Ostatnio w mediach słyszałam o przypadku 12 letniej Włoszki zastraszanej,bitej i gwałconej przez jakiś dłuższy czas przez kolegów z sąsiedztwa.Mieli po 14,15lat choć bezmiar ich zwyrodnienia i bestialstwa zdaje sie skazywać na o wiele dłuższe doświadczenie w procederach dewiacyjnych,nieludzkich.Od razu przypomiała mi się nasza jakże znana sprawa Ani z Gdańska.Zastanowiło mnie to też,że i w tej tak trudnej sytuacji nikt nie pomógł młodemu,niewinnemu dziecku.Skąd się biorą takie dewiacje i takie odchylenia???Kara za to powinna być wg mnie jak najsurowsza.
Strona 1 z 1
Zwyrodnienie i dewiacje także wśród nastolatków Ktoś jak Ania z Gdańska
#2
Napisano 06 February 2010 - 18:38
To ten klimat pospiechu i żądzy cywilizacji wpływa na młodzież. Każdy chce być akceptowany, chce być podziwiany, chce mieć władzę i autorytet. Negatywne doświadczenia wpływają na wzrost agresji w stosunku do innych - po prostu ktoś musi się wyżyć, by mu ulżyło.
Ja sama przeniosłam się niedawno do innej szkoły z powodu klimatu, jaki panował w mojej starej szkole i w klasie. Nie chodziło o to, jacy byli moi koledzy - gdybym umiała się do nich przystosować, nie byłoby kłopotu. Ale ja nie umiałam zachowywać się chamsko, moim co drugim słowem nie było "k...", nie śmiałam się z głupich żartów, nie mówiłam do nikogo po nazwisku, nie umiałam obgadywać jednej koleżanki przed drugą, a potem odwrotnie.
Nie umieli mi darować tego, że nie jestem taka, jak oni. No i z powodu ich awersji przeniosłam się w tym roku.
Nie wiem, dlaczego ci koledzy dręczyli tę dziewczynkę. Może z tego samego powodu, którego ja jestem przykładem, choć mnie na szczęście nikt nie bił i nie gwałcił.
Może chcieli na niej odreagować sytuację w rodzinie, w szkole itp. Albo to była - ich zdaniem - dobra zabawa i możliwość zaszpanowania.
W każdym razie młodzież jest dzisiaj inna ze względu na cywilizację. I chyba nie ma sposobu, by ten proces prymitywizmu zatrzymać.
Ja sama przeniosłam się niedawno do innej szkoły z powodu klimatu, jaki panował w mojej starej szkole i w klasie. Nie chodziło o to, jacy byli moi koledzy - gdybym umiała się do nich przystosować, nie byłoby kłopotu. Ale ja nie umiałam zachowywać się chamsko, moim co drugim słowem nie było "k...", nie śmiałam się z głupich żartów, nie mówiłam do nikogo po nazwisku, nie umiałam obgadywać jednej koleżanki przed drugą, a potem odwrotnie.
Nie umieli mi darować tego, że nie jestem taka, jak oni. No i z powodu ich awersji przeniosłam się w tym roku.
Nie wiem, dlaczego ci koledzy dręczyli tę dziewczynkę. Może z tego samego powodu, którego ja jestem przykładem, choć mnie na szczęście nikt nie bił i nie gwałcił.
Może chcieli na niej odreagować sytuację w rodzinie, w szkole itp. Albo to była - ich zdaniem - dobra zabawa i możliwość zaszpanowania.
W każdym razie młodzież jest dzisiaj inna ze względu na cywilizację. I chyba nie ma sposobu, by ten proces prymitywizmu zatrzymać.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
- Marek Grechuta
Kochać i tracić, pragnąć i żałować;
Padać boleśnie i znów się podnosić.
Krzyczeć tęsknocie: PRECZ! i błagać: PROWADŹ! -
Oto jest życie: nic a jakże dosyć...
- Leopold Staff
- Marek Grechuta
Kochać i tracić, pragnąć i żałować;
Padać boleśnie i znów się podnosić.
Krzyczeć tęsknocie: PRECZ! i błagać: PROWADŹ! -
Oto jest życie: nic a jakże dosyć...
- Leopold Staff
#3
Napisano 06 February 2010 - 21:04
Tak Droga Yoko masz chyba rację,iż dziś trzeba być w większości środowisk chamskim przepraszam za wyrażenie,luzackim,nie być człowiekiem tylko ,,robotem'',któremu jedynie w głowie,co wmówił mu internet a raczej ciemna strona internetu lub złe towarzystwo,którego obecnie więcej niż czegoś innego na tym Bożym świecie.Mówią o cudzie w Sokółce a co z takimi historiami.We Włoszech kazali zdjąć krzyże w klasach bo po co komu one potrzebne.Zaczyna się niewinnie od lekceważenia tego,co ludzkie ważne,godne szacunku a dochodzi do tego,że jedynie,co ważne to alkohol,narkotyki,seks i chęć bycia ,,bogiem dla samego siebie'',chęć bycia w towarzystwie jedynie podobnie chamskich ludzi.........
#4
Napisano 06 February 2010 - 23:15
Dewiacje i zwyrodnienia są złe - popieram !
"Przez cztery lata były tam wielkie połacie terenu, na których morderstwo było obowiązkiem, podczas gdy pół godziny stamtąd było ono równie surowo wzbronione. Czyżbym powiedział: morderstwo? Pewnie, że morderstwo. Żołnierze to mordercy."
Kurt Tucholsky
Kurt Tucholsky
#5
Napisano 07 February 2010 - 18:30
Popierać to za mało czasem trzeba wykonac jakiś ludzki gest,pokazać to,że sie popiera dobro.Tak to teoria niestety.Nie chciałam nikogo obrazić Prince,mam nadzieje,że rozumiesz mnie.Myślę o otoczeniu takiej dziewczynki.
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc












