Sekta Je(c)howych najlepsza obrona jest atak, tak wiec drzyjcie lagatowi sekciarze
#1
Napisano 02 September 2010 - 13:07
Świadkowie dla swoich celów wyznaniowych stworzyli pewne normy zachowań których przestrzegają, oraz szereg czynności które są " zabraniane" albo "potępiane" przez organizację. Opierając się na badaniach dr Jerry R. Bergmana, wiarygodnego eksperta w dziedzinie zdrowia psychicznego świadków Jehowy w USA, możemy stwierdzić iż przestrzeganie rygoru i surowych zasad organizacji prowadzi w efekcie do zaburzeń i chorób psychicznych. Dr Bergman wymienia kilkadziesiąt tych ważniejszych, które określa jako "niewidoczny Talmud", i które uważa za główną przyczynę zaburzeń psychicznych wśród wyznawców tego ruchu religijnego. Kiedy rodzice są lojalnymi członkami organizacji, kodeks określonych zachowań jest wpajany dzieciom od najmłodszych lat. Oto lista zakazów i nakazów których wszyscy muszą przestrzegać, oraz czynności których świadkom Jehowy wykonywać nie wolno.
- noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych = ( fałszywe bóstwa),
- jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych np. pogrzebach = ( bałwochwalstwo),
- obchodzenie urodzin = ( bałwochwalstwo),
- toasty w czasie wesel i innych uroczystości = ( fałszywe bóstwa),
- udział w wyborach = ( mieszanie się w sprawy świata),
- praca w sektorze zbrojeń = (popieranie wojen),
- obchodzenie jakichkolwiek świąt (= bałwochwalstwo),
- transfuzja krwi i oddawanie krwi = ( świętość krwi),
-spożywanie pokarmów zawierających krew np. kaszanka =(sprzeczność z Biblią )
- czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych = ( zaśmiecanie umysłu),
- przeszczep organów (w międzyczasie zmieniane) = ( grzech, niezgodne z Biblią),
- działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych = (strata czasu),
- jakikolwiek udział w polityce; ubieganie się o stanowiska polityczne nawet na szczeblu gminy = ( pozostawanie nieskażonym przez świat),
- oglądanie filmów = ( grzeszny wpływ; stracony czas, który można poświęcić na głoszenie),
- pełnienie funkcji gospodarza klasy = ( pozostawanie skażonym przez świat),
- przynależność do harcerstwa = ( pozostawanie neutralnym),
-noszenie odzieży żałobnej = ( zwyczaj pogański),
- próby usprawiedliwiania się = (brak pokory),
- branie udziału w działalności związkowej = ( pozostawanie neutralnym),
- wielbienie lub naśladowanie gwiazdorów filmowych lub muzycznych = ( bałwochwalstwo),
- interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią = (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości),
- organizowanie spotkań młodzieżowych = ( pokusa seksualna),
- czerpanie przyjemności z pokazywania się publicznie - modelka = ( szukanie własnej chwały),
- datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne = ( popieranie organizacji religijnych),
- uczestniczenie w świętach zakładowych = ( światowe towarzystwo),
- modlenie się - wyłącznie w towarzystwie ochrzczonych, nienagannych Świadków Jehowy (tylko Świadkowie są prawdziwymi chrześcijanami),
- okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim = ( niemoralność),
- taniec z kimś innym niż partner małżeński = ( pokusa seksualna),
- udział w zajęciach pozaszkolnych = ( wolny czas wykorzystywać na głoszenie),
- czytanie starej literatury Towarzystwa [Strażnica] = ( strata czasu),
- udział w sądzie jako przysięgły = (neutralność),
- udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych = ( ćwiczenie się do wojny),
- ćwiczenie technik samoobrony = ( pochodzenie militarne),
- opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia = (nieposłuszeństwo względem Boga),
- używanie sformułowań takich jak: O Boże!, O Panie!, itp. = (zwracanie się do fałszywych bóstw),
- wizyta u psychiatry lub psychologa = ( może wprowadzić w błąd?),
- studia wyższe; niektóre kierunki kategoryczne zabronione = (światowe
towarzystwo, strata czasu),
- udział w reformach socjalnych i grupach samopomocy = ( strata czasu),
- wątpliwości skierowane przeciw Organizacji = ( wymierzone przeciw Bogu),
- gra w szachy, warcaby, karty itp. = ( charakter militarny),
- wypracowywanie nadgodzin = ( czas potrzebny na głoszenie),
- przyjaźnienie się z osobami spoza Organizacji = (światowe towarzystwo),
- noszenie przez kobiety spodni podczas zebrań = ( nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn)"
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki
#2
Napisano 02 September 2010 - 13:08
Użytkownik Tużyl edytował ten post 02 September 2010 - 13:10
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki
#3
Napisano 04 September 2010 - 05:49
tradycyjne kościoły zazwyczaj je wszystkie traktują z góry.
Francuskie dzieło Grande Encyclopedie w nawiązaniu do tej pogardy wyjaśnia, że wyraz „sekta” i posługiwanie się nim „niesie silny ładunek emocjonalny, a nawet gwałtowne namiętności”; następnie dodaje:
„Na ogół społeczność, od której oderwała się taka mała grupa, rości sobie prawo do autentyczności. Uważa, iż jedynie u niej jest pełnia prawd doktrynalnych oraz dostęp do łask odgórnych, a o sekciarzach wyraża się poniekąd z lekceważącym politowaniem. Temu wyobrażeniu o własnej wyższości często towarzyszy stosunkowo duża agresywność, zwłaszcza że sekta bywa bezlitosnym przypomnieniem tego wszystkiego, czym kościół był dawniej, ale już nie jest, mianowicie serdeczną, pełną życia, dynamiczną, zwycięską społecznością braterską”.
Świadkowie Jehowy to nie sekta.
Pozdrawiam
#4
Napisano 04 September 2010 - 11:22
Otóż starając się możliwie najbardziej obiektywnie podejść do tematu zapytam Ciebie Miłujący Prawdę - Jak ustosunkujesz się do powyższej listy zakazów i nakazów obowiązujących ŚJ? Czy według Ciebie ograniczanie człowiekowi możliwości wyboru, de facto odcinanie go od świata, zabranianie stykania się z innymi poglądami niż te głoszone przez ŚJ nie jest objawem charakterystycznym dla sekty?
Przytoczona lista zakazów i nakazów ma dobitnie manipulacyjny charakter. Dlaczego np dzieciom zabrania się kontaktu z rówieśnikami innego wyznania?, zabrania się jakiejkolwiek aktywności społecznej (kluby sportowe, itd) de facto odcinając tym samym członków ŚJ od społeczeństwa, tworząc hermetyczną grupę wyznaniową, zamkniętą na dialog z innymi wyznaniami? Czy to nie są cechy charakterystyczne sekty? Dlaczego zabrania się kształcić członkom organizacji na wyższych uczelniach ograniczając listę możliwych do wyboru kierunków? - bo im mniej wykształcony (mówiąc dosadniej - głupszy) członek organizacji, to tym lepszy?, łatwiejszy do zmanipulowania?
Zasada czystości krwi też jest dla mnie chora... Czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że zakaz transfuzji krwi jest de facto w niektórych przypadkach skazaniem człowieka (Świadka Jechowy) na śmierć?
Jeśli już masz zamiar drogi Miłujący Prawdę odpowiedzieć na te pytania, to proszę o merytoryczną, konkretną odpowiedź - czyli w gruncie rzeczy o darowanie sobie cytatów religijnych...
#5
Napisano 04 September 2010 - 12:56
#6
Napisano 04 September 2010 - 13:21
Użytkownik misia18 dnia 04 September 2010 - 12:56 napisał
Misia18 - a czy wklejona tu przez Tużyla lista "zakazów i nakazów" obowiązujących Świadków Jechowy jest w takim razie fałszywa? (skoro nazywasz ją pierdołami...) Czy te wytyczne nie obowiązują ŚJ? - to tak przy okazji pytam Ciebie, ale tak naprawdę czekam na odpowiedź Miłującego, który jak na mój gust pełni jakąś nieco większą rolę w tym wszystkim... według mnie może jest odpowiedzialny za rekrutację nowych wyznawców?
#7
Napisano 04 September 2010 - 23:29
Użytkownik misia18 dnia 04 September 2010 - 12:56 napisał
Kopiuje badz pisze to co uwazam za stosowne, wedlug mnie zostalo to opisane tak wyraziscie i przejrzyscie, ze nic dodac nic ujac. Odnies sie do zawartych tam kwestii, sekty jechowej. Nie musisz mnie, zalowac. Jestem usmiechnietym pogodnym czlowiekiem, bo wolnym od SEKT.
Użytkownik Miłujący prawde dnia 04 September 2010 - 05:49 napisał
tradycyjne kościoły zazwyczaj je wszystkie traktują z góry.
Francuskie dzieło Grande Encyclopedie w nawiązaniu do tej pogardy wyjaśnia, że wyraz „sekta” i posługiwanie się nim „niesie silny ładunek emocjonalny, a nawet gwałtowne namiętności”; następnie dodaje:
„Na ogół społeczność, od której oderwała się taka mała grupa, rości sobie prawo do autentyczności. Uważa, iż jedynie u niej jest pełnia prawd doktrynalnych oraz dostęp do łask odgórnych, a o sekciarzach wyraża się poniekąd z lekceważącym politowaniem. Temu wyobrażeniu o własnej wyższości często towarzyszy stosunkowo duża agresywność, zwłaszcza że sekta bywa bezlitosnym przypomnieniem tego wszystkiego, czym kościół był dawniej, ale już nie jest, mianowicie serdeczną, pełną życia, dynamiczną, zwycięską społecznością braterską”.
Świadkowie Jehowy to nie sekta.
Pozdrawiam
Jestescie niebezpiecznym mixem, ktorzy skopiowali cos od katolikow, dodaliscie cos wlasnego, usuneliscie co nie co, przypieliscie sie w miedzy czasie do katolikow, i robicie ludzia wode z mozgu, nie kontrolowani przez nikogo.
Sektę, według encyklopedystów z PWN, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osó
Cytujesz encyklopedie, z XVIII w. HELOŁ!
Je©howi jestescie SEKTĄ. Smutne, ale prawdziwe.
Użytkownik Tużyl edytował ten post 04 September 2010 - 23:49
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki
#8
Napisano 05 September 2010 - 06:32
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Rozjaśni? Wątpię! Musielibyście zmienić swe nastawienie.
Jest tu bowiem istotna i konkretna kwestia związana z możliwościami osób takich jak wy, szczególnie nieprzychylnie nastawionych do prawdy, Boga i do Jego Świadków. Dla takich osób, lekceważących Boga, nie są to rzeczy do poznania i zrozumienia gdyż są to sprawy duchowe - religii prawdziwej. Nie zrozumiecie wymagań Bożych, bo to zrozumienie daje Bóg, a daje je tym, którzy szczerze Go poszukują, modlą się i pragną zbliżyć się do Boga.
Co to znaczy?
Wyjaśnia to ten fragment:
(Jakuba 4:6-10) "Jednakże niezasłużona życzliwość, którą On okazuje, jest większa.
Dlatego Pismo mówi: „Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością”.
Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was.
Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was.
Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani.
Dajcie wyraz swej niedoli i okazujcie żałość, i płaczcie.
Niech wasz śmiech zamieni się w żałość, a wasza radość w strapienie.
Ukorzcie się w oczach Jehowy, a on was wywyższy".
Czy to zrobicie? Na tym forum jestem już dość długo, lecz niewielu zrozumiało.
To o was mówił Jezus wskazując, że są tacy, którzy nie są świadomi swych potrzeb duchowych - macie umysł fizyczny - skupiony na potrzebach swego ciała, miłości do świata. Niestety tego świata - ludzi, którzy Boga nie poznali.
Czytasz w 1 Koryntian 2:11-16:
"Któż bowiem z ludzi zna sprawy człowieka, oprócz ducha człowieczego, który w nim jest?
Tak też nikt nie poznał spraw Bożych, oprócz ducha Bożego.
A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to,
co zostało nam życzliwie dane przez Boga.
O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi,
których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami.
Ale człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem;
i nie może ich poznać, ponieważ osądza się je duchowo.
Natomiast człowiek duchowy osądza doprawdy wszystko, lecz sam nie jest osądzany przez żadnego człowieka.
Albowiem „któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?”
My wszakże mamy umysł Chrystusowy".
Tak więc chociaż dołożę tu wielu starań, by wam wyjaśnić, wy i tak nie zrozumiecie i nie poznacie.
Co musielibyście uczynić, by zrozumieć i poznać?
Przeczytajcie to:
(Przysłów 2:1-5) "Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania,
aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu;
jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem,
jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów,
to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga".
Wynika z tego fragmentu, że nie jest możliwe poznanie spraw Boga gdy:
- nie przyjmiesz Bożych wypowiedzi i
- nie zachowujesz u siebie Bożych przykazań,
- a swym uchem nie zwracasz uwagi na mądrość,
- nie skłaniasz serca ku rozeznaniu;
- nie przywołujesz zrozumienia i
- nie wydajesz głosu za rozeznaniem,
- nie szukasz tego jak srebra i
- nie poszukujesz jak ukrytych skarbów,
tak więc nie zrozumiecie bojaźni przed Jehową i nie znajdziecie poznanie Boga.
Mój wysiłek więc, aby nie był bez celu Wy sami musielibyście się zmienić, aby Jehowa Was do siebie pociągnął i dał poznanie i zrozumienie.
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Już to pisałem, iż nie ma u was czegoś takiego jak "najbardziej obiektywnie podejście do tematu",
bo nie znacie wszystkich elementów, podstawowych elementów, które tę obiektywność dają.
Nie znacie Biblii, nie rozumiecie jej, lekceważycie i nie nie traktujecie jako natchnione Słowo Boga.
A przecież wyraźnie i jasno napisano:
(2 Tymoteusza 3:16) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości";
Czemu takie Pismo jest, i jaki ma mieć wpływ na ludzi?
Czytasz w kolejnym wersecie:
(2 Tymoteusza 3:17) "aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła".
To potwierdza, iż są ludzie całkowicie oddani Bogu - Jego Świadkowie - którym Jehowa dał się poznać, i są tacy, którzy mają w pogardzie Pisma. A dlaczego tak czynią, bo słuchają fałszywych nauczycieli, utknęli w religiach fałszywych, dają pierwszeństwo mądrości ludzkiej.
Na przykład jeśli ktoś przestrzega jakiegoś przykazania Bożego z poczucia obowiązku, jest to niewątpliwie przejaw mądrości. Jeżeli jednak naprawdę zrozumie zasadność, słuszność i praktyczną wartość owego nakazu, to umocni się w postanowieniu stosowania się do niego.
Czytasz:
(Przysłów 14:33) "W sercu człowieka odznaczającego się zrozumieniem spoczywa mądrość i staje się ona znana pomiędzy głupcami".
W Przysłów 21:11 powiedziano, że „gdy mądrego obdarza się wnikliwością, nabywa on wiedzy”.
Człowiek mądry bardzo chętnie przyjmuje wszelkie informacje, dzięki którym może lepiej poznać warunki, okoliczności i przyczyny powstania określonego problemu.
W ten sposób ‛nabywa wiedzy’, czyli pojmuje, jak postąpić w danej sprawie, jakie wyciągnąć wnioski i jak zaradzić zaistniałej sytuacji.
A jakimi ludźmi Wy jesteście?
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Tak to cecha charakterystyczna dla sekty.
Gdy pewna katoliczka w czasie rozmowy ze Świadkami Jehowy, dowiedziała się z Biblii, że ma niczego takiego jak Trójca, poszła więc do swego proboszcza i poprosiła o wyjaśnienie. Co ten zrobił?
Zwymyślał, skrzyczał, wydarł się na całą plebanię, i wyrzucił za drzwi. Głównie za to, że rozmawiała ze Świadkami Jehowy.
Na pytanie nie odpowiedział. Wzorem sekty jest Krk.
Jak natomiast podchodzą do sprawy Świadkowie Jehowy?
Wolny wybór, wolna wola to dary od Boga i każdy człowiek, jak długo żyje, może wybierać, może zmieniać zdanie.
Tak tez uczyniła zdecydowana większość Świadków Jehowy, gdy już jako ludzie dorośli, po poznaniu prawdy, zrozumieniu treści Biblii.
To normalne i prawidłowe, to mądre.
Bowiem jaki jest sens trzymać się kłamstw, fałszywych nauk, pogańskich wierzeń i tradycji, religii fałszywych "bożków", czy naukowych teorii? Czy nie odrzucicie fałszywą mapę?
Jezus powiedział:
„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (JANA 8:32).
Nie jest więc sektą religia, która poznanie prawdy stawia na pierwszym miejscu!
Mało tego za poznanie Boga i Jezusa daje życie wieczne, tu na ziemi - w raju.
Czytasz: (Jana 17:3) "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa".
Zrozumiałe jest więc, że jeśli ktoś odrzuca poznanie sam siebie unicestwia, zabija.
To o tym niebezpieczeństwie Świadkowie Jehowy są ostrzegani.
Wszelkie fałszywe poglądy pochodzą od świata, którego "bogiem" jest Szatan Diabeł.
Zobacz:
(Jakuba 4:4) "Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem?
Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga".
(2 Kronik 19:2) "Jehu, syn wizjonera Chananiego, wyszedłszy, stanął przed nim i rzekł do króla Jehoszafata:
„Czy należy wspomagać niegodziwego i czy powinieneś miłować tych, którzy nienawidzą Jehowy?
I przez to zwraca się przeciwko tobie oburzenie od osoby Jehowy".
(Jana 15:19) "Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi".
(Jana 17:14) "Ja dałem im twoje [Jehowy]słowo, ale świat ich znienawidził, ponieważ nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata."
(1 Jana 5:19) "Wiemy, że pochodzimy od Boga, lecz cały świat podlega mocy niegodziwca."
Prawdziwa religia przypomina i ostrzega, swych wiernych, przed takim zagrożeniem - powrotem do świata, który przecież porzucili. To cecha prawdziwej religii.
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Dlaczego np dzieciom zabrania się kontaktu z rówieśnikami innego wyznania?,
Patrz wyżej.
Czy Ty jako rodzic nie szukałbyś takiego towarzystwa dla swych dzieci, które wzmacniałoby ich wiarę, miłość do Boga i do bliźnich, miłość do prawdy, pragnienia bycia mądrymi według mądrości Bożej, a jednocześnie by to towarzystwo wzmacniało nienawiść do fałszu, kłamstw, bałwochwalstwa?
Każdy rodzic chce i pragnie dla swych dzieci najlepszych rzeczy, on przecież, jako Świadek Jehowy, wie najlepiej jak postępuje ze swymi dziećmi Jehowa - Największy i Najwspanialszy Ojciec.
Biorą Jego postępowanie dla siebie za wzór. Bóg jako czuły i kochający Ojciec dbał i dba o swe dzieci.
Czytasz:
(Powtórzonego Prawa 30:15-20) „Oto ja dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło.
[Jeśli będziesz słuchał przykazań Jehowy, twego Boga], które ci dzisiaj nakazuję, byś miłował Jehowę, twego Boga, chodził jego drogami oraz zachowywał jego przykazania i ustawy oraz jego sądownicze rozstrzygnięcia, to na pewno pozostaniesz przy życiu i się rozmnożysz, a Jehowa, twój Bóg, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie".
„Lecz jeśli twe serce się odwróci i nie będziesz słuchał, i dasz się zwieść, i będziesz się kłaniał innym bogom, i im służył, to mówię wam dzisiaj, że nieuchronnie poginiecie. Nie przedłużycie swoich dni na ziemi, do której idziecie, przeprawiając się przez Jordan, by wziąć ją w posiadanie.
Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo — miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni, abyś mógł mieszkać na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że im ją da”.
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Nie ma czegoś takiego jak: "hermetyczna grupa wyznaniowa, zamkniętą na dialog z innymi".
Wręcz przeciwnie. Świadkowie Jehowy otwierają się dla wszystkich, sami idą do nich głosząc dobra nowinę.
Rozmawiają, pouczają - po prostu kochają bliźnich. Zapraszają na swe zebrania, dostarczają wspaniałej literatury, dostarczają Biblię, zapraszają na studium Biblii i poznanie Boga.
Mało tego poświęcają swoje życie dla ratowania ludzi.
Dokładnie znają i rozumieją słowa Jezusa:
(Mateusza 24:14) "I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec".
Dzisiaj już głoszą w 236 krajach, to wszystkie poza kilkoma w których Szatan zabija Świadków - jak np.: Korea Północna i.
To jednak oznacza bliski koniec tej działalności, pozostali zginą jeśli nie przyjmą ich orędzia..
Czytasz:
(2 Tesaloniczan 1:6-8) "Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem,
wam zaś, uciskanym — ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie".
Nie ma innej drogi wybawienia jak tylko poprzez Świadków Boga Jehowy.
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
I tego nie ma.
Raczej przywoływanie rozsądku, mądrych wyborów i ostrzeganie przed złym wyborem.
Ale pomyśl, czy Świadek Jehowy pójdzie na studia teologiczne na KUL?
Czego dobrego może go nauczyć religia fałszywa?
Albo filozofia - umiłowanie mądrości ludzkiej, która odrzuca mądrość Boga?
Czego dobrego naucza ewolucjonista?
Kiedyś odpowiadając młodemu człowiekowi, Chrystus wskazał na wartość Prawa Bożego.
Zdawał sobie sprawę, że najwyższym Źródłem wiedzy i mądrości jest Jehowa Bóg, który wie, co jest najlepsze dla Jego stworzeń. Dlatego Jezus powiedział:
„To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał” (Jana 7:16).
Słowo Boże to naprawdę godny zaufania przewodnik — pomaga dokonywać w życiu mądrych wyborów.
A czy nie to jest najważniejsze w życiu?!
Przypomnę:
(2 Tymoteusza 3:16-17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła".
Przykład Jezusa powinien skłaniać nauczycieli i doradców w zborze chrześcijańskim do udzielania wskazówek opartych zawsze na Słowie Bożym.
(Przysłów 21:30) "Nie ma żadnej mądrości ani żadnego rozeznania, ani żadnej rady przeciwko Jehowie".
I jeszcze inne:
(Liczb 23:8) "Jakże mógłbym przekląć tych, których Bóg nie przeklął? I jakże mógłbym potępić tych, których Jehowa nie potępił?"
(Przysłów 19:21) "Wiele jest planów w sercu męża, lecz ostoi się rada Jehowy".
(Dzieje 5:39) "ale jeśli pochodzi od Boga, nie zdołacie ich obalić; w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem”.
(Rzymian 8:31) "Co więc na to powiemy? Jeśli Bóg jest za nami, któż będzie przeciwko nam?"
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
Zakaz Jehowy co do krwi jest tak samo niewzruszony i mądry, jak zakazy dotyczące rozpusty i bałwochwalstwa.
Czytasz:
(Dzieje 15:28-29) "Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty.
Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!”
Trzymanie się daleko od tych rzeczy ludziom przynosić może tylko samych korzyści.
Krew zabija, a nie leczy. Potwierdza to coraz większa na świecie popularność medycyny bezkrwawej.
Niestety Polska, jak często i w wielu przypadkach, jest w ogonie, chociaż nasi naukowcy alarmują, informują o nieuniknionych skutkach, tragicznych skutkach, zastosowania transfuzji krwi.
Krew nie jest lekiem.
Pisałem o tym we właściwym wątku - poczytaj.
Użytkownik Andres dnia 04 September 2010 - 11:22 napisał
I te słowa Twoje potwierdzają moje słowa - zobacz na początek.
Nie ma takiej możliwości, by jasno i klarownie, zgodnie z prawdą i Słowem Boga, odpowiadać na te kwestie bez cytowania Biblii.
Jeśli nie chcesz tego, nie pytaj Świadka Jehowy, a idź do swego duchowego przewodnika.
Tam usłyszysz to, co chcesz usłyszeć. Jednak nie będzie to i nie jest prawdą, i nie jest mądrością od Boga.
Przecież tylko Boża mądrość pozwala mądrze iść przez życie.
Czytaj:
(Izajasza 48:17-19) "Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela:
„Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość — jak fale morskie. I twoje potomstwo byłoby jak piasek, a potomkowie z twego wnętrza — jak jego ziarnka. Nie byłoby zgładzone ani unicestwione przede mną niczyje imię”.
(Przysłów 10:7) "Pamięć o prawym jest ku błogosławieństwu, lecz imię niegodziwych zgnije".
Pozdrawiam
#9
Napisano 08 September 2010 - 18:29
Interia pl
#10
Napisano 08 September 2010 - 19:56
Użytkownik merkaba dnia 08 September 2010 - 18:29 napisał
Interia pl
nie wiem skad w waszych głowach biorą się takie historyjki oczerniające ŚJ.. nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją wśród ŚJ..
#11
Napisano 09 September 2010 - 12:27
Użytkownik misia18 dnia 08 September 2010 - 19:56 napisał
Bo tak naprawdę ona nie jest możliwa.
Często tacy "zapatrzeni w siebie młodzi inteligenci" popisują się swoja fantazją wymyślając różne opowiastki wykrzywiające prawdę.
Ale tym się nie przejmuj, bo to oni jedynie informują innych - dają świadectwo o sobie i swych nauczycielach, o tym jaki jest ich stosunek do Boga, Biblii i prawdy.
To jest "świat", a więc ogół ludzi poza uznanymi sługami Jehowy.
Jako, że poznałaś już wiele zagadnień biblijnych wiesz co Jezus powiedział na temat "świata".
W Jana 14:30: „[Jezus powiedział
Tym władcą oczywiście nie jest Jehowa Bóg, którego wolę Jezus zawsze lojalnie spełnia.
Wspomnianym tu „władcą świata” musi więc być „niegodziwiec”, czyli Szatan Diabeł, którego mocy — jak czytamy w 1 Jana 5:19 — ‛podlega cały świat’.
Chociaż ludzkość żyje na planecie będącej własnością Boga, to jednak świat utworzony przez tych, którzy nie są posłusznymi sługami Jehowy, pozostaje pod władzą Szatana, ludzie ci bowiem okazują mu posłuszeństwo.
Kto całym sercem podporządkowuje się panowaniu Jehowy, ten nie należy do tego świata. Porównaj z 2 Koryntian 4:4:
"wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga".
Nie można się im dziwić, że takie maja pojęcie o świecie w którym żyją są przecież pogrążeni w ciemności i niczego nie potrafia poznać i rozeznać.
To jedno, a drugie, to to, że Jehowa każdemu pomaga wyjść z tej umysłowej i duchowej ciemności, jeśli tylko takie jest pragnienie serca i umysłu tego czy innego człowieka. Pod wpływem poznania ludzie się zmieniają. Zobacz:
(1 Koryntian 6:9-11) "A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się wprowadzić w błąd.
Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
A przecież takimi byli niektórzy z was. Ale zostaliście umyci, ale zostaliście uświęceni, ale zostaliście uznani za prawych w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, oraz duchem naszego Boga".
Co więc dobrego z takiej ich postawy możesz wynieść?
Pomocny może być inny werset, zobacz ten:
(Przysłów 27:17) "Żelazo ostrzy się żelazem. Tak jeden człowiek zaostrza oblicze drugiego".
Ci którzy występują przeciwko nam - Świadkom Jehowy, występują przeciw Bogu i Jego porządkowi.
Kontakt z takimi osobami, przeciwnikami, może na nas działać bardzo mocno, stresująco, przejmujemy się tym - oni zginą - ale w rzeczywistości prowadzi on do umocnienia naszej wiary, bo sami doznajemy spełniania się proroctw o czasach końca - jacy będą ludzie.
Sam Bóg swych Świadkow umacnia i dodaje im mądrości i wiary. Czytasz:
(1 Samuela 23:16) "Wtedy Jonatan, syn Saula, wstał i poszedł do Dawida do Choresz, aby jego rękę umocnić w Bogu".
(Przysłów 5:1) "Synu mój, zważaj na moją mądrość. Nakłoń swych uszu ku memu rozeznaniu"
(Hebrajczyków 10:24) "I zważajmy jedni na drugich, żeby się pobudzać do miłości i do szlachetnych uczynków",
(Hebrajczyków 12:12) "A zatem wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana".
Zobacz co mówi Jehowa o swych lojalnych sługach, swoich Świadkach:
(Psalm 91:14-15)
"Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę.
Ochronię go, gdyż poznał moje imię.
Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem.
Będę z nim w udręce.
Wyratuję go i otoczę go chwałą".
Pozdrawiam
Załączone pliki
-
KOŚCIÓŁ KATOLICKI-WZÓR SEKTY.doc (57 KB)
Ilość pobrań: 4
Użytkownik Miłujący prawde edytował ten post 09 September 2010 - 12:46
#12
Napisano 17 September 2010 - 12:52
Oczywiście wtedy Kościół Katolicki ogniem i mieczem "wyrógował" tych ludzi ze środowiska społecznego, twierdząc że głoszą herezje i też nazwał ich sektą !
A przecież oni tylko czytali Pismo Święte - nie mieli publikacji "STRAŻNICA", więc nie miał ich kto zmanipulować.
Kościół bał się ujawnienia że jego nauki to herezja i fałsz. Za tym szły pieniądze i bogactwo. Dlatego był zakaz czytania biblii dla pospólstwa.
Dla Kościoła nauki Biblijne to herezja, a dogmaty i tradycje zapożyczone przez wieki z innych religii pogańskich, to "święta prawda"
Oto Podstawowe zasady wiary z XIV wieku, jakie miało to ugrupowanie.
* Biblia jest podstawą wiary.
* Każdy mężczyzna i każda kobieta, znający Biblię, mogą być kaznodziejami.
* Kult jest prowadzony w języku narodowym; każdy powinien czytać Biblię.
* Wiara jest darem Boga.
* Msza katolicka nie ma żadnej wartości.
* Odpusty są oszustwem. Czyściec jest "wymysłem ludzkim".
* Wszystkie działania dla "spokoju dusz zmarłych" są zbędne.
* Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Świętych należy naśladować, ale nie wolno ich czcić. Cześć należy się jedynie Bogu; wszystko inne jest "bałwochwalstwem".
* Kościół rzymskokatolicki "sprzeniewierzył się" tradycji apostolskiej i nie ma żadnej władzy od Boga.
* Jedynymi sakramentami są chrzest i eucharystia. Chrzest nieświadomego dziecka nie ma znaczenia.
* Małżeństwo ulega rozwiązaniu przez cudzołóstwo małżonków.
* Śmierć jest przejściem w stan nieświadomości, tzn. aż do wskrzeszenia przez Chrystusa.
* Dusza jest śmiertelna, nieśmiertelność możemy uzyskać jedynie dzięki Chrystusowi przy sądzie ostatecznym.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Waldensi
#13
Napisano 27 September 2010 - 02:24
Użytkownik pulsar dnia 17 September 2010 - 12:52 napisał
Oczywiście wtedy Kościół Katolicki ogniem i mieczem "wyrógował" tych ludzi ze środowiska społecznego, twierdząc że głoszą herezje i też nazwał ich sektą !
A przecież oni tylko czytali Pismo Święte - nie mieli publikacji "STRAŻNICA", więc nie miał ich kto zmanipulować.
Kościół bał się ujawnienia że jego nauki to herezja i fałsz. Za tym szły pieniądze i bogactwo. Dlatego był zakaz czytania biblii dla pospólstwa.
Dla Kościoła nauki Biblijne to herezja, a dogmaty i tradycje zapożyczone przez wieki z innych religii pogańskich, to "święta prawda"
Oto Podstawowe zasady wiary z XIV wieku, jakie miało to ugrupowanie.
* Biblia jest podstawą wiary.
* Każdy mężczyzna i każda kobieta, znający Biblię, mogą być kaznodziejami.
* Kult jest prowadzony w języku narodowym; każdy powinien czytać Biblię.
* Wiara jest darem Boga.
* Msza katolicka nie ma żadnej wartości.
* Odpusty są oszustwem. Czyściec jest "wymysłem ludzkim".
* Wszystkie działania dla "spokoju dusz zmarłych" są zbędne.
* Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Świętych należy naśladować, ale nie wolno ich czcić. Cześć należy się jedynie Bogu; wszystko inne jest "bałwochwalstwem".
* Kościół rzymskokatolicki "sprzeniewierzył się" tradycji apostolskiej i nie ma żadnej władzy od Boga.
* Jedynymi sakramentami są chrzest i eucharystia. Chrzest nieświadomego dziecka nie ma znaczenia.
* Małżeństwo ulega rozwiązaniu przez cudzołóstwo małżonków.
* Śmierć jest przejściem w stan nieświadomości, tzn. aż do wskrzeszenia przez Chrystusa.
* Dusza jest śmiertelna, nieśmiertelność możemy uzyskać jedynie dzięki Chrystusowi przy sądzie ostatecznym.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Waldensi
Mieszasz. Po pierwsze czemu przypisujesz mi latke KATOLA(nie mam zamiaru bronic tej dosc spec instytucji), tylko i wylacznie z tego powodu, ze uwazam SJ za sekte? Dobra kazdy moze dojsc do jakis wnioskow, jakos mnie tym nie oswieciles. A to ze kosciol katolicki, przeginal palke, zadna mi nowosc. Miedzy innymi doprowadzilo to do rozpadu na odlam protestancki. Krytykujecie Rzym? OK! To badzcie np. ewangelikami badz kalwinami. A nie sorry tam trzeba byc zdrowym psychicznie i nie mozna manipulowac ludzmi oraz ryc im banii na potrzeby wlasne badz innych ...
"Waldensi szwajcarscy w drugiej połowie XVI wieku zjednoczyli się z Kościołem ewangelicko-reformowanym (kalwińskim)"
Ciekawe z jakim kosciolem zjednocza sie SJ. Odp jest bardzo prosta z ZADNYM bo sa sekta. Wedlug mnie sekte jechowych a waldnesow dzieli OGROM razy 666...666. [ZLOOO!
PS. Jestem ciekaw czy istnieje jakies guru guru jechowcow, ktory zgarnia miliony i sie z was nabija ... naiwniakow.
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki
#14
Napisano 27 September 2010 - 10:57
Użytkownik Tużyl dnia 27 September 2010 - 02:24 napisał
PS. Jestem ciekaw czy istnieje jakies guru guru jechowcow, ktory zgarnia miliony i sie z was nabija ... naiwniakow.
Hahaha, a ja myślisz?

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#15
Napisano 28 September 2010 - 10:06
Użytkownik Tużyl dnia 27 September 2010 - 02:24 napisał
Użytkownik ~Czarna dnia 27 September 2010 - 10:57 napisał
No właśnie! Jak myślicie?
Najlepiej odpowiedzieć wersetem:
„„Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy
” (MATEUSZA 28:18-20).
Jak sądzicie do kogo Jezus te słowa skierował w ostatnich chwilach swego pobytu na ziemi?
PRZED wstąpieniem do nieba Jezus Chrystus, jako nasz zmartwychwstały Wódz, ukazał się swym uczniom i to właśnie rzekł.
Jezus jest głową zboru, nauczycielem i wodzem. Sam to powiedział.
(Mateusza 23:10) "Ani nie dajcie się nazywać ‚wodzami’, bo jeden jest wasz Wódz, Chrystus".
Jako, że dano mu władzę, przewodzenie realizuje skutecznie posługując się swoim "niewolnikiem wiernym i roztropnym". Ten zaś składa się z samych ludzi - Świadków Boga Jehowy.
Nie nikogo innego.
Później apostoł Piotr więcej pisze o starszych w zborach, którymi Jezus się posługuje:
(1 Piotra 5:1-4) "Dlatego usilnie zachęcam starszych wśród was, bo i ja jestem wraz z nimi starszym, jak również świadkiem cierpień Chrystusa, a także współuczestnikiem chwały, która ma się objawić:
Paście powierzoną wam trzodę Bożą nie pod przymusem, lecz chętnie, ani nie z umiłowania nieuczciwego zysku, lecz ochoczo,
ani nie jako panoszący się wśród tych, którzy są dziedzictwem Bożym, lecz stając się przykładami dla trzody. A gdy się ujawni naczelny pasterz, otrzymacie niewiędnącą koronę chwały".
Kto jest tym "naczelnym pasterzem"?
Czytasz:
(Hebrajczyków 13:20) "A Bóg pokoju, który dzięki krwi wiecznotrwałego przymierza wyprowadził spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, naszego Pana, Jezusa".
Ciągle błądzicie bo zapatrzeni jesteście w złe przykłady dominujących religii fałszywych.
To także jest dowód na to, że sama prawda jest przed wami zasłonięta,
a Biblii nie traktujecie jako Słowo natchnione przez Boga.
A przecież w niej należy szukać każdej odpowiedzi, na każde pytanie.
Pozdrawiam.
#16
Napisano 28 September 2010 - 10:18
Dziewica z Dzieciątkiem
Fresk ten znajduje się w najstarszym zakątku katakumby i można go usytuować około r. 210-go. Madonna przedstawiona z dzieckiem na rękach, z prorokiem po prawicy, ktόry wskazuje gwiazdę na odzieniu bożego dziecka. Nieco dalej przedstawiono scenę dobrego Pasterza, niosącego na barkach jagnię, na tle rajskiego krajobrazu.
Możliwe jest przypuszczenie, że scena Dziewicy z Dzieciątkiem odsyła do proroctwa Izajasza (7,14) , dotyczącego Dziewicy rodzącej Syna i Balaam'a o wschodzącej gwieździe Jakuba (Nm.24,17).
W cmentarnej oprawie te dwa malowidła tworzą scenę zbawienia : Chrystus, ogłoszony przez prorokόw, Syn Matki Dziewicy, Dobry Pasterz i Zbawiciel. Jednak niektόrzy z autorόw nie wykluczają faktu, że w tym wyznaniu wiary w Chrystusa Zbawiciela, scena sugeruje jednocześnie zaufanie w orędownictwo Matki Odkupiciela, w błaganiu o wieczne zbawienie dla zmarłych [2].
http://mariadinazare...063.0.html?&L=5
#17
Napisano 28 September 2010 - 17:31
Mam 22 lata. Od małego dziecka wychowałem się w rodzinie Świadków Jehowy. Przez 11 lat bytem "ochrzczonym głosicielem zborowym". Jednak w moim życiu dokonał się cud nawrócenia. To sam Bóg w Trójcy Jedyny - Jahwe, a nie Jehowa udzielił mi siły, by porzucić, po 18 latach, szeregi Świadków Jehowy.
W sierpniu 1996 r. miałem zaszczyt uczestniczyć w pielgrzymce do Matki Bożej na Jasną Górę. W Sanktuarium długo dziękowałem Kochanej Matce Maryi za cudowny dar nawrócenia i tam przysiągłem Jej, że resztę mojego życia poświęcę na aktywną działalność w obronie wiary Chrystusowej przed sektą Świadków Jehowy. Mam pod tym względem możliwości bardzo duże, ponieważ w ciągu 18 lat zdążyłem ich bardzo dokładnie poznać.
Byłem bowiem zawsze bardzo dociekliwy, i jako Świadek Jehowy "przodowałem" w gorliwości. Czasami byłem nawet pionierem pomocniczym.
Moje życie było bardzo burzliwe i mimo młodego wieku wiele już przeżyłem, a jeszcze więcej widziałem. Bez względu jednak na to, jak bolesne były te przeżycia, uważam się obecnie za jednego z najszczęśliwszych ludzi, ponieważ doznałem na sobie cudu, którym było moje nawrócenie. Dlaczego uważam je za cud? I co spowodowało, że ja, człowiek od małego wychowany w sekcie Świadków Jehowy, nagle w wieku 21 lat decyduję się ha opuszczenie szeregów "głosicieli".
Przez lata obserwacji zauważyłem, że Świadkowie są całkowicie uzależnieni od "Organizacji", której wszelkie wytyczne podawane są za pośrednictwem "Strażnicy" - ich głównego czasopisma. Co więcej, przekonałem się, że choć teoretycznie mówi się, że najważniejsze jest Pismo Święte, to w rzeczywistości ... zamiast Biblii "Strażnica" została... i same okładki Biblii (fragment wiersza pani Marii Kosowskiej, która przez 13 lat była Świadkiem Jehowy).
Towarzystwo "Strażnica" jest uważane za jedyny "kanał łączności" z Chrystusem. Hegemonia "Strażnicy" bardzo mnie raziła, tym bardziej, że w ciągu zaledwie 120 lat historii zboru, "Towarzystwo" wielokrotnie zmieniało swoje nauki, a nierzadko nawet sobie zaprzeczało. Tajemnicą poliszynela jest fakt kilkakrotnego wyznaczania przez nich daty końca świata. Najczęściej przypomina się lata 1914 i 1975, chociaż było ich znacznie więcej. Kiedy jednak w 1914 roku nie nastąpił koniec świata, przemianowano go na rok, w którym rozpoczęta się paruzja, czyli powtórna obecność Pana Jezusa. A przecież nie ma na to żadnych biblijnych dowodów. Jeśli natomiast wspomnieć rok 1975, to i tu srodze się zawiedli, bowiem Pismo wyraźnie oświadcza, że nikt nie może znać dnia ani godziny (Mt 24, 36).
Wszystko to budziło moje wątpliwości, więc zacząłem dokładniej przyglądać się działalności, a szczególnie historii "Organizacji". Zacząłem patrzeć krytyczniej na nauki "Strażnicy" i dokładnie "badać pisma, czy tak się rzeczy mają". Oczywiście wnioski pozostawiałem dla siebie, ponieważ za krytykowanie "Niewolnika" grozi wykluczenie, czego wówczas się obawiałem.
"Strażnica" wychowuje swoich czytelników na bezwolne, zawsze posłuszne narzędzia do spełniania określonych zadań. Przekonałem się o tym osobiście. Ponadto każdy głosiciel musi być zajęty, by nie przyszło mu do głowy zastanawiać się nad niejasnościami, więc wyznacza się każdemu coraz to inne zadania.
Jeśli mimo wszystko ktoś zacznie zadawać pytania, nieodmiennie pada odpowiedź: "bracie, poczekaj aż "Niewolnik Wierny i Rozumny" w słusznym czasie da wtaściwe wyjaśnienie". Kiedy już przyjdzie czas i dany problem zostaje omówiony w "Strażnicy", nierzadko okazuje się, że dotychczasowe wyjaśnienia byty błędne. Wtedy mówi się, że jest to "Nowe Światło" od Boga. Dziwne jest jednak to, że "Nowe Światło" zaprzecza informacjom, które pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat wcześniej były także "Nowym Światłem".
Mimo swojego młodego wieku, sam pamiętam co najmniej dwie poważne zmiany. Na przykład do roku 1989/90, Świadkowie Jehowy oficjalnie twierdzili, że przynajmniej niektórzy mieszkańcy Sodomy i Gomory otrzymają zmartwychwstanie do życia na ziemi (wiecznego - oczywiście; patrz książka p.t. "Będziesz mógt żyć wiecznie w raju na ziemi", str.179 § 9, 1984 [Wachtower Biblie and Tract Society]). Natomiast w roku 1990 wyszło "Nowe Światło", bowiem okazało się, że "tak okropnie niegodziwi ludzie" nie będą z martwych wzbudzeni, bo "Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że tak nie będzie" (patrz j. w., wyd. 1990).
No cóż, widocznie zaledwie 6 lat wcześniej Pismo mówiło coś innego, a Duch Święty, którym podobno są namaszczeni wydawcy i autorzy spośród "Niewolnika Wiernego i Rozumnego", najwyraźniej się pomylił. Ale to jest niemożliwe! Bóg się nigdy nie myli!
To Świadkowie są zmuszeni od czasu do czasu dokonywać rewolucji w swych wierzeniach, bo niestety okazuje się, że często są one nielogiczne. I czy ja mogłem dalej w to wierzyć? Dziękuję Panu Bogu, że mnie uwolnił z tej niewoli kłamstwa! Przekonałem się o prawdziwości słów Pańskich: "i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8, 32).
Ale nie jest to jedyny powód dla którego już nie jestem Świadkiem Jehowy. Od dawna raziła mnie w ich doktrynie niesamowita pewność siebie. Należą do tego typu ludzi, którzy mówią: "Tak jest, i na tym koniec". Ludzie tacy nie chcą znać prawdy, która nie mieści się w systemie ich przeświadczeń, i wszystko, co się z nimi nie zgadza odczuwają jako groźbę.
Płyną przez życie rzucając na lewo i na prawo swe slogany: "wszystko co nowe, nieznane, poszerzające horyzonty, to coś złego (...); a wszystko co stare, tradycyjne i krępujące, to coś dobrego" (dr Robert Anthony, "Pełna wiara w siebie" , wyd. studio EMKA Warszawa 1996, str. 26). W związku z tym nieraz zadawałem sobie pytanie: jak to możliwe, żeby jedynym miarodajnym źródłem właściwej interpretacji Biblii był "Niewolnik", skoro tak często zmienia swe stanowisko, nierzadko w zasadniczych sprawach.
Bardzo nie podobało mi się też osądzanie ludzi - bardzo tam powszechne - i określanie już teraz, kto z nich należy do "owiec", które będą zbawione, a kto do potępionych kozłów", zupełnie tak, jakby to nie Bóg, a Świadkowie mieli przeprowadzać Sąd Ostateczny. W całym ich nauczaniu nie trudno jest zauważyć dziwne dostosowywanie interpretacji do wygodnych wierzeń. I tak na przykład: doktrynę o Trójcy Świętej odrzucają, stosując takie oto "logiczne" wytłumaczenie: 1 Bóg + 1 Bóg + 1 Bóg to nie może być 1 Bóg, bo 1 + 1 + 1 = 3, a nie 1.
W ten sposób fundamentalną prawdę o istocie Boga sprowadzają do poziomu równania
matematycznego na poziomie przedszkola, pomijając wyraźne dowody na prawdziwość Boga Trójjedynego. Natomiast proste sprawy komplikują do tego stopnia, że nawet wprawiony Świadek Jehowy ma kłopoty ze zrozumieniem tego. Na przykład biblijną gwarancję zbawienia "całej pełni" czyli wszystkich, wyobrażoną w Apokalipsie św. Jana przez 144 000 (12 x 12 x 1000; 12 pełnia), tłumaczą jako OGRANICZENIE liczby zbawionych (!!!). Twierdzą bowiem, że 144 000 to literalna liczba ograniczająca ilość osób, które pójdą do nieba.
Pozostali "wierni Świadkowie" otrzymają warunkowe zbawienie - warunkowe i czasowe - na 1000 lat, aby dojść do stanu bezgrzesznego. "Potem ci, którzy nie przejdą próby z pozytywnym wynikiem, "zginą razem z szatanem" w czymś, co ja nazywam Armagedonem - bis, czyli drugim końcem świata (pierwszy nastąpi za naszego życia, i zginą w nim wszyscy poza Świadkami). Czyż takiej nauki - nawet na zdrowy rozsądek - nie można nazwać niedorzecznością? Nie tylko można, ale trzeba!
Historia organizacji zrzeszającej obecnych Świadków Jehowy także obfituje w wiele ciemnych spraw. Do tego stopnia, że można mieć poważne wątpliwości co do "Ciała Kierowniczego". Na przykład bardzo niejasne są kulisy objęcia rządu przez drugiego prezesa Towarzystwa Strażnica, po nagłej i dość tajemniczej śmierci w pociągu założyciela Ch. T. Russela. O fotel prezesa walczyło wówczas kilku członków zarządu, ale promowany byt jeden z najbliższych współpracowników Russela.
Tymczasem "wojnę" - bo tak to można nazwać - wygrywa nikomu nie znany prawnik Towarzystwa J. F. Rutherford. Ci, którzy nie uznali nowego prezesa zostali wykluczeni, a następnie wydaleni z ośrodka głównego. Co ciekawe, na zdjęciu zrobionym na 4 lata przed śmiercią Russela, a przedstawiającym najbliższych jego współpracowników nie ma Rutherforda (zob. książkę p. t. "Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego"; wyd. Wathtower - Strażnica).
Ale przełomowym momentem w moim życiu było wydanie przez Świadków Nowego Testamentu w języku polskim, który szumnie nazwali "Chrześcijańskie Pisma Greckie w przekładzie Nowego Świata". Już pobieżne przewertowanie tej publikacji sprawiło, że przeszył mnie dreszcz przerażenia.
Zrozumiałem, że mam w ręku książkę, która ma być Słowem Bożym, a jest w rzeczywistości publikacją, dostosowaną do wierzeń i odpowiednio ukierunkowaną. Wiele tekstów jest po prostu zmienionych i to w tak subtelny sposób, że dopiero dokładne porównanie Biblii z tą publikacją daje pełny obraz zafałszowań w niej poczynionych. Podam tu na przykład werset, który ma ZUPEŁNIE inne znaczenie w Biblii i w "Chrześcijańskich Pismach..." Świadków.
Biblia Tysiąclecia: Jezus mu odpowiedział "Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju" (słowa Pana do złoczyńcy wiszącego obok Niego na krzyżu - Łk 23, 43).
Chrześcijańskie Pisma Greckie w przekładzie Nowego Świata: A on rzekł do niego: "Zaprawdę mówię ci dzisiaj: będziesz ze mną w raju".
Czy zwróciliście uwagę jak niewinna zmiana tu nastąpiła? Dwukropek przesunięto z przed, za słowo "dziś". Musieli w tym wypadku dokonać takiej zmiany, bo przecież nie wierzą w życie pozagrobowe, a tymi słowy Chrystus zaprzeczał nauce Świadków Jehowy. Nie jest to jedyne miejsce, gdzie Świadkowie zmienili treść Słowa Bożego. Takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Fakt pozostanie faktem: Świadkowie Jehowy sfałszowali Biblię!
Kiedy byłem Świadkiem Jehowy, wielokrotnie powtarzano mi, że są oni wzorem miłości, jedności i wyrozumiałości. Obowiązywało mnie przekonanie, że tylko oni postępują zgodnie z wolą Bożą. Kiedy nauczałem, musiałem podkreślać, że inne kościoły nie okazują takiej miłości. Na "dowód" przytaczałem fakt, że Świadkowie odmawiają udziału w służbie wojskowej, by nie mieć jakiegokolwiek udziału w sztuce zabijania - jak nazywają obronę. Ponadto stawiałem na wzór wspólnotę Świadków, która rzeczywiście przy pobieżnej obserwacji sprawia bardzo dobre wrażenie.
Jednocześnie jednak miałem wątpliwości co do tej "bezinteresownej miłości". Bytem w środku i widziałem wiele różnych rzeczy. Rzeczy, pod którymi Chrystus na pewno by się nie podpisał. To prawda, że w pewnych okolicznościach potrafią się pokazać. Świadkowie okazują miłość tylko w bardzo ograniczonym zakresie - za to bardzo spektakularną. Natomiast jeśli chodzi o miłość bliźniego - to z czystym sumieniem mogę powiedzieć: Wśród Świadków Jehowy nie ma miłości bliźniego. Czy można nazwać miłością potępianie błądzących, poprzez wyrzekanie się znajomości z nimi tak, że nawet zwykłego "dzień dobry" nie wolno powiedzieć?
To nie miłość kieruje ich postępowaniem, tylko nienawiść. Nienawidzą wszystkich i wszystkiego, co nie jest związane z tą wiarą. Każdy Świadek oczywiście temu zaprzeczy, ale czyny mówią głośniej niż słowa. Znane są przecież wszystkie słynne nagonki Świadków na Kościół z epitetami typu: świnie wracające do błota, ("Strażnica", 13.04.1989, nr 8), nierządnica, Babilon, słudzy diabła, sataniści w chrześcijańskich skórach itp.
Twierdzą, że okazują miłość wszystkim ludziom, chodząc po domach i namawiając ich do porzucenia religii, a nierzadko do wyrzeczenia się rodziny. Niedawno rozmawiałem z pewną panią, której mąż przeszedł do Świadków Jehowy. Powiedziała mi, że odkąd porzucił Kościół, przestał interesować się rodziną, przestał nawet łożyć na utrzymanie dzieci, a cały czas i wszystkie fundusze, jakimi dysponuje, poświęca na chodzenie po domach. Dzieci mają co jeść i w co się ubrać tylko dlatego, że mama pracuje na pełnym etacie. Czy to jest miłość?
Biorąc to wszystko pod uwagę, zrozumiałem, że nie mogę dłużej utożsamiać się z sektą Świadków Jehowy. W związku z tym wystosowałem do starszych zboru list, w którym poinformowałem ich; że odtąd już nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Uzasadniłem to w odpowiedni sposób.
Jednak w moim rodzinnym mieście byt to dla nich straszny cios, więc chcąc to jakoś usprawiedliwić w opinii publicznej, zaczęli rozpowiadać, że ja nie odszedłem sam, tylko zostałem wykluczony za niemoralność. Ale to jest kłamstwo i przyznam, że bytem zaskoczony tym, że posunęli się nawet do tak jawnego złamania własnych zasad.
Do przyjęcia I Komunii Świętej przygotowywał mnie ks. Krzysztof Gadowski - wikariusz parafii Włoszczowa, a udzielili mi Jej w postaci Ciała i Krwi Chrystusa w dniu 30 października 1996 r. ks. proboszcz Edward Terlecki i ks. Krzysztof Gadowski. Jeszcze przed I Komunią - za ustną zgodą ks. bpa Mieczysfawa Jaworskiego - miałem zaszczyt dawać świadectwo mojego nawrócenia w niektórych parafiach diecezji kieleckiej, w formie 20-25 minutowego odczytu, w miejsce kazania podczas Mszy ,Świętej Oprócz tego miałem już kilka spotkań z młodzieżą i jest to dla mnie źródłem wielkiej radości - większej niż kiedykolwiek zaznałem w szeregach Świadków Jehowy.
Mimo tego jednak ciągle czuję, że jeszcze robię zbyt mało, że powinienem jeszcze więcej dążyć do walki z tą sektą. Sam przecież widziałem, jak zabijają wiarę setek chrześcijan, uzależniając ich od "Strażnicy" oraz "Niewolnika Wiernego i Rozumnego" - jak nazywają "namaszczonych" czyli wybranych.
Z wdzięczności do Pana Boga i Jego Matki postanowiłem moje dalsze życie poświęcić na służbę Bogu, więc odtąd staram się robić to, co najlepiej umiem: demaskować obłudę i kłamstwo w naukach Świadków Jehowy. I tak na przykład w niektórych parafiach podczas niedzielnych Mszy Świętych mam możliwość - zamiast kazania - dawać świadectwo mojego nawrócenia.
Adam Bielan
http://forum.wiara.p...8fa4cf&start=45
Użytkownik merkaba edytował ten post 28 September 2010 - 17:33
#18
Napisano 01 October 2010 - 04:59
Użytkownik merkaba dnia 28 September 2010 - 17:31 napisał
JEZUS CHRYSTUS w wielkim proroctwie o swej „obecności” skierował do apostołów takie oto pełne otuchy słowa:
„Kto wytrwa aż do końca, ten zostanie wybawiony” (Mat. 24:3, 13).
„Końcem” może być dla każdego z nas „zakończenie systemu rzeczy” albo śmierć, ewentualnie poprzedzona długotrwałym, ciężkim wypróbowaniem. Jednakże do ostatecznego wybawienia niezbędne jest wytrwanie w wierności.
Czytasz:
(1 Piotra 1:8-9) "Chociaż nigdy go nie widzieliście, miłujecie go. Chociaż obecnie na niego nie patrzycie, to jednak wierzycie w niego oraz wielce się weselicie niewysłowioną i chwalebną radością, osiągając cel waszej wiary — wybawienie waszych dusz".
Każdy świadek Jehowy to osoba, która najczęściej jako dorosła odrzuciła fałsz i kłamstwo. Religię w której się urodzili - religię dominującą na danym terenie odrzucili - świadomie i z wyboru. Gdy świadek poznaje prawdę widzi wszystkie kłamstwa tego systemu rzeczy jak na dłoni. To co za nimi to śmiecie bez wartości, jedynie doświadczenie życiowe ma wartość jako zbiór dowodów przeciw temu szatańskiemu systemowi.
Każdy z nich więc i rozumie:
(Rzymian 6:21,22,23)"Cóż więc za owoc mieliście w owym czasie? Rzeczy, których się teraz wstydzicie. Gdyż końcem ich jest śmierć. Jednakże teraz, skoro zostaliście uwolnieni od grzechu, lecz staliście się niewolnikami Boga, macie wasz owoc w postaci świętości, a na koniec — życie wieczne.
Albowiem zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć, lecz darem, który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana".
Jezus dał doskonały wzór wytrwałości:
(Hebrajczyków 12:1-3) "Skoro więc otacza nas tak wielki obłok świadków, my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu, uważnie wpatrując się w Naczelnego Pełnomocnika i Udoskonaliciela naszej wiary, Jezusa. Dla zgotowanej mu radości zniósł on pal męki, gardząc hańbą, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Istotnie, zważajcie bacznie na tego, który zniósł tak nieprzyjazną mowę grzeszników, przeciwną ich własnemu dobru, abyście się nie znużyli i nie ustali w waszych duszach"
Ale i my, choć niedoskonali, możemy pozostać wierni Bogu pomimo dotkliwych cierpień i prześladowań „ze względu na sprawiedliwość”. Tak, dzięki niezasłużonej życzliwości Jehowy możemy zostać wybawieni i na podstawie ofiary okupu Jego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, otrzymać wieczne życie.
Cóż!
Chrześcijan powracających do wcześniejszego stylu życia apostoł Piotr przyrównał do maciory, która po umyciu wraca do błota. Czytasz:
(2 Piotra 2:20-22) "Doprawdy, jeśli dzięki dokładnemu poznaniu Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa, uszli kalającym rzeczom tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich stan końcowy okazuje się gorszy niż początkowy.
Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania.
Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia:
„Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”".
Nic więcej do tych słów dodawać nie trzeba.
I tyle!
#19
Napisano 05 November 2010 - 18:26
Użytkownik Tużyl dnia 02 September 2010 - 13:07 napisał
Świadkowie dla swoich celów wyznaniowych stworzyli pewne normy zachowań których przestrzegają, oraz szereg czynności które są " zabraniane" albo "potępiane" przez organizację. Opierając się na badaniach dr Jerry R. Bergmana, wiarygodnego eksperta w dziedzinie zdrowia psychicznego świadków Jehowy w USA, możemy stwierdzić iż przestrzeganie rygoru i surowych zasad organizacji prowadzi w efekcie do zaburzeń i chorób psychicznych. Dr Bergman wymienia kilkadziesiąt tych ważniejszych, które określa jako "niewidoczny Talmud", i które uważa za główną przyczynę zaburzeń psychicznych wśród wyznawców tego ruchu religijnego. Kiedy rodzice są lojalnymi członkami organizacji, kodeks określonych zachowań jest wpajany dzieciom od najmłodszych lat. Oto lista zakazów i nakazów których wszyscy muszą przestrzegać, oraz czynności których świadkom Jehowy wykonywać nie wolno.
- noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych = ( fałszywe bóstwa),
- jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych np. pogrzebach = ( bałwochwalstwo),
- obchodzenie urodzin = ( bałwochwalstwo),
- toasty w czasie wesel i innych uroczystości = ( fałszywe bóstwa),
- udział w wyborach = ( mieszanie się w sprawy świata),
- praca w sektorze zbrojeń = (popieranie wojen),
- obchodzenie jakichkolwiek świąt (= bałwochwalstwo),
- transfuzja krwi i oddawanie krwi = ( świętość krwi),
-spożywanie pokarmów zawierających krew np. kaszanka =(sprzeczność z Biblią )
- czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych = ( zaśmiecanie umysłu),
- przeszczep organów (w międzyczasie zmieniane) = ( grzech, niezgodne z Biblią),
- działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych = (strata czasu),
- jakikolwiek udział w polityce; ubieganie się o stanowiska polityczne nawet na szczeblu gminy = ( pozostawanie nieskażonym przez świat),
- oglądanie filmów = ( grzeszny wpływ; stracony czas, który można poświęcić na głoszenie),
- pełnienie funkcji gospodarza klasy = ( pozostawanie skażonym przez świat),
- przynależność do harcerstwa = ( pozostawanie neutralnym),
-noszenie odzieży żałobnej = ( zwyczaj pogański),
- próby usprawiedliwiania się = (brak pokory),
- branie udziału w działalności związkowej = ( pozostawanie neutralnym),
- wielbienie lub naśladowanie gwiazdorów filmowych lub muzycznych = ( bałwochwalstwo),
- interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią = (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości),
- organizowanie spotkań młodzieżowych = ( pokusa seksualna),
- czerpanie przyjemności z pokazywania się publicznie - modelka = ( szukanie własnej chwały),
- datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne = ( popieranie organizacji religijnych),
- uczestniczenie w świętach zakładowych = ( światowe towarzystwo),
- modlenie się - wyłącznie w towarzystwie ochrzczonych, nienagannych Świadków Jehowy (tylko Świadkowie są prawdziwymi chrześcijanami),
- okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim = ( niemoralność),
- taniec z kimś innym niż partner małżeński = ( pokusa seksualna),
- udział w zajęciach pozaszkolnych = ( wolny czas wykorzystywać na głoszenie),
- czytanie starej literatury Towarzystwa [Strażnica] = ( strata czasu),
- udział w sądzie jako przysięgły = (neutralność),
- udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych = ( ćwiczenie się do wojny),
- ćwiczenie technik samoobrony = ( pochodzenie militarne),
- opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia = (nieposłuszeństwo względem Boga),
- używanie sformułowań takich jak: O Boże!, O Panie!, itp. = (zwracanie się do fałszywych bóstw),
- wizyta u psychiatry lub psychologa = ( może wprowadzić w błąd?),
- studia wyższe; niektóre kierunki kategoryczne zabronione = (światowe
towarzystwo, strata czasu),
- udział w reformach socjalnych i grupach samopomocy = ( strata czasu),
- wątpliwości skierowane przeciw Organizacji = ( wymierzone przeciw Bogu),
- gra w szachy, warcaby, karty itp. = ( charakter militarny),
- wypracowywanie nadgodzin = ( czas potrzebny na głoszenie),
- przyjaźnienie się z osobami spoza Organizacji = (światowe towarzystwo),
- noszenie przez kobiety spodni podczas zebrań = ( nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn)"
Wybacz ale "Genialne", jak to nazwałeś jest tylko uprzedzenie względem ŚJ.Reszta niczym się nie różni od zasad religijnych innych wyznań,no może poza kk i paru innych.
Istota zasad tkwi w Biblii.Nie tylko takie zasady stosują ŚJ.Jeśli uważasz że nie powinno się tak postępować bo jest to manipulacją ,warto zmienić światopogląd z chrześcijańskiego na np.Buddyzm.Tak sobie myślę.Bo coś albo traktuje się jako wyznacznik norm albo się podąża inna drogą.
Z tekstu wynika że dr Jerry R. Bergman niestety nie jest wiary godny.
Ale to już leży w gestii czytelnika.
Użytkownik grzybiarz edytował ten post 05 November 2010 - 18:28
#20
Napisano 06 November 2010 - 13:13
Użytkownik grzybiarz dnia 05 November 2010 - 18:26 napisał
Istota zasad tkwi w Biblii.
Wyznacznikiem sekciarstwa ugrupowania jest ponoć szkodliwość - czy w jakichś normalnych religiach zabraniają leczenia..?
I pierwsze słyszę, żeby w zasadach Biblii był zakaz transfuzji
Kurt Tucholsky

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















