem smile.gif.
Jedna minuta gniewu pozbawia Cię minuty szczęścia.


#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Karolinapast 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 2
  • Rejestracja Sun, 12 Aug 07

Napisano 12 August 2007 - 18:22

je jestem dwa m- ce po ślubie, znamy sie od 5 lat, początki tez mieliśmy trudne, problemy z pracą, problemy z rodzicami- nie aprobowali do końca mojego meża - zawsze było jakieś ale w końcu wyprowadzka z domu i ślub. Dzięki naszemu uporowi, wytrwałości i uczuciu wygraliśmy, teraz w końcu żyjemy razem i w spokoju, wszyscy oswoili sie z tą myślą ze jestem z Pawłem, a rodzice z chęcią do nas wpadają na kawę.
Ślub udany, nie wesele ale przyjęcie dla najbliższej rodziny - miła i życzliwa atmosfera, dobrze sie bawiliśmy i my i gości, powodzenia wszystko będzie dobrze, najważniejsza jest miłość oczywiście

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukas_79 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Administrator
  • Postów 7465
  • Rejestracja Sun, 07 May 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 12 August 2007 - 18:28

Karolinapast, - to my za kilkanascie dni rocznica - jak przeszukasz forum to znajdiesz fotki ze slubu smile.gif
Dołączona grafika

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Margola 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1499
  • Rejestracja Sat, 28 Jul 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Las Traumas

Napisano 12 August 2007 - 21:08

Ślubne i weselne wspomnienia niechętnego gościa o lekkim zabarwieniu ironicznym
Zazwyczaj bywało tak, najpierw telefon (albo i nie), że przyjeżdżają zapraszać. Człowiek jest zarazem ciekawy tej drugiej połowy jak i zniechęcony, zaczyna sobie w główce kombinować jakby się tu wykręcić. Wręczają zaproszenia, więc trzeba pozorować zadowolenie z tego faktu. D.gifd Tak oto uszczęśliwiono mnie na siłę. To już za miesiąc, nie zdążę schudnąć do tego czasu. No, nie mogli powiedzieć wcześniej? Och, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce. Nie chce mi się łazić po sklepach za ciuchem na wesele, nie chce mi się dbać o linię żeby się nie zaokrąglić, nie chce mi się zapuszczać paznokci (tipsów nie lubię). Nie chce mi się w ogóle nic. Żeby tak można wysłać im tylko pieniądze w kopercie i mieć spokój. Gdy już nie znajduję zasadnego powodu aby się wymigać, przychodzi czas na potwierdzenie zaproszenia. Jestem w środku zła jak wściekły pies :zly , ale miłym głosem przytakuję. W końcu to bliska rodzina. NIE WYPADA INACZEJ. Przychodzi wreszcie dzień wesela. Chciałoby się pospać dłużej, lepiej o tym zapomnieć i jechać po kwiatki, na myjkę, zatankować. Potem żmudne przygotowania: jakaś kąpiel aromatyczna, wałki na włosy, tapetowanie się, malowanie paznokci, słowem katusze. :zdziwo
Jesteśmy u Młodej lub Młodego, jeszcze zdołali mnie wciągnąć w jakieś ludowe ceremoniały. Zaciskam zęby. A dalibyście mi spokój dręczyciele! Matka kropi Młodą parę liściem paprotki (fajowe kropidło), ledwo powstrzymuję śmiech. Przed kościołem tabuny ciotek, wujków, krewnych, którzy spieszą mnie całować. No, teraz to czuję się jakby mnie wielbłąd opluł, cudownie! Puder na moim policzku popłynął. Zaczynają się uniki przed kamerą – odczep się facet ode mnie. Życzenia zawsze mam ułożone w głowie odpowiednio wcześniej. Wypowiadam stek komunałów, które z życiem nie mają nic wspólnego, taka mowa trawa. Jakoś poszło, ale najgorsze przede mną – wesele. O zgrozo! To dopiero szkoła przetrwania.
:taniec Pierwszy toast, pierwszy taniec Młodych, zaraz zaczną się schody. Na początek poszukiwanie siedziska. Rozdzielili miejsca zaznaczając karteczkami, kobieta mężczyzna na przemian. Nawet ci, którzy przyszli sami mieli u boku osobnika płci przeciwnej. Ciasno jak w autobusie lub tramwaju w godzinach szczytu. Krzesła zachodzą na siebie, duszno, po prostu sauna. Usadzili mnie obok brata ciotecznego wyższego ode mnie o pół metra. Chwała Niebiosom, że obok niego. Ten przynajmniej nie tańczy. Przydał się, włączył wentylator, co i tak niewiele dało. Poza nim, swojej rodziny nie widzę. Inni chyba swojej też. Jakiś facet krzyczy do swoich teściów oddalonych kilka siedzeń po przekątnej. Ta rozłąka nie przeszkodziła im jednak w odśpiewaniu pieśni o przepiórce. Organizatorzy zrobili taki miszmasz pokoleniowy. Konwersacja się nie klei. Kilka toastów i w tym zaduchu zażywam alkoholowej inhalacji. Kuchnia polska tradycyjna niczym u cioci na imieninach. Zaczęli grać. No cóż, muzyka klubowa to, to nie jest. Nie mam ochoty nawet mrugnąć powieką przy tych smętach. Pary poszły w tan, jeśli tak to nazwać tzn. trzymanie się za rączki i przestępowanie z nóżki na nóżkę. Zawsze znajdzie się niezadowolony wstawiony, który zechce udzielić reprymendy orkiestrze, „za co wam płacą”. Mój chrzestny Marian gotów pobić muzykantów, jeśli mu nie zarzucą „Zagraj mi czarny cyganie”. Weselnego survivalu najwyższy stopień wtajemniczenia to... unikanie chętnych do tańczenia. Gdy zbliża się niebezpieczeństwo nurkuję pod stołem za niby upadłą łyżką. Na dłuższą metę nawet wymykanie się do toalety nie skutkuje. Są i tacy, którzy żadnej kobiecie nie przepuszczą. :pomocy Cóż to za doznanie, gdy złapie taki w obślizgłe spocone łapska i zmusi do dreptania. Błędnik ma zatopiony, rytmu nie czuje i powtarza ciągle „zwolnij”. „Na weselu trzeba tańczyć” Człowieku, a czy ja tu się znalazłam z własnej nieprzymuszonej woli? Młodzi zajęci sobą, nie obchodzą ich tortury, na jakie mnie wydali. Czekanie na finał z zegarkiem w ręku, czemu ten czas się tak wlecze. „Jak się bawisz?” Tak jak widzisz, chciałoby się rzec. Przecież nie powiem im prosto w twarz prawdy. Nikt im chyba nie powie. Później, w tej pochlebnej nieświadomości, będą wspominać, że wesele było takie udane, że goście tak wybornie się bawili.
Niemałe grono uciekających przed kontaktem stóp z parkietem szuka schronienia. Najlepiej, gdy na zewnątrz lokalu jest ławka. Nocą zimno, ale chętnych na ten mebel nigdy nie brak. :spotkanie
Są jeszcze oczepiny. Nie zawsze uczestniczę w przechwytywaniu welonu. Gdy mnie nakłonią, rączki trzymam za pleckami. Bywa tak, że żadna nie złapie, ale w końcu któraś się poczuje i zbierze tenże woal z podłogi. Gdyby mi welon spadł pod nogi to bym buciki sobie wytarła. Chłopaki przeciwnie, jeden by drugiego pobił, aby uchwycić opadające męskie wiązanie podszyjne.
Zbliża się zbawienna godzina zakończenia. Uff... Na sali jeden bełkot podniesiony do n-tej potęgi. Jeszcze poprawiny, które zazwyczaj sprowadzają się do konsumowania resztek z dnia poprzedniego i zadawaniu klina. Wreszcie nadciąga wolność.
A odszkodowanie za straty moralne? A dwa dni wyrwane z kalendarza? :info

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   magnus 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 2033
  • Rejestracja Mon, 22 Jan 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dziki Zachód

Napisano 12 August 2007 - 22:02

Margola, obśmiałem się smile.gif
Ironiczne ale prawdziwe również w moim przypadku wink.gif Dzień wyrwany z życiorysu i nawet najlepsze jedzenie tego nie zmieni.
Byłem na 3 weselach. Najpierw u Anety kuzynki, bo Aneta nie wiedziała jeszcze, że nie lubię tego typu imprez, a ja z kolei przez grzeczność się zgodziłem smile.gif Na szczęście było krótko, bo ja byłem w pracy w sobotę, więc dojechaliśmy gdzieś po 20-tej, a po północy, po oczepinach daliśmy prezent i wrotki do domu smile.gif
Potem był ślub i wesele Anety brata - nie szło nic wymyślić, trzeba było pójść wink.gif Ale też koło pierwszej daliśmy dyla smile.gif Potem na poprawinach z godzinę posiedzieliśmy (były w domu).
No i tak samo nie było wyjścia jak mój brat brał ślub wink.gif Tym razem na szczęście Klaudia miała 2 miesiące, została z babcią, więc najpierw pojechaliśmy na karmienie i kąpiel, potem na drugie karmienie a koło 1-szej na trzecie, z którego już się nie chciało wracać tongue.gif
Z lekkim niepokojem myślę sobie, że mi został jeszcze jeden brat a Anecie siostra - oboje po 23 lata. Najlepiej byłoby ich ze sobą zeswatać, ale to nie takie łatwe tongue.gif

A my też na razie nie mamy zamiaru legalizować naszego związku na kartę rowerową. Raz na rok pojawia się taki pomysł, ale zwykle dochodzimy do wniosku, że szkoda czasu, kasy, nerwów i zachodu a i sensu niewiele w takiej akcji D.gif

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 13 August 2007 - 00:17

A ja uwielbiam takie imprezy, szczególnie wtedy kiedy jest swojsko i można się pośmiać.
Jednak sama nie chciałabym wystąpić w roli panny młodej. Jak tam magnus napisał
CYTAT(magnus)
że szkoda czasu, kasy, nerwów i zachodu a i sensu niewiele w takiej akcji D.gif


#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Aneczka 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 3
  • Rejestracja Thu, 29 Nov 07

Napisano 29 November 2007 - 11:53

Ja niedawno byłam na przyjęciu weselnym gdzie były czekoladowe fontanne. Bardzo fajny pomysł. Widziałyście kiedyś takie fontanny?

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 11:54

CYTAT(Aneczka)
Widziałyście kiedyś takie fontanny?
taa w wedding TV pajac.gif

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Cloud 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1927
  • Rejestracja Mon, 19 Jun 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 November 2007 - 12:08

a macie jakies focie, bo ja nie widzialam... sad.gif a ciekawi mnie to D.gif



ja w ogole wesela nie planuje... a slub jak dobrze pojdzie w przyszlym roku w pazdzierniku...

i juz slysze te komentarze... przeciez tak krotko sie znaja, ciekawe gdzie im sie tak spieszy.... napewno musza... itd. Tylko, ze na mnie takie komentarze nie robia juz wrazenia.

moja Babcia kilka miesiecy temu spytala mnie co planujemy z Lukaszem... powiedzialam jej o naszych planach... a Ona na to: "Czemu tak pozno??" zaskoczyla nie kompletnie, bo akurat po Babci spodziewalam sie komentarza, "A czemu tak szybko??" heheh
Dołączona grafika Dołączona grafika

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 12:10

Cloud, a jak długo jesteście ze sobą?

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Cloud 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1927
  • Rejestracja Mon, 19 Jun 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 November 2007 - 12:12

9 miesiecy... wiem, ze to krotko, ale ja juz sporo przeszlam i wiem, ze trafilam wreszcie na wlasciwa osobe...
Dołączona grafika Dołączona grafika

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 12:17

Wydawało mi się że dłużej, wcale nie jest za krótko. Na co macie właściwie czekać? Znam wiele par, które po kilkumiesięcznej znajomości biorą ślub. nie przejmuj się ludzkim gadaniem, ważne że ze sobą się zgadzacie smile.gif

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Cloud 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1927
  • Rejestracja Mon, 19 Jun 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 November 2007 - 12:24

ja sie nie przejmuje....a czekac nie mamy na co.. oboje mamy prace, jestesmy w stanie sie utrzymac, mamy te same pragnienia, marzenia....a co najwazniejsze po prostu sie kochamy smile.gif slub moglby byc jeszcze wczesniej, ale ja sobie wymyslilam, ze bedzie w moje urodziny czyli 18 pazdziernika D.gif
Dołączona grafika Dołączona grafika

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 12:52

CYTAT(Cloud)
ale ja sobie wymyslilam, ze bedzie w moje urodziny czyli 18 pazdziernika
no proszę jaki prezent smile.gif Masz rację z tym że nie przejmujesz się innymi, grunt to Twoje szczęście.

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Cloud 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1927
  • Rejestracja Mon, 19 Jun 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 November 2007 - 13:17

a poza tym jak latwo bedzie zapamietac date wink.gif hehehe

a powiem Ci, ze chcialabym te wszystkie plotki na nasz tematuslyszec.... posmiac sie z ludzkiej glupoty D.gif jak ja to lubie :devil:
Dołączona grafika Dołączona grafika

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 13:32

CYTAT(Cloud)
a powiem Ci, ze chcialabym te wszystkie plotki na nasz tematuslyszec.... posmiac sie z ludzkiej glupoty
życzliwych jest pełno i coś na pewno usłyszysz. Ostatnio jak byłam na weselu, to goście miedzy sobą dyskutowali o tym czy panna młoda jest w ciąży :zdziwko Było to tak żenujące, że przesiadłam się do innego stolika.
Tak więc Chmurko, planujecie tylko ślub kościelny bez przyjęcia weselnego?

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Cloud 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1927
  • Rejestracja Mon, 19 Jun 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 November 2007 - 13:35

CYTAT(netha)
Ostatnio jak byłam na weselu, to goście miedzy sobą dyskutowali o tym czy panna młoda jest w ciąży Było to tak żenujące, że przesiadłam się do innego stolika.
no to faktycznie zenujace... rece opadaja...

planujemy ślub kościelny i ewentualnie jakies male przyjatko, ale na pewno nie chce wesela... co prawda Łukasz bardzo by chcial wesele, ale jestem na dobrej drodze i odwodze go od tego pomyslu....czy mi sie uda... mysle, ze tak D.gif
Dołączona grafika Dołączona grafika

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 29 November 2007 - 13:42

Ja sama ( o ile się znajdzie taki co mnie do małżeństwa zmusi D.gif) nie chcę mieć przyjęcia weselnego, chociaż te na którym ostatnio byłam było nietypowe i spojrzałam na wszystko inaczej.
Niby to przeżycie i w ogóle, ale dla mnie to tylko niepotrzebny szum smile.gif

Opcje tematu:


  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych