Rozmowa z Bogiem
#1
Napisano 29 październik 2008 - 22:25
jest to cytat pochodzacy z serialu z archiwum x
"Mówią, że jeśli człowiek mówi do Boga to jest to modlitwa, ale jeśli Bóg mówi do ciebie, to jest to schizofrenia." Fox Mulder
czy rozmowa z bogiem jest mozliwa ?
#2
Napisano 29 październik 2008 - 22:43
Wolniejsza: NIE jest możliwa, to tak jak rozmowa z samym sobą
Wolna: a jeśli ktoś rozmawia, to wizyta najpierw u psychiatry, a potem u proboszcza celem odprawienia egzorcyzmów
Koryntian 11:14,15
Powtórzonego Prawa 18:10-12
Kapłańska 19:31
Izajasza 8:19
Dzieje Apostolskie 16:16-18
#3
Napisano 29 październik 2008 - 23:52
Tylko trzeba przyjąć odpowiedni specyfik (setki do wyboru). I można rozmawiać z bogiem, ze ścianą, z czymkolwiek, albo odwiedzać inne wymiary.
Niektóre schorzenia psychiczne też to umożliwiają.
#5
Napisano 30 październik 2008 - 07:53
"Czy rozmowa z Bogiem jest możliwa?" na forum ateistów?
Jakich odpowiedzi możesz sie spodziewać? To nie jest trudne, by przewidzieć.
Takie już są.
Osoba wierząca musi chronić swą wiarę, bo nie jest to coś danego raz na zawsze.
Powinniśmy modlić się o więcej wiary. Gdy Jezus miał wypędzić demona z pewnego chłopca, ojciec tego dziecka oświadczył: „Wierzę! Dopomóż mi w tym, w czym mi brakuje wiary!” (Marka 9:24).
„Dodaj nam wiary” — rzekli uczniowie Jezusa (Łukasza 17:5).
Prośmy więc Boga o wiarę w rozmowie, ufając, że nas wysłucha (1 Jana 5:14).
Rozmowa z Bogiem nazywa się modlitwą.
Jezus często mówił do swego niebiańskiego Ojca. Niekiedy podczas rozmowy z Bogiem pragnął być sam.
Pewnego razu, jak donosi Biblia,
„wyszedł sam jeden na górę, żeby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał”. .
Prawdziwi czciciele Boga - prawdziwi chrześcijanie - muszą korzystać z tej pomocy, której można dostąpić przez modlitwę. Jezus powiedział: „Ojciec w niebie da ducha świętego tym, którzy Go proszą” (Łukasza 11:13).
Potrzeba nam świętego ducha Bożego, czynnej mocy Bożej, tak samo jak potrzebujemy studiowania Jego Słowa i utrzymywania łączności z Jego widzialną organizacją.
Ale chcąc otrzymać ducha świętego, trzeba się o to modlić, trzeba o tym rozmawiać z Bogiem.
Nie ma tu miejsca dla ateisty?!
Rozmowa z Bogiem to nacechowana szacunkiem modlitwa.
Może przybrać formę prośby, gdy się o coś do Boga zwracamy, ale może też wyrażać wdzięczność albo wysławiać Go.
Kto chce pozostawać w dobrych stosunkach z naszym Ojcem niebiańskim - Jehową Bogiem, ten musi regularnie rozmawiać z Nim w modlitwie. Dlaczego?
Jego czynna moc, którą otrzymujemy na własną prośbę, może nas wzmocnić do spełniania Jego woli pomimo trudności czy pokus ze strony Szatana albo jego świata.
Jak jednak o tym mówić, by ateiści zrozumieli i przyjęli prawdę?
Pytanie zostalo zadane.
#6
Napisano 30 październik 2008 - 08:10
„Dodaj nam wiary” — rzekli uczniowie Jezusa (Łukasza 17:5).
Prośmy więc Boga o wiarę w rozmowie, ufając, że nas wysłucha (1 Jana 5:14).
Strażnica 2003 15.1
Rozmowa z Bogiem nazywa się modlitwą.
Jezus często mówił do swego niebiańskiego Ojca. Niekiedy podczas rozmowy z Bogiem pragnął być sam.
Pewnego razu, jak donosi Biblia,
„wyszedł sam jeden na górę, żeby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał”
Strażnica 1971 nr18 (Artykuł przewidziany specjalnie dla rodziców do przeczytania z dziećmi)
Potrzeba nam świętego ducha Bożego, czynnej mocy Bożej, tak samo jak potrzebujemy studiowania Jego Słowa i utrzymywania łączności z Jego widzialną organizacją.
Ale chcąc otrzymać ducha świętego, trzeba się o to modlić, trzeba o tym rozmawiać z Bogiem.
Nie ma tu miejsca dla ateisty?!
Rozmowa z Bogiem to nacechowana szacunkiem modlitwa.
Może przybrać formę prośby, gdy się o coś do Boga zwracamy, ale może też wyrażać wdzięczność albo wysławiać Go.
Kto chce pozostawać w dobrych stosunkach z naszym Ojcem niebiańskim - Jehową Bogiem, ten musi regularnie rozmawiać z Nim w modlitwie. Dlaczego?
Jego czynna moc, którą otrzymujemy na własną prośbę, może nas wzmocnić do spełniania Jego woli pomimo trudności czy pokus ze strony Szatana albo jego świata.
Żyć wiecznie (1990) Towarzystwo Strażnica
#7
Napisano 30 październik 2008 - 19:35
"Czy rozmowa z Bogiem jest możliwa?" na forum ateistów?
!?
#8
Napisano 30 październik 2008 - 21:54
Miłujący to u Was można ludzi wyzywać? Ja nie jestem ateistką i wypraszam sobie takie aluzje. Już wiem dlaczego ludzie nie szanują Waszej wiary, bo Wy nie szanujecie innych. W swojej co wieczornej rozmowie z Bogiem, proszę o szacunek dla takich ludzi jak Ty i taka rozmowa bardzo mi pomaga.
#9
Napisano 30 październik 2008 - 22:11
#10
Napisano 06 listopad 2008 - 07:24
Potwierdzasz, że jestem świadkiem Jehowy. Tak trzymaj, bo może ktoś nie wie.
Ty go przekonasz.
Nikogo nie wyzywam. Faktem jednak jest, iz tematy związane z religią dotykaja wielu, czy tego chcesz, czy też nie.
Na pewno nie mam na celu obrażanie kogololwiek.
Głoszę prawdę, co z góry zakłada występowanie przeciw kłamstwu.
Rzeczą jednak indywidualna jest, czy tkwi w błędzie i kłamstwie.
Informacje które dostarcza Biblia mogą każdemu - jeśli tylko zechce - pomóc odnaleźć prawdę a porzucic kłamstwo i fałsz.
Jeśli tylko bardzo ktoś chce.
Napisano:
"Niemniej jednak ktoś powie: "Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki".
Wierzysz, że jest jeden Bóg? Czynisz bardzo dobrze. Jednakże i demony wierzą, a dygoczą.
Ale czy chciałbyś wiedzieć, o pusty człowiecze, że wiara bez uczynków jest bezczynna?"(Jakuba 2:18-20)
Szanuję ludzi, przecież każdego stworzył mój Bóg Jehowa. On wie najlepiej co zrobić z tymi, którzy Go odrzucają. Ja też nikogo nie oceniam po tym względem, czy ktoś pozna prawdę, czy nie!
Ja jedynie mam świadczyć!
Całym dziełem swoim kieruje Jehowa poprzez swą organizację, której głową uczynił Jezusa, a potem poprzez braci namaszczonych "Izrael duchowy" i do pozostałych "wielką rzeszę". W tym dziele pomagaja bardzo intensywnie aniołowie.
Na pewno nie mam szacunku dla religii fałszywych, one też już wyginęły - wytępione przez Boga.
Gdy Jehowa wydaje wyrok, to chociaż jeszcze ktoś jest, lecz już go nie ma. Jest czas by z tych organizacji powołanych przez ludzi, na przekór Jehowie, zdążyć uciec.
Sofoniasz pisał: "Zbierzcie się, tak, zbierz się, narodzie nie blednący ze wstydu.
Zanim ustawa cokolwiek zrodzi, nim dzień uleci jak plewa, zanim na was przyjdzie płonący gniew Jehowy, zanim na was przyjdzie dzień gniewu Jehowy — szukajcie Jehowy, wszyscy potulni ziemi, którzyście wprowadzili w czyn jego sądownicze rozstrzygnięcie. Szukajcie prawości, szukajcie potulności. Zapewne będziecie mogli zostać ukryci w dniu gniewu Jehowy"(Sofoniasza 2:1-3).
Sprawa jest zbyt poważna, by łagodzić wypowiedzi Boga, tego przecież nikomu robić nie wolno, a już najbardziej świadkowi Jehowy.
Napisano:
"Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju:
Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju;
a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym — rzeczach opisanych w tym zwoju"(Objawienie 22:18,19).
#11
Napisano 06 listopad 2008 - 19:57
Na pewno nie mam na celu obrażanie kogololwiek.
Nazwałeś forum - forum ateistów. To już jest obraza, gdyż są tutaj ludzie wierzący.
I przy okazji - trzymajmy się już tematu.
#12
Napisano 07 listopad 2008 - 07:42
Siłą rzeczy, gdy postawione jest pytanie: 'Czy rozmowa z Bogiem jest możliwa?' dotyka ono kwestii osób wierzących jak i tych niewierzących. Czy jest to rzecz do zbakatelizowania? Nie!
Przy okazji może wyjść kwestia mylnego rozumienia swojego stosunku do Boga. Ktoś twierdzi, że wierzy jednak uczynkami mówi coś przeciwnego.
A jak będzie się wypowiadał na temat możliwości rozmowy z Bogiem?
W odpowiedziach jest wszystko.
Więc nie odchodź od tematu?
#13
Napisano 07 listopad 2008 - 11:40
Do zbakania pewnie chciałeś powiedzieć. No tu akurat niechcący wyszło ci dobrze, bo po bakaniu rozmowa z bogiem jest możliwa nawet dla zatwardziałego ateisty
#15
Napisano 02 styczeń 2009 - 22:14
Większość ludzi modli się, ponieważ ktoś im powiedział, że tak należy.
#17
Napisano 03 styczeń 2009 - 16:37
A ja mysle ze modlitwa jest to spowiadanie sie bogu w jakims mniej lub wiekszym znaczeniu bo niektorzy modla sie wtedy kiedy jest im zle lub maja taka cheć żeby sie pomodlic
"Zdrowaś Maryjo matko boża módl sie za nami"
Spowiada sie dla tego zeby Maryja modliła sie za nas ...
#18
Napisano 03 styczeń 2009 - 17:12
A jak ma się do tego Najwyższa Istota, Najwyższy Rozum, Najwyższa Moc? Niestety jest całkowicie obojętna na ludzkie głosy, jest ponad to. Zresztą jak może być inaczej? Zresztą wyobraźcie sobie jakiż dylemat miałby Pan Bóg w czasie takiej na przyklad bitwy pod Grunwaldem. Dwa potężne wojska, jedno woła: GOTT MIT UNS i śpiewa "Christ ist estranden", drugie rusza do boju z pieśnią BOGURODZICA DZIEWICA na ustach. Każda ze stron uważa, że walczy "w imie boże". Gdyby Bóg rzeczywiście słuchał modlitw, to chybaby oszalał od tych sprzecznych bodźców....
Modlitwa tak naprawde potrzebna jest człowiekowi (jako rodzaj swoistej autopsychoterapii) ale nie Bogu ,bynajmniej.
Użytkownik t.oskar edytował ten post 03 styczeń 2009 - 17:14
#19
Napisano 31 styczeń 2009 - 07:16
To największy błąd. Cóż można oczekiwać po kimś, kto modli sie tylko dlatego, że dzieje mu sie krzywda? Nic dobrego.
Całe życie i całe dnie nie pamięta o Bogu, wykracza przeciw Jego prawu i wymaganiom, czci innych bożków przez obchodzenie bałwochwalczych świąt, a gdy grozi mu jakaś przykrość pada na kolana i modli sie.
Czytasz: "Ponieważ zawołałam, lecz wy się wzbraniacie, wyciągnęłam rękę, lecz nikt nie zwraca uwagi i lekceważycie wszelką moją radę, i nie przyjęliście mego upomnienia, więc i ja będę się śmiać z waszego nieszczęścia, będę drwić, gdy przyjdzie wasza trwoga, gdy wasza trwoga przyjdzie niczym burza, a wasze nieszczęście nadciągnie jak wicher, gdy spadnie na was udręka i niedola. Wtedy będą mnie wzywać, lecz ja nie odpowiem; będą mnie szukać, lecz mnie nie znajdą,
gdyż nienawidzili poznania i nie wybrali bojaźni przed Jehową.
Nie usłuchali mojej rady; wzgardzili wszelkim moim upomnieniem. Dlatego będą spożywać owoc swej drogi i nasycą się własnymi radami.
Bo niedoświadczonych zabije ich odszczepieństwo, a nierozumnych zniszczy ich niefrasobliwość.
Kto zaś mnie słucha, będzie mieszkał bezpiecznie i nie będzie go trapił strach przed nieszczęściem""(Przysłów 1:24-33)..
Pamiętam taką scenę pokazaną w telewizji, gdy pewna kobieta czeka - leżąc na łóżku - na zabieg aborcji i mówi, iż modli sie by żywo przez ten zabieg przeszła, by sie udał. A przecież chciała i zrobiła to, zabiła swe dziecko.
To potwierdza zagubienie ludzi, nie znają prawdy i nie umieja poznac rzeczywistości i realiów w jakich zyją.
Bóg takich modlitw nie słucha:
"Jak długo wy, niedoświadczeni, będziecie miłować brak doświadczenia, a wy, szydercy, jak długo będziecie pragnąć dla siebie tego, co jest jawnym szyderstwem, a wy, nierozumni, jak długo będziecie nienawidzić poznania? Zawróćcie na moje upomnienie. Wtedy sprawię, że tryśnie ku wam mój duch; dam wam poznać moje słowa"(Przysłów 1:22,23).
Najpierw zobacz na swoje uczynki, zacznij chodzić z Bogiem dzień w dzień pokazuj uczynkami, że Go miłujesz całym sercem, całym umysłem i całym swoim życiem, a wówczas skromnie i potulnie zwracaj sie do Boga w modlitwie.
Postaw siebie w miejsce Marii i co byś zrobił gdyby ktoś setki razy mówił: 'Zerować Maryjo' .... ... ... i nic poza tym.
Co to za modlitwa, podobna do pogańskiej modlitwy 'Harry Kriszna' i wielu innych?
Podobna do przesuwania koraliczków na sznurku, czy obracania kółkiem, bębenkiem itp.
Cos takiego Bóg nie oczekuje od rozumnych stworzeń, obdarzonych inteligencją.
Taka modlitwa to dowód, że ludzie działają w "nieużyteczności swego rozumu" - obrażając Boga..
Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Z jednej strony słuchasz, co Bóg do Ciebie mówi, czytając Biblię, studiując Ją, rozmyślając. Pojawiają się pytania i prośby, także prośby o pomoc w zrozumieniu Słowa Bożego.
Bo czytasz: "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła.
Treść modlitwy i prośby muszą być zgodne z wolą Jehowy"(2 Tymoteusza 3:16,17)..
Raczej dziecko widzi swego tatusia, jako tego do kogo zwrócić się może o pomoc. Szczególnie ważne by dziecko słyszało jak jego Tatuś i Mamusia modlą sie na głos do Boga. I naprzykład zwracają sie słowami:
"'Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię.
Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi.
Daj nam dzisiaj naszego chleba na ten dzień;
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas.
I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca'"(Mateusza 6:9-13)..
Każdy zwraca się swoimi słowami. Dziecko też.
Te Twoje porównanie jest nietrafione.
Widać Tobie wszystko jedno czy modlisz się do drzewa czy do pluszowego misia, czy do innego człowieka, jeśli w ogóle się modlisz.
Ciekawa kwestia: Czy ateista na każdym kroku występujący przeciw Bogu, może sie modlić?
A po co? Na pokaz, że nie jest taki zły?
Przede wszystkim potrzebna jest wiara, a nie samo szczere przekonanie, że Bóg istnieje i słyszy modlitwy.
W Hebr. 11:6 czytasz:
"A bez wiary nie można się mu podobać, bo kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że on istnieje i że nagradza tych, którzy go pilnie szukają".
Nie ma tu miejsca dla ateisty.
Z drugiej strony gdy ateiście przyjdzie do głowy pomysł by pomodlić sie do Stwórcy, to jakby przestawał być ateistą.
Tak musi uważać, by nie okazało sie, że drwi.
Błądzisz nawet w tak prostej kwestii jak modlitwa.
Bóg to realna osoba, odrzuca Go człowiek pogrążony w ciemności swego umysłu.
Gdy tak czyni staje się jedynie kawałkiem ciała, roślina i pył.
Modlitwy takiego nie maja żadnej wartości, jedynie zwodzą go samego.
Takie sytuacje powinny wskazać Tobie, że religia, która taki pogląd i zachowanie aprobuje - nie ma nic wspólnego z prawdziwą wiarą i prawdziwym Bogiem. Nie ma nic wspólnego z Biblią.
To ewidentny dowód. Masz koniec tej bitwy - przegrywa zakon reprezentujący papieża i Marię - katolickie symbole tej religii.
Biblia zaś wyjaśnia! Czytasz:
"Skąd się biorą wojny i skąd walki między wami? Czy nie stąd: z waszych żądz rozkoszy zmysłowej, które toczą bój w członkach waszego ciała?
Pragniecie, a jednak nie macie. Mordujecie i pożądacie, a jednak nie jesteście w stanie uzyskać.
Walczycie i wojujecie. Nie macie, ponieważ nie prosicie.
I prosicie, a jednak nie otrzymujecie, ponieważ prosicie w niewłaściwym celu, aby tego użyć dla swych żądz rozkoszy zmysłowej"(Jakuba 4:1-3).
Modlitwa tak naprawdę potrzebna jest człowiekowi (jako rodzaj swoistej autopsychoterapii) ale nie Bogu ,bynajmniej.
Modlitwa jest wyrazem mądrego postępowania Boga z ludźmi i milości Boga do ludzi.
Modlitw wysłuchuje Bóg osobiście.
"Jehowo, Boże mego wybawienia,
wołam w dzień,
a także w nocy — przed tobą.
Przed twoje oblicze dojdzie moja modlitwa.
Nakłoń swego ucha na me błagalne wołanie.
Dusza moja miała bowiem dosyć nieszczęść,
a życie me zetknęło się nawet z Szeolem"(Psalm 88:1-3).
Do Jehowy zwraca się w modlitwie Jego lud, czyni to z potrzeby serca, według rad pochodzących od Boga, Jezusa, braci namaszczonych i z przykładnych modlitw umieszczonych w Biblii.
Wszyscy ludzie muszą mieć serce skruszone, przepełnione pragnieniem dawania Mu dowodów milości o oddania, podstawą posłuszeństwo wynikające z poznania Boga.
Taki stan może wynikać ze zrozumienia rzeczywistości w jakiej zyjemy.
Człowiek został tak stworzony przez Boga, że bez Niego niemożliwe jest by był szczęśliwy i znalazł sens życia.
Modlitwa jest podstawą kontaktów z Bogiem.
Zobacz tu i posłuchaj:
http://download.jw.o...20090101_11.mp3
#20
Napisano 31 styczeń 2009 - 10:59
Ze strony Boga jak pisał Miłujący prawdę należy oczekiwać czegoś więcej niż czytania jego słów w Biblii. To tak jakby rozmawiać z autorem książki. To nie jest rozmowa!
Nie pasował mi styl tego forum, więc odszedłem.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc


Cytuj
















