- (14 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Swinskie Dowcipy
#1
Napisano 10 May 2006 - 17:21
> >- Stefen, no Stefan, nie mam masla. Slyszysz?
> >- A co ja na to poradze.
> > - Ubieraj sie i idz do sklepu.
> > - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie maslo.
> > - Wejdziesz, naprzeciwko kasy sa lodówki, w pierwszej jest
mleko, a w
> >drugiej maslo, idz.
> > Stefan wstal, ubral sie poszedl do sklepu. Przeszedl obok
kas, podszedl
> >do lodówki, wyjal maslo i poszedl zaplacic.
> > Na kasie stala zajeb***a laseczka. Stefan troche z nia
pogadal,
> >pozartowal, a laska niespodziewanie zaproponowala aby poszli
do niej.
> > Poszli i troszke potentegowali.
> > Po upojnym popoludniu Stefan budzi sie i widzi ze jest przed
20.00.
> > Wyskakuje z lózka i mówi do laski
> > - Masz make?
> > - Mam.
> > - To przynies szybko i posyp mi rece.
> > Laska zdziwiona przynoszi make i posypuje rece Stefana po
czym on
> >wybiega z domu.
> > W domu Stefanowi drzwi otwiera zona.
> > - Stefan gdzies ty byl, rodzina sie zjechala, zjedlismy
kolacje bez
> >masla. Gdzie byles?
> > - Skarbie, jestem ci winny wyjasnienie. Otóz poszedlem do
sklepu, z
> >lodówki wyjalem maslo i poszedlem zaplacic.
> > Na kasie stala zajeb***a laseczka, troche z nia pogadalem,
> >pozartowalem, a ona mnie zaprosila do siebie a u niej troche
> >zabradziazylismy
> > Obudzilem sie i szybko przyjechalem do domu.
> > Zona wysluchala wszystkiego spokojnie i ze
zniecierpliwieniem w glosie
> >powiedziala:
> > - Pokaz rece.
> > Stefan pokazal obsypane w mace rece, na co zona:
> > -PIERDOLISZ, Stefan, znowu byles na kreglach.
#2
Napisano 10 May 2006 - 20:12
- A bo ja niewiem kim ja jestem - placze kaczuszka.
Skunksik ja oglada i wymienia: masz 2 lapki przypominajace pletwy, masz skrzydelka, masz plaski dziobek, wiec moim zdaniem ty jestes kaczuszka.
Ida dalej ale teraz skunksik sie rozplakal i kaczuszka dowiedziala sie ze on tez nie wie kim jest. Wiec kaczuszka oglada go i mówi:
- Śmierdzisz, masz przedzialek, i jestes owlosiony, moim zdaniem jestes cipa.
#3
Napisano 10 May 2006 - 20:13
- kochanie, czy jak byś nie miała nóg nosiłabyś buty
- oczywiście że nie
- to po co ci biustonosz
#4
Napisano 10 May 2006 - 20:23
Kto to zrobił?
Jasio wstaje z pokorą i mówi że to on .
Pani na to: Jutro przyjdziesz z ojcem!!!
Na drugi dzień Jasio przyprowadził ojca i pani do niego mówi:
Wie Pan Jasio strzlił z torby papierowej tak mocno że aż się posikałam !
E to jest jeszcze nic odpowiada ojciec Jak ja dymałem koze za stodołą a Jasio przyszedł i strzelił z wora po cemencie to tylko mi rogi w rękach zostały.
- Tatko, czym różni się mężczyzna od kobiety?
- Synku, u mnie, mężczyzny rozmiar nogi 45, u mamy 36. Tak więc, widzisz...między nogami różnica
#5
Napisano 10 May 2006 - 20:34
Szybkie dochodzenie wśród sąsiadów wykazało, że nie jest to gość żadnego z nich.
W związku z tym student rzucił z triumfem: "to ja sobie ją umyję i będzie moja".
#6
Napisano 10 May 2006 - 21:03
Na lekcji : Inspektorka pyta dzieci jakie nowe ciekawe objekty - na przyklad fabryki lub sklepy - sa w ich rejonach gdzie mieszkają?? Jasiu wyrwał sie do odpowiedzi i mówi : U mnie na osiedlu BURDEL budują. Po tych słowach dziewczynki wstały i zaczeły wychodzic z klasy.
A Jasiu na to : DOKAD Q....Y? JESZCZE NAWET FUNDAMENTÓW NIE MA!!
#7
Napisano 10 May 2006 - 21:06
- Gdzie byłaś tak długo?
- Na cmentarzu.
- A po co?
- Chciałam, żeby mnie chociaż strach przeleciał!
#8
Napisano 10 May 2006 - 21:16
- Przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę!
Spotyka go niedźwiedź i mówi:
- Czy ty oszalałeś?! Jak lew się dowie, to cię rozerwie.
Zajączek nadal biegał po lesie i rozkrzykiwał wszystkim z dumą o swoich dokonaniach z lwicą. Wieść szybko się rozeszła i dotarła do lwa. Ten spojrzał na swoją małżonkę i spytał czy to prawda. Lwica poczerwieniała i schowała się przed wzrokiem rozwścieczonego lwa. Pan dżungli rzucił się w furii do pogoni za zajączkiem. Zajączek uciekał między drzewami, konarami, między zaroślami, aż przecisnął się przez szczelinę taką, że lew się zaklinował i nie mógł wydostać się w żadną stronę. Zajączek stanął za lwem, odpiął rozporek i stwierdził:
- Teraz to mi już nikt nie uwierzy!
#9
Napisano 10 May 2006 - 21:23
-klękaj bierz i ssij
panienka kleka ,bierze ssie,ssie i mówi
-dziadku ale wam nie staje!!!
- a dziadek-un mo być cysty
#10
Napisano 10 May 2006 - 23:34
kilkuletnią córeczkę. Mała siedzi w kuchni i je z miseczki płatki z mlekiem.
Nagle z sypialni wychodzi jakiś jegomość: zarośnięty kudłaty, spod
przykrótkiego podkoszulka wyłazi brzuszysko. Wchodzi do kuchni, otwiera
lodówkę, wyciąga puszkę piwa. Otwiera, pociąga łyka po czym głośno i przeciągle
beka.
Mała zachwycona pyta:
-Hey men, you are my new baby-sitter?
- No baby. I'm your new mother-fucker.
#11
Napisano 10 May 2006 - 23:43
Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a
policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobita nie
zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach...
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
#12 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 22:41
Jednak tego dnia żona przerywa swoje czynności, wpada do pokoju i pyta:
- Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
Mąż leniwie składajac gazetę z lekkim wkurzeniem, że mu się przerywa, odpowiada:
- Widzisz kochanie, gdybyś to ty wróciła wcześniej do domu po pracy, a ja tu z inną kobietą..., to u ciebie właśnie wtedy wystąpiła by konsternacja.
- Ahaaa.... i wróciła do swoich czynności.
Jednak po dziesięciu minutach wpada ponownie i pyta:
- To znaczy, że gdybyś Ty wrócił wcześniej do domu, a ja tu z innym mężczyzną...?
- Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacją!!
#13 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 22:44
W pewnym momencie doktor wstał i zaczął patrzeć za okno. Matka zdenerwowała się jeszcze bardziej:
- Niech się pan nie gapi za okno! Pan mnie ignoruje!
- Nie, nie - bo wie pani coś takiego już się raz zdarzyło, tyle że wtedy na niebie pojawiła się gwiazda i przybyli trzej królowie, a ja bym tego za cholerę nie chciał przegapić!
#14 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 22:49
- O szwedzki stół
Pewna para była małżeństwem od dwudziestu lat. Za każdym razem gdy się
kochali, mąż domagał się zgaszenia światła. Tymczasem po tych 20
latach
żona stwierdziła, że to nieco śmieszne. Umyśliła sobie, że złamie to jego
dziwne przyzwyczajenie. Tak więc pewnej nocy, gdy byli w trakcie dzikiej,
pełnej rozkoszy, romantycznej sesji, ona nagle zapaliła światło. Patrzy w
dół... i widzi, że mąż trzyma napędzany bateriami... wibrator! Miękki,
cudowny i większy niż prawdziwy...
Kompletnie wytrącona z równowagi zaczęła na niego wrzeszczeć:
- Ty dupku! Ty impotencie!!! Jak mogłeś okłamywać mnie przez te
wszystkie
lata! Lepiej się wytłumacz!!!
Mąż spojrzał prosto w jej oczy i spokojnie powiedział:
- Wytłumaczę Ci skąd ten wibrator... ale ty najpierw wytłumacz skąd mamy
dzieci...
#15 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 22:55
pieniedzy.
Podeszla do stanowiska i poprosila o prywatna rozmowe z prezesem banku,
gdyz chciala otworzyc konto, a "prosze zrozumiec, chodzi o wielka sume
pieniedzy"...
Po dlugotrwalych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkac sie z
prezesem, bo w koncu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytal o kwote, jaka starsza pani zamierzala wplacic.
Ona zas odpowiedziala, ze chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyla
torbe, zeby go przekonac, iz tak jest w rzeczywistosci.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniedzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony iloscia pieniedzy, jaka ma pani przy
sobie! Jak pani tego dokonala?"
Klientka na to: "Calkiem prosto. Zakladam sie".
"Zaklada sie pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóz, o wszystko co mozliwe. Na przyklad moge
sie z panem zalozyc o 25.000 EUR, ze panskie jaja sa kwadratowe!"
Prezes zasmial sie glosno i powiedzial:
"Przeciez to smieszne! W ten sposób nie moglaby pani nigdy tak duzo
zarobic."
"Cóz, przeciez powiedzialam, ze w ten sposób zarobilam moje pieniadze.
Bylby pan gotowy zalozyc sie ze mna?"
"Alez oczywiscie - odpowiedzial prezes (w koncu szlo o kupe pieniedzy). -
zakladam sie, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie sa kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zaklad stoi, ale poniewaz stawka sa duze
pieniadze, czy moge przyjsc jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, zeby
sprawdzic naocznie i przy swiadku?"
"Jasne", prezes wykazal zrozumienie.
Cala noc byl prezes niesamowicie nerwowy i spedzil wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajduja sie w swojej dotychczasowej formie. Z
jednej i drugiej strony. W koncu przy pomocy glupiego testu osiagnal
100-procentowa pewnosc. Wygra ten zaklad.
Nastepnego ranka o 10.00 przyszla starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku. Przedstawila sobie obu panów i powtórzyla, iz chodzi o zaklad,
którego stawka jest 25.000 EUR.
Prezes zaakceptowal zaklad, iz jego jaja nie sa kwadratowe.
W celu przekonania sie o tym fakcie, poprosila go dama o opuszczenie
spodni. Prezes opuscil spodnie. Starsza pani nachylila sie, spojrzala
uwaznie i spytala ostroznie, czy moze dotknac jaj.
"No dobrze - odpowiedzial prezes. - 25.000 EUR sa tego warte i moge
zrozumiec, ze chce sie pani do konca przekonac."
Starsza pani ponownie sie nachylila i wziela "pileczki" w swoje dlonie.
Wtedy zauwaza prezes, ze prawnik zaczyna uderzac glowa w sciane.
Prezes pyta wiec kobiete: "Co sie stalo z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, zalozylam sie z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o
godz. 10.00 bede trzymala w dloniach jaja prezesa Deutsche Bank".
#16 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 23:07
A ten drugi do niego:
PRZESTAŃ BO MI ZĘBY WYBIJESZ, i dalej go jedzie od tylu.
Walony znów zaczyna rytmicznie odchylać głowe do tyłu, więc ten walacy po raz drugi zwraca mu uwage:
NO PRZESTAŃ BO MI TO PRZESZKADZA, i jedzie go dalej.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. Więc ten co go walił pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ.
Na to ten drugi:
STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ !
#17 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 23:09
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robia te panie i to tak ubrane???
- One zarabiaja na nierzadzie.
- A co to znaczy?
- Robia ludziom przyjemności za pieniadze.
- A dużo można na tym zarobić??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Maż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić? - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie watpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, ze za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręka za siedem dych. Gość się zgadza, wyciaga co trzeba. Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie badź świnia!!! Pożycz mu te trzy dychy!!!
#18 Gość__*
Napisano 11 May 2006 - 23:19
- No, jak ci się teraz podobam?!
- Tak jak wczoraj i tydzień temu, i miesiąc temu. Te same gacie, ta sama koszula...
Mąż szybko więc rozebrał się do naga i ponownie stanął przed żoną, teraz już w samych butach.
- A teraz?
- Nic się nie zmieniło. Zwisał wczoraj, zwisał tydzień temu, zwisał miesiąc temu...
- Kur.. mać! Zwisa, bo patrzy się na moje nowe buty! - odgryzł się wkurzony mąż.
- To trzeba było kupić kapelusz...
#19
Napisano 11 May 2006 - 23:34
- Poproszę truskawkową.
- Bananową również.
- O, i malinową też poproszę...
Wkurzona już mocno aptekarka:
- Panie!!!! Pan będziesz dupczył czy kompot gotował????
#20
Napisano 11 May 2006 - 23:37
xxxxxxxxxxxxxxxxx
W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
- A moja ma wymiary 90/60/80... - mówi inny.
- Super - klaszczą panowie. - To prawie idealne!
- Taaa... - wzdycha facet. - Ale druga noga jest taka sama...
xxxxxxxxxxxxxxxxx
Na plazy siedzi facet otoczony ladnymi panienkami w strojach
bikini. Panienki proponuja mu:
- Jak puscisz baka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina sie i puszcza baka. Panienki zdejmuja staniki i mówia:
- Jak puscisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina sie i puszcza znowu baka. Panienki zdejmuja majtki i
znów proponuja:
- Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknac.
Facet napina sie i puszcza serie baków, po czym wyciaga reke zeby
dotknac panienki i w tej chwili ktos lapie go za ramie i mówi:
- Kowalski, nie dosc, ze spicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie !
xxxxxxxxxxxxxxxxx
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient (K).
Sprzedawca (S) podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
S - Czego pan sobie zyczy?
K - Chcialbym kupic mydlo.
S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniałe mydelka. Pachna
niezwykle, nie tona w wodzie, zawieraja balsam, sa polprzejrzyste...
K - Ile kosztuje to mydlo?
S - Trzy funty.
K - Nie ma pan czegos tanszego?
S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez nie tonie,
slicznie pachnie, luksusowe...
K - Ile kosztuje?
S - Dwa i pol funta.
K - Jednak wolalbym cos tanszego.
S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Moze
troche kawy? O, prosze bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre
mydla toaletowe, pachnace, we wszystkich kolorach...
K - Jak drogie?
S - Poltora funta.
K - A jeszcze cos tanszego?
S - Prosze bardzo. Moze cygaro? Prosze (podsuwa pudelko cygar). Te
mydelka tutaj dobrze sie pienia, calkiem przyzwoicie pachna...
K - Ile?
S - Pol funta.
K - Za drogie.
S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podluzny
kawalek szarego mydla).
K - Ile to kosztuje?
S - Dziesiec pensow.
K - Swietnie. Poprosze polowe kostki.
S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwile i przynosi dwa
male, eleganckie pakuneczki).
K - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki.
S - Alez oczywiscie. W jednym pakuneczku jest kawalek mydla (podaje
jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
K - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi
pakuneczek).
S - Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal...
Opcje tematu:
- (14 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc












