Swinskie Dowcipy
#182
Napisano 26 kwiecień 2008 - 21:06
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci, stary... z taaakim biustem. Stanęła i spytała "Mogę popływać z Tobą łodzią?". Powiedziałem: "Pewnie, że możesz". Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław". I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać. Rozumiesz? Nie umiała pływać!!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła super-blondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław". Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
Parę dni później, w znanym już nam barze, Dave znowu spotyka Johna. Tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka... piersi... stary! Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: "Jasne, że możesz". Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: "Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu". Ona ściągnęła figi... Dave! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja... ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!!!
Jasiu mówi do ojca:
- Tato. Dzisiaj przychodzi do mnie Małgosia na seks i ja nie za bardzo wiem jak się za nią zabrać.
- Spokojnie synku, pomogę ci - schowam się pod łóżko i będę ci podpowiadał przy tym pierwszym razie. Gdy przyszła Małgosia, Jasiu leżąc w łóżku pyta się szeptem ojca:
- Tato co mam robić?
- Zacznij ją powoli rozbierać.
Po chwili:
- Tato, co teraz?
- Zacznij ją dotykać.
Po 5 minutach, znowu...
- Tato, a co teraz?
- WAL JĄ !!!
Jasiu wziął zamach i z całej siły walnął ją głową.
- Tato!!! Tato!!! Ona krwawi!
- To dobrze - jest dziewicą.
Pani na lekcji pyta Jasia kim by chciał zostać w przyszłości. Jasiu odpowiada, że chciałby być profesorem od insynuacji seksualnej. Na to pani:
- Tak Jasiu... a to ciekawe? Może nam wytłumacz na czym to polega.
- Dobrze. Widzi pani te trzy kobiety jedzące lody?
- Tak.
- A więc jedna go liże, druga gryzie, a trzecia ssie. Która z nich jest mężatką?
- Ta która ssie.
- Nie, ta która ma obrączkę, a tok pani rozumowania jest właśnie wynikiem insynuacji seksualnej.
Córeczka do matki na plaży:
- Mamo dałam nurka....
- Nie mówi się dałam nurka, tylko dałam nurkowi... i żeby mi to było ostatni raz...
#184
Napisano 30 kwiecień 2008 - 04:57
Wszyscy stawili się punktualnie, podjęto odpowiednie kroki w celu zrealizowania celu spotkania, zgaszono światła....
Po kilku minutach jeden z mężczyzn wkurzony zapala światło i mówi:
- Zaraz, zaraz, ustalmy pewne reguły, bo ja już trzeci raz laskę robię.
Użytkownik Katarina edytował ten post 30 kwiecień 2008 - 04:57
#185
Napisano 20 maj 2008 - 15:41
Szyneczka
Schabik
Karkóweczka
Goloneczka
I wiele, wiele innych!
#186
Napisano 25 maj 2008 - 09:22
- W czym problem? - pyta lekarz.
- No, tego... - jąka się kobieta - Myślę, że jestem nimfomanką.
- Rozumiem. - mówi lekarz - Mogę pani pomóc, ale zaznaczam, że biorę 150 zł za godzinę.
- Nie tak źle - stwierdza kobieta - A ile za całą noc?
Typowy macho poślubił typową piękną damulkę i tuż po ślubie wyłożył następujące zasady życia:
- Będę w domu, kiedy zechcę, jeśli zechcę i o której zechcę i zapomnij o jakimkolwiek narzekaniu na to. Obiad ma być naszykowany na stole, chyba że powiem, że nie będę jadł w domu. Będę jeździł na polowania, na ryby, będę chodził na jednego do baru i grał w karty z kolegami kiedy tylko będę chciał i nie masz prawa mi tego zabraniać. To moje zasady. Jakieś komentarze?
Jego młoda żona na to:
- Nie, to mi pasuje. Ale zapamietaj sobie, że tutaj zawsze o siódmej będzie seks, czy będziesz, czy nie.
Pani hrabina była niezadowolona z tego, jak jej pokojówka, Elena, sprząta.
Znalazłszy warstwę kurzu na stole w pokoju jadalnym, zaczyna jej złorzeczyć. Elena na to:
- Jestem lepszą kucharką, niż pani. Sprzątam dom lepiej, niż pani.
- Kto tak powiedział?
- Pan hrabia. I jestem lepsza w łóżku, niż pani.
Hrabina uśmiechnęła się szyderczo i powiedziała:
- Co, i mój mąż ci tak powiedział?
- Nie, ogrodnik!
#188
Napisano 25 maj 2008 - 20:13
-Nie, no Rychu, teraz to przesadziłeś! Masz na miesiąc szlaban na sex!!
Kolega Ryśka zaczyna się śmiać patrząc na głupią minę przyjaciela, a pani domu na to:
- No i co tak rżysz, Stachu! Ten zakaz i ciebie dotyczy!!
Studenci biologii mają zdać ostatni egzamin z rozpoznawania narządów. Wchodą na salę egzaminacyjną, na stole przed egzaminatorami stoi pudełko z otworem. Studenci mają za zadanie włożyć rękę do otworu, wymacać jakiś narząd i powiedzieć jak się nazywa. Wchodzi pierwszy student, wymacuje serce, mówi, że to serce i dostaje piątkę. Wchodzi drugi student, wymacuje nerkę. Myśli, myśli, mówi, że to nerka i dostaje piątkę. Wchodzi trzeci student. Maca długo i po długim zastanowieniu mówi, że wymacał kiełbasę. Egzaminatorzy nie mogą uwierzyć, proszą, by wyjął to coś z pudełka i pokazał. Student wyjmuje kiełbasę. Gdy student wychodzi jeden egzaminator pyta drugiego:
- Panie docencie, w takim razie, czym wczoraj zagryzaliśmy wódkę?
Idzie czerwony kapturek przez las i spotyka wilka.Wilk się cieszy i mówi:-wreszcie cię pocałuję czerwony kapturku tam gdzie cię jeszcze nikt nie pocałował!!
-HaHa,chyba w koszyk
#189
Napisano 28 maj 2008 - 15:48
- Hej, wy! Zagraniczni! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mają magiczną moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak maż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie wierzył w ich moc. Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnią - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się. Ledwie wsunął swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę seksu. W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój! Stój! Założyłeś lewy na prawy!
#191
Napisano 02 czerwiec 2008 - 13:36
#192
Napisano 18 lipiec 2008 - 14:09
Od progu woła:
- Wibrrrrrrratorrrrrrrrr!
- Podać?
- Nieeee, wyjąąććććć!
Żołnierz pisze z koszar list do ojca i załącza własne zdjęcie, o które prosiła rodzina.
W wyniku jego pomyłki do rodziców dociera fotka z imprezy pijackiej, na której widać
środkową część ciała ich syna.
Niedowidzący ojciec komentuje:
- Cały Zdzisiek, cały Zdzisiek! Nic się w tym wojsku nie zmienił!
Nieogolony, faja w pysku, wory pod oczami.....
Przychodzi zakonnica do lekarza:
- Panie doktorze, z pochwy sypią mi się znaczki pocztowe!
Lekarz kazal się zakonnicy rozebrać i po dokladniejszych oględzinach stwierdzil:
- To nie znaczki, tylko naklejki z bananów.
#193
Napisano 06 sierpień 2008 - 16:27
- Wiesz - mówi jeden - chyba moja żona umarła.
- Dlaczego tak myślisz? - Drugi na to.
- No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nieposprzątane.
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- tshirt
- mp3
Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem. Dłuższa chwile stara się zorientować, w która ma iść stronę. W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, ku#$%, ćwiczyć!...
Przychodzi chłop do weterynarza:
-Doktorze, świnie nie chcą żreć!
-Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
-Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
-Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
-Wstawaj, stary! Wstawaj!
-Co?
-Świnie!
-Żrą?
-Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.
Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
-Jasne! Co mam robić?
-Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
-Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
-Wiem, ku**a, to moja! Teraz idę po pańską!
#194
Napisano 06 sierpień 2008 - 23:25
- Co to mamo???
- Szczotka.
- Aaaaa to tata też ma szczotkę tylko że na kiju???
- Tak a skąd ty to wiesz???
- Wczoraj na schodach sąsiadce zęby szorował!
W poczekalni siedziala kobieta z dzieckiem na reku i czekala na
doktora. Gdy ten wreszcie przyszedl, zbadal dziecko, zwazyl je i
stwierdzil, ze bobas wazy znacznie ponizej normy.
- Dziecko jest karmione piersia czy z butelki - spytal lekarz.
- Piersia - odpowiedziala kobieta.
- W takim razie prosze sie rozebrac od pasa w gore.
Kobieta rozebrala sie i doktor zaczal uciskac jej piersi.
Przez chwile je ugniatal, masowal kolistymi ruchami dloni,
kilka razy uszczypnal sutki.
Gdy skonczyl szczegolowe badanie, kazal kobiecie sie ubrac i powiedzial:
- Nic dziwnego, ze dziecko ma niedowage. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziala - jestem jego babcia, ale ciesze sie, ze przyszlam.
Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki ...
- Jestem w ciąży!!!
Przychodzi blondynka do lekarza i mowi, ze ma dwa kregoslupy. Lekarz daje jej skierowanie na przeswietlenie. Po chwili blondynka wraca, lekarz patrzy na zdjecie i mowi;
prosze pani, tampony sie wyciaga a nie upycha jeden za drugim...
#195
Napisano 08 wrzesień 2008 - 12:28
<andrew> ale mialem wczoraj w sklepie breche
<andrew> stoje sobie w kolejce, przede mnaa babka z dzieckiem
<andrew> a dziecko mowi ze chce pic, matka daje soczek
<andrew> a za chwile mowi znowu do mamy ze chce jesc matka dala mu batona
<andrew> stoi za nimi w kolejce dziadek ktory to slyszal i mowi do matki zeby dala dla dzieciaka arbuza to i zje i sie napije
<andrew> a matka na to : niech pan se zwali konia nogami to pan poruchasz i potanczysz xD
Użytkownik SpelCast edytował ten post 08 wrzesień 2008 - 12:28
#197
Napisano 22 wrzesień 2008 - 13:07
I narzekaja:
marchewka: moje zycie jest do bani.
Jak tylko urosne, biorą mnie,
tną na kawalki i wrzucają do salatki.
ogórek: ty masz do bani ?!
wyobraz sobie ze mnie - jak tylko urosne- biorą, przyprawiaja, i wrzucaja na jakis czas do sloika pelnego
octu, w którym czekam az ktos mnie wyjmie i wrzuci do salatki !
odzywa sie penis:
Narzekacie....za kazdym razem jak ja urosne, zakladaja mi na glowe plastikowy worek, wciskaja do ciemnego i ciasnego
pomieszczenia, i uderzaja moja glowa o sciane, az sie pozygam i strace przytomność
Homoseksualista i sadysta grają w karty.Umowa jest taka że wygrany robi coś drugiemu. Pierwszy wygrywa homoseksualista.
Sadysta na to : Teraz pewnie mnie wyruchasz.
Na co drugi: Wypinaj się!
No i go wysmyczył.
Druga partyjka. Tym razem wygrywa sadysta.
Ściąga mu gacie , bierze pytonga i wkłada w imadło , przekręca aby ten nie mógł uciec , no i w końcu bierze nóż...
Homoseksualista na to : Hehe teraz pewnie mi odetniesz jaja.
Na co sadysta : Nie , sam sobie je odetniesz, kiedy podpalę chate.
Ojciec z synem handluja kartoflami po osiedlach.
Zajezdzaja na podwórko i wołają " Kartofelki! Kartofelki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idz - mowi ojciec.
Na gorze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie
brakuje, moze seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tata.
- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie
pytania?
- Jednak wolalbym zapytac.
- Ale dlaczego?
- W zeszlym roku przejebalismy 8 ton.
- Co znaczy jesli kobieta uważa się za równą mężczyźnie?
- Ma zaniżoną samoocenę.
Po upojnej nocy pelnej uniesien nadchodzi poranek:
-Dzien dobry, kwiatuszku...
-Dzien dobry, sloneczko.
-Posluchaj, myszko...
-Tak, kotku?
-Zrobisz sniadanie, rybko?
-Oczywiscie, skarbenku.
-Jajecznice, zlotko?
-Ze szczypiorkiem, pieseczku.
-Ale na maselku, zabciu?
-Nie moze byc inaczej misiu.
-Kurwa, przyznaj sie! Ty tez nie pamieteasz, jak mam na imie...
Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, a pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy:
- Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi:
- Ja tez sie bałem, że mój syn będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę.
Trzeci:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci - milion dolców.
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich
stolika podchodzi oszałamiająco piękna młoda dziewczyna, całuje faceta
w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z
wściekłością:
- Kto to był ?!?!?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już
wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie
będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale
oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. Właśnie wtedy żona widzi ich
wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z cudowną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka.
- Nasza jest sympatyczniejsza.
#198
Napisano 21 listopad 2008 - 13:23
"Każdy dobry seks ma swój początek w głowie..."
- Widzisz kochanie..! - mąż na to -.. a ty ciągle: "do buzi nie, do buzi nie.."
Po nocy poślubnej matka pyta córkę:
- No i jak córeczko? Ile razy było dzisiaj w nocy?
- Dwa razy mamusiu...
Następnego ranka to samo pytanie.
- Dzisiaj mamusiu było sześć razy...
Po następnej nocy było szesnaście, a po jeszcze jednej dwadzieścia
siedem. Zaniepokojona teściowa wzywa więc zięcia na rozmowę.
- Kochany zięciu, jak tak dalej pójdzie, to mi córkę zajeździsz!
- Ale o co mamusi chodzi?
- No, po nocy poślubnej było dwa razy, później sześć, szesnaście, a
teraz dwadzieścia siedem razy...
- Aaa... Niech się mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam" i "spowrotem"...
#199
Napisano 21 listopad 2008 - 17:47
- Ale wy jesteście porządne dzieci, a powiesz mi córeczko o co się tak pięknie modlicie?
- O miesiączkę mamusiu, o miesiączkę...
#200
Napisano 19 grudzień 2008 - 11:08
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni,odkręca kran i nic - nie ma wody Sprawdza w czajniku, też nie ma.
Pić mu się chce okropnie.Wyciąga więc z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało mówi:
- No tak... nie chciałaś mu dać dupy to się zastrzelił!

Logowanie
Rejestracja
Pomoc



Cytuj









