
Brzeg
okna wysokie jak samotność
nawet nie trzeba wychodzić na świat
tam pejzaż cierpki po ostatnich kłosach
ledwo otulony bawełnianym puchem ostu
deszczowy las w poduszce obłoków
jezioro przywykłe do czekania
każdy dzień jak cierń
jutro spróbuję jeszcze raz
przekroczyć linię widnokręgu
kiedy strażnicy popatrzą w inną stronę
śmierć jest brzegiem
dalej tylko mgła i morze
może

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











