Forum Lagata.pl: Nie umiem podjąć decyzji o rozstaniu - proszę o doradzenie - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Nie umiem podjąć decyzji o rozstaniu - proszę o doradzenie Coś żyło, odeszło, coś pozostało.

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Friese 

  • Zostaję
  • PipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 43
  • Rejestracja Sun, 11 May 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina Miodem i Mlekiem Płynąca:)

Napisano 12 July 2010 - 09:09


"Dlaczego Bóg dopuścił do tego żebyśmy się spotkali, skoro nie możemy być razem ?"
( Miasto Aniołów )



Jestem ze swoim chłopakiem niecałe 2 lata. Bardzo go kocham. Mamy 20 lat. Studiujemy w Warszawie. Tylko że...
Jest na WACie, ma urlop w wakacje 4 tygodnie. W tym teraz 2 tygodnie. Każdy dzień spędza w domu, na wiosce, bo chce pomóc ojcu. Rozumiem.. (ma 2 braci którzy też tam pomagają, pracownika). No ale mój tż (używam tego dla towarzysza życia) chce też tam być.. spędził ze mną 2 dni w zeszłym tygodniu i wesele. Obiecał niedzielę - no ale będzie pomagał ojcu... W tym tygodniu też. Wiem że mnie kocha.. Ale związek - przeciez trzeba spędzać ze sobą czasu trochę... W zeszłe wakacje pomagał ojcu i przez okres: lipiec-sierpień-wrzesień poświęcił mi 4 dni.. teraz były 2, a zaraz kończy mu się urlop, przez cały sierpień i wrzesień się nie zobaczymy..
Dziadek mi powiedział: ,,nie pasujesz tam, zrozum że on w każdy urlop, wolne dni będzie jeździł do domu"

Jego rodzice - źle niesamowicie przy nich się czję. Rok temu jego matka nienawidziła mnie, mówiła TŻ żeby mnie zostawił bo nic w życiu nie osiągnę, jestem niesamodzielna, że jestem złą miłością dla niego. Od tamtego czasu zmieniło się tyle że studiuję dizenie na 2 kierunkach, mieszkam sama, radzę sobie więc myliła się. Teraz zmienła nastawienie, jest milutka przy moim tż.

W wesele kazała mi jechać samochodem, mimo że piłam.. bo ona chciała wracać do domu.. byłam trzeźwa,ale pewności nie mam że 0 promili by mi wykazało - ale to ten typ kobiety.. nie mam z jego rodzicami o czym rozmawiać, na wsi mieszkają i tylko tym tam żyją. pasjonuję się końmi, salsą - nigdy o to nie pytają, tylko o dziadków o wieś.

Mój tż nie ma czasu, w wosjku też ma go mało, jego rodzice mają wąskie horyzonty, on chce spędzać czas w domu ale też ze mną ale wybiera pomoc ojcu..
rozumiem ale też mógłby wieczorami przyjechać.. ale jest zmęczony lub coś.. dizeli nas 25 km.

W sylwestra był bardzo napięty przez wojsko tamten rygor, i przez sytuację w domu - musiał pomagać od rana do wieczora, i gdy wypił, był agresywny wobec mnie.. powiedział mi mnóstwo przykrych słów.. nigdy mnie tak nie zranił słowem.. przepraszał potem, ale to nie ostudziło pieczenia..

Nie wiem czy powinnam z nim być licząc że się zmieni jak będize starszy - że znajdzie czas, że rodzina nie będzie już tak ważna że na jej pstryk będzie, a że ze mną będzie chciał najwięcej czasu spędzac? I że ni powtórzą się agresory jak z sylwestra? Kiedy mi obiecuje że spędzi ze mną dzień a w tym dniu mówi że mu coś wypadło jest mi cholernie przykro.. bo zrobił to nie raz, nie 10, nie 50 razy.. robi to stale.. nie umie planować, np umówilam się na fryzjera i kosmetyczkę przed weselem, a on mi godzinę przed fryzjerem mówi że mam się pospieszyć bo włąśnie się dowiedział że to wesele nie 6 km od jego domu a 60! mógł dowiedzieć się z 3 dni wcześniej, ale on nie planuje, wszystko co robi to pt: ,,będzie dobrze"

Kiedy jest mi przykro że nie spotka się ze mną mówi mi: ,,myślsiz że znajdziesz kogoś kto całe dni nic nie robi?! takiego kogoś chcesz? trzeba pracować!" ja wiem to rpzeciez... tylko że on pracuje po 16 godzin, od rana do nocy.. dzień dnia.. nie ma tam dla mnie miejsca często..

Kiedyś powiedział mi: ,,ale ty wiesz że nie znajdziesz nikogo lepszego? z nikim nie będizesz miała lepiej niż ze mną. ja skończę studia, jestem w wojsku ustawiony"

Boję się że już nigdy mnie nikt nie będize kochał jak on.. i że nigdy nie znajdę kogoś kogo pokocham.. wiem mam 20 lat.. ale to uczucie jest silne, trwałe, wiele jestem w stanie wybaczyć ,zrozumieć.. być pomimo wszystko.


Może pomysli wtedy, że mógł mieć moje sny, i głos, i troski, i nieznane mi jeszcze pomysły, i moją niecierpliwość, i nieśmiałość, że w taki sposób mogł mieć świat po raz drugi. A kiedy będzie tak myślał, nie ważne będzie, że nie umiał, czy nie chciał tego mieć. Ważne będzie tylko, że był moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem - to znaczy życiem..

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie.
Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Maria Skłodowska-Curie

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   marshall 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2764
  • Rejestracja Mon, 09 Oct 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ruda Śląska

Napisano 12 July 2010 - 16:16

Dorośnij... -_-
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Friese 

  • Zostaję
  • PipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 43
  • Rejestracja Sun, 11 May 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina Miodem i Mlekiem Płynąca:)

Napisano 12 July 2010 - 22:35

Wyświetl postUżytkownik marshall dnia 12 July 2010 - 16:16 napisał

Dorośnij... -_-



ja mam dorosnąć?
w czym polega błąd mojego rozumowania? ....

na tym że kocham a chcę by partner poświęcił mi czas, częściej niż raz na miesiąc? że szukam odpowiedzi czy to ma sens?
Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie.
Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Maria Skłodowska-Curie

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   marshall 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2764
  • Rejestracja Mon, 09 Oct 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ruda Śląska

Napisano 12 July 2010 - 23:19

Wyświetl postUżytkownik Friese dnia 12 July 2010 - 22:35 napisał

w czym polega błąd mojego rozumowania? ....

na braku rozumowania :P naucz się radzić sobie sama. 20 lat to chyba wystarczający wiek żeby zacząć rozwiązywać swoje problemy samemu i być świadomym swoich pragnień.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   nAGER 

  • Szeryf
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa GlobalMod
  • Postów 2748
  • Rejestracja Fri, 31 Aug 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 July 2010 - 23:19

Odpowiadam jako człowiek z zapleczem (nielicznie wiedzą o co chodzi).

Jak nie ma dla Ciebie czasu tzn. że Ciebie az tak bardzo nie potrzebuje, bo jezeli chcialby sie spotykac czesciej, to robilby wszystko, zeby do tego doprowadzic.
Love is the fruit of friendship <3

"Człowiek szuka miłości bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym" - Jan Paweł II

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10184
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 July 2010 - 21:19

Facet jest z Tobą z braku laku i ma Cię totalnie w dupie. Jeżeli masz możliwość, to sobie zmień faceta, a miłość nie istnieje, więc nią się nie musisz przejmować :)
"Przez cztery lata były tam wielkie połacie terenu, na których morderstwo było obowiązkiem, podczas gdy pół godziny stamtąd było ono równie surowo wzbronione. Czyżbym powiedział: morderstwo? Pewnie, że morderstwo. Żołnierze to mordercy."

Kurt Tucholsky

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 15605
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 July 2010 - 21:33

Wyświetl postUżytkownik nAGER dnia 12 July 2010 - 23:19 napisał

Jak nie ma dla Ciebie czasu tzn. że Ciebie az tak bardzo nie potrzebuje, bo jezeli chcialby sie spotykac czesciej, to robilby wszystko, zeby do tego doprowadzic.

To nie takie proste jakby mogło sie wydawać. Oceniasz sytuację pod wpływem emocji, ale w zyciu nie wszystko jest takie samo. Jeśli partner celowo unika tej drugiej osoby, chodzi na imprezy do kina nie licząc się z jej zdaniem to faktycznie wskazuje to na zanik zainteresowania. Ale chłopak dziewczyny z tematu nie wyjeżdza sobie na relaks. on jedzie pomagać rodzicom w pracach na wsi. Kto chociaż trochę orientuje sie na czym ona polega to wie że nie jest to sielanka. Friese zachowujesz sie jak typowa egoistka. Domyslam sie że jestes młoda to dlaczego nie pojedziesz z chlopakiem do jego rodziców i nie pomożesz im w tych pracach. Będzie podwójna korzyść. Szybciej skonczycie i bedziecie mieli wiecej czasu dla siebie. Rodzice docenia Twoja pomoc, no chyba że Twoje miejskie rączki boja sie pracy. To wtedy mozesz gotować obiad dla wszystkich to tez jakieś rozwiazanie. Masz wartosciowego chlopaka i docen to. To że nie jest pustym dupkiem bawiacym sie po lokalach za kase rodziców tylko zwieksza jego wartośc. Jest odpowiedzialny, pracowity czego jeszcze chcieć. Nie utrudniaj mu tego tylko jedz z nim. Moze wtedy docenisz to co robi.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10184
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 July 2010 - 21:42

Ale bądźmy szczerzy - jak laska kręci faceta, to facet zrobi wszystko, żeby z nią jak najczęściej przebywać. Inna sprawa, że większość związków to związki z braku laku - bo fajnie mieć kogoś/ bo inni mają/ bo tak wypada. Tyle że potem ktoś woli pracować na polu, niż spędzić wieczór z kobietą :D
"Przez cztery lata były tam wielkie połacie terenu, na których morderstwo było obowiązkiem, podczas gdy pół godziny stamtąd było ono równie surowo wzbronione. Czyżbym powiedział: morderstwo? Pewnie, że morderstwo. Żołnierze to mordercy."

Kurt Tucholsky

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Friese 

  • Zostaję
  • PipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 43
  • Rejestracja Sun, 11 May 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina Miodem i Mlekiem Płynąca:)

Napisano 14 July 2010 - 09:25

oczywiście doceniam jego pracowitość - nie pomogę im w tym, bo ciągnikiem nie umiem jeżdzić, kostki układać też nie, kosić rzepaku też nie, rozładowywać wozu z ciuków też nie, itp...

a chodzi mi o to, że kiedy ma urlop, mógłby chociaż na godzinę pryjechać do mnie pod koniec dnia...
wiem że jest zakochany, bardzo tęskni, no ale mówi że jest pomiędzy młotem a kowadłem.. chce pomóc ojcu - ale chce być przy mnie..

nie wyobrażam sobie że ma 25 lat i na każdy wolny dzień jeździ do mamy i taty.. też nigdy nie byliśmy na wycieczce, nawet w polsce na weekend gdzieś.. bo on ciągle do domu jeździ jak ma wolny czas..

teraz obiecuje że jak będzie w jednostce wojskowej to będzie mnie odwiedzał (będę obok niego w miejscowości)... ale co z tego skoro jeśli teraz pokazuje że ma czas to woli spędzać go tylko w domu. nawet jak nie ma pracy, to on ją sobie tam znajdzie.

rok temu spędziliśmy w ciągu 3 miesięcy 4 dni... to nie jest prosty związek.. z wojskowym.. który jest emocjonalny bardzo. który mi powiedział wiele przykrych słów i rzucił o ścianę w czasie sylwestra gdy więcej wypił..
Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie.
Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Maria Skłodowska-Curie

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10184
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 July 2010 - 15:35

Wyświetl postUżytkownik Friese dnia 14 July 2010 - 09:25 napisał

wiem że jest zakochany

Może i jest "zakochany", ale na pewno nie w Tobie. Jakkolwiek brutalnie to brzmi, prawda jest taka, że jako jego "dziewczyna" jesteś dla niego elementem życia takim samym jak np. samochód - wypada mieć :hang:
"Przez cztery lata były tam wielkie połacie terenu, na których morderstwo było obowiązkiem, podczas gdy pół godziny stamtąd było ono równie surowo wzbronione. Czyżbym powiedział: morderstwo? Pewnie, że morderstwo. Żołnierze to mordercy."

Kurt Tucholsky

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   marshall 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2764
  • Rejestracja Mon, 09 Oct 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ruda Śląska

Napisano 14 July 2010 - 15:41

Wyświetl postUżytkownik Prince dnia 14 July 2010 - 15:35 napisał

Jakkolwiek brutalnie to brzmi, prawda jest taka, że jako jego "dziewczyna" jesteś dla niego elementem życia takim samym jak np. samochód - wypada mieć :hang:

Odnoszę wrażenie, że w drugą stronę jest tak samo ;)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 15605
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 July 2010 - 21:52

Wyświetl postUżytkownik Friese dnia 14 July 2010 - 09:25 napisał

to nie jest prosty związek.. z wojskowym.. który jest emocjonalny bardzo. który mi powiedział wiele przykrych słów i rzucił o ścianę w czasie sylwestra gdy więcej wypił..

No i od tego trzeba było zaczać... dla mnie od tego pamietnego Sylwestra przestałby istnieć.

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   bubble_trouble 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 20
  • Rejestracja Wed, 10 Dec 08

Napisano 23 September 2010 - 21:01

Mi też się wydaje, że on nie da Ci tego, czego od niego oczekujesz. Poza tym, on chyba nie myśli o tym, by ułożyć sobie z Tobą zycie, bo na razie układa je z rodzicami.

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   ~Czarna 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1534
  • Rejestracja Wed, 17 Dec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sanok/Lublin/Warszawa

Napisano 24 September 2010 - 11:31

Pasujecie do siebie jak pięść do oka. Inne cele, inne priorytety, inne potrzeby... Miłość? Czasami to o wiele za mało aby związek miał sens i aby przetrwał.

Co do sylwestra - podepnę się pod Magię. Zapomniałabym, że w ogóle istnieje.
Dołączona grafika

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył

___
Yamaha F310 Dołączona grafika

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych