Ja przeczytałem: Wielki Marsz, Łowce Snów, Zieloną Mile, Dolores Clibourne hmm... narazie chyba tylko tyle... no i mam nadzieje, że na wyżej wymienionych nie poprzestane
Jak wcześniej wspomniano są bardzo wciągające chociaż mają też wiele mniej ciekawych momentów (całe szczęście bo można zrobić sobie przerwe i iść spać). Czytając często też zastanawiam się, próbuje zgadnąć co sie stanie za chwile... czy się udaje czasmi tak czasami nie (częściej to drugie)...
Z pewnością warto sięgnąć po jego książki, chociażby z ciekawości tak było też ze mną
Wszystkim też polecam Wielki Marsz, który bardzo mi się podobał ale był również straszny dodam również, że nie jest taki jak Smętarz dla zwierzaków (niestety nie miałem okazji czytać, ale po tym co napisaliście widze że warto) tam widok nieustannej śmierci miesza się z przyjaźnią (ehh... opisywać to ja najlepiej nie umię).
O Wielkim Marszu...
CYTAT
Mroczna alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych.
Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na zasady fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.
[Prószyński i S-ka, 2003]
Pozdrawiam,
Kamil