Quentin Tarantino
#1
Napisano 19 November 2006 - 13:26
* 1987: My Best Friends Birthday
* 1992: Wściekłe psy (Reservoir Dogs)
* 1994: Pulp Fiction
* 1995: Cztery pokoje (Four Rooms); historia Człowiek z Hollywoodu (The Man from Hollywood)
* 1995: epizod serialu Ostry dyżur zatytułowany Motherhood
* 1996: Od zmierzchu do świtu (From Dusk Till Dawn)
* 1997: Jackie Brown
* 2003: Kill Bill Vol. 1 (Kill Bill Vol. 1)
* 2004: Kill Bill Vol. 2 (Kill Bill Vol. 2)
* 2005: Sin City; Miasto Grzechu - jako 'special guest director'
* 2006: Grind House
* 2007: Inglorious Bastards
Wedlog mnie Pulp Fiction jest tym dzielem ktore go wybilo. Kill Bill, Od zmierzchu do switu. Naprawde sadze wielu z was zna tego rezysera i jegnoczesnie scenarzyste. Ostatnio w tv mozna bylo obejrzec Pulp Fiction i powiem ze ten film mi sie podoba coraz bardiej im wiecej razy go ogladam. Polecam.
A moze macie swoje spostrzezenia jego filmow ktoymi chciali byscie sie podzielic.
#2
Napisano 19 November 2006 - 13:59
Byluśmy tak blisko siebie, że zabrakło czasu na pozegnanie" kochanemu tacie
#3
Napisano 19 November 2006 - 14:03
#4
Napisano 19 November 2006 - 14:05
Byluśmy tak blisko siebie, że zabrakło czasu na pozegnanie" kochanemu tacie
#5
Napisano 19 November 2006 - 15:16
...
* 2003: Kill Bill Vol. 1 (Kill Bill Vol. 1)
* 2004: Kill Bill Vol. 2 (Kill Bill Vol. 2)
Te widziałem i mi się podobały. generalnie nie zwracam uwagi na reżysera.
#6
Napisano 19 November 2006 - 18:21
Filmy sa bardzo ciezkie, jednakze warte zobaczenia i zastanowienia sie nad nimi.
Zaglosowalam na Pulp Fiction, bo z tych filmow co widzialam, jest dla mnie najbardziej klimatyczny.
#7
Napisano 19 November 2006 - 21:42
#8
Napisano 19 November 2006 - 21:47
* 1995: Cztery pokoje (Four Rooms)
* 1996: Od zmierzchu do świtu (From Dusk Till Dawn)
* 2003: Kill Bill Vol. 1 (Kill Bill Vol. 1)
* 2004: Kill Bill Vol. 2 (Kill Bill Vol. 2)
* 2005: Sin City; Miasto Grzechu - jako 'special guest director'
Te filmy widziałam i podobały mi się, więc coś w tym człowieku musi być
#9
Napisano 20 November 2006 - 11:39
* 2007: Inglorious Bastards
oprocz tych dwuch widzialem wszystkie:D jako ostatni obejrzalem Jackei brown i ten fil chyba najbardziej mi sie podoba...
ale jako rezysera duzo bardziej cenie Davida Lyncha
#10
Napisano 20 November 2006 - 17:12
ale jako rezysera duzo bardziej cenie Davida Lyncha
widzialem dokladnie to samo - dla mnie filmy sa swietne tylko trzeba do nich odpowiednio ppodejsc - sa ciezkie ale godne uwagi - kolejnym ich plusem jest muzyka
jesli chodzi o lyncha to juz bardziej wybiorczo podchodze do tematu - nie wszystko mi lezy
#11
Napisano 20 November 2006 - 22:16
1992: Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną (Twin Peaks: Fire Walk with Me)
1992: Na antenie (On the Air)
1990: Miasteczko Twin Peaks (Twin Peaks)
1990-1991: Miasteczko Twin Peaks (Twin Peaks)
Niemoge sie specjalnie wypowiadac na ten temat ale z tego co widzialem jego tworczosc zaslugoje na chwile zadumy.
#12
Napisano 21 November 2006 - 00:08
#13
Napisano 21 November 2006 - 09:59
#14
Napisano 19 September 2007 - 18:48
Koles wciska ludziom niezly kit a oni to kupują z pocałowaniem ręki.
Pulp Fiction np to musial wyrezyserowac sam bo nikt jego scenariusza by nie kupił...
A D.Lynch z pewnoscią do b.dobrych rezyserów się zalicza. Tylko jego jednego filmu nie bylem w stanie obejrzec, bylo to Mulholland drive. Moze to ta pozna pora zdecydowala ze omal co nie zasnąłem ale dobry film to i na widzu obudzonym w srodku nocy nie powinien powodowac uczucia sennosci. Tak czy siak, szacunek za blue velvet, czlowieka slonia, glowe do wycierania.
Podobno sam Lynch to niezly ekscentryk. Nie uzywa scenariuszy i kreci wszytko z marszu. Pewnei dlatego nigdy niewiadomo czego sie spodziewac w jego filmie. I to znaczy wlasnie meic swoj styl :jupi

"...tired of lying in the sunshine staying home to watch the rain.
You are young and life is long and there is time to kill today.
And then one day you find ten years have got behind you.
No one told you when to run, you missed the starting gun..."
#15
Napisano 26 May 2009 - 13:19
Tak filmy Tarantino są kiczowate, przepełnione krwią, groteską i absurdem. I co z tego? Świetnie się przy nich bawi/wypoczywa/odmóżdża* (*niepotrzebne skreślić).
To klasyki same w sobie.
#16
Napisano 17 December 2009 - 17:52
#17
Napisano 24 November 2011 - 20:58
Podoba mi się jego synkretyzm, łącznie stylistyki różnych gatunków, ale jest on po prostu bezcelowy. Następnym poziomem byłoby użycie synkretyzmu w konkretnym celu, ale to nie w Holiłód...
Podoba mi się nihilistyczne przedstawianie życia, ale wszechobecny sarkazm nie jest pozytywny. Nie podoba mi się też używanie elementów gore. Populizm?

Logowanie
Rejestracja
Pomoc



















