Korrida
#1
Napisano 29 July 2010 - 20:14
#2
Napisano 29 July 2010 - 21:17

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
#4
Napisano 31 July 2010 - 12:15
"Człowiek szuka miłości bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym" - Jan Paweł II
#5
Napisano 31 July 2010 - 18:58
Użytkownik magia edytował ten post 31 July 2010 - 19:03
#6
Napisano 31 July 2010 - 22:12
Użytkownik maneta edytował ten post 31 July 2010 - 22:13
#7
Napisano 01 August 2010 - 11:26
Chora tradycja. Byki mają okazję na rewanż dopiero w Pampelunie ^^
Na corridzie żadnych szans. Nie popieram, cieszy mnie zakaz.
Podobna sprawa z walkami psów, tylko tam niestety człowiek nie cierpi, a szkoda.
Kiedyś to umieli się zabawić. Lwy były wystawiane do walki z chrześcijanami. Tam luzdie nie mieli szans.
Niestety jak widać wszystko jest spowodowane pożądaniem krwi przez człowieka. Chora rozrywka. Życzę tym co to organizują, spotkania z bykiem bez tych włóczni, lanc i innych przyrządów. Jak teraz czytam to tam jest cały rytuał. Najpierw byk jest prowokowany przez matadora, który używa płachty. Wjeżdża facet na koniu i stara się wbić włócznie w kark, są też chodzący zawodnicy, którzy starają się zrobić to samo. Jak byk jest zmęczony, słabo reaguje i trzyma głowę nisko, na arenę wchodzi matador i stara się zabić wbijając szpadę w odpowiednie miejsce. Przerywa to rdzeń kręgowy. Jak uda mu się to zrobić za pierwszym razem, to może odciąć ucho byka na pamiątkę.
Ile okrucieństwa musi być w człowieku, żeby coś takiego wymyślić ?
Wg wikipedii w Kataloni dopiero od 1 stycznia 2012 roku zostanie wprowadzony zakaz.
#8
Napisano 02 August 2010 - 12:30
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w
http://www.youtube.com/watch?v=lZ737QZtrzE
#9
Napisano 02 August 2010 - 20:51
Przychodzi Polak do hiszpańskiej restauracji i prosi kelnera o menu. Patrzy i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu ogromne danie.
Na drugi dzień zadowolony klient znów przychodzi do tej samej restauracji i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu coś małego na talerzu.
Klient zaskoczony pyta:
- Jak to jest? Wczoraj przyniósł mi pan duże jaja, a dziś takie małe.
A kelner na to:
- Wie pan jak to jest, raz ginie byk, raz torreador.
#10
Napisano 03 August 2010 - 10:10
Cytat
Fernando
napisał: Munro Leaf
opracowała: Irena Tuwim
Otóż, moi kochani, dawno temu, w Hiszpanii
był sobie młody byczek imieniem FERNANDO.
Inne młode byki, jego rówieśniki
skakały po łące, bodły się rogami,
brykały całą bandą,
ale nie Fernando.
Fernando lubił spokój.
Lubił wąchać kwiatki:
stokrotki i bławatki.
W ciche wieczory letnie
chadzał pod drzewo stuletnie
i w jego cieniu siadywał.
I wąchał polne kwiatki:
stokrotki i bławatki.
Jego mamusia, Krowa, patrzyła na to ze smutkiem.
- Fernandziu - mówiła - zobacz, ty stajesz się odludkiem.
Muczała bardzo żałośnie: - pomyśl, co z ciebie wyrośnie?
Czemu nie hasasz, nie brykasz i towarzystwa unikasz?
Czemu rogami nie bodziesz? Popatrz na inną młodzież...
I ciągle w kółko to samo.
Fernando na to: - Mamo,
Na co mi bójki i wojny?
Ja jestem byczek spokojny.
I stokroć bardziej wolę bławatki i kąkole.
Mama Fernanda, choć krowa, była wyrozumiała:
- Niech mi się tylko uchowa.
Już na nic nie będę zważała.
Mijały lata.
Fernando, chociaż nie skakał, nie brykał,
lecz mimo to wyrósł nad podziw
na całkiem tęgiego byka.
Często inne młode byki,
Fernanda rówieśniki,
przystawały przed afiszem
i czytały, co tam pisze.
Każdy z nich pragnął szalenie
walczyć kiedyś na arenie.
?Ach, w Madrycie,
ach, w Madrycie,
tam jest - myślą -
bycze życie!
Tyle ludzi bije brawo,
ty się kłaniasz w lewo, w prawo,
ty się wściekasz, gra muzyka...
To dopiero raj dla byka!?
A Fernando siedział w cieniu
i przyglądał się w milczeniu
małym chmurkom i kwiatuszkom,
przysłuchiwał ptaszkom, muszkom...
Kiedyś przyszło pięciu ludzi
w bardzo dziwnych kapeluszach,
n a j s r o ż s z e g o wybrać byka,
który wściekle się rozjusza.
Ten, co wierzga należycie,
będzie walczył dziś w Madrycie.
Byki na to jak na lato.
Zaczęły się bość rogami,
hasać, wierzgać kopytami,
skakać, brykać ile sił.
Każdy dziko okiem błyska,
każdy pianę toczy z pyska
i spod kopyt wzbija pył.
A Fernando odszedł skromnie,
myśląc:Co tam komu po mnie?
Na co ja się komu przydam?
Jeszcze się przy tamtych wydam
słabym i wątłym chucherkiem...?
I poszedł sobie spacerkiem pod ulubione drzewo.
Siadł sobie w trawie zielonej,
tam gdzie stokrotki się bielą,
a że był zamyślony,
więc przez nieuwagę
usiadł na panu Trzmielu.
Pan Trzmiel,
chociaż mniejszy od byka,
ale jest z tych jegomości,
z którymi znajomości
należy raczej unikać.
Bo kiedy się taki rozzłości,
to nogi wziąć za pas
i zmykać.
Pan Trzmiel
czuł się mocno dotknięty
i miał zwichnięte skrzydełko.
Więc z zemsty, w ogon Fernanda
wbił swoje ostre żądełko.
- Aj!
Fernando strasznie ryknął,
z bólu wierzgnął, kozła fiknął.
Skacze w górę, łeb pochyla,
tak, jakby chciał lada chwila
świat calutki wziąć na rogi.
- Patrzcie, cóż to za byk srogi!
Ten się wścieka, ten się rusza!
- zawołało pięciu ludzi
w bardzo dziwnych kapeluszy.
- Jakie groźne ma spojrzenie!
Ten by walczył na arenie!
Krzyczą: - Hurra! Hej! - z zachwytu.
Jedzie z nami do Madrytu!
Wzięli wózek,
wiązkę siana,
siedem koni i furmana.
I Fernando - ładny los to!
- do Madrytu jedzie prosto.
Tam orkiestry przygrywają,
w oknach flagi powiewają
uroczyście niesłychanie.
Grzmią oklaski i wiwaty,
w lożach siedzą piękne panie i we włosach mają kwiaty.
Trębacz konny zapowiada:
- Byk Fernando! - tromta - rada!
Byk Fernando! - tromta - drata!
Najwścieklejsza bestia świata!
Pierwsi idą Banderylierzy,
naga za nogą, jak się należy.
Idą, idą, idą parami,
będą byka kłuli pikami.
Trzeba bestię najpierw podrażnić;
i drżą im łydki, choć są odważni.
Potem na koniach, strasznie buńczucznie,
w rękach trzymając ogromne włócznie,
stępa za nimi - Pikadorzy...
Będzie Fernando miał jeszcze gorzej!
Na samym końcu kroczy Matador,
a za nim chłopiec z błyszczącą szpadą.
Matador dumnie kręci wąsika.
Tą właśnie szpadą przebije byka.
Nosi czerwoną pelerynę
i bardzo pewną siebie ma minę.
Znowu okrzyki, znowu wiwaty,
panie mu do nóg rzucają kwiaty.
Ścielą się kwiaty wonną girlandą...
I kto się zjawia wreszcie?
F e r n a n d o.
Banderylierom twarze pobladły
i ostre piki z rąk im wypadły.
Z galerii słychać głośne okrzyki:
- Fernando groźny!
- Fernando dziki!
Bali się także i Pikadorzy,
a sam Matador chyba najgorzej.
Fernando na środek areny wbiega.
Burza oklasków i wrzask się rozlega.
Nawet Matador troszeczkę pobladł...
Takiego byka, coby tak brykał,
nie widział Madryt od trzystu lat!
- O! - słychać wszędzie i każdy truchleje.
- O! - co to będzie? Krew się poleje!
Ale Fernando, byczek spokojny,
unikał zwady, nie lubił wojny,
nie cierpiał wrzasku, nie znosił gwaru
i walczyć z nikim nie miał zamiaru.
Usiadł na piasku, niczym na łące,
spojrzał wokoło - i co mu tam?
Bo widział tylko kwiaty pachnące,
nic - tylko kwiaty we włosach dam.
Nie chciał być wściekły, groźny i dziki.
Nic nie pomogły włócznie i piki.
Banderylierzy ze złości skaczą
i nawet konie omal nie płaczą.
Na czym świat stoi klną Pikadorzy,
a sam Matador chyba najgorzej.
- A niech to zwierze biją granaty!
Zamiast się ciskać to, wącha kwiaty.
- Ach, co za hańba,
ach, jaki skandal!
Znowu na wózek wzięli Fernanda.
Powędrowało dobre byczysko,
przez pola, łąki, na swe pastwisko;
pod ulubionym usiadło drzewem,
chłodząc się lekkim wiatru powiewem.
I odtąd, chociaż może to plotka,
zawsze w tym miejscu można go spotkać,
jak sobie siedzi i wącha kwiatki,
maki, stokrotki, jaskry, bławatki,
słucha jak szumią lasy i niwy.
I jest podobno bardzo szczęśliwy.
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w
http://www.youtube.com/watch?v=lZ737QZtrzE
#11
Napisano 12 August 2010 - 20:38
#12 Gość_xmaster_*
Napisano 13 August 2010 - 15:22
#13
Napisano 13 August 2010 - 22:29
#14
Napisano 14 August 2010 - 03:58
Cytat
Ja rozumiem zabijanie zwierząt w sposób humanitarny i jeżeli ma to jakiś cel (mięso ze świń,krów. Swoją drogą, że nie zawsze to się odbywa humanitarnie, ale nie o tym temat. Nie akceptuję też zabijania dla futra, ale i nie o tym miałem pisać
Użytkownik Szefo edytował ten post 14 August 2010 - 03:59
#15
Napisano 14 August 2010 - 10:17
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w
http://www.youtube.com/watch?v=lZ737QZtrzE
#16
Napisano 14 August 2010 - 14:57
#17
Napisano 14 August 2010 - 18:22
Ja proponuje ustawić tych matadorów, torreadorów i całą resztę ekipy przeciwko sobie. Niech walczą do upadłego. Last man standing. Nawet bym się pokusił o postawienie pieniędzy na taką walkę. Będzie to ich świadoma decyzja. A jak rozumiem, przed korridą nikt byka nie pyta o zdanie, a może wolałby poskakać na łące wśród krówek, a nie walczyć na arenie.
#18
Napisano 15 August 2010 - 01:26
Dobrą cipą i korytem przegra typ owiany mitem
Nie wierzymy w ideał nie przynosi nam to chwały
Człowiek jest niedoskonały tak naprawdę jest mały
Zwariowany otępiony jak mózg przez narkotyki
W życiu ciągły brak logiki znaleźć na przeżycie triki
#19
Napisano 15 August 2010 - 13:08
Nie nasz cyrk, nie nasze małpy, pardon , nie nasza arena, nie nasze byki
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w
http://www.youtube.com/watch?v=lZ737QZtrzE
#20
Napisano 15 August 2010 - 13:11
Dzisiaj znęcają się dla rozrywki. Dwa różne cele : przeżycie i rozrywka. Jedno wymuszone, drugie już nie. Taka jest różnica.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc



















