- (7 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Opętania
#1 Gość_~Czarna_*
Napisano 24 August 2007 - 11:12
Za życia uznana za opętaną, po śmierci - za świętą. Historia młodej Niemki z Klingenbergu do dziś wywołuje emocje.
Przypadek Anneliese Michel, młodej Niemki, która zmarła w 1976 roku po serii egzorcyzmów, stał się inspiracją dla kasowego thrillera Scotta Derricksona „Egzorcyzmy Emily Rose”.
Na ekrany polskich kin film wszedł 28 października, w USA już stał się kasowym przebojem: obejrzało go ponad 30 mln ludzi. Śmierć Anneliese Michel, filmowej Emily Rose, stała się przyczyną najgłośniejszej – po procesie norymberskim – rozprawy sądowej w powojennych Niemczech. Relacje z procesu, który przeszedł do annałów sądownictwa pod nazwą „procesu egzorcystów”, przez dwa lata elektryzowały czytelników gazet w całym kraju. 1 kwietnia 1978 r. ogłoszono wyrok – na karę pół roku więzienia skazani zostali: o. Arnold Renz, ks. Ernst Alt oraz rodzice Anneliese, Joseph i Anne Michel. Zdaniem sądu przyczyną zgonu 24-letniej dziewczyny były egzorcyzmy.
PROCES EGZORCYSTÓW
Prokuratura stwierdziła, że Anneliese była chora psychicznie, lecz zamiast ją leczyć – poddano ją egzorcyzmom, które wycieńczyły jej organizm. Sąd przychylił się do tej argumentacji.
„Winna tej tragedii jest nauka Kościoła o szatanie i opętaniu”, pisali publicyści, dowodząc, „do jak wielkiej tragedii prowadzić może wiara w istnienie szatana”. Każdego, kto ośmielił się przyznać, że wierzy w istnienie diabła, wyśmiewano jako średniowiecznego obskuranta. Zignorowano jednak zeznania wielu świadków opowiadających o tym, jak Anneliese mówiła wieloma męskimi głosami albo dysponowała nadludzką siłą, której nie było w stanie się oprzeć nawet kilku dorosłych mężczyzn.
Zdumiewające było to, że w obronie egzorcystów nie odezwał się żaden z niemieckich biskupów. Co więcej, Joseph Stangl, biskup Würzburga, który sam wydał wcześniej zgodę na egzorcyzm Anneliese, opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że „szatan nie istnieje, a opętanie jest chorobą”.
Proszący o anonimowość niemiecki ksiądz mówi „Ozonowi”, że po tym wydarzeniu episkopat niemiecki był tak przerażony całą sytuacją, że wydał nieformalny zakaz odprawiania egzorcyzmów. Dlatego od niemal 30 lat na terenie Niemiec biskupi nie wydają zgody na przeprowadzanie rytuału wypędzania złych duchów. Zdaniem wspomnianego księdza zaniechanie tej posługi przyczyniło się do ekspansji wpływów satanizmu w Niemczech.
Przypadek Anneliese Michel stał się tak głośny, że zainteresowała się nim amerykańska antropolog kultury, prof. Felicitas D. Goodman, której specjalnością było badanie „religijnych stanów wyjątkowych”. Goodman posiadała jedną z największych na świecie dokumentacji na temat opętań, religijnych transów i stanów mistycznych, zebraną wśród szamanów, czarowników i wyznawców religii animistycznych.
RELIGIJNY STAN WYJĄTKOWY
Ponieważ egzorcyzmy w Klingenbergu były nagrywane, Amerykanka otrzymała 51 taśm magnetofonowych, na których zarejestrowano, jak Anneliese mówi sześcioma różnymi głosami męskimi, a każdy z nich określał siebie innym imieniem (Lucyfer, Judasz, Kain, Nero, Hitler i Fleischmann). Dokładna analiza porównawcza tych głosów, a także naoczne relacje świadków pozwoliły badaczce sformułować wniosek, że zmarła dziewczyna nie była chora psychicznie, lecz znajdowała się w religijnym stanie wyjątkowym zwanym opętaniem.
Profesor Goodman, która bynajmniej nie była praktykującą chrześcijanką, opisała wyniki swych badań naukowych w 1981 r. w książce „Egzorcyzm Anneliese Michel”. Jej lektura stała się później dla Scotta Derricksona inspiracją do stworzenia filmu o Emily Rose.
Książka ta zainspirowała także szwajcarskiego naukowca dr. Theo Weber-Arma do zajęcia się przypadkiem śmierci niemieckiej dziewczyny. Przeanalizował on szczegółowo kartę chorobową Anneliese Michel. Okazało się, że kiedy w 1968 r. nastolatka zaczęła skarżyć się na pierwsze ataki demoniczne, lekarze zdiagnozowali epilepsję. Przez następnych sześć lat dziewczyna faszerowana była silnymi lekami antyepileptycznymi – tegretalem, aoleptem i zentropilem – które wywołują szereg niebezpiecznych skutków ubocznych.
Szwajcarski doktor odkrył też, że badania EEG robione w 1969, 1972 i 1973 r. nie wykazały u Anneliese śladów epilepsji, natomiast wycieńczenie organizmu podane jako przyczyna jej zgonu jest identyczne ze skutkami zatrucia wywołanymi długotrwałym przyjmowaniem leków antyepileptycznych. W związku z tym dr Weber-Arm doszedł do wniosku, że na ławie oskarżonych powinni zasiąść nie egzorcyści, lecz lekarze, którzy błędnie zdiagnozowali religijny stan wyjątkowy jako padaczkę. Nie sposób bowiem za objaw epilepsji uznać wstrząsania głową w prawo i w lewo z taką szybkością, że świadkowie mieli wrażenie, jakby oglądali film na przyspieszonych obrotach.
NISZCZENIE DEWOCJONALIÓW
Kiedy jesienią 1975 r. zapadła decyzja o odprawieniu egzorcyzmów, Anneliese przez 14 dni nic nie jadła, piła tylko mocz, który oddawała na podłogę. Jadła pająki, łapała ptaki i odgryzała im głowy. Pod wpływem jakiejś nieokiełznanej energii wewnętrznej nie mogła nawet przez chwilę usiedzieć w miejscu – bez przerwy biegała po domu, rozbierała się do naga i skakała jak kozioł po ścianach. Szczególną jej agresję wywoływały dewocjonalia: niszczyła krzyże, różańce, maryjne figurki.
Od października 1975 do czerwca 1976 r. o. Arnold Renz odprawił nad Anneliese Michel całą serię egzorcyzmów. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Nawet jeśli złe moce przestawały dręczyć dziewczynę, wkrótce wracały. Obecny przy egzorcyzmach ks. Ernst Alt nie miał wątpliwości, że siły demoniczne wzięły w posiadanie nie tylko ciało młodej kobiety, lecz także paraliżowały jej wolę.
Zagadką były przyczyny opętania Anneliese Michel. Kiedy niemieccy duszpasterze zaczęli prześwietlać jej życiorys, odkryli, że nigdy nie zajmowała się okultyzmem ani spirytyzmem, nie wywoływała duchów, nie chodziła do wróżki, nie korzystała z porad bioenergoterapeutów, słowem: nie było w jej życiu duchowym szczeliny, przez którą mogłyby się wcisnąć złe moce. Mało tego: była wierzącą i praktykującą katoliczką, która w jednym z listów pisała: „Boga zawsze stawiam na pierwszym miejscu w moim życiu!”.
BEATYFIKACJA OPĘTANEJ?
Zupełnie nowe światło na jej opętanie rzuciły prowadzone przez nią dzienniki. Być może one sprawiły, że jej postać stała się jeszcze bardziej tajemnicza i pociągająca dla Derricksona.
Pod datą 24.10.1975 w dzienniczku Anneliese czytamy: „Zbawiciel powiedział: Będziesz wiele cierpieć w zastępstwie innych i znosić cierpienia już teraz. Twoje cierpienie, twój smutek i opuszczenie służą mi do tego, by zbawiać dusze”. I dalej: „Moje krzyże są największymi podarunkami. (…) Wszystko jest podarunkiem mojej wielkiej miłości do ciebie”.
Ks. Ernst Alt, kierownik duchowy Anneliese Michel, którego wtajemniczała w swoje największe sekrety, opowiada, że dziewczyna dobrowolnie przyjęła na siebie cierpienia związane z opętaniem jako pokutę za grzechy innych ludzi. Męczarnie, jakich przy tym doświadczała, powodowały jednak, że pragnęła końca udręk i poddania się egzorcyzmom.
Szczególnie wymowne jest nagranie dokonane 1 lutego 1976 r., gdy Anneliese mówi: „Nigdy bym nie pomyślała, że to jest tak straszne. Ciągle sobie myślałam, że chcę cierpieć także za innych ludzi, żeby nie poszli na wieczne zatracenie, ale nie sądziłam, że jest to aż tak bolesne, tak straszne, tak okropne!”.
W posiadanie nagrań z egzorcyzmów wszedł także Derrickson. Część z nich, zwłaszcza odgłosy demoniczne, wykorzystał jako fragmenty ścieżki dźwiękowej w swym filmie.
Ks. Alt wspomina, że w czasie egzorcyzmów złe duchy zachowywały się nietypowo. Zwykle nie chcą opuścić opętanego, ale nakaz egzorcysty zmusza je do tego. W przypadku Anneliese było odwrotnie – głosy krzyczały: „Chcemy wyjść! Chcemy wyjść!”, ale słowa egzorcysty nie były ich w stanie wypędzić. „Nie wolno nam z niej wyjść” – wyjaśniały. Ks. Alt uważa, że Anneliese więziła i pętała w sobie aż sześć demonów, które dzięki temu nie mogły grasować po świecie i niszczyć innych ludzi.
Ostatni egzorcyzm miał miejsce 30 czerwca 1976 r. W pewnej chwili dziewczyna powiedziała: „Proszę mi dać rozgrzeszenie”. Ojciec Renz uczynił to, a ona poszła spać. Następnego dnia już się nie obudziła.
Na grobie Anneliese Michel zawsze leżą świeże kwiaty. Z całego kraju zjeżdżają wierni, by się tam modlić. Leżą tu obrazki z modlitwą w intencji beatyfikacji opętanej. Starszy mężczyzna zaangażowany w szerzenie kultu zmarłej dostrzega w jej nazwisku szczególny sens: Michel to przecież Michał, a więc imię dowódcy wojsk niebieskich i pogromcy szatana. Anneliese – jak mówi – pokonała sześć demonów.
Czy wierzycie w opętania? I w ogóle co o tym myślicie?
a tutaj oryginalne nagrania z przeprowadzonych na dziewczynie egzorcyzmów KLIKNIJ
#2
Napisano 26 August 2007 - 19:36
#3
Napisano 26 August 2007 - 22:05
Przy czym, jeśli w przypadku chorób fizycznych są metody dość dokładnej diagnozy (można robić prześwietlenia, rezonanse, badać krew, tkanki itp.), to w przypadku chorób psychicznych diagnoza jest utrudniona. Wymagałaby dokładnego zbadania całego mózgu, na poziomie, który dziś jeszcze nie jest możliwy do stosowania rutynowego. Poza tym - o ile jeszcze dałoby radę zbadać samą czynność mózgu i jego stan chemiczno-fizyczny, to już zbadanie np. zawartości pamięci pacjenta jest praktycznie niewykonalne - a w tym małym stopniu w jakim można to zbadać wymagana jest aktywna współpraca pacjenta.
Dlatego jeśli czasem słyszy się jako "dowód" opętania fakt mówienia przez pacjenta w obcym języku, to jak można z całą pewnością stwierdzić, że nigdy wcześniej tego języka nie słyszał? Czasami jest tak, że coś się zapamiętuje podświadomie i potem w warunkach stresowych się to akurat wspomnienie przypomina.
Natomiast kościół potrzebuje "straszaka" na wiernych, żeby byli posłuszni - takim straszakiem są te rzekome złe duchy a przypadki opętania, odpowiednio przedstawione i nagłośnione są wykorzystywane. Jak widać czasem sprawy wymykają się spod kontroli
A tłumaczenia klechów są mętne i wysoce nielogiczne - raz demony są, raz nie ma, takie strasznie groźne ale giną od kropli wody święconej, jak się im każe wyjść to wychodzą a innym razem same chcą wyjść ale nie mogą
#4
Napisano 26 August 2007 - 22:09
a jak wytlumaczysz ze osoba opetana moze mowic w jezyku ktorego nie zna albo ktorego nawet nigdy nie miala mozliwosci uslyszec
#5 Gość_~Czarna_*
Napisano 26 August 2007 - 22:30
1. niektóre zmiany fizyczne: nadnaturalna siła, konwulsje podobne do epileptycznych z pianą na ustach włącznie, symptomy podobne do katatonii: omdlenie; w drugim etapie nieczułość na ból, zmieniony głos;
2. niektóre zmiany mentalne: mówienie obcymi, niewyuczonymi językami, pojmowanie języków nieznanych, zdolności paranormalne, np. jasnowidzenie, telepatia, znajomość rzeczy ukrytych;
3. niektóre elementy duchowe: lęk wobec przywoływania Chrystusa: m.in. przekleństwa i bluźnierstwa, reakcja na modlitwę;
4. niektóre zmiany osobowości: zmiany w inteligencji, w charakterze i wyglądzie.
Z kolei protestancki egzorcysta, Michael Green, podaje o wiele szerszą gamę sprawdzonych przez siebie kryteriów rozpoznania wpływów demonicznych. Oto, co mówi on sam:
1. irracjonalna i gwałtowna reakcja na imię Jezusa, wzmiankę o krzyżu, Biblię, wejście do kościoła;
2. gwałtowna walka z siłą nieproporcjonalną do postury człowieka w chwili działania demona;
3. jakiekolwiek zaangażowanie w praktyki okultystyczne obecnie lub w przeszłości;
4. posiadanie albo wystawienie na działanie przedmiotów wykorzystywanych w okultyzmie, emanacje wiedźm lub mediów, literatury okultystycznej, zaklęć, amuletów, bransolet, pierścieni szczególnie obiektów ze Wschodu, które były obiektem kultu;
5. pogmatwana historia poprzednich pokoleń;
6. nienaturalne związanie z seksualną perwersją albo innym nałogiem, mimowolne bluźnierstwa albo niekontrolowana drwina z Boga i rzeczy świętych;
7. dziwne zachowanie, w tym ostre wybuchy gniewu albo przygnębienia, piana z ust, palpitacje serca, nagłe zmiany nastroju;
8. zmiana głosu w czasie rozmowy lub śmiechu;
9. opanowanie przez nieokreślony, niczym nieuzasadniony strach;
10. nałogowa niezdolność do modlitwy, nawet, gdy osoba tego pragnie;
11. coś dziwnego w oczach. Oczy są oknem wewnętrznym człowieka. Oczy opętanych są często nienaturalnie jasne, szkliste albo pełna maniakalnej nienawiści.
#6
Napisano 26 August 2007 - 22:33
a jak wytlumaczysz ze osoba opetana moze mowic w jezyku ktorego nie zna albo ktorego nawet nigdy nie miala mozliwosci uslyszec
No toż właśnie o tym napisałem powyżej
Przede wszystkim podstawowa trudność polega na tym, że ciężko jest z całą pewnością udowodnić, że dany człowiek nie miał kontaktu z danym językiem. Żeby to zrobić, to trzeba by poznać historię życia tej osoby nie tylko dzień po dniu, ale wręcz godzina za godziną
Przykładowo - jeśli ja bym spadł z drabiny, uderzył się w głowę, stracił przytomność i w szpitalu po paru dniach zaczął gadać w obcym języku, a poza tym nic bym nie pamiętał. Okazałoby się, że tym językiem jest staroaramejski. Cała moja rodzina i wszyscy znajomi daliby sobie ręce poucinać, że nigdy w życiu nie uczyłem się staroaramejskiego. Tymczasem ja mogłem oglądać "Pasję" Gibsona, gdzie dialogi są w tym języku - ba, mogłem nawet oglądać ten film przez jakiś czas codziennie w tajemnicy i uczyć się dialogów na pamięć.
#7 Gość_~Czarna_*
Napisano 26 August 2007 - 22:39
poza tym to wierzchołek góry lodowej. Jakie są cechy opętania wkleiłam wyżej po to właśnie, żeby nie skupiać się jedynie na językach
#8
Napisano 26 August 2007 - 23:00
Sorry, ale z tego, co wkleiłaś nie wynika NIC konkretnego. Albo inaczej - wynika, że prawdopodobnie też jestem opętany przez demony.
No więc dobrze - przytłoczony siłą waszych argumentów i po gruntownym przemyśleniu sprawy stwierdzam, że opętanie przez złe duchy jest faktem (sam jestem zresztą żywym przykładem opętania, więc jak mógłbym temu zaprzeczać... a już wiem - to ten demon, co mnie opętał kazał mi pisać takie bzdury, łobuz jeden!).
Ale chwała im (Demonom) za to, że opętują ludzi, bo przynajmniej nie jest nudno a i języków można się poduczyć
#9 Gość_~Czarna_*
Napisano 26 August 2007 - 23:03
#11
Napisano 26 August 2007 - 23:05
#12 Gość_~Czarna_*
Napisano 26 August 2007 - 23:09
powróć córko jutro, bo z chęcią posłuchałabym co masz do powiedzenia w tym temacie :medit:
#13
Napisano 30 August 2007 - 01:03
Ktoś uzasadni mi to rozsądnie..?
#14
Napisano 30 August 2007 - 19:17
wiekszosc religi maja jakies tam swoje egzorcyzmy i wszystkie dzialaja czyli jak to jest ? kazda religia jest ta prawdziwa ? c
#15
Napisano 31 August 2007 - 00:51
A może opentania, borą się z psychiki?
#16
Napisano 31 August 2007 - 11:24
no tak tylko ze kazda z religi ma jakies swoje metowy egzorcyzmow inne modlitwy i kazda metoda dziala wiec jak to jest mozliwe ?
[/quote]A może opentania, borą się z psychiki?[quote]
jak pisalem juz wyzej raczej nie bo jak mozna wytlumaczyc to ze osoba opetana mowi nieznanym jezykiem dla siebie no chyba ze bedziemy wierzyc w reinkarnacje i znajomosc jezyka z poprzedniego zycia [/quote]
#17
Napisano 31 August 2007 - 23:59
Co do zdolności mowy w nieznanych językach. Są takie wspólnoty charyzmatyczne, które twierdzą że jednym z darów ducha świętego jest dar języków. I nie odnosi się tutaj do zdolności łatwego przyswajania języków obcych, ale do zdolności mówienia nieznanym językiem w stanie głębokiej modlitwy. Dla mnie jest to dowodem na to jak pojemna i nieznana jest nasza psychika.
#18
Napisano 01 September 2007 - 00:03
a dzięki temu mówic w innym języku...Dziwne...Ale czy prawdziwe?? :zdziwko
#19
Napisano 01 September 2007 - 00:53
Niech mnie ktoś racjonalnie wytłumaczy, że się mylę?
#20
Napisano 01 September 2007 - 15:32
Niech mnie ktoś racjonalnie wytłumaczy, że się mylę?<!--QuoteEnd--></div><!--QuoteEEnd-->
<!--QuoteBegin-Prince+--><div class='quotetop'>CYTAT(Prince)</div><div class='quotemain'><!--QuoteEBegin-->Interesujące jest to, że sama psychiatria i lekarze nie negują opętań, wręcz przeciwnie - korzystają czasem z usług egzorcystów, wcale nie na wsi czy innym wygwizdowie, lecz w środku Warszawy, w placówce Akademii Medycznej..
Ktoś uzasadni mi to rozsądnie..? <img src="http://www.lagata.pl/public/style_emoticons/<#EMO_DIR#>/smile.gif" style="vertical-align:middle" emoid="
Opcje tematu:
- (7 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc















