Forum Lagata.pl: Eutanazja - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (6 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Eutanazja

Ankieta: Co sądzicie na temat eutanazji ? (75 użytkowników oddało głos)

  1. Jestem za (27 głosów [67.50%])

    Procent z głosów: 67.50%

  2. Zdecydowanie przeciw (10 głosów [25.00%])

    Procent z głosów: 25.00%

  3. Nie mam zdania (3 głosów [7.50%])

    Procent z głosów: 7.50%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukas_79 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Administrator
  • Postów 7465
  • Rejestracja Sun, 07 May 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 03 June 2006 - 13:47

Ja jestem zdecydowanie za eutanazja, ale tylko w przypadku swiadomie podjetej decyzji, przez cierpiacego, nieuleczalnie chorego czlowieka, nie majacego juz przed soba cienia szansy na przezycie a jedynie cierpienie

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   protenar 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1841
  • Rejestracja Tue, 23 May 06

Napisano 03 June 2006 - 13:53

ja rowniez jestem za. Jakis czas temu glosno bylo o pewnej kobiecie, kora byla "roslinka" i nawet nie przyjnowala pokarmu. Pomalutku umierala w najgorszy sposob - z glodu. To mnie zmusialo to przemyslen na ten temat. Tylko ze wtedy tamta kobieta nie byla w stanie podiac zadnej decyzji, a zdecydowano za nia. Przyznam sie ze nie wiem czy zmarla ona sama czy jej w tym ktos pomogl, ale problem pozostal. Co zrobic w takich przypadkach, kiedy czlowiek nie jest zdolny do podjecia decyzji samemu??
"I remember the days you were a hero in my eyes..."
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukas_79 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Administrator
  • Postów 7465
  • Rejestracja Sun, 07 May 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 03 June 2006 - 14:04

Ona wtedy o ile dobrze pamietam umarla z glodu, w przypadku, gdy nie moze sam podjac decyzji sprawa dla mnie wyglda tak, gdy mozg umiera nie powinno sie sztucznie podtrzymywac kogos przy zyciu, technika powinna pomagac a nie pelnic roli Pana Boga i decydowac o dlugosci czyjegos zycia (w sumie tylko oddychania bo zyciem tego nazwac nie mozna). Znane sa przypadki, ze ludzie odzyskiwali swiadomosc po latach spiaczki, ale ich zycie nie bylo sztucznie podtrzymywane przez dziesiatki maszyn, dla mnie smierc mozgu wiaze sie ze ze smiercia czlowieka.

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   dinozaur 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 417
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 03 June 2006 - 19:15

Jest w USA taka możliwośc, że człowiek sam określa (w pełni władz umysłowych), czy chce, aby go reanimować, podtrzymywac itp. Według mnie to jest słuszne. Ja w każdym razie niechciałabym "robic" za roślinkę.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   proged 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 506
  • Rejestracja Tue, 16 May 06

Napisano 03 June 2006 - 20:30

Jestem zdecydowanie za eutanazja. Kazdy czlowiek powinien miec takie prawo... Teraz tylko rodzi sie dyskusja czy rowniez taki ktoremu nic nie jest, jest w pelni wladz zarowno fizycznych jak i umyslowych... Moim zdaniem tak. Kazdy powinien miec mozlwosc decydowania o samym sobie. A jak chce skonczyc to sadze nawet jakby to nie bylo dozwolone zrobil by to tak czy inaczej. Jesli chodzi o osoby chore, glownie nieuleczalnie jestem jak najbardziem za daniem im takiej szansy. Ogolnie jestem za. Mam tylko jedna watpliwosc odnoscnie osob ktore sa niesprawni intelektulnie.. albo tzw. rosliny. Niewiem. Sadze ze nikt niechcilby byc jarzyna. Ale istnieja tez inne schorzenia. Tak zwane wodoglowie calkowite (tak to sie chyba nazywa) odnosnie tego ze nie ma wogole kory mozgowej - czyli czlowiek nie ma mozliwosci zapamietywania. Wszystko co widzi jest sdal niego nowe. Nie umie mowic, nie umie jesc, chodzic. Nie rozpoznaje swoich bliskich. Trzeba kolo niego chodzic bardziej niz kolo takiej "rosliny" (nielubie tego terminu). Rozni sie tylko tym, ze ma zwiekszona mobilnosc.
Sadze, ze ten temat bedzie niosl duze kontrowersje. Ale sadze ze i do tego ludzie dojrzeja. W koncu smierc to nieodzowny element zycia.
Zmienilem forum i sadze nigdy juz niewroce :D Zegnam. I pozdrawiam tych obludnikow, co uwazaja ze moga sie tutaj wolno wypowiedziec.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   protenar 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1841
  • Rejestracja Tue, 23 May 06

Napisano 03 June 2006 - 20:38

Z przykroscia musze stwierdzic ze sie z toba calkowicie nie zgadzam. Moim zdaniem nie karzy czlowiek powinien miec taka mozliwosc. Inaczej pierwszy lepszy samobojca, ktory nie ma pociagow masochistycznych bedzie chcial skonczyc ze soba w sposob szybki i nie cierpiac przy tym, a na to miom zdaniem nie powinien sie nigdy nikt zgodzic. No ale to jest tylko moje zdanie....
"I remember the days you were a hero in my eyes..."
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   dinozaur 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 417
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 04 June 2006 - 01:01

O czym ty piszesz ?! Dlaczego niby samobójca nie ma prawa rozstać sie z tym światem w sposób lekki, latwy i przyjemny (vide: Petroniusz w "Quo vadis) ? Podjecie decyzji o dokonaniu samounicestwienia to juz jest bardzo trudny krok, na swój sposób przemyslany i przecierpiany. Próby samobójcze są efektem jakichś przeżyć, cierpień (subiektywnych lub obiektywnych). Dąbrowski (psycholog) napisał o "Trudzie istnienia". Każdy ma swój poziom wytrzymałości tego trudu. Są tacy, którzy twierdzą, że samobójstwo to objaw strachu. Ale w tym strachu ileż trzeba odwagi, aby podjąć taką decyzję.

Przepraszam, że się czepiam, sama jestem przeciw samobójstwom - ale nie bądźmy przeciw samobójcom.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukas_79 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Administrator
  • Postów 7465
  • Rejestracja Sun, 07 May 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 04 June 2006 - 07:32

CYTAT(dinozaur)
Przepraszam, że się czepiam, sama jestem przeciw samobójstwom - ale nie bądźmy przeciw samobójcom.


Temat jest strasznie trudny i powiem tak : z jednej strony zgadzam sie z Tobą, a z drugiej nie.
Gdybyśmy wszystkim pozwolili dokonywac takiego wyboru, na rozstanie sie ze swiatem decydowaloby sie znacznie wiecej osob. A sama piszesz, ze sa to ludzie, ktorzy niepodolali uniesc ciezaru zycia, (czasami powoody, ktore kieruja takim czlowiekiem sa atrasznie blache i impulsywne np. niezdany egzamin, rozstanie), takim ludziom nalezy pomagac, rozmawiac z nimi a nie ulatwiac samobojstwo.
Dołączona grafika

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 04 June 2006 - 07:46

Uregulowania prawne na świecie

Eutanazja jest obecnie zalegalizowana w Holandii, Belgii i amerykańskim stanie Oregon, a od niedawna także w australijskim Terytorium Północnym. Szczególna forma dozwolonej eutanazji występuje w Szwajcarii, gdzie można przepisać lek nasenny w śmiertelnej dawce, jednak chory musi go przyjąć samodzielnie.

W pozostałych krajach eutanazja jest niedozwolona i karana jak zwykłe zabójstwo lub w sposób łagodniejszy.

Uregulowania prawne w Polsce

Eutanazja w Polsce jest zabroniona; traktuje się ją jak rodzaj zabójstwa karanego w łagodniejszy sposób. Osoba jej dokonująca jest obecnie zagrożona karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Wyjątkowo sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Znalazlam rowniez bardzo ciekawy artykul M. Agnosiewicza. Warto przeczytac.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,898

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   protenar 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1841
  • Rejestracja Tue, 23 May 06

Napisano 04 June 2006 - 11:00

CYTAT
O czym ty piszesz ?! Dlaczego niby samobójca nie ma prawa rozstać sie z tym światem w sposób lekki, latwy i przyjemny


Dlaczego?? POniewaz jak to piszesz w dalszej czesci swojego postu, mysli samobojcze sa przejawem leku i niemoznosi niesienia ciezaru zycia. Calkowicie zgadzam sie z Lukasem, ze takim ludziom nalezy pomagac, a nie przyczyniac sie do ich moarderstwa. Niecaly rok temu powiesil sie moj kolega. Dlaczego?? NIkt tego nie wie. Przeprosil w liscie bliskich i tyle. NIe wyobrazam sobie sytuacji, w ktorj ktos moglby podac zdesperowanemu szesnastolatkowi smiertelna dawke lekow zamiat udzielic pomocy psychologicznej lub powziac jakakolwiek probe udzielenia pomoce jakiej potrzebuje. Eutanazja powinna byc TYLKO dla ludzi, ktorzy sa bardzo ciezko chorzy i umra w krotkim czasie w wielkich cierpieniach - wtedy wedlug mnie mozan takim ludzom "pomoc".
"I remember the days you were a hero in my eyes..."
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   dinozaur 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 417
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 04 June 2006 - 11:56

CYTAT
Eutanazja (od gr. ????????? euthanasia - "dobra śmierć") ? zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień.

Uprzejmie proszę nie wrzucać mi treści, których nie podałam. Dla mnie eutanazja to to, co napisano na górze. Samobójstwa to zupełnie coś innego.

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Burzus 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 328
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:TBG

Napisano 04 June 2006 - 14:59

Jestem za eutanazja, dlaczego? Zycie to wlasnosc kazdego czlowieka, istnienie to sztuka wyboru, wazne zeby wybor byl swiadomy i podjety z pelna odpowiedzialnoscia. Jesli ktos ogladal film 'W strone morza' to mnie rozumie w pelni, jesli nie, oto krotkie streszczenie:
CYTAT
?W stronę morza? opowiada opartą na faktach historię Ramóna Sampedro, który kochał życie, jednak przez 30 lat walczył o? własną śmierć. Sparaliżowany po wypadku, mimo że otoczony miłością, latami ubiegał się o zgodę na przerwanie cierpień. Wolał godnie umrzeć, niż żyć ograniczony kalectwem. Zmęczony nieugiętą postawą sądu w końcu zdecydował się na popełnienie samobójstwa.
?W stronę morza? to piękna, ciepła opowieść o człowieku, który z miłości do życia postanowił umrzeć.


#13 Użytkownik nie jest zalogowany   protenar 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1841
  • Rejestracja Tue, 23 May 06

Napisano 04 June 2006 - 15:08

Tak, ale bohater tego filmu był osoba chora niemajaca szans na normalne zycie. Czy jestes za eutanazja w kazdzym przypadku?? Tzn czy jezeli czlowiek ma ochote odebrac sobie zycie niezaleznie od stanu zdrowia to powienien miec taka sznse (niezaleznie czy decyzje te podejmuje z pelna odpowiedzialnoscia czy tez pod wplywam silnych emocji)???
"I remember the days you were a hero in my eyes..."
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Burzus 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 328
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:TBG

Napisano 04 June 2006 - 15:15

Nie rozwazalem tylko przypadku ciezkiej choroby, jak zauwazasz napisalem 'Zycie to wlasnosc kazdego czlowieka, istnienie to sztuka wyboru, wazne zeby wybor byl swiadomy i podjety z pelna odpowiedzialnoscia.' to obejmuje ogol przypadkow nie tylko stan ciezkiej choroby fizycznej.

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   dinozaur 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 417
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 04 June 2006 - 15:52

Rozróżnijmy wyraźnie dwie rzeczy: stan choroby nieuleczalnej, uniemożliwiającej jakiekolwiek normalne istnienie bez żadnych perspektyw, kiedy (moim zdaniem) eutanazja jest dopuszczalna oraz sytuację załamania nerwowego, depresji, które wywołują myśl o samobójstwie. W przypadku samobójstwa trudno mówić o decyzji (świadomej) - podejmowana jest w takim stanie psychiki, w której nie ma wyboru, przynajmniej ten ktoś wyboru nie widzi. To jak w upojeniu alkoholowym - słynna wałęsowska 'pomroczność jasna'. I tego ja nie zaakceptuję, takim ludziom trzeba pomóc, jeśli tylko dadzą nam szansę.

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Burzus 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 328
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:TBG

Napisano 04 June 2006 - 17:20

Mowiac 'swiadomy i podjety z pelna odpowiedzialnoscia' od razu wykluczam chorobe psychiczna. Tak wiec nic w mojej poprzedniej wypowiedzi nie jest nie pomojej tym bardziej nie po twojej mysli

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   proged 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 506
  • Rejestracja Tue, 16 May 06

Napisano 05 June 2006 - 00:19

Czlowiek jest stworzeniem wolnym. A raczej tak to sie potocznie nazywa. Czlowiek dazacy do samobojstwa, ktore jest efektem jego swiadomej i trzezwej decyzji tak czy inaczej rozstanie sie z tym swiatem. I tutaj popieram dinozaura, ze dlaczego mialo by mu sie zabraniac spokojnego odejscia z tego swiata. Z drugiej strony czlowiek ktory pod wplywem chwili chce sie zdecydowac na taki krok. Z swiadomoscia, ze moze to w ten sposob zrobic to na dwa sposoby. Mniej lub bardziej... humanitarny. Pierwszy - samobojstwo. Drugi - lekarz... Sadze taki lekarz z pewnosci powinien miec w obowiazkach nawiazac kontakt z osoba ktora chce odejsc, ale niemogac mu tego zabronic a co najwyzej odeslac do psychologa. To co pisalem oczywiscie tyczy sie ludzi zdrowych. Natomiast ludzie chorzy powinni miec do tego jak najbardziej prawo. Niewiem co gorsze: cierpienie z zyciem czy smierc bez cierpienia. Chyba jednak to pierwsze.
Zmienilem forum i sadze nigdy juz niewroce :D Zegnam. I pozdrawiam tych obludnikow, co uwazaja ze moga sie tutaj wolno wypowiedziec.

#18 Gość_Paweł_*

  • Grupa Goście

Napisano 07 June 2006 - 00:31

A ja jestem przeciwny eutanazji i to nie z powodów np. religijnych ale z powodów naszej zbyt nikłej wiedzy o organiźmie ludzkim:

- np. taki przypadek, osoba czasowo sparaliżowana, bez możliwości kontaktu z otoczeniem ale odbierająca otoczenie (kontakt w jedną stronę). Medycyna nie jest w stanie stwierdzić czy osoba ma świadomość (bo ona nie jest w stanie o tym powiedzieć) ani jak długo potrwa taki stan ?

Czy w powyższej sytuacji można podjąć decyzję o eutanazji i czy będzie to eutanazja czy morderstwo (wyobraźcie sobie co czuje taka osoba, gdy ja zabijają a ona nie może zaprotestować) ?

- inna możliwość to nadużycia, jak wiadomo lekarze są w stanie uzasadnić każdy przypadek śmierci przyczynami naturalnymi (nawet gdy ofiara ma postrzał w plecy - widać upadła na pocisk -> nieszczęśliwy wypadek ), należy założyć możliwość zmowy np. lekarza i rodziny, szczególnie gdy w grę wchodzą pieniądze. Wydający decyzję o eutanazji mogą nie mieć pełnej informacji na temat całej sytuacji a uśmiercenie kogoś jak na razie jest nieodwracalne i stanu tego nie zmieni nawet ukaranie sprawców.

- przypadek Amerykanki Terri Schiavo, którą zamęczono głodem i pragnieniem w majestacie prawa pokazuje, że nie ma też co liczyć na ochronę prawną. Zręczny prawnik za pieniądze uzasadni wszystko.
Jakby się komu chciało poszukać informacji, to by zobaczył, że ta zamordowana sądowo kobieta nie była wcale taką roślinką jaką ją przedstawiano. Już badania kilka miesięcy po jej zapaści wykazywało, że chora odczuwa ból i usiłuje się w ograniczony sposób porozumiewać ( w Internecie jest fotokopia tego badania, gdzie nawet jest powiedziane, że co prawda lekarz nie zaobserwował prób mówienia, ale rodzice i MĄŻ stwierdzali, że chora podejmowała takie próby, choć ze wzlędu na uszkodzenie ośrodka mowy musiały być to jednak raczej dźwięki niemodulowane, krtaniowe). Ten sam "mąż" (bydlę nie człowiek) nagle zmienił zdanie po otrzymaniu odszkodowania i wynajął prawnika specjalizującego się (i zwolennika) w sprawach eutanazyjnych.

Z materiałów filmowych i dokumentów wynikało, że Terri Schiavo była w stanie podobnym jak osoby z porażeniem mózgowym, a te się rehabilituje z niezłym skutkiem a nie zagładza na śmierć. TO NIE BYŁA ROŚLINA A POTRAKTOWANO JĄ JAK ROŚLINĘ WBREW WOLI RODZICÓW !

To co u nas podawano w mediach to były jakieś popłuczyny nieoddające grozy sytuacji w jakiej znalazła się ta kobieta, dziennikarzom nawet nie chciało się sięgnąć do dokumentów dostępnych w Internecie a pokazujących coś zupełnie innego od tego o czym przekonywały nas wyrwane z kontekstu materiały i prawie statyczne zdjęcia.

Chcielibyście by ktoś was tak urządził np. dla swojej wygody wykorzystując fakt, że np. przez dłuższy czas niekontaktujecie z otoczeniem wskutek wypadku, zapaści krążeniewej czy udaru ?

Medycyna nie zna wszystkich przyczyn dlaczego osoby pozostają w śpiączce i dlaczego czasami po latach nagle się z niej budzą, do tego często pamiętając co się wokół nich działo (z czego by wynikało, że świadomość ich działała a tylko nie działały WYJŚCIA informacyjne).

A do tego żyjemy w Polsce, gdzie poziom lecznictwa i dostępności sprzętu jest taki a nie inny co bardzo łatwo może prowadzić do błędnych rozpoznań i decyzji.

Miałem niestety okazję obserwować sposób rozpoznania śmierci przez lekarzy pogotowia u członków mojej najbliższej Rodziny. Jak później przeczytałem jakie testy lekarz powinien wykonać dla pewności, to do dziś nie jestem pewny czy mojej Babci nie zabrano jeszcze żywej z domu zamiast ją ratować.

Ostatnio był też przypadek gdy lekarz stwierdził zgon człowieka w rozbitym samochodzie a nagle po 40 minutach nastąpił cud i gość zaczął się poruszać !

Czy mając takie zdarzenia na względzie i uwzględniając narastając frustrację i tumiwisizm lekarzy a także rozliczne możliwości nieczystej gry moglibyście z czystym sumieniem popierać dopuszczenie eutanazji ?
BO JA NIE !!!


Tak więc podejmowanie decyzji o eutanazji na podstawie płytkiej wiedzy o przyczynach braku (lub pozornego braku) świadomości u pacjenta jest podejmowaniem decyzji o zabójstwie, bo ta osoba może się kiedyś obudzić.

Podobnie jest z chorobami nieuleczalnymi, też nie wiemy czy chęć pacjenta zadania sobie śmierci nie wynika z chwilowej zapaści nastroju spowodowanej stanem beznadziejnym (lub uznawanym za taki przez chorego w stanie depresji, która zaburza rozpoznawanie systuacji).

ŚMIERĆ JEST NIEODWRACALNA ! :!: :!: :!:

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   dinozaur 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 417
  • Rejestracja Tue, 30 May 06
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 07 June 2006 - 08:35

Brawo! Czyli odmawiasz mi prawa zadecydowania o tym, czy chcę dalej cierpieć (np. rak zżerający moje ciało od wewnątrz), czy chcę żyć jako roślinka pielęgnowana na grządce przez bardziej lub mniej fachowe siły ?! Odmawiasz mi prawa do decyzji ?! Na dodatek uzasadniasz to lekarską niewiedzą, zmową, lenistwem ? A cóż złego uczynili ci lekarze, że skrajne przpadki generalizujesz na wszystkich ? Spotkałam w swoim życiu lekarza niekompetentnego, spotkałam pazernego, spotkałam leniwego, tak jak spotkałam księdza pedofila, złodzieja i mordercę - ale to jest margines. Bo cokolwiek by nie mówić, większość polskich lekarzy jest świetnie wykształcona, etyczna, przejęta losem pacjenta. W tym zawodzie, jak w każdym innym działa krzywa Gaussa.

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Mikronezja 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 3
  • Rejestracja Wed, 07 Jun 06
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 June 2006 - 22:50

CYTAT(dinozaur)
Brawo! Czyli odmawiasz mi prawa zadecydowania o tym, czy chcę dalej cierpieć (np. rak zżerający moje ciało od wewnątrz),
Ucieczka ?
CYTAT
czy chcę żyć jako roślinka pielęgnowana na grządce przez bardziej lub mniej fachowe siły ?!
A jaka roślinka ?
CYTAT
Odmawiasz mi prawa do decyzji ?!
Zawsze możesz wyskoczyć przez okno ale po co do tego mieszać innych, może oni mają inne odczucia natwój temat ?
CYTAT
Na dodatek uzasadniasz to lekarską niewiedzą, zmową, lenistwem ?
Jeżeli nie mam w tej sprawie 100% pewności a stawką jest moje być lub nie być to wolę być ostrożny, szczególnie, że niestety nie żyjemy w idealnych czasach a nawet skurtyzanienie ludzkie zaczyna być męczące.
CYTAT
A cóż złego uczynili ci lekarze, że skrajne przypadki generalizujesz na wszystkich ?

Odebrali mi Ojca, miał tylko 61 lat, gdyby go właściwie leczono w szpitalu (klinika na Banacha w Warszawie) po pierwszym zawale. Człowiek po przebytym zawale nie był prowadzony przez kardiologa tylko przez trzech jakichś młodocianych lekarzy. Niestety wypuszczono go zbyt wcześnie niedoleczonego, skutkiem tego była postępująca martwica mięśnia sercowego. Dopiero za drugim pobytem w tej samej klinice był pod opieką kardiologa tyle, że już było za późno i wyszedł z niej z propozycją przeszczepu serca w Zabrzu. Niestety Tata się nie zdecydował i przeżył ostatnie 5 lat życia praktycznie przykuty do łóżka.

W tej samej klinice obserwowałem na izbie przyjęć jak przyprowadzono człowieka z wybitym barkiem (zdaje się upadek z rusztowania) i jak te k...wy z Izby Przyjęć powiedziały, że w całym Centralnym Szpitalu Klinicznym nie ma chirurga by go obejrzał odesłano go by sobie sam pojechał do Szpitala na ul. Stępińska (dla nieznających Warszawy informuję, że to szpital w zupełnie innej dzielnicy).

Inna obserwacja, Ojciec leżał pod kardiomonitorem po zawale , obok położono jakiegoś pacjenta po przepiciu i zostawiono go sobie, nad ranem zaczął się dusić, dzwonek nie działał (w sali gdzie pacjenci podobno są pod szczególną kontrolą), Ojciec zwlekł się z łóżka o polazł do dyżurki, mówił, że lekarze dostali totalnego cipunku, latali jak frygi ... tyle, że spóźnili się z odtruwaniem o kilka godzin. A jak się czuł pacjent po zawale gdy mu ktoś przez głupotę lekarzy umarł na sąsiednim łóżku ?

W innym warszawskim szpitalu zmarła moja Babcia, lekarz oddziałowy po jednokrotnej próbie dodzwonienia się do nas (a byliśmy w domu cały czas, 3 osoby) jakoś nie czuł się w obowiązku dalej próbować nas zawiadomić o jej śmierci. Przedtem powiedzieli by nie przychodzić bo ma gorączkę (leżała tam po udarze mózgu) jak w końcu zniecierpliwieni przyszliśmy to się okazało, że od DWÓCH dni leży w kostnicy. Do dziś mam przed oczami twarz mojego Ojca (to była jego matka), niedługo potem miał zawał ...

Dziadek wyszedł na rekonwalescencję poszpitalną do domu opieki dziennej, a jakże miała być całodobowa opieka lekarska, pielęgniarska, brali całą emeryturę + 200 zł.
Okazało się, że lekarz jest na dochodząco (z innej dzielnicy) a pielęgniarki są dwie na 30 niedołężnych ludzi. Dziadek był po zapaleniu płuc, położono go z palącym facetem, który ciągle wietrzył ... Dziadek wytrzymał trzy tygodnie tej rekonwalescencji ... potem ostatni raz go widziałem przed zamknięciem trumny.

Nie pomnę już o pomniejszych sprawach typu niechlujne wypisywanie recept kwestionowanych potem w aptekach ...

Lekarka u mnie w pracy wszystkim zapisywała Davercin, nawet zakłady robiliśmy ... czy coś zmieni czy nie (do końca pracy nie zmieniła ).

Jakoś, <kurtyzana> nie potrafię wykrzesać w sobie odrobiny zaufania do lekarzy ...
CYTAT
Spotkałam w swoim życiu lekarza niekompetentnego, spotkałam pazernego, spotkałam leniwego, tak jak spotkałam księdza pedofila, złodzieja i mordercę - ale to jest margines.


Nie toleruję marginesu, szczególnie w tych zawodach ... jak ktoś idzie w te zawody to ma być uczciwy a jak nie potrafi to niech idzie do łopaty ...

CYTAT
Bo cokolwiek by nie mówić, większość polskich lekarzy jest świetnie wykształcona, etyczna, przejęta losem pacjenta. W tym zawodzie, jak w każdym innym działa krzywa Gaussa.


Śmiem wątpić ... szczególnie w to przejęcie ... a ta krzywa to chyba bardzo wąska tak coś pod impuls Diraca ...

Opcje tematu:


  • (6 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych