- (6 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Ostatnia godzina życia - co robicie?
#2
Napisano 31 sierpień 2006 - 19:19
godzina to za mało...żegnam się z rodzicami, dziewczyną...i jadę w góry (zgodnie z maksymą Krzysztofa Wielickiego: "Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie")....
#4
Napisano 31 sierpień 2006 - 19:59
a ja nie napisze co bym zrobila, ale napisze ze zrobilabym to w moich ukochanych gorach ze swiadomoscia ze umre w ramionach ukochanej osoby w miejscu ktore kocham najmocniej na swieceie.... tylko godzina to oczywiscie za malo....
#6
Napisano 31 sierpień 2006 - 20:20
a ja nie napisze co bym zrobila ale zrobilabym to w gorach (jezeli mialabym wybor) i zginelabym szczesliwa i pozwolilabym sobie na odrobine luksusu takiego jak zapomnienie o tym co zle i ZUPELNIE BEZTROSKIM zyciu przez ta jedna godzine...
#14
Napisano 22 wrzesień 2006 - 15:02
CYTAT(bat)
najwazniejsze to nie umierac w samotnosci, to chyba najgorsze co moze spotkac czlowieka...
w peni się z Tobą zgadzam...wszystko tylko nie samotność... ale nie wiem co bym zrobiła
...pozwól myślom nieść się, nieść...oddalić się od bzdur...radość w swoje życie wpleść... :D
#16
Napisano 23 wrzesień 2006 - 11:55
CYTAT(Lukas_79)
jak piatek wieczor to sacze tyskie
to ja sie przyłaczam do Ciebie :mrgreen:
to juz wiadomo jak bym spedził razem z Lukas-79 popijajac Tyskie
W ŻYŁACH SZLACHETNA KREW W SERCU POZNAŃSKI LECH
Mistrz Polski 2009/2010 !!!
Zobacz co aktualnie słucham :)
Mistrz Polski 2009/2010 !!!Zobacz co aktualnie słucham :)
#18
Napisano 25 wrzesień 2006 - 22:21
A czy czlowiek umierajacy chcialby by byc wogole z kims? Moze wtedy sie gleboko mysli co bylo i co zaraz sie stanie ... wedlug mnie schemat w samotnosci lub nie niema znaczenia ... wazne jest sumienie jezeli ma sie je czyste mozna umierac i w samotnosci : ]
Trance 4EVER ! : )
#19
Napisano 26 wrzesień 2006 - 21:41
niewiem co bym robil ale jest taki dowcip
przychodzi facet do medyka
med -go bada i mowi no tak niestety nie moze pan do konca zycia juz jesc.
gosc -zdiwiony no ale jak to nie moge jesc do konca zycia
med- no chyba te 2 godziny pan wytrzyma
przychodzi facet do medyka
med -go bada i mowi no tak niestety nie moze pan do konca zycia juz jesc.
gosc -zdiwiony no ale jak to nie moge jesc do konca zycia
med- no chyba te 2 godziny pan wytrzyma
Największy błąd, jaki możemy popełnić w życiu, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu.
#20
Napisano 27 wrzesień 2006 - 09:39
CYTAT
A czy czlowiek umierajacy chcialby by byc wogole z kims?
dowiemy się na łożu śmierci. Myślę, że ktoś, kto umiera np. na rak chce być z kimś bliskim przed śmiercią (niekoniecznie w chwili śmierci). Natomiast czasem nie ma nawet wiele czasu na myślenie. Czytałem kiedyś relację alpinisty, który odpadł od ściany, pod sobą miał ok. 600 metrów lotu. Hak, który go asekurował wyleciał...alpiniestę uratował stary hak, o który zachaczyła lina (cud...). Potem szczęśliwiec (doświadzony, starszy człowiek) opowiadał, że o dziwo nie czuł strachu gdy spadał, patrzył jak zbliżają się ich ślady na śniegu.. (droga, którą przetarli kilka godzin temu),napisał, że już rozumie uśmiech na twarzy człowieka stającego przed plutonem egzekucyjnym. Potem było szarpnięcie i powrót do życia (ból złamanego żebra). Myślę, że aby zachować spokój w obliczu nieuchronnej, bolesnej śmierci trzeba mieć czyste sumienie i umieć godzić się z losem.
- (6 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

Cytuj











