Zmień widoczność shoutboxa Shoutbox
|
- (7 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Dowody na istnienie Boga
#2
Napisano 16 listopad 2008 - 09:59
a czy dowody sa ? oczywiscie ze ich nie ma bo jak by były to by nie było całej tej wiary w Boga, bo właśnie na tym polega wiara ze się nie szuka dowodów tylko się wierzy w to czy owo.
zarejestruj sie naprawe warto >>>> KLICK <<<<
#3
Napisano 16 listopad 2008 - 10:32
oczywiscie mozna by powiedziec ze biblia jest takim dowodem ale ....?
Mistrz Polski 2009/2010 !!!Zobacz co aktualnie słucham :)
#5
Napisano 16 listopad 2008 - 10:46
Tak, chociaż z małą poprawką - wierzy się ale i tak się szuka dowodów
Często się te dowody wręcz wymyśla lub fałszuje.
#6
Napisano 16 listopad 2008 - 11:44
to żaden dowód
wyobraź sobie świat za 1000lat ,religie świata upadają ,jedyną prawdziwą jest wiara w Harrego Pottera, a książki Pani Rowling traktuje się jak dzisiaj Biblię
my wiemy ,że to fikcja literacka ,ale spróbuj to udowodnić za 1000lat to za herezje Cię spalą na stosie ,wyślą do czarnej dziury czy co tam będą chcieli
a dowodów nie ma ,coś takiego jak dowód istnieje tylko w nauce
wiara ma to do siebie, że dowodów nie ma
#7
Napisano 16 listopad 2008 - 11:47
dla mnie to żaden dowód przecież biblie napisał człowiek
Jak juz szukamy dowodu to możne to ze istniejemy
zarejestruj sie naprawe warto >>>> KLICK <<<<
#8
Napisano 16 listopad 2008 - 11:50
Ale np. w matematyce też pewne rzeczy przyjmuje się jako aksjomaty, i ludzie chcąc nie chcąc wierzyć muszą. Podobnie jest z religią, komu jest ona potrzebna do życia, to uwierzy bez dowodu...
#9
Napisano 16 listopad 2008 - 13:04
#10
Napisano 16 listopad 2008 - 14:34
dlatego napisałem ze mozna tak powiedzieć ale własnie jest to ale !!!
hmm też można sie nad tym zastanawiać dobrze przypuscmy że stworzył nas Bóg to teraz mam pytanie
kto stworzył Boga ??? mówi sie że zawsze był ale skad sie wział to jest jedno czego nie moge pojąć i sobiue wyobrazić
może ktoś mi to wyjasni !!!
Mistrz Polski 2009/2010 !!!Zobacz co aktualnie słucham :)
#11
Napisano 16 listopad 2008 - 14:58
może ktoś mi to wyjasni !!!
możne trosze pofilozofuje
Stwierdźmy ze Bóg stworzył człowieka, a człowiek Boga. Dochodzimy do wniosku ze nikt nikogo nie stworzył czyli Bóg jak i człowiek nie istnieją
zarejestruj sie naprawe warto >>>> KLICK <<<<
#12
Napisano 16 listopad 2008 - 15:05
moża by takie coś przyjąć to nawet logiczne ale w takim przypadku nas nie ma Boga nie ma
a jednak jestesmy wiec skąd ???
spytam jeszcze raz stworzył nas Bóg ale skad sie on wziął ???
Mistrz Polski 2009/2010 !!!Zobacz co aktualnie słucham :)
#13
Napisano 16 listopad 2008 - 15:15
To jest właśnie ta siła wyższa, to jest jeden z aspektów postrzegania Boga przez ludzi, nawet tych, co uważają się za ateistów.. Bo ludzie wszystko co, wiedzą uzyskali z dwóch źrodeł. Jednym z nich jest doświadczenie, "empiria" i to jest poza wszelką dyskusją (2+2=4), innym zaś są spekulacje rozumowe. Na takich spekulacjach zasadzają się wszystkie religie, ale także teorie naukowe, dotyczace nawet nauk "ścisłych" (fizyka, kosmogonia...). A rozum ludzki jest ograniczony, tak więc nie wiemy, czy to, co dziś przyjmujemy jako prawdę, jutro będzie "archaizmem". Jednak jedno jest pewne; Są siły wyższe, są siły niepoznawalne. Bóg wcale nie musi być osobą, jak to glosi wiele religii, ale z pewnościa sciśle związany On jest z wszechswiatową naturą mikro i makrokosmosu. A my, ludzie wiemy o tym tak niewiele, choć zdaje siż nam, że wiemy bardzo dużo.
Użytkownik t.oskar edytował ten post 16 listopad 2008 - 17:35
#14
Napisano 16 listopad 2008 - 17:44
- Tak, jesteśmy ateistami - uśmiechając się odpowiedział Berlioz, a Bezdomny rozeźlił się i pomyślał: "Ale się przyczepił, zagraniczny osioł!"
- Och! Jakie to cudowne! - wykrzyknął 'zdumiewający cudzoziemiec' i pokręcił głową wpatrując się to w jednego, to w drugiego literata.
- W naszym kraju ateizm nikogo nie dziwi - z uprzejmością dyplomaty powiedział Berlioz. - Znakomita większość ludności naszego kraju dawno już świadomie przestała wierzyć w bajeczki o Bogu.
(...)
- Ale pozwólcie, że was, panowie, zapytam - po chwili niespokojnej zadumy przemówił zagraniczny gość - co w takim razie począć z dowodami na istnienie Boga, których, jak wiadomo, istnieje dokładnie pięć?
- Niestety! - ze współczuciem odpowiedział Berlioz. - Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość dawno odłożyła je ad acta. Przyzna pan chyba, że w kategoriach rozumu nie można przeprowadzić żadnego dowodu na istnienie Boga.
- Brawo! - zawołał cudzoziemiec. - Brawo! Pan dokładnie powtórzył pogląd nieokiełznanego staruszka Immanuela w tej materii. Ale zabawne, że stary najpierw doszczętnie rozprawił się z wszystkimi pięcioma dowodami, a następnie, jak gdyby szydząc z samego siebie, przeprowadził własny, szósty, dowód.
- Dowód Kanta - z subtelnym uśmiechem sprzeciwił się wykształcony redaktor - jest również nieprzekonujący. (...) - Ale niepokoi mnie następujące zagadnienie: skoro nie ma Boga, to kto kieruje życiem człowieka i w ogóle wszystkim, co się dzieje na świecie?
- O tym wszystkim decyduje człowiek - Berlioz pośpieszył z gniewną odpowiedzią na to, trzeba przyznać, niezupełnie jasne pytanie.
- Przepraszam - łagodnie powiedział nieznajomy - po to, żeby czymś kierować, trzeba bądź co bądź mieć dokładny plan, obejmujący jakiś możliwie przyzwoity okres czasu. Pozwoli więc pan, że go zapytam, jak człowiek może czymkolwiek kierować, skoro pozbawiony jest nie tylko możliwości planowania na choćby śmiesznie krótki czas, no, powiedzmy, na tysiąc lat, ale nie może ponadto ręczyć za to, co się z nim samym stanie następnego dnia?(...)
A bywa i gorzej - człowiek dopiero co wybierał się do Kisłowodska - tu cudzoziemiec zmrużonymi oczyma popatrzył na Berlioza - zdawałoby się głupstwo, ale nawet tego nie może dokonać, bo nagle, nie wiedzieć czemu, poślizgnie się i wpadnie pod tramwaj! Czy naprawdę uważa pan, że ten człowiek sam tak sobą pokierował?
(...)
Ostrożny Berlioz, choć stał w bezpiecznym miejscu, postanowił zawrócić, przesunął rękę na turnikiecie i zrobił krok do tyłu. I wtedy jego ręka ześlizgnęła się i spadła, noga niepowstrzymanie, jak po lodzie, pojechała po kocich łbach schodzących ukośnie w dół ku szynom tramwajowym, drugą jego nogę poderwało i Berlioza wyrzuciło na torowisko.
Starając się złapać za cokolwiek upadł na wznak, tyłem głowy niezbyt mocno uderzył o bruk i zdążył jeszcze zobaczyć wysoko nad sobą pozłocisty księżyc, ale czy był on po prawej, czy po lewej - tego już nie wiedział. Michał Aleksandrowicz zdążył przekręcić się na bok, wściekłym ruchem, w tejże sekundzie podciągnął nogi pod brzuch, odwrócił się i zobaczył niepowstrzymanie pędzącą na niego zbielałą ze zgrozy twarz prowadzącej tramwaj kobiety i jej czerwoną opaskę. Nie krzyknął, ale cała ulica wokół niego za-skowyczała rozpaczliwymi kobiecymi głosami.
Kobieta-motorniczy szarpnęła elektryczny hamulec, wagon osiadł z nosem przy ziemi, potem błyskawicznie podskoczył, z brzękiem i łoskotem posypały się z okien szyby. I wtedy w mózgu Berlioza ktoś rozpaczliwie krzyknął: "A jednak!"
Raz jeszcze, ostatni raz, mignął księżyc, ale rozlatujący sią na kawałki, potem zapanowała ciemność.
Tramwaj najechał na Berlioza i na bruk pod sztachety Patriarszej alei wypadł okrągły ciemny przedmiot. Przedmiot ten stoczył się na dół i podskoczył na kocich łbach jezdni.
Była to odcięta głowa Berlioza.
#15
Napisano 16 listopad 2008 - 18:13
http://pl.youtube.co...feature=related
http://pl.youtube.co...feature=related
http://pl.youtube.co...feature=related
Częściowo pominąłem sceny z pałacu Piłata.
Użytkownik t.oskar edytował ten post 16 listopad 2008 - 18:22
#16
Napisano 16 listopad 2008 - 18:22
Prawda nie boi sie racjonalnego myślenia i analizowania Wszechświata.
Wszędzie masz dowody na istnienie Boga, gdzie nie spojrzysz, czego nie dotkniesz.
To człowiek wiele rzeczy wypacza i wykrzywia - kierowany duchem Szatana.
Bóg jest i działa.
Jego świadkowie ostrzegają, informują, zachęcają lecz nie według własnych słów a według Biblii,
która jest wspaniałym dowodem na istnienie Boga.
Chodzi o to by jak najwięcej ludzi uwierzyło, że możliwe jest:
"Poznanie prawdy, która ludzi wyzwala" - daje ludziom życie wieczne tu na ziemi.
Z kłamstwa nie ma żadnego pożytku.
#17
Napisano 16 listopad 2008 - 19:18
Miłujący a chciałbym poznać twoje zdanie a mianowicie skąd wział sie bóg ??? tylko nie pisz mi ze zawsze był !!!
ale jak nic nie było to gdzie on był ???
Mistrz Polski 2009/2010 !!!Zobacz co aktualnie słucham :)
#18
Napisano 16 listopad 2008 - 21:06
Tu ci nawet miłujący nie odpowie
dobra ja to widze tak
Wpierw trzeba sobie odpowiedzieć czy bóg w ogóle jest,czy istnieje. Załóżmy ze jest i nie ma jakieś określonej formy. Tak samo jak myśl ludzka wiesz ze myślisz ale czy to istnieje, nie istnieje wiec można stwierdzić ze coś jest a zarazem tego czegoś nie ma. tak samo jest z Bogiem jest wszędzie ale zarazem nie ma go nigdzie.
Wiec nie idzie stwierdzić kiedy i co Stworzyło Boga , jest to pojecie niepojętne to tak samo jak byś spytał co było jak nie było wszechświata nie było nic ale czym było to nic możne właśnie to nic było Bogiem z którego powstało życie.
zarejestruj sie naprawe warto >>>> KLICK <<<<
#19
Napisano 17 listopad 2008 - 07:33
ale jak nic nie było to gdzie on był ???
Widzisz mądrośc z góry polega na tym, że wskazuje konieczność przyjęcia jako pewnik faktu, iż nie na wszystkie pytania człowiek znajdzie odpowiedź. Ma on niejako swoje strukturalne ograniczenia. Ktoś stworzony przez Boga nie może dążyć do tego by być Bogiem, czy jak Bóg.
Ludzka nauka nie toleruje pustki, wprowadza substytuty prawdy - bez wartości. Efekt = doprowadona ludzkość do całkowietej degeneracji, utraty człowieczeństwa, brak poszanowania dla prawdziwych wartości - całe życie ludzi - to jeden wielki substytut.
Nie da się jednak Boga - prawdziwego Boga bezkarnie odrzucić.
Jeśli masz jakieś pytania trudne do wyjaśnienia, to znając Boga, wiesz, że na wszystko jest czas.
skąd wział sie bóg
Tu ci nawet miłujący nie odpowie
dobra ja to widze tak
"Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet, czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca"(Kaznodziei 3:11).
Wiec nie idzie stwierdzić kiedy i co Stworzyło Boga , jest to pojecie niepojętne to tak samo jak byś spytał co było jak nie było wszechświata nie było nic ale czym było to nic możne właśnie to nic było Bogiem z którego powstało życie.
Może to początek poznawania prawdy?!
Pozdrawiam
#20
Napisano 17 listopad 2008 - 09:30
Yhy czyli Ci którzy nie wierzą w Boga, a uczą np., że należy się szacunek dla drugiego człowieka, dla rodziców, praworządność, uczciwość, dialog zamiast agresji, uczą o pomocy innym jak wolontariat, jałmużna itp to są ludzie którzy wprowadzają substytuty 'prawdy' - są one bez wartości.
Jaki "piękny" światopogląd świadków...
- (7 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
| Trackback URL | Trackback Date | Total Hits |
|---|---|---|

Logowanie
Rejestracja
Pomoc


Cytuj














