Kiedy 30 lat temu prof. Baima Bollone uzyskiwał ten wynik z grupą krwi AB - genetyka była w powijakach i nie wiedziano jeszcze że taka krew jest wynikiem mieszanki krwi rasy europejskiej, (grupy A) z krwią rasy azjatyckiej, (grupy

- powstałą na przestrzeni wieków, ale dopiero w okresie wędrówek ludów, czyli
wiele wieków po śmierci Jezusa !
O ile znanych jest wiele śladów krwi sprzed wielu wieków, to
nigdy i nigdzie nie wykryto śladu krwi grupy AB z okresu sprzed VIII wieku n.e.
Potwierdzają to zresztą zgodnie wszystkie 3 badania radioizotopowe całunu turyńskiego, przeprowadzone przez 3 niezależne zespoły badawcze w Zurichu, Oxfordzie i University of Arizona w Tucson, które , (niezaleznie od siebie)
określiły datę powstania całunu na lata 1260-1390.
Zapewne przypadkiem jest, że TEN CAŁUN ma udokumentowaną historię TYLKO od 1357 roku do dzisiaj. W 1357 r. po raz pierwszy został on wspomniany w zachowanym do dziś dokumencie i od tego czasu jego historia jest nieprzerwanie dokumentowana.
WCZEŚNIEJ NIE WIEDZIAŁ O NIM NIKT !
Biskup Pierre D’Arcis już
w 1389 r. przeprowadził w sprawie TEGO całunu dochodzenie w wyniku którego
uznał go za fałszerstwo.
Zachowały się w tej sprawie dokumenty pisane.
..i teraz ciekawostka....w ubiegłym roku, włoski naukowiec - prof. Luigi Garlaschelli z uniwersytetu w Pawii chciał stworzyć kopię uwzględniającą główne cechy całunu turyńskiego.
Umieścił płat płótna na ciele ochotnika i wtarł w tkaninę pigment zawierający śladowe ilości kwasów.
Twarz odtworzono za pomocą maski.
Następnie tkanina została postarzona przez podgrzewanie w piekarniku i pranie.
Te procesy usunęły większość pigmentu z włókien, ale pozostawiły cień sylwetki, bardzo podobny do widocznego na całunie.
Następnie badacz naniósł na tkaninę plamy krwi, wody oraz wypalił dziury odpowiadające uszkodzeniom całunu.
Cały proces zajął Garlaschellemu tydzień. Kopii nie można odróżnić gołym okiem od oryginału.
Tak / tak - nietrudno jest sfałszować całun, podobnie jak większość relikwii do których modlą się miliony wiernych.
Postęp nauki odkrywa wciąż nowe oszustwa kościoła !
-
fragmenty kości Dziewicy Orleańskiej, do której od niepamiętnych lat, żarliwie modlili się wierni w archidiecezji miasta Tours we Francji, okazały się kośćmi ... KOTA .
-
ręka św. Reparaty pochodząca z klasztoru Tiano koło Neapolu okazała się być wykonaną z ... z drewna i gipsu. :Dbebe;)
- z rozproszonych po całym Świecie
AUTENTYCZNYCH kawałków Krzyża Chrystusowego można by wybudować, (po sklejeniu) dużą stodołę ! :w00t:bebe;)
-
krew św. Wawrzyńca usmażonego na kratowanym ruszcie w Rzymie 10 sierpnia 258 roku, przechowywana we włoskim miasteczku Amaseno, (w tabernakulum kościoła Świętej Marii), która cudownie zamieniała się po wstrząśnięciu ze stanu stałego w ciekły, po analizie chemicznej przeprowadzonej na oczach kamer telewizji RAI Due - okazała się
mieszanką wosku, tłuszczu i czerwonego barwnika rozpuszczonego w oleju, (ach ci średniowieczni alchemicy !)
Tak / tak - ludzie są baardzo naiwni.
Na szczęście ... nie wszyscy.
A choć o Przywódcach Kościoła Katolickiego można napisać wiele złego, to trzeba przyznać, że
NIE OGŁASZAJĄC CAŁUNU TURYŃSKIEGO ORYGINALNYM CAŁUNEM CHRYSTUSOWYM - postępują roztropnie zapobiegając dalszej kompromitacji.