Na ten wywiad czekała cała Ameryka. Od kilku tygodni agenci świeżo wypuszczonej z odwyku Britney Spears podgrzewali atmosferę, opowiadając, że wokalistka wreszcie wyzna całą prawdę o sobie i swoich problemach życiowych plotkarskiemu pismu "OK!". Faktycznie, piosenkarka spotkała się z szefową magazynu. I podczas sesji zdjęciowej, która miała ilustrować rozmowę, zwymiotowała na swoją nową sukienkę od Gucciego (lub Versace - zdania są podzielone). Tak oto gwiazdka popu stała się "Iggy Popem w spódnicy". Różnica polega na tym, że ojciec chrzestny punk rocka wymiotował na koncertach, a nie podczas wywiadów.
Na szczęście polskie gwiazdy show-biznesu przynajmniej na razie nie wymiotują publicznie. Wystarcza im pranie brudów i prowokacje. Po tym jak Edyta Górniak w telewizji powiedziała o utworze Dody "O Boże, ależ ta piosenka jest durna", wyzwana z miejsca przeszła do kontrataku: "Wydaje mi się, że kobieta po trzydziestce powinna trzymać na wodzy swoje frustracje, zawiść i zazdrość w stosunku do młodszych koleżanek z branży". Wypominanie wieku koleżance i wdawanie się z nią w pyskówki to, jak się zdaje, niezły pomysł na autopromocję. A nowy album Dody "Diamond Bitch" ("Diamentowa suka") właśnie pojawił się na rynku.
Dlatego zapewne Dodzie przysłużył się Grzegorz Markowski, wokalista Perfectu, który stwierdził ostatnio, że Doda jest "mało elegancka" i "mało utalentowana". A wypowiedź zakończył wyznaniem: "ona w życiu nie zaśpiewa takiego dźwięku jak moja córka". Mowa oczywiście o Patrycji Markowskiej (która ostatnio piosenką "Świat się pomylił" wygrała festiwal w Opolu, a niebawem wyda nowy album). Podczas tegorocznego festiwalu prezentowała dumny dekolt, a wcześniej na jednym z koncertów słuchacze mogli podziwiać to, co na festiwalu prawie zakryła, gdy "przez przypadek" pokazała publiczności biust. Całkiem świadomie to samo zrobiła ostatnio Marysia Sadowska na jednym z pokazów mody. Dawna gwiazdka telewizyjnego "Tęczowego Music Boksu" pokazała się też publicznie w przetartych w kroku legginsach.
Czy kogoś to jeszcze szokuje? Bynajmniej. Minęły czasy, gdy przebrany w kobiece fatałaszki Eugeniusz Bodo łkał na scenie, że "seksapil to nasza broń kobieca, to coś, co was podnieca". Seksapil pozostał, ale nie jako broń jedyna. Dziś zarówno w życiu, jak i na różnych piętrach show-biznesu nie brakuje kobiet, które zachowują się bardziej męsko niż mężczyźni - piją, plują, przeklinają. A przy tym nie wstydzą się własnego ciała, bo każda z tych pań wygląda bardzo atrakcyjnie.
Podobnie dzieje się w świecie fikcji, bo przecież popkultura nie tylko kreuje mody i wzorce zachowań, ale także bezbłędnie reaguje na nastroje i zmiany obyczajów w tzw. realu. Dawniej w popkulturze dominowały więc słodkie kociaki, które nie podnosiły na nikogo głosu, a co dopiero ręki. Agresywna kobieta musiała mieć męskie cechy, bo za agresję odpowiada testosteron, a ten był zawsze przypisany mężczyznom - kobiety "ukrywały" jego posiadanie i do niedawna tylko fachowcy pamiętali o tym, że występuje on także w organizmach kobiet. Dlatego Demi Moore, grając w połowie lat 90. w "G. I. Jane", starała się jak najbardziej upodobnić do kolegów komandosów - ciężko pracowała nad mięśniami i ostrzygła się na łyso. Podobnie Trinity z kolejnych części "Matriksa". Nawet ich koleżanki z bardziej frywolnych rejonów kultury, które już nie maskowały urody i kobiecych walorów - bohaterki filmów "Tank Girl" (Lori Petty) i "Żyleta" (Pamela Anderson) - demonstracyjnie ubierały się jak mężczyźni.
Dziewczyny stają się facetami
Od dwóch, trzech lat kobiecy testosteron przestał być tabu. I podczas kiedy męscy kowboje czule się obejmują i zakochują w sobie ("Tajemnica Brokeback Mountain"), a heteroseksualni łyżwiarze zamiast grać w męskiego hokeja, tworzą parę taneczną i w wyszywanych cekinami strojach kręcą piruety, chwytając się za krocza ("Ostrza chwały", polska premiera 20 lipca) - prawdziwymi facetami okazują się kobiety.
cały artykuł: http://www.newsweek....p...59&Strona=1 (wymaga zalogowania)
Czy zgadzacie się, że dziewczyny/kobiety stają się coraz bardziej męskie. Więcej piją, wdają się w bójki, coraz więcej kobiet popełnia przestępstwa, są pewne siebie, ociekają seksapilem, prowokują strojem?
Jeżeli tak, to czy Wam się to podoba, czy wolelibyście kobiety bardziej uległe, skromne, może nawet nieśmiałe? Czy Wy kobiety akceptujecie swój nowy wizerunek i zgadzacie się na to, aby rzeczywiście być taką twardą laską: pewną swoich racji, gdy trzeba to potrafiącą dołożyć, gdy trzeba to dużo wypić, a kiedy indziej wykorzystać swoją kobiecość i omamić jakiegoś faceta?

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

Cytuj



